Piotr Szumlewicz: Kabaret na stulecie niepodległości

[2018-11-11 12:39:09]

Dla uczczenia setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości Antoni Macierewicz przedstawił program „Kolumny Niepodległości”. Celem programu było wybudowanie w miejscach szczególnych dla historii Polski okolicznościowych memoriałów w formie kolumn, a w intencji ministra kolumny te miały przypominać orła zrywającego się do lotu i ze zrzuconymi kajdanami. Ten polski, narodowy orzeł miał przypominać o naszej dumie i patriotyzmie. Pełne pokrycie kosztów inicjatywy oszacowanych na 5 mln zł gwarantowało Ministerstwo Obrony Narodowej, które ponadto oferowało 30 tys. dla autora projektu kolumny. Ministerstwo podpowiadało, że opracowaniem projektu powinny się zająć osoby najbardziej do tego upoważnione, czyli w opinii Macierewicza kombatanci, grupy rekonstrukcyjne, harcerze i stowarzyszenia proobronne. Niestety artyści najwyraźniej nie dojrzeli do pomysłu ministra, bo po kilku miesiącach konkurs zakończył się fiaskiem. Żaden projekt nie został wybrany, a w dodatku wkrótce potem minister Macierewicz został zdymisjonowany.

*


Co minister, to ambitne przedsięwzięcia. Projekt kolumn upadł, ale nowy minister obrony Mariusz Błaszczak przedstawił pomysł ławek śpiewających „Pierwszą Brygadę”. Jednocześnie ministerstwo podwoiło koszty projektu – za ławki rząd ma zapłacić 10 mln zł. Trudno orzec, co ławka ma wspólnego z niepodległością, ale minister Błaszczak z patosem ogłosił, że „Ławki Niepodległości będą przypominać każdemu z nas o drodze naszego kraju ku niepodległości”. Oczywiście nie mają to być zwykłe ławki, lecz ławki polskie, ławki patriotyczne, ławki upamiętniające swoim patosem tradycję, chwałę i sławę oręża polskiego. Zarazem ławka „ma mieć charakter nowoczesny i multimedialny”. Dlatego oprócz Marszu Pierwszej Brygady ławki będą deklamować treść deklaracji marszałka Józefa Piłsudskiego i regionalne treści patriotyczne. Zdaniem ministra patriotyczne ławki połączą przyjemne z pożytecznym i obywatele z nich masowo skorzystają. Któż nie marzy o tym, żeby na romantycznym spacerze posłuchać marszałka Piłsudskiego?

*


Kościół katolicki ogłosił 100 dni trzeźwości na 100 lat niepodległości. Hierarchowie apelują o podjęcie szczególnego wyzwania. „Przeżywamy rok jubileuszu stulecia odzyskania niepodległości. Odrodzenie niepodległej Polski wymagało ofiarnej walki i wytrwałej pracy na różnych polach. Wielu bohaterów tamtych czasów zdawało sobie sprawę, że troska o trzeźwość Polaków jest fundamentem walki o niepodległość. Stanowi także podstawę jej utrzymania” – napisał biskup Tadeusz Bronakowski. „Chociaż sto lat temu spożywaliśmy zaledwie 1 litr czystego alkoholu rocznie na osobę, to troska o trzeźwość Narodu była priorytetem w działaniach wielu polskich patriotów” – uzupełnił autor apelu. Jeżeli oczekiwanie episkopatu jest dla kogoś problemem, to powinien pamiętać, że biskup zwrócił się również do Maryi, Królowej Polski, aby wspierała nas w szlachetnych postanowieniach dobrowolnej abstynencji. Opornym warto przypomnieć, że czas abstynencji ma trwać od soboty 4 sierpnia do niedzieli 11 listopada 2018 roku. Pijaństwo po Marszu Niepodległości będzie więc już zgodne ze stanowiskiem episkopatu.

