Piotr Szumlewicz: Organizacje pozarządowe na bezdrożach

[2016-09-11 21:36:42]

Społeczeństwo obywatelskie w Polsce jest bardzo słabo rozwinięte, a organizacje pozarządowe przeniknięte są wieloma patologiami umacnianymi przez decyzje władz centralnych.

Polacy nie działają w organizacjach pozarządowych
Z niedawnego sondażu CBOS wynika, że Polacy nie działają w organizacjach pozarządowych. Z badania „Aktywność Polaków w organizacjach obywatelskich”1 wynika, że aż 63% Polaków nie działa w żadnej organizacji o charakterze obywatelskim (np. w stowarzyszeniu, związku zawodowym, samorządzie, ruchu, klubie lub fundacji). 16% respondentów deklaruje, że poświęca swój wolny czas na działalność społeczną w jednej tego typu organizacji, 8% działa w dwóch organizacjach, a 13% w trzech lub więcej. Polacy najczęściej poświęcają swój czas na pracę społeczną w komitetach rodzicielskich, radach rodziców, fundacjach szkolnych i uczelnianych oraz w innych organizacjach działających na rzecz szkolnictwa i oświaty. Aktywne członkostwo w nich deklaruje obecnie 10,9% dorosłych Polaków. 10% twierdzi, że jest aktywnym członkiem jakiejś organizacji charytatywnej, która pomaga dzieciom, a 8,6% stanowią ci, którzy udzielają się w różnego rodzaju organizacjach charytatywnych pomagających chorym, niepełnosprawnym, seniorom, ubogim, bezdomnym oraz innym potrzebującym.

Inne mniej lub bardziej sformalizowane organizacje i grupy obywatelskie, w których Polacy deklarują uczestnictwo, to kluby i stowarzyszenia sportowe – 7,5%, ruchy religijne i kościelne oraz wspólnoty parafialne – 6,9%. W dalszej kolejności są: harcerstwo, stowarzyszenia studenckie i inne organizacje młodzieżowe - 6,1%, związki działkowiczów, hodowców, wędkarzy, myśliwych – 5,0%, a także OSP, GOPR i inne instytucje społecznego ratownictwa – 4,7%, organizacje artystyczne typu: chór, orkiestra, zespół taneczny czy teatralny – 4,4%, związki zawodowe – 4,3%, towarzystwa opieki nad zwierzętami – 4,2%, komitety starające się o załatwienie jakiejś konkretnej sprawy, w tym grupy protestu – 3,3%, organizacje działające na rzecz ochrony środowiska naturalnego – 3,2%, samorządy dzielnicowe i osiedlowe – 3% oraz kluby seniorów i emerytów – 3%.

CBOS podkreśla, że działalność Polaków w organizacjach obywatelskich jest zróżnicowana społecznie i zależy od poziomu wykształcenia, pozycji zawodowej, sytuacji ekonomicznej respondentów i ich gospodarstw domowych, a także z wiekiem badanych, wielkością zamieszkiwanej miejscowości oraz religijnością mierzoną częstością uczestnictwa w praktykach religijnych. Ponadprzeciętną aktywnością społeczną w ramach organizacji obywatelskich charakteryzują się przede wszystkim kadra kierownicza i specjaliści wyższego szczebla – aż 68% badanych z tej grupy deklaruje, że poświęca swój czas na działalność w co najmniej jednej organizacji, a także uczniowie i studenci – 56% oraz pracownicy administracyjno-biurowi – 50%. Częściej niż inni aktywną przynależnością do organizacji obywatelskich cechują się również osoby praktykujące religijnie kilka razy w tygodniu – 53%, badani z wyższym wykształceniem – 53%, o najwyższych dochodach per capita – 52%, mieszkańcy największych miast – 49%, respondenci w wieku od 18 do 24 lat – 44% oraz dobrze oceniający swoją sytuację materialną – 44%.

