Łukasz Drozda: Krótka historia tzw. skoku na kasę

[2014-03-28 21:46:03]

Mija półtorej dekady od reform rządu Buzka i coraz trudniej o ich obrońców. Czeka nas nie tylko obniżenie o rok wieku obowiązku szkolnego, ale i powrót czteroletnich liceów. Minister zdrowia przyznał, że system kontraktowy nie ma sensu. Piętnująca jakąkolwiek planistykę gospodarczą PO doszła do zaskakującego wniosku, że jednak nie da się zaplanować liczby nowotworów i podzielić pomocy udzielanej chorym na miesiące zakontraktowane przez NFZ z prywatyzowanymi szpitalami. Szkoda, że powrót do normalności obejmuje wyłącznie chorych na raka, ale może i na resztę nadejdzie czas. Podobnie jak na likwidację Otwartych Funduszy Emerytalnych. Największej piramidy finansowej współczesnej Polski, zbudowanej na grabieży rodzimego systemu emerytalnego. To właśnie o niej traktuje nowa książka prof. Leokadii Oręziak, OFE. Katastrofa prywatyzacji emerytur w Polsce, wydana w znanej lewicowym czytelnikom serii „Biblioteka Le Monde Diplomatique”.

Cel tej publikacji jest tak poważny, jak i trudny. Na rynek trafia w czasie kampanii bombardującej społeczeństwo informacjami o zagrożeniach jakie niesie reforma systemu emerytalnego. Walkę z nią utrudnia kilka elementów. Z jednej strony jest to długoletnie wolnorynkowe pranie polskich mózgów. Na dodatek, oprócz szczerych przekonań naiwnych lub interesownych zwolenników Balcerowiczowskiego turbokapitalizmu chodzi też o strukturę własnościową dyskursu publicznego. Tworzą go przecież powiązane kapitałowo z OFE spółki medialne, transmitujące wypowiedzi sędziów we własnej sprawie, autorów samej reformy, „uwłaszczonych” na niej później dzięki suto płatnym stanowiskom. Chodzi o średnio (cały czas rosnące!) 53 tys. zł miesięcznie za mało wyczerpującą pracę w radach nadzorczych.

Świetnie ustrukturyzowaną i dobrze wyważoną w proporcjach książkę Oręziak czyta się jak kryminał. Zaczyna się od nakreślenia kształtu dzisiejszego ładu makroekonomicznego na świecie, potem wywód koncentruje się na głównym temacie. Proporcje zostały zachowane. Merytoryczny wstęp pozbawiono dłużyzn, dzięki czemu nie przytłacza całej publikacji i szczęśliwie w żadnym stopniu nie rzutuje jej konkretność.

OFE, przekonuje Oręziak, są korupcyjnym mechanizmem fundowanym wyłącznie gospodarczym peryferiom, zbyt słabym politycznie, aby oponować szukającej korzyści neoliberalnej finansjerze. Taka opinia w wydaniu autorki nie jest pustosłowiem. W książce przedstawia szerszy kontekst rozwiązania nieznanego niemal żadnemu z państw OECD, a wdrażanego w grupie tych biednych: autorytarnych albo świeżo z kleszczy autorytaryzmu wyrwanych. Repartycyjnego przeciwieństwa kapitałowego systemu emerytalnego nie udało się rozmontować ani w zamożnych Niemczech, ani ojczyźnie wolnego rynku: Stanach Zjednoczonych. Nawet potężne amerykańskie korporacje finansowe kapitulowały przed obrońcami Social Security. Udawało się natomiast w mordującym opozycjonistów Chile doby Pinocheta (pierwszy raz), a następnie w „modnej” ostatnimi czasy Rosji i poddających się dyktatowi kapitału państwach Ameryki Łacińskiej i Europy Wschodniej. Autorka pokazuje, że nawet w tych państwach opór przeciw prywatyzacji emerytur wbrew pozorom jednak istniał. Pouczająca jest historia Węgier, które na długie lata przed Victorem Orbanem miały już swoich obrońców modelu repartycyjnego w ministerstwie pracy. Tak jak jednak miało to miejsce i w ekipie Buzka, pierwsze skrzypce grał jednak resort finansów. Prawdziwym celem prywatyzacji emerytur jest bowiem nie dbałość o zabezpieczenie społeczne, ale „wspieranie rynku kapitałowego”. Mówiąc bardziej brutalnie, chodzi nie tylko o odrzucenie prymatu dobrostanu emerytów, ale „kreatywnie” zaksięgowane uwłaszczenie na majątku publicznym.

Oręziak w niezwykle przekonujący sposób punktuje wady polskiej prywatyzacji emerytur – właśnie tak bowiem należy postrzegać jej zdaniem system kapitałowy. Jej książka to antidotum na wołania o ożywianym przez neoliberalną publicystykę „skoku na kasę”, czyli teorii sugerującej, że przerwanie uwłaszczenia finansjery na polskim zabezpieczeniu społecznym stanowi wywłaszczenie obywateli. Z jednej strony autorka polemizuje udanie z lepiej znanymi argumentami obrońców OFE, obalając mity o wyższej stopie zwrotu gwarantowanej przez filar kapitałowy czy wysokich kosztach administracyjnych ZUS. Ten ostatni, chociaż powszechnie nienawidzony w ramach niechęci do sektora publicznego, nie tylko pobiera „prowizję” niższą niż 2 proc. od wysokości emerytalnych składek, ale do tego wykonuje mrówczą robotę księgową. Nie ma o niej mowy w przypadku prywatnych towarzystw emerytalnych, skupiających się na dziecinnie prostych operacjach opartych o masowe skupowanie obligacji państwowych, napędzających zadłużenie publiczne. Prowizja inkasowana przez OFE dzięki ostatniej zmianie prawa spadła do poziomu 3,5 proc. Dawniej było to 10, a początkowo PTE naciskały na stawkę 20-proc., równo dziesięciokrotnie większą od rzekomego przepłacenia ZUS. Te liczby mówią same za siebie. To nie wydajne zarządzanie, tylko wypadkowa marnotrawstwa i grabieży.

