Wielka Brytania: Klęska Partii Pracy, konserwatyści triumfują (akt.)

[2019-12-13 23:39:04]

Brytyjska kampania wyborcza była spolaryzowana przez podział "za Brexitem" i "przeciw Brexitowi". Elektorat stale podzielony w mniej więcej równych proporcjach 50:50 optował więc za partiami i personaliami uosabiającymi kurs w jedną lub w drugą stronę. Boris Johnson, mając za sobą wielką machinę partyjną i niepopełniając błędów niezdecydowanej postawy za przywództwa i rządów May, skutecznie zdezawuował pozycję Brexit Party i Nigela Farage'a, którzy niejednokrotnie próbowali podebrać Torysom eurosceptyczny elektorat. Po stronie anty-Brexit, sytuacja była o wiele bardziej skomplikowana. O ile Liberalni Demokraci, "narodowcy" ze Szkockiej Partii Narodowej czy Zieloni przyjęli zdecydowany kurs na powrót do eurointegracji, to sytuacja w Partii Pracy była o wiele bardziej skomplikowana. Skrzydło post-blairowskie silnie optowało za powrotem do integracji z UE, jednak postawa lidera partii, Jeremy'ego Corbyna była bardziej zniuansowana i trudna do odczytania przez szerszy elektorat. Taka taktyka była krokiem Corbyna do odbudowy pozycji Partii Pracy w szeregach robotniczych, w których postawy eurosceptyczne były dość powszechne. Okazała się jednak nieudana.

Tomasz Rysz

Partia Konserwatywna zdecydowanie wygrała czwartkowe, przedterminowe wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii, uzyskując 43,6% poparcia.

Konserwatyści w 650-osobowej Izbie Gmin będą mieć 364 mandaty. To o 48 więcej niż zdobyli w poprzednich wyborach w czerwcu 2017 r.

Opozycyjna Partia Pracy zanotowała natomiast najgorszy wynik od 1935 r. Laburzyści uzyskali 32,2% poparcia, ale będą mieli tylko 202 mandaty, czyli aż o 60 mniej niż w poprzednich wyborach i najmniej od 1935 r.

Trzecim co do wielkości ugrupowaniem pozostanie Szkocka Partia Narodowa (SNP), która uzyskała 3,9% poparcia i wygrała w 48 z 59 szkockich okręgów. Oznacza to, że ugrupowanie Nicoli Sturgeon zwiększy stan posiadania o 13 mandatów.

Z wyników nie mogą być zadowoleni Liberalni Demokraci, którzy zwiększyli swój elektorat, zdobywając 11,6% głosów. Otrzymają jednak tylko 11 mandatów, tracąc 1. Na dodatek ich liderka Jo Swinson nie dostała się do nowego parlamentu.

Nieco zwiększyło się poparcie dla Partii Zielonych Anglii i Walii (do 2,7%), lecz ponad 800 tys. oddanych na nią głosów przełożyło się na zaledwie jeden zdobyty mandat.

Ani jednego mandatu nie zdobyła antyeuropejska Partia Brexitu Nigela Farage'a (2,0% głosów).

Lider Partii Pracy Jeremy Corbyn, komentując ciężką porażkę swojego ugrupowania, zapowiedział, że nie poprowadzi laburzystów w następnej kampanii. Nie sprecyzował jednak kiedy złoży rezygnację. Chcę jasno powiedzieć, że nie będę prowadził partii w następnej kampanii wyborczej. Teraz będę rozmawiać z członkami mojego ugrupowania, aby poddać ten rezultat refleksji i zastanowić się nad kierunkiem, jaki Partia Pracy obierze na przyszłość – oświadczył Corbyn.

Wyniki pokazują, że strategia Borisa Johnsona, by zawalczyć o tych wyborców, którzy dotychczas głosowali na Partię Pracy, ale popierają Brexit, okazała się słuszna. Spektakularnym tego przykładem stało się przejęcie przez konserwatystów robotniczego, niegdyś górniczego okręgu Blyth Valley w północno-wschodniej Anglii, gdzie laburzyści wygrywali niezmiennie od jego utworzenia w 1950 r.

Zwycięstwo konserwatystów oznacza, że wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej w ustalonym terminie, czyli 31 stycznia przyszłego roku wydaje się przesądzone. Przed wyborami konserwatyści zapowiadali, że jeszcze przed świętami pod obrady parlamentu wróci projekt ustawy o porozumieniu z UE w sprawie warunków wyjścia.

wch


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Media i manipulacja
Wrocław, Przejście Garncarskie 2
29.01.2020
Praca: przekleństwo, przywilej, konieczność czy koniec pracy?
Warszawa, Centrum Konferencyjne Kopernika, ul. Kopernika 30
25 stycznia (sobota), godz. 10.00-16.30
Warszawa Róży Luksemburg. Spacer w 101. rocznicę śmierci Róży
Warszawa, pl. Konstytucji
19 stycznia (niedziela), godz. 11.00
Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

23 stycznia:

1793 - Konwencja podziałowa rosyjsko-pruska w Petersburgu w sprawie II rozbioru Polski, motywowana szerzeniem się "zarazy jakobińskiej".

1873 - W Błażkowej urodził się Karol Irzykowski, prozaik, dramaturg, krytyk literacki, teoretyk filmu, współpracownik "Robotnika".

1891 - W Ales na Sardynii urodził się Antonio Gramsci działacz robotniczy, teoretyk marksizmu, filozof.

1898 - W Rydze urodził się Siergiej Eisenstein, wybitny radziecki reżyser, scenarzysta, montażysta, operator filmowy, scenograf filmowy i teatralny oraz teoretyk filmu.

1940 - NKWD aresztowała we Lwowie grupę lewicowych pisarzy polskich, m.in. Władysława Broniewskiego, Aleksandra Wata, Tadeusza Peipera i Anatola Sterna.

1998 - W wyniku poparzeń zmarł Alfredo Ormando, włoski pisarz, który podpalił się na Placu św. Piotra w Watykanie w proteście przeciwko postawie i polityce Kościoła katolickiego wobec chrześcijan o orientacji homoseksualnej.

2002 - W Paryżu zmarł Pierre Bourdieu, wybitny francuski socjolog, twórca teorii władzy symbolicznej.

2003 - Została zarejestrowana Demokratyczna Partia Lewicy.

2007 - W Warszawie zmarł Ryszard Kapuściński, wybitny reportażysta, dziennikarz, publicysta, poeta i fotografik.

2014 - Catherine Samba-Panza jako pierwsza kobieta w historii kraju przejęła obowiązki prezydenta Republiki Środkowoafrykańskiej.


 
Lewica.pl na Facebooku