<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
		<rss version="2.0">
		<channel>
		<title>Anna Zawadzka - To łatwo - feminizm i światło!</title>
		<link>http://lewica.pl/blog/zawadzka/</link>
		<description></description>
				<language>pl</language>
				<pubDate>Wed, 10 Mar 2010 15:57:33 +0100</pubDate>
				<lastBuildDate>Wed, 10 Mar 2010 15:57:33 +0100</lastBuildDate>
				<generator>PHP</generator>
									<item>
					<title>100 lat, 11 Manif, 2 nonkonformizmy</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/zawadzka/21132/</link>
					<description>Uwaga na początek: niniejszy tekst nie jest o ostatniej, XI Manifie ani o trybach jej organizowania. Jest on fragmentarycznym, trochę krytycznym, trochę nostalgicznym podsumowaniem jedenastoletniego zaangażowania w ruch feministyczny i garścią moich jego obserwacji. Postulaty ostatniej Manify - które zresztą słabo przebiły się do mediów - uważam za w pełni warte poparcia. 
Uwagę tę dopisuję, bo czytelnik - któremu dziękuję za konstruktywną i życzliwie wyrażoną krytykę - uświadomił mi, że mój tekst może zostać odebrany jako atak na ostatnią Manifę. Tymczasem luźno związane z nią impresje są dla mnie jedynie punktem wyjścia. Przestrzegam także przed osobistym odbiorem poniższego tekstu: ruch, a nawet społeczność to coś więcej niż suma jego członkiń, a jego dynamika to coś więcej niż suma zachowań, emocji i decyzji uczestniczących w nim jednostek.
9.3.2010

Kiedy w 2000 roku jechałam na...</description>
					<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 18:58:48 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/zawadzka/21132/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Znawca kobiet</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/zawadzka/20956/</link>
					<description>Niniejszym powołuję do blogowego życia SŁOWNIK MIZOGINII (w skrócie: SM). Rozpoczynam od końca, czyli od litery Z, ale nie sądzę, by tak skromna sprawa była w stanie postawić mizoginię do góry nogami. Panie i Panowie, dzisiejsze hasło brzmi: ZNAWCA KOBIET. 
 
Jak znawca win. Albo samochodów. Lub znawca owadów. Znawca starych radioodbiorników. Ten facet zna się na schorzeniach nerek, a tamten zna się na kobietach. Ten umie ocenić przebieg auta po hałasie, jaki robi silnik. Tamten - rocznik wina po zapachu. Znawca malarstwa odróżni oryginał od kopii, a znawca miejski - sygnał karetki od koguta ABW. Jedni są znawcami, bo mają taki zawód, inni - bo mają hobby. Jedni i drudzy umieją ocenić, wycenić, docenić, skrytykować, dokupić części zamienne, znaleźć, opisać. Z daleka rozpoznać, jaki to model i jaki ma przebieg, który to rocznik i jaki ma mocznik.

Zastanówmy się, co to właściwie znacz...</description>
					<pubDate>Mon, 14 Dec 2009 18:58:49 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/zawadzka/20956/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Kokardka na majtkach</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/zawadzka/20936/</link>
					<description>Damska bielizna cierpi na uporczywą przypadłość: kokardki. Na majtkach, biustonoszach, koszulach do spania. Na bazarach, w sieciówkach, sklepach z bielizną. Ze świecą szukać gaci bez gustownie skrzyżowanej, połyskującej wstążeczki. Jak nie z przodu to z boku, jak nie z boku to z tyłu. Nie da się jej odczepić, bo jest doszyta. Nie da się jej wyrwać, bo rozprujesz szew. 

Kokardka jak na prezencie imieninowym, jak na choince, jak na kwiatku. Wygląda na to, że kobiety są podarkami. Zapakowanymi w bieliznę jak pudełko w papier. Same się w ten papierek pakują, żeby ktoś miał frajdę ze zgadywania, co jest w środku. Z odpakowywania. Zawiązują się figlarnie, by ktoś mógł pociągnąć za sznurek. 

Kokardka jest atrybutem dziewczęcym. Noszą ją dziewczynki we włosach. Zawiązują na kokardki warkocze. Zawiązują je sobie nawzajem. Kokardka udziecinnia. Dorosłych infantylizuje. Najpierw ukobiecenie c...</description>
					<pubDate>Sat, 12 Dec 2009 11:36:35 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/zawadzka/20936/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>O szkodliwości ofiar</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/zawadzka/20726/</link>
					<description>"utworzyliście sobie nową szkołę 
i wojujecie w niej brudem i błotem. 
Piękno przede wszystkim panie! piękno! 
ideał, a nie rzeczywistość, bo dość już jej dookoła mamy."
Gabriela Zapolska, "Kaśka Kariatyda"



Tekst &#8222;Dobra kobieta to martwa kobieta&#8221; doczekał się wielu komentarzy na forach Lewica.pl i Feminoteka.pl. Głosy polemiczne, które uważam za istotne, wymagające namysłu i odpowiedzi, krążą wokół zagadnienia tzw. wiktymizacji. 