*


W auli Schumana Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego odbyła się konferencja poświęcona obchodom stulecia Państwowej Inspekcji Pracy i zarazem stulecia niepodległości Polski. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie religijna oprawa imprezy. Pełne patosu obchody rozpoczęły się od zainicjowanej przez księdza modlitwy, a następnie zebrani wysłuchali pieśni religijnych z „Bogurodzicą” na czele. Ponadto na ścianie auli, w której odbywało się wydarzenie, wisiał krzyż. Pozostaje mieć nadzieję, że w trakcie kontroli przestrzegania prawa pracy inspektorzy nie będą stosować taryfy ulgowej wobec firm, które deklarują swoje przywiązanie do Kościoła.

*


Stulecie niepodległości postanowiły też uczcić Polskie Linie Lotnicze LOT. Niedaleko płyty lotniska zorganizowały huczną galę, transmitowaną przez media publiczne, na których zaprezentowano okazałego Dreamlinera w biało-czerwonych barwach upamiętniających odzyskanie przez Polskę niepodległości. Na maszynie namalowano polską flagę, a na przednich drzwiach znalazł się zarys granic Polski. Dodatkowo, po jednej stronie kadłuba widniał napis „Dumni z Niepodległości Polski”, a po drugiej „Proud of Poland’s Independence”. „To ważny dzień dla naszego narodowego przewoźnika i wszystkich mających na sercu dobro polskiej gospodarki. Polskie Linie Lotnicze otrzymały kolejne samoloty umożliwiające rozwój i ekspansję. Maszyny nowoczesne i perspektywiczne, jak linie, które je pozyskały” – napisał w liście premier Mateusz Morawiecki. Dreamliner stał wyniośle w towarzystwie drugiego nowego samolotu zakupionego przez firmę, na jego tle występował zespół Mazowsze, oficjele rządowi i władze LOT-u zachwycali się imprezą, a tymczasem… pasażerowie bezskutecznie czekali na samolot, identyczny jak ten, który brał udział w gali. Samolot, na który bilety kupiło blisko 300 osób, miał lecieć do Toronto, jednak lot został odwołany. Najwyraźniej udział w dumnej paradzie z okazji zbliżającego się stulecia niepodległości okazał się ważniejszy niż przyziemny lot do Toronto.

*


PKP Intercity rozpoczęło oklejanie swoich pociągów w ramach obchodów stulecia odzyskania niepodległości. 60 elektrycznych zespołów trakcyjnych PKP Intercity będzie jeździło z naklejkami programu „Niepodległa”, a 20 lokomotyw zostanie upiększonych okolicznościową, biało-czerwoną grafiką. Lokomotywy będą wykorzystywane do obsługi połączeń w całej Polsce i za granicą. „Polska kolej od zawsze odgrywała znaczącą rolę w naszym kraju, dlatego tym cenniejsza jest rola PKP Intercity w przypominaniu wiekopomnych wydarzeń sprzed stu lat, zarówno w Polsce, jak i za granicą” – powiedział minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Sceptycy zwracają uwagę, że biało-czerwone opakowanie nie zmienia wnętrza. Podczas złośliwie gorącego lata wielu pasażerów spotkało się z brakiem mydła albo wody w wagonach, brakiem prądu i klimatyzacji, a także z olbrzymimi opóźnieniami pociągów. Ale kto by się przejmował takimi drobiazgami, gdy jedzie się pociągiem w biało-czerwonych barwach i wspomina wydarzenia sprzed stu lat.