Brak zaangażowania w działalność na rzecz swojej społeczności lokalnej oraz w pracę organizacji obywatelskich najczęściej przejawiają bezrobotni – 87% respondentów z tej grupy nie podejmuje żadnej tego rodzaju aktywności, renciści – 73%, gospodynie domowe – 70%, osoby źle oceniające swoją sytuację materialną – 68%, robotnicy niewykwalifikowani – 67%. Okazuje się więc, że organizacje pozarządowe nie aktywizują osób wykluczonych społecznie, lecz umacniają istniejącą hierarchię.

Podsumowując, z danych CBOS wyłania się bardzo ponury obraz społeczeństwa obywatelskiego. Po 27 latach od zmiany ustroju, pomimo wprowadzenia procedur demokratycznych, zakres partycypacji obywatelskiej na wielu obszarach zmniejszył się, a państwo nie podejmuje całościowych działań, aby włączyć obywateli w działalność publiczną. Trudno w tym kontekście się dziwić wielu patologicznym zjawiskom tak dotyczącym wysokich wskaźników wykluczenia społecznego, jak też niskiego poziomu zaufania społecznego w polskim społeczeństwie2. Alienacja i brak kontaktów z innymi ludźmi oraz wzrost niestabilności na rynku pracy sprzyja też stresowi i zaburzeniom psychicznym, których skala radykalnie wzrosła od początku transformacji3.

Nieodpłatna praca mile widziana
Nieco inne światło na funkcjonowanie organizacji pozarządowych rzuca niedawny raport Głównego Urzędu Statystycznego na temat działania organizacji pozarządowych4. Zgodnie z nim w 2014 r. aktywnie działało 87,4 tys. stowarzyszeń i podobnych organizacji społecznych, fundacji, społecznych podmiotów wyznaniowych oraz jednostek samorządu gospodarczego i zawodowego. Zrzeszały one łącznie 9,3 mln członków i dysponowały 125 tys. miejsc pracy, które stanowiły niecałe 0,9% liczby pracujących w gospodarce narodowej. Wśród nich 72 tys. stanowiły stowarzyszenia i podobne organizacje społeczne, 10,7 tys. – fundacje, 2,9 tys. – samorząd gospodarczy i zawodowy, a 1,8 tys. – społeczne podmioty wyznaniowe. Co 10 jednostka w tej zbiorowości posiadała status organizacji pożytku publicznego – w sumie działało ich 8,6 tys.

Blisko 3/4 badanych organizacji non-profit w 2014 r. prowadziło wyłącznie nieodpłatną działalność statutową. Relatywnie liczna była także grupa podmiotów, które prowadziły działalność statutową zarówno w formie odpłatnej, jak i nieodpłatnej, lecz nie prowadziły działalności gospodarczej (21%). Natomiast organizacje prowadzące działalność gospodarczą, bez względu na to czy towarzyszyła jej odpłatna działalność statutowa czy też nie, stanowiły jedynie 8% wszystkich badanych jednostek.

Większość badanych organizacji działała wyłącznie w oparciu o pracę społeczną. Brak korzystania z płatnego personelu deklarowało 61% z nich. W pozostałych organizacjach, czyli takich, które korzystały z pracy płatnej, częściej występowało zatrudnienie wyłącznie na umowy cywilnoprawne niż zatrudnienie etatowe. Korzystanie z pracy płatnej wyłącznie w oparciu o umowy cywilnoprawne dotyczyło 24% ogółu organizacji, natomiast podmioty zatrudniające pracowników na podstawie stosunku pracy stanowiły zaledwie 15% jednostek aktywnych w 2014 r.

Korzystanie z pracy społecznej zadeklarowało aż 93% badanych organizacji. Łącznie wolontariat na ich rzecz świadczyło 2,4 mln osób, zarówno członków organizacji, jak też osób, które bezpłatnie i dobrowolnie pomagały w działalności, chociaż nie należały do tych organizacji.