Mitów o OFE jest więcej. Oręziak pokazuje, że oprócz ogromnych kosztów społecznych generowanych przez postulowane przez neoliberałów pomysły na usprawnienie patologicznego systemu kapitałowego (cięcia w polityce społecznej, likwidacja KRUS, emerytur górniczych i mundurowych), nie byłyby one w stanie zrekompensować, choćby i chwilowo, potężnego zadłużenia tworzonego przez OFE. W obliczu tego systemu nie ma alternatywy – zapłacimy za niego w przyszłości wyższymi podatkami. To zadziwiające, że takie rozwiązanie popierają amatorzy wolnego rynku. Aktualny model stanowi też przykład łamania prawa unijnego (m.in. dyrektywy MiFID zakazującej przymusowego inwestowania przez obywateli na giełdzie). Podobny charakter ma też najbardziej znany argument kapitałowego „rozbrajania bomby demograficznej”. Nie dość, że giełdowe sztuczki nie rozwiążą problemu niskiej liczby urodzeń, to na dodatek także system kapitałowy nie jest wolny od demografii. Chyba, że uwierzymy w cudowne pomnażanie kapitału przy mniejszej liczbie inwestorów – przekonuje Oręziak. Mechanizm dźwigni finansowej od paru lat zdawał się już jednak wypaść z mody, o czym sympatycy prywatyzacji emerytur zdają się nie pamiętać.

OFE. Katastrofę prywatyzacji… warto polecać zwłaszcza w momencie podejmowania przez Polaków decyzji ws. ich przyszłych emerytur. Napisana zrozumiałym, ale zarazem dalekim od potoczności gazetowej publicystyki językiem książka pokazuje patologie OFE i potwierdza, że krytyka prywatyzacji emerytur nie stanowi wyrazu zacofania i ekstremistycznego krytykanctwa głównonurtowej ekonomii, ale postawę cechującą poważne autorytety tej dyscypliny. Oręziak to nie łatwa do zbycia niszowa aktywistka, ale profesorka najbardziej prestiżowej uczelni ekonomicznej w Polsce, warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej. Po przeczytaniu jej książki naprawdę trudno znaleźć jakiekolwiek pozytywy systemu kapitałowego, który jak przekonuje ekonomistka w podsumowaniu, „ustanowiono w nielicznych krajach świata, [a] nigdzie się nie sprawdził”. Szkoda, że obecny rząd nie miał odwagi pozbyć się tego problemu, wybierając jedynie połowiczne rozwiązanie ograniczające, ale nie likwidujące jego skutki. Być może takie są jednak realia i wymogi odwracania pomysłów koalicji AWS-UW.

Wszystkim, którzy mimo wszystko nie będą się czuć przekonani do sięgnięcia po nową książkę Oręziak, warto przytoczyć jeszcze jedną statystykę. Kiedy kilkanaście lat temu polscy pracownicy skutecznie bombardowani byli telewizyjnymi reklamami budzących dzisiaj uśmiech politowania „emerytur pod palmami”, w oficjalnych dokumentach rządowych reformę promowano prognozą 115-proc. stopy zastąpienia ostatniej płacy, pokazując, że przejście na emeryturę będzie wywoływać wzrost dochodów.

Sytuacja ta dotyczyła oczywiście wyłącznie określonej grupy pracowników mających wyjątkowe szczęście. To właśnie ich przedstawiano jako przeciętną, przyjmując jednocześnie założenie wieloletniej prosperity. Dzisiaj pewna organizacja prognozuje inaczej. Przeciętna stopa zastąpienia będzie wynosić nie 115, ale 22 proc. Emerytów z OFE czeka ubóstwo i drugie najniższe od końca emerytury w UE (za Łotwą). chyba że państwo wywiąże się z obietnicy uzupełniania strat po OFE, a więc dodatkowego wydatku wymuszającego wyższe opodatkowanie. Można by tę prognozę potraktować z lekceważeniem, kojarząc ów pesymizm z poglądami radykałów. Sęk w tym, że tę szokującą liczbę osadzona w sercu neoliberalizmu Komisja Europejska. Z takim szacunkiem dyskutować jeszcze trudniej.


Leokadia Oręziak, OFE. Katastrofa prywatyzacji emerytur w Polsce, Książka i Prasa, Warszawa 2014.

Łukasz Drozda


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

4 kwietnia:

1919 - Centralny Komitet Robotniczy PPS wydał okólnik polecający terenowym instancjom partyjnym zaprzestanie współpracy z KPRP na forum rad delegatów robotniczych i tworzenie odrębnych RDR Niepodległościowo-Socjalistycznych.

1945 - Urodził się Daniel Cohn-Bendit, jeden z przywódców studenckiej rewolty w Paryżu w 1968 r., obecnie europarlamentarzysta Zielonych.

1968 - Zamordowano pastora Martina Luthera Kinga, przywódcę ruchu na rzecz praw obywatelskich.

2014 - Marie-Louise Coleiro Preca (Partia Pracy) objęła urząd prezydenta Malty.


 
Lewica.pl na Facebooku