*


Prezydent Andrzej Duda zaprezentował listę lektur szkolnych na 100 lat niepodległości. Znalazł się na niej między innymi smoleński bard, Wojciech Wencel. To kolejny sukces poety. Prezydent dowartościował go już, przyznając mu nagrodę „Zasłużony dla polszczyzny”, co wywołało okrutną reakcję Rady Języka Polskiego, która ośmieliła się zakwestionować wkład Wencela w rozwój polszczyzny. Nikt jednak nie może zaprzeczyć patriotycznego zaangażowania poety i zapomnieć o jego udziale w miesięcznicach smoleńskich. Wencel jest też aktywny w polityce międzynarodowej. Niedawno wezwał polski rząd, by „zawiesić dialog z Izraelem”, dopóki Żydzi nie zaczną mówić prawdy o Holocauście. Na łamach „Gościa Niedzielnego” grzmiał też, że wkrótce Żydzi mogą zakazać wjazdu do Ziemi Świętej. „Dziś Żydzi gryzmolą obraźliwe hasła na drzwiach polskiej ambasady, jutro mogą nam zakazać wjazdu do Izraela” – ogłosił wieszcz. Wielki bard dał też ostry odpór głosom krytyki wobec polskiego antysemityzmu. „Fakt, że władze Izraela miotają dziś oskarżenia pod adresem narodu, który współcierpiał z Żydami i – jako jedyny na świecie – naprawdę starał się ich uratować, to ponura groteska”. Wyjaśnił również, dlaczego Żydzi zawsze w Polsce czuli się wspaniale i nigdy nie doświadczyli antysemityzmu. „Często rozmyślam nad paradoksem polsko-żydowskiego współistnienia. Przez setki lat Żydzi czuli się nad Wisłą szczęśliwi. Może dlatego, że znaleźli się w kraju, który zawierzył Jezusowi z Nazaretu. Oczywiście, nadal po swojemu wypatrywali Mesjasza, ale ten Żyd, który wszystkich grzeszników odkupił, czynił wokół nich cuda. To On podczas wojny natchnął Polaków do ratowania żydowskich bliźnich”. Dowartościowując Wencela, prezydent tchnął zatem także nowatorską myśl w nauczanie historii.

*


Z okazji rocznicy stulecia niepodległości Mateusz Kusznierewicz, który nagle zapałał miłością do obozu „dobrej zmiany”, wpadł na pomysł rejsu dookoła świata. Jego jacht miał żeglować dwa lata, sławiąc ojczyznę biało-czerwoną banderą. Wstępny koszt pomysłu wyniósł, bagatela, 20 mln zł. Projekt opłynięcia świata biało-czerwonym jachtem wzięła na siebie patriotyczna Polska Fundacja Narodowa, znana między innymi z kampanii przeciw sądom, zbudowanej na krytyce jednego, od dawna nieżyjącego sędziego, który 12 lat wcześniej ukradł pęto kiełbasy. Najwyraźniej trafił swój na swego. Zanim projekt zdążył się rozwinąć, Kusznierewicz pokłócił się ze swoją załogą, która oskarżyła go o malwersacje finansowe, w tym niewypłacanie honorariów. Negocjacje trwały dosyć długo, a wszystkie zaangażowane podmioty posądzały się nawzajem o oszustwa i marnotrawienie pieniędzy. Ostatecznie jednak podjęto decyzję satysfakcjonującą dla wszystkich: projekt został zarzucony, a kwestie finansowe wyciszono.

*


Władze gminy Błaszki podjęły decyzję o wybudowaniu stumetrowego krzyża na stulecie niepodległości. Monument ma być prawie trzy razy większy niż słynny pomnik Chrystusa Króla w Świebodzinie! Budowa pomnika to wspólna inicjatywa proboszcza miejscowej parafii oraz burmistrza Błaszek Karola Rajewskiego. Burmistrz podobno pierwotnie był przerażony pomysłem, ale najwyraźniej zadziałała siła perswazji proboszcza. Zdaniem pomysłodawców krzyż z racji swojej wielkości będzie krzyżem wspólnym, polskim, naszym. Według burmistrza na jego budowę powinni złożyć się wszyscy Polacy żyjący w kraju i za granicą, dzięki czemu będziemy tym bardziej dumni z jego wzniesienia. Na zarzuty, że krzyż jest symbolem religijnym, burmistrz tłumaczył, że zostanie on wybudowany także dla niewierzących, bo na tak wielki krzyż każdy zwróci uwagę. Burmistrz zaznacza, że choć pomysł nie wszystkim przypadł do gustu, to trzeba wybudować krzyż choćby dlatego, że ludzie będą w przyszłości pytać, z jakiej okazji go postawiono.