Z raportu wynika, że w 2014 r. ponad 90% objętych badaniem organizacji non-profit zadeklarowało posiadanie przychodów pochodzących m.in. z dotacji, darowizn, czy ze sprzedaży bądź składek członkowskich. W zdecydowanej większości organizacji deklarowane kwoty przychodów nie były jednak wysokie. Roczne wpływy nieprzekraczające 10 tys. zł wykazało 39% wszystkich badanych organizacji. Budżety w kwotach powyżej 10 tys. zł a nieprzekraczające 100 tys. zł posiadało 38% podmiotów, zaś w przedziale powyżej 100 tys. zł, ale nie więcej niż 1 mln zł – 18% jednostek. Przychody powyżej 1 mln zł osiągnęło jedynie 4% podmiotów.

Jakie wypływają wnioski z powyższych danych? Przede wszystkim organizacje pozarządowe zatrudniają bardzo mało pracowników, biorąc pod uwagę skalę ich działalności. Znaczna część osób działających w trzecim sektorze pracuje nieodpłatnie lub w ramach umów nieetatowych. Jednocześnie te osoby, które pobierają dochody w organizacjach pozarządowych, mają wynagrodzenie na umiarkowanie wysokim poziomie. Z raportu portalu wynagrodzenia.pl wynika, że w ubiegłym roku mediana wynagrodzeń osób zatrudnionych w organizacjach pozarządowych wyniosła 3700 zł brutto miesięcznie5. Co czwarty pracownik trzeciego sektora zarabiał przeciętnie powyżej 5400 zł. Z kolei 25% otrzymywało co miesiąc poniżej 2700 zł brutto. Autorzy raportu jednocześnie zwracają uwagę, że mężczyźni zatrudnieni w organizacjach pozarządowych otrzymywali znacznie wyższe zarobki niż kobiety. Mediana ich miesięcznych wynagrodzeń wyniosła 4000 zł brutto, a kobiet tylko 3400 zł.

Odpis podatkowy służy najsilniejszym
Polskie organizacje pozarządowe są bardzo silnie zależne od trzech źródeł wpływów: prywatnych darowizn, konkursów organizowanych przez instytucje publiczne oraz odpisu od podatku 1%. Poza tymi źródłami nie ma uniwersalnych, instytucjonalnych mechanizmów finansowania trzeciego sektora.

Według ostatnich danych z 2014 r. organizacje pozarządowe otrzymały z odpisu podatkowego 557,6 mln zł6. Okazuje się jednak, że duża część odpisu trafia na konta największych organizacji. Z prawie 8 tys. organizacji największe 10 otrzymało blisko 220 mln dotacji, czyli prawie 40% całości. Innymi słowy największe środki zdobywają fundacje, które już zdobyły i ugruntowały wizerunek medialny. Niektóre fundacje przeistaczają się w prywatny biznes otoczony fałszywym płaszczykiem działalności charytatywnej. Innym ważnym czynnikiem jest ich bogactwo i związana z tym możliwość szerokiej reklamy w mediach. Już posiadane środki pozwalają na szeroką i skuteczną kampanię reklamową, która z kolei umożliwia pozyskanie jeszcze większych kwot. Popularnym sposobem promocji jest także dystrybucja darmowych programów do sporządzania PIT-ów z zakodowanym w nich beneficjentem 1%7. System sprzyja więc największym organizacjom pożytku publicznego i marginalizuje te mniejsze, które często działają w biednych, najbardziej potrzebujących wsparcia regionach. Warto w tym kontekście zauważyć, że do podobnego odpisu nie mają prawa związki zawodowe, które są finansowane wyłącznie ze składek swoich członków i nie dysponują tymi przywilejami, które posiadają organizacje pozarządowe.

