Rocznica śmierci Zygielbojma

[2017-05-12 10:46:09]

W związku z rocznicą tragicznej śmierci Szmula Zygielbojma przypominamy tekst Marka Tobolewskiego sprzed 14 lat.

Polski Żyd, socjalista, antyfaszysta, w czasie wojny członek polskich władz emigracyjnych z ramienia Bundu, który tragicznym gestem na zawsze wpisał się w historię Holokaustu. 12 maja mija 60 lat od dnia, w którym Szmul Zygielbojm odebrał sobie życie w proteście przeciw zagładzie swego narodu i milczenia świata wobec niej.

Urodzony w 1895 r. działacz Bundu, żydowskiej partii socjalistycznej, członek jej Komitetu Centralnego, związkowiec, ceniony mówca i świetny organizator. W 1927 r. wybrany radnym warszawskiej Rady Miejskiej, w 1936 r. przeniósł się do Łodzi. I tam został szybko zyskał sobie szacunek i popularność wśród społeczności żydowskiej, dzięki czemu został wybrany do tamtejszej Rady.

Gdy wybuchła wojna, powrócił do Warszawy, gdzie brał udział w organizowaniu obrony miasta. Był jednym z reprezentantów Żydów wśród zakładników, których Niemcy pojmali, by zagwarantować sobie spokój mieszkańców stolicy, gdy po jej upadku nazistowskie wojska defilowały przed Adolfem Hitlerem w Alejach Ujazdowskich.

Podziemny komitet Bundu wydelegował Zygielbojma jako przedstawiciela Żydów z okupowanej Polski i przerzucił na Zachód, by szukał dla nich pomocy. Po niebezpiecznej podróży przez Niemcy Zygielbojm dotarł do Brukseli, gdzie wystąpił na konferencji europejskich partii socjaldemokratycznych. Jego szczegółowe wyliczenie okrucieństw wobec Żydów wywołało olbrzymie wrażenie. Jedna z gazet pisała: "Europejczycy zobaczyli nowy świat, którego dotąd nie znali... Zygielbojm jako pierwszy ukazał światu rzeczywistość tej wojny".

Nastepnie przez pewien czas szukał poparcia dla polskich Żydów w Ameryce, a od 1942 r. był członkiem londyńskiej Rady Narodowej RP, pełniącej funkcje polskiego parlamentu na wychodźstwie. Nie ustawał w wezwaniach, by polski rząd przekonał aliantów do działań, które zatrzymałyby Zagładę. Naciskał urzędników i dyplomatów, apelował do związkowców i mediów. Koordynował pracę siatki korespondentów w okupowanym kraju, a raporty, które pisał na podstawie ich doniesień, przesyłał prezydentowi Rooseveltowi i innym przywódcom sprzymierzonych. Występował w radiu BBC. Chciał, by alianci z samolotów rozrzucali nad Rzeszą ulotki, informujące o zbrodniach i przestrzegające Niemców przed konsekwencjami.

19 kwietnia 1943 wybuchło powstanie w getcie warszawskim. Trzy tygodnie później Zygielbojm, świadomy klęski swoich działań, popełnił samobójstwo. Na biurku zostawił zaadresowany do polskich władz emigracyjnych list, w którym napisał m.in.:

Odpowiedzialność za wymordowanie żydowskiej populacji w Polsce w pierwszej mierze spada na sprawców, ale pośrednio obciąża również całą ludzkość, bowiem jak dotąd ludy i rządy aliantów nie podjęły żadnych konkretnych działań, by powstrzymać tę zbrodnię.

Nie mogę milczeć. Nie mogę żyć, podczas gdy eksterminowani są pozostali w Polsce Żydzi, których jestem reprezentantem. Moi towarzysze w warszawskim getcie zginęli z bronią w ręku w swej ostatniej, heroicznej walce. Nie było moim przeznaczeniem zginąć jak oni, wraz z nimi. Ale przynależę do nich i ich masowych grobów.

Poprzez swą śmierć chcę w najmocniejszy możliwy sposób zaprotestować przeciwko bierności, z którą świat przygląda się eksterminacji Żydów, przyzwalając na nią. Wiem jak mało jest dziś warte ludzkie życie, ale w swoim życiu nie mogłem nic zrobić, może moja śmierć pomoże przełamać obojętność tych, którzy mają obecnie ostatnią szanse uratować żyjących jeszcze polskich Żydów od pewnego unicestwienia.


W 50. rocznicę jego śmierci z inicjatywy członków i przyjaciół Grupy Żydowskich Socjalistów i Bundu powstał Komitet Pamięci Szmula Zygielbojma. Trzy lata później w obecności ambasadora RP w Wielkiej Brytanii odsłonięto w Londynie upamiętniającą Zygielbojma tablicę. Co roku w maju okolicznościowe spotkanie organizuje przy niej Komitet Pamięci.

Marek Tobolewski


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

CZYM DLA LEWICY DZIŚ JEST REWOLUCJA PAŹDZIERNIKOWA 1917?
Wrocław, ul. Bogusławskiego 41
26 listopada (niedziela), godz. 17.00
SPOTKANIE Z PROF. BRUNEM DRWĘSKIM
Wrocław, budynek Teatru Kalambur, parter - Sala Minerwa
3 grudnia (niedziela), ul. Kużnicza 29A
DLACZEGO POLACY SIĘ NIENAWIDZĄ?
premiera 22 listopada (środa)
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Najnowszy numer "Dalej! pismo socjalistyczne"
www.dalej.org
wiosna-lato 2017
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

23 listopada:

1831 - Szwajcarski pastor Alexandre Vinet w swym artykule na łamach "Le Semeur" użył terminu "socialisme".

1906 - Grupa stanowiąca mniejszość na IX zjeździe PPS utworzyła PPS Frakcję Rewolucyjną.

1918 - Dekret o 8-godzinnym dniu pracy i 46-godzinnym tygodniu pracy.

1924 - Urodził się Aleksander Małachowski, działacz Unii Pracy. W latach 1993-97 wicemarszałek Sejmu RP, 1997-2003 prezes PCK.

1930 - II tura wyborów parlamentarnych w sanacyjnej Polsce. Mimo unieważnienia 11 list Centrolewu uzyskał on 17% poparcia.

1937 - Urodził się Karol Modzelewski, historyk, lewicowy działacz polityczny.

2002 - Zmarł John Rawls, amerykański filozof polityczny, jeden z najbardziej wpływowych myślicieli XX wieku.


 
Lewica.pl na Facebooku