*


Z okazji zbliżającego się stulecia niepodległości prezydent Andrzej Duda zażyczył sobie przeprowadzenia referendum konstytucyjnego. Intencja referendum nie była jasna, ponieważ prezydentowi nie chodziło o nową Konstytucję, lecz o zadanie garści pytań sugerujących jedynie, że obecną Konstytucję należy zmienić. Niektóre pytania sformułowane przez pana prezydenta były nieco dziwne, jak na przykład to o wpisanie świadczenia 500+ do Konstytucji (co się stanie, gdy w wyniku wzrostu inflacji wartość świadczenia radykalnie spadnie?) albo o konstytucyjne ustalenie wieku emerytalnego na określonym poziomie, i to różnym dla kobiet i mężczyzn (co się stanie, gdy długość życia znacząco wzrośnie?). Prezydent postanowił też zapytać, czy do Konstytucji powinna zostać wpisana „ochrona ojcostwa”. Nie uszczegółowił jednak, co ma na myśli. Pragnął również zapytać z patosem, czy w preambule Konstytucji RP powinno znaleźć się „odwołanie się do ponadtysiącletniego chrześcijańskiego dziedzictwa Polski i Europy jako ważnego źródła naszej tradycji, kultury i narodowej tożsamości”. Pytania były na tyle pozbawione sensu, że nawet Prawo i Sprawiedliwość postanowiło odrzucić w Senacie pomysł zorganizowania referendum, a niektórzy komentatorzy twierdzili, że sam prezydent ucieszył się z takiego rozwiązania. Kreatywnie do sprawy podeszła Telewizja Polska, która ogłosiła, że za brak referendum odpowiada… Platforma Obywatelska, chociaż PiS ma wyraźną większość w Senacie. Najwyraźniej Jacek Kurski i Danuta Holecka uznali, że żadnemu ośrodkowi władzy nie należy się narażać. Dzień po odrzuceniu projektu temat całkowicie znikł. Pozostały tylko rachunki do zapłacenia. Na referendum, którego nie będzie, prezydent wydał 610 tys. zł.

Tekst ukazał się w 117 numerze kwartalnika kulturalno-politycznego "Bez Dogmatu".

Piotr Szumlewicz


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

PPS dlaczego się nie udało, kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam
LeftRadio - Lewicowe radio
Internet
-
Szukam" Metody interpretacji historii Argentyny" N.Morano

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

13 grudnia:

1797 - W Düsseldorfie urodził się Heinrich Heine, poeta niemiecki, przyjaciel Karola Marksa.

1914 - Urodził się Alan Bullock, historyk brytyjski, autor znanej książki "Hitler i Stalin - żywoty równoległe". W 1977 r. opracował dla rządu laburzystowskiego raport, w którym postulował obsadzanie kierowniczych stanowisk robotnikami.

1923 - Polska uznała ZSRR.

1936 - W katowickiej kopalni "Eminencja" rozpoczął się strajk okupacyjny w obronie 220 górników zagrożonych zwolnieniem.

1968 - Zmarł Johann Koplenig, austriacki polityk, przewodniczący Komunistycznej Partii Austrii.

1973 - 47 osób zginęło, a 17 zostało rannych w wyniku wybuchu gazu w hotelu robotniczym w czeskim Tachovie.

1981 - W Polsce wprowadzono stan wojenny.

1984 - W Australii powstał drugi gabinet premiera Boba Hawke’a (ALP).

1997 - Zmarł David Rousset, francuski dziennikarz, publicysta, polityk trockistowski.


 
Lewica.pl na Facebooku