Pod koniec ubiegłego roku prezydent Andrzej Duda podpisał przyjętą przez Sejm nowelizację ustawy o organizacjach pozarządowych8. W trakcie obrad w Senacie została zgłoszona poprawka, aby zakazać finansowania reklamy organizacji pożytku publicznego ze środków uzyskanych z 1% podatku, jednak poprawka została odrzucona na skutek lobbingu części organizacji9. Ostatecznie przyjęto rozwiązanie, zgodnie z którym środki z 1% wydatkowane na reklamę podlegają kontroli publicznej. W praktyce oznacza to jednak akceptację status quo i dlatego w kolejnych latach znowu będziemy zalewani reklamami finansowanymi przez największe organizacje pożytku publicznego.

Trzeci sektor – raj podatkowy?
Wydatki organizacji pozarządowych w niewielkim stopniu są też poddane nadzorowi. Często środki, które podatnicy chcą przekazać przykładowo na edukację lub pomoc chorym dzieciom, zasilają budżet komercyjnej firmy reklamowej lub są przeznaczane na wysokie wynagrodzenia dla właścicieli organizacji. Warto zwrócić uwagę, że organizacje pozarządowe są pod wieloma względami uprzywilejowane podatkowo i przy celach statutowych związanych przykładowo z działalnością naukową, oświatową, kulturalną, dotyczącą ochrony środowiska, dobroczynności, ochrony zdrowia czy kultu religijnego są zwolnione od podatku. Gdy dotacja pochodzi ze środków samorządu, instytucji rządowej czy zagranicznej, to takie środki automatycznie są zwalniane z podatku, bez względu na przeznaczenie tych pieniędzy przez organizację. Również składki członkowskie nie są opodatkowane. W praktyce założyciele organizacji pozarządowych mają wiele możliwości, aby prowadzić działalność biznesową, zarazem unikając obciążeń wobec państwa.

Ten element wiąże się z innym elementem funkcjonowania organizacji pozarządowych w Polsce. Otóż choć organizacje pozarządowe w niewielkim stopniu są poddane kontroli państwa, to często są zależne od finansowania publicznego. Innym ważnym źródłem finansowania trzeciego sektora poza odpisem od podatku są bowiem granty instytucji państwowych. Niestety ich struktura również jest silnie skoncentrowana wobec wąskiej grupy podmiotów, a ponadto władze formatują przekaz, gdyż zazwyczaj wspierają te organizacje, który wyrażają ich profil ideowy. Stąd na przykład od lat znaczne środki od państwa otrzymują organizacje związane z Kościołem katolickim, a nie otrzymują ich organizacje świeckie. Często też granty i wsparcie finansowe otrzymują organizacje pozarządowe powiązane z lokalną władzą.

Państwo biernie przygląda się więc rozwojowi organizacji pozarządowych, podporządkowując je swoim bieżącym interesom politycznym lub wspierając te o określonym światopoglądzie. Nie ma żadnej całościowej polityki rozwoju trzeciego sektora. Politykę publiczną dotyczącą organizacji pozarządowych trafnie podsumował Łukasz Surmacz. Odnosząc się do opracowanej przez rząd Donalda Tuska „Strategii wspierania rozwoju społeczeństwa obywatelskiego na lata 2009–2015”, napisał on: „Dokument wytyczający strategię tworzenia społeczeństwa obywatelskiego w Polsce, a w konsekwencji bazy dla ustroju demokratycznego, zakłada więc, że zrozumienie istoty samorządności i współdziałania, kształtowania procesów legislacyjnych, kontroli wydatków budżetowych, zależności między wyborem władzy a praktyką rządzenia, jest możliwe jedynie poprzez lekturę abstrakcyjnych czytanek w systemie bezpłatnej informacji oraz wskutek korzystania z porad prawnych w instytucjach, których nazwy i sposób działania kojarzą nam się głównie z przerośniętą i „nieprzyjazną” biurokracją. Taki pomysł można porównać do chęci nauczenia kogoś łowienia ryb nie poprzez zaoferowanie wędki i wskazanie akwenu wodnego, lecz za pomocą pokazania ich na obrazku i pobieżnym wytłumaczeniu, jak kręcić kołowrotkiem i kiedy zacinać”10. Trudno się z nim nie zgodzić. Zamiast konkretnych mechanizmów finansowania, które byłyby niezależne od politycznych sympatii określonej władzy i siły reklamowej organizacji pozarządowych, mamy ogólnikowe deklaracje o konieczności rozwijania demokracji i społeczeństwa obywatelskiego.

