17 Września
2010-09-18 11:48:55
17 Września to najwyraźniej dla niektórych rocznica wybuchu II Wojny Światowej. Ilekroć bowiem słucham w mediach wszelakich historyków i polityków, odnoszę wrażenie, że za wszelkie nieszczęścia, których doznał nasz naród w czasie tej wojny, winę ponoszą Rosjanie.

Któż bowiem w naszym kraju nie słyszał o łagrach, o straszliwych warunkach, które w nich panowały, oraz o nieludzkim traktowaniu jeńców przez Rosjan?
Któż nie szłyszał o mordzie Katyńskim, o tym jak tysiące żołnierzy polskich zginęło, a o ich śmierci przez lata nie można było pamiętać i mówić?
Któż nie słyszał o kłamstwach, mistyfikacjach i propagandzie potężnego aparatu Stalina?

Podejrzewam, że każdy o tych sprawach słyszał. I uważam, że słusznie. Zbrodni stalinowskiego Związku Radzieckiego i nie da się usprawiedliwić. Trzeba o nich pamiętać, aby nie dopuścić, aby historia poszła kiedyś w tym samym, ponurym kierunku. Moim zdaniem jednak, polska debata tak zapatrzyła się w datę 17 września, że kompletnie zapomniała o 1 września. To jest bowiem właściwa data rozpoczęcia II Wojny Światowej. I nie wolno nam zapominać, co do tej wojny doprowadziło. Doprowadziła do niej bowiem nienawiść na tle rasowym, nienawiść i nietolerancja dla innego sposobu myślenia niż narzucony, pragnienie władzy i dominacji i przeświadczenie o wyjątkowości swojego narodu. Doprowadził do niej nazizm, i to należy stale powtarzać.

Do szału doprowadza mnie to, że rozmaici eksperci z IPN-u jednym tchem mówią o zbrodniach Hitlera i Stalina, zaznaczając, że ten drugi jednak był ciut gorszy. Zbytnie koncentrowanie się na zbrodniach totalitaryzmu ze wschodu stworzyło sytuację, w której zdawkowo wspomina się o zbrodniach totalitaryzmu z zachodu sformułowaniami "obozy zagłady" czy "tajna policja", zaś przy drugim eksperci rozwodzą się nad straszliwością łagrów czy okrucieństwie i premedytacji mordu w Katyniu. Jest to karygodne, bowiem tworzy to próżnię w miejscu, w którym powinna się toczyć poważna debata nad zgubnymi skutkami rozwoju skrajnie prawicowych ideologii, których w historii wszakże nie brakuje, a o których się nie mówi. W zamian zaś serwuje się nam anty-lewicową i anty-rosyjską propagandę. Propagandę, która stawia znak równości między wszelkimi ideami lewicowymi a stalinizmem, co jest oczywistą bzdurą, a co pozwala na nieskrępowane krytyką ekscesy prawicowych ideologów, a także zapomina o drugiej stronie medalu: że II Wojna Światowa doświadczyła najboleśniej właśnie naród rosyjski, a nie polski.

To szeregowy czerwonoarmista płacił potem i krwią za błędy Stalina. Polska propaganda nieustannie przedstawia Rosjan jako krwiożerczych najeźdźców, nie racząc dodać, że Rosjanie byli w tym czasie straszliwie stłamszeni przez potężny aparat Stalina, i zmuszeni wykonywać jego wolę, a także płacić za jego błędy. II Wojna Światowa była wszakże wojną przegraną przez Stalina, ale wygraną przez Naród. Naród, który doznał wielu krzywd i bólu w czasie tej wojny, który mając za sobą karabiny swoich rodaków a przed sobą karabiny Niemców musiał bić się za dyktatora. Dlatego musimy pamiętać o bohaterstwie żołnierzy radzieckich, bowiem oni również byli ofiarami stalinowskiego systemu. I to system należy potępiać, a nie Rosjan jako narodu.

I pamiętajmy, że to skrajnie prawicowa ideologia Hitlera była bezpośrednią przyczyną wybuchu wojny. Bo najwyraźniej historycy po lekturze książek Wiktora Suworowa zinterpretowali je w ten sposób, że wybuch wojny to wyłącznie wina Stalina i jego systemu. Pamiętajmy, że to nazizm był najstraszliwszą ideologią, jaką poznał świat, u podstaw której legł nacjonalizm, nienawiść do innych narodów i narzucenie jednego sposobu myślenia. Pamiętajmy o tym, i miejmy odwagę głośno powiedzieć: Nigdy Więcej!

poprzedninastępny komentarze