Wstydliwy wyzysk
Niestety państwo wspiera patologie nie tylko odnośnie możliwości nadużywania luk podatkowych przez organizacje pozarządowe czy dowartościowania tych, które są przychylne władzy, ale też sposobu zatrudnienia w nich. Przede wszystkim w polskich warunkach logika pracy w NGO-sach jest zbudowana wokół projektu, a więc czegoś, co ma początek i koniec, ograniczony czas trwania11. W związku z patologiami w sposobie zatrudnienia przez organizacje pozarządowe Inicjatywa Pracownicza w ubiegłym roku powołała Komisję Pracujących w Organizacjach Pozarządowych. Jej inicjatorzy wskazują na olbrzymią skalę łamania prawa pracy i mobbingu w trzecim sektorze, które mają miejsce, pomimo górnolotnych deklaracji w statutach fundacji i stowarzyszeń. Ich zdaniem winę za tę sytuację ponoszą nie tylko organizacje pozarządowe, ale też polityka władz państwowych, przerzucająca realizację zadań publicznych na trzeci sektor bez zapewnienia mu właściwego otoczenia finansowego i prawnego. Jak piszą inicjatorzy Komisji: „poddane logice konkurencyjności organizacje walczą o zbyt skromne w stosunku do potrzeb środki finansowe, w wyścigu do dna zawyżając rezultaty i produkty projektów, a zaniżając koszty, zwłaszcza płacowe. I tak przez zbyt niskie budżety i wymogi regulaminów grantowych tworzy się fikcyjne stanowiska, fałszuje dokumentację pracy, ignoruje standardy BHP, a stosunek pracy ukrywa w umowach śmieciowych lub wyzyskuje armię wolontariuszy i wolontariuszek. Na skutek tego pracujący na rzecz trzeciego sektora są ofiarami takich patologii jak: ponadnormatywne obciążenie pracą, nieodpłatne nadgodziny, wymóg permanentnej dyspozycyjności, brak jasnego zakresu obowiązków, skazanie na umowy śmieciowe lub brak jakichkolwiek umów. Zaś mobbing, wyzysk oraz niskie płace usprawiedliwiane są „misją” i maskowane „koleżeńskimi” relacjami”12. Inicjatywa Pracownicza wskazuje też, że część organizacji pozarządowych wraz ze swoimi pracownikami zaakceptowało i uwewnętrzniło patologiczne zjawiska. Dotyczy to tak zarządów organizacji pozarządowych, jak też ich pracowników czy wolontariuszy. Wiele patologii jest ukrywanych, gdyż w środowisku jest powszechne przekonanie, że ich ujawnienie może zaszkodzić organizacji i jej beneficjentom. W efekcie trzeci sektor stał się jednym z najbardziej sprekaryzowanych sektorów rynku pracy, w którym praktycznie nie istnieje reprezentacja pracownicza i do którego nie sięga Kodeks Pracy czy Państwowa Inspekcja Pracy. Stąd Inicjatywa Pracownicza nakreśliła zbiór rekomendacji dla trzeciego sektora: „respektowanie praw pracowniczych (w tym BHP) i obowiązków pracodawcy przez pracodawców i regulaminy konkursów grantowych, ograniczenie do minimum stosowania tzw. umów śmieciowych i umów o pracę na czas określony, wprowadzenie rozwiązań służących współrządzeniu w organizacjach pozarządowych, wprowadzenie jawności zarobków i zatrudnienia, zniesienie wyzysku wolontariuszek i wolontariuszy, zwiększenie puli środków publicznych przeznaczonych na wieloletnie granty instytucjonalne”13. Na nadużywanie wolontariatu i powszechne używanie bezpłatnych staży od lat zwraca też uwagę Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych14. Centrala domaga się całkowitej likwidacji darmowych staży i kontroli wolontariatu, który również często stanowi formę ucieczki pracodawców przed wypłacaniem wynagrodzenia. W organizacjach pozarządowych nieodpłatne formy pracy są szczególnie częste.

Wolontariusze i stażyści do związków?
Temat praw pracowniczych w trzecim sektorze pojawia się też po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który w czerwcu ubiegłego roku orzekł, że ograniczenie możliwości wstępowania do związków zawodowych i działania w nich jest sprzeczne z Konstytucją. Organizacje pozarządowe są jednym z tych podmiotów, w których związki zawodowe praktycznie nie istnieją, więc wyrok TK wydaje się również ich dotyczyć. Zdaniem OPZZ, które składał wniosek do TK, prawo do zrzeszania się w związki zawodowe powinno dotyczyć również wolontariuszy i stażystów, którzy działają w trzecim sektorze.

Polskie organizacje pozarządowe obecnie są słabe oraz silnie zależne od władzy politycznej i biznesu. W tej sytuacji należy raczej sceptycznie podejść do pojawiającej się od kilku lat w debacie publicznej propozycji, aby dialog społeczny składający się z reprezentacji rządu, związkowców i pracodawców zastąpić dialogiem obywatelskim, w którym istotną rolę pełniliby przedstawiciele trzeciego sektora. Kto miałby reprezentować w nim organizacje pozarządowe? Czy tylko największe organizacje? Czy wskazywałyby je władze polityczne? Jak miałyby one brać udział w rozmowach na temat praw pracowniczych, skoro wciąż opierają się one głównie na śmieciowym zatrudnieniu i nieodpłatnej pracy? Pod tym względem wydaje się, że póki co kluczowym wyzwaniem dla organizacji pozarządowych, jak też przede wszystkim dla ustawodawcy, jest ucywilizowanie stosunków pracy w trzecim sektorze, a zarazem wprowadzenie przejrzystych, uniwersalnych form jego finansowania. Polski rynek pracy jest wciąż bardzo niestabilny, a prawo pracy łamie wielu pracodawców. Niemniej jednak przeniesienie zasad panujących w organizacjach pozarządowych na cały rynek pracy oznaczałoby regres – dla pracowników i dla całej gospodarki.

1. http://cbos.pl/SPISKOM.POL/2016/K_013_16.PDF.
2. Na dramatycznie niski poziom kapitału społecznego w polskich społeczeństwie od lat wskazuje chociażby Janusz Czapiński w swoich „Diagnozach społecznych”. Zwraca on uwagę na fakt, że pomimo wzrostu dobrobytu i poprawy warunków życia dużej części polskiego społeczeństwa wskaźniki zaufania utrzymują się na bardzo niskim poziomie.
3. W ciągu 20 lat, między rokiem 1990 a 2010, wskaźnik rozpowszechnienia zaburzeń psychicznych wzrósł o 124% (z 1629 do 3655 na 100 tys. ludności) w opiece ambulatoryjnej i o 51% (z 362 do 548 na 100 tys. ludności) w opiece stacjonarnej. http://www2.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/infoorealiznpozp_20130204.pdf
4. http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/gospodarka-spoleczna-wolontariat/gospodarka-spoleczna-trzeci-sektor/dzialalnosc-stowarzyszen-i-podobnych-organizacji-spolecznych-fundacji-spolecznych-podmiotow-wyznaniowych-oraz-samorzadu-gospodarczego-i-zawodowego-w-2014-r-wyniki-wstepne,13,1.html.
5. http://wynagrodzenia.pl/artykul.php/wpis.3374
6. www.finanse.mf.gov.pl/
7. http://www.tygodnikprzeglad.pl/dziurawe-fundacje/. Bodaj najsłynniejszym przykładem malwersacji w organizacji pożytku publicznego jest fundacja Kid Project, której założyciel, Jakub Śpiewak przyznał, że regularnie pobierał środki z konta fundacji, przeznaczając je na zakup ubrań, perfum, biżuterii czy wycieczki zagraniczne. Przywłaszczył również ok. 170 000 zł w formie gotówki z bankomatów. We wrześniu 2013 r. prokuratura przedstawiła mu zarzut przywłaszczenia łącznej kwoty 433 404 zł.
8. http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,55,22-ustawy-z-podpisem-prezydenta-andrzeja-dudy.html
9. http://poradnik.ngo.pl/wiadomosc/1653821.html
10. http://nowyobywatel.pl/2013/04/15/trzeci-sektor-awangarda-czy-konserwowanie-systemu/
11. http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20151102/lipszyc-mozemy-strzelac-do-zarzadow-ngo-sow-tylko-po-co-rozmowa
12. http://www.ozzip.pl/teksty/informacje/ogolnopolskie/item/1937-powstala-komisja-pracujacych-w-organizacjach-pozarzadowych
13. j. w.
14. http://lewica.pl/?id=29098&tytul=OPZZ:-Zlikwidowa%E6-darmowe-sta%BFe

Piotr Szumlewicz



Tekst ukazał się w kwartalniku "Dialog. Pismo Dialogu Społecznego" nr 2/2016 (49).

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Chwała Supermanom - ideologia a popkultura
Częstochowa, pin Ukryj mapę Latające Centrum Promocji Młodych ul. Dąbrowskiego 1
21 listopada (wtorek), godz. 19.00 - 21.00
DLACZEGO POLACY SIĘ NIENAWIDZĄ?
premiera 22 listopada (środa)
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Najnowszy numer "Dalej! pismo socjalistyczne"
www.dalej.org
wiosna-lato 2017
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam
LeftRadio - Lewicowe radio
Internet
-

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

20 listopada:

1901 - Urodził się Nazım Hikmet, turecki poeta o polskich korzeniach, dramaturg i komunista, członek Komunistycznej Partii Turcji. Jeden z najlepiej znanych poza granicami swojego kraju tureckich pisarzy.

1923 - Urodziła się Nadine Gordimer, pisarka południowoafrykańska, laureatka literackiej Nagrody Nobla. Zaangażowana w zwalczanie apartheidu, członkini Afrykańskiego Kongresu Narodowego.

1925 - W Warszawie zmarł Stefan Żeromski, wybitny polski pisarz.

1936 - Podczas hiszpańskiej wojny domowej zginął w niejasnych okolicznosciach Buenaventura Durruti, hiszpański anarchista, działacz polityczny i związkowy, lider CNT-FAI (Krajowej Konfederacji Pracy - Iberyjskiej Federacji Anarchistycznej).

1955 - Na emigracji w Londynie zmarł Tomasz Arciszewski, czołowy działacz PPS, założyciel Robotniczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci; premier rządu RP na uchodźstwie.

1959 - Zgromadzenie Ogólne ONZ uchwaliło Deklarację Praw Dziecka.

1969 - Dziennikarz Seymour Hersh ujawnił w amerykańskiej prasie prawdę o masakrze dokanej przez US Army w wietnamskiej wiosce My Lai.

1985 - Zmarł Jerzy Ziętek, działacz państwowy, uczestnik powstań śląskich, członek PPR, potem PZPR, od 1945 wojewoda śląski, poseł na Sejm.

1992 - W Warszawie odbyły się obchody 100-lecia PPS.


 
Lewica.pl na Facebooku