Wiktymizacja oznacza przedstawianie kobiet jako ofiar, nagłaśnianie ich krzywdy i uwypuklanie bezsilności. Pojęcie to używane jest pejoratywnie jako wskazanie, że krytykowane ujęcie kwestii kobiecej ma charakter jednostronny i ideologiczny. Szkodliwość wiktymizacji  użytkownicy tego pojęcia argumentują na dwa sposoby: feministyczny i uniwersalizujący. 
 
W obrębie feminizmu &#8222;wiktymizacja&#8221; uważana jest za niewłaściwą, bo:
...</description>
					<pubDate>Thu, 10 Dec 2009 22:57:03 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/zawadzka/20726/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Dobra kobieta to martwa kobieta</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/zawadzka/20664/</link>
					<description>&#8222;Jak mogłaś mu to zrobić?&#8221;, &#8222;Czemu mścisz się na niewinnym człowieku?&#8221;, &#8222;Zawsze wiedziałem, że jesteś niezrównoważona, ale takiego zacietrzewienia się po tobie nie spodziewałem&#8221;, &#8222;Życie cię rozliczy, zła kobieto&#8221;, &#8222;Jesteś potworem, nie umiem tego inaczej nazwać&#8221;, &#8222;może kiedyś się opamiętasz i zobaczysz, ile krzywdy wyrządziłaś&#8221;, &#8222;idź na terapię, bo jesteś chora z nienawiści&#8221; &#8211; pisze do Marty jej były chłopak. Piszą tak również Tomka koledzy. Koleżanki także nie stygną w zapale smsowym i mailowym.
 
Co takiego strasznego zrobiła Marta? Odeszła od Tomka. Ich związek trwał 4 lata. Mają 3-letnią córkę. 

Na pierwszy rzut oka byli cudowną parą. Młodzi, wykształceni, piękni, z &#8222;alternatywnego&#8221; środowiska, gdzie prawa człowieka są tyleż ważne, co oczywiste, a Manifa to coroczny obowiązek i ...</description>
					<pubDate>Sun, 28 Dec 2008 14:41:30 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/zawadzka/20664/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>UFO nie porywa kobiet. A szkoda</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/zawadzka/20476/</link>
					<description>"Jesteś artystą? Zgłoś się!" - namawia plakat, który zawisł w warszawskich knajpach. W liceum im. Stefana Batorego będzie V UFO czyli festiwal wszelakiej twórczej działalności licealistów. I licealistek? Wytężam patrzałki. Nic. Na plakacie sami chłopcy. Nie dwóch, nie trzech, lecz ośmiu. Zabawni, wyluzowani, "na bogato" upozowani. Siedzą w chłopackich pozach (w autobusie każdy z nich zająłby dwa miejsca, choć żaden nie ma znaczącej nadwagi). 

UFO to skrót od: Unikatowy Festiwal Offowy. Nie taki znowu offowy. Offowy to on będzie jak słowa prof. Barbary Skargi: "&#8222;Podziwiam człowieka, który mimo swej okropnej małości jest zdolny stworzyć coś genialnego. Niestety, czynią to głównie mężczyźni, podziwiam ich za to. (&#8230;) Nie ulega wątpliwości, że jakiś geniusz w nich siedzi. Nie było tej miary kobiety&#8221;(GW, 27-28/10/2007) wywołają lawinę ripost. Póki co wywołały jeśli nie apr...</description>
					<pubDate>Sun, 28 Dec 2008 19:19:03 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/zawadzka/20476/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Opór, którego nie widać</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/zawadzka/20406/</link>
					<description>Jedni wychodzą z kina oburzeni, inni zachwyceni. Oburzeni, bo to do bólu kiczowata opowiastka, kpiąca z prawdy o Zagładzie. Zachwyceni, bo to taka ulga, gdy źli dostają za swoje. Nawet, jeśli takie cuda dzieją się tylko na ekranie. 

Błogo jest utożsamić się z mścicielami w słusznej sprawie, nie przeczę. A jednak za murami kina to utożsamienie zaczyna być groźne. Sam film, o którym mowa, do tego nie uprawnia. Wbrew pozorom "Bękartami wojny" jego reżyser Quentin Tarantino nie zaspokaja bezrefleksyjnie naszej potrzeby happy endu, lecz drwi z nas, że tak łatwo dajemy się happy endom uwieść. 

"Bękarty wojny" są nie tyle realizacją zbiorowej fantazji o wymordowaniu rządu nazistów, co tej fantazji wyśmianiem. Na początku dyskretnym uśmieszkiem, pod koniec szyderczym rechotem. Tarantino konfrontuje nas z tej fantazji absurdalnością. I z naszym okrucieństwem. 

To, że chcielibyśmy zabijać...</description>
					<pubDate>Mon, 15 Dec 2008 17:31:30 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/zawadzka/20406/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Nazwisko męża </title>
					<link>http://lewica.pl/blog/zawadzka/20355/</link>
					<description>Dostaję maila od Krystyny Milo. Nie mam pojęcia, kto to jest. Okazuje się, że Krystyna Majewska, tylko że po wyjściu za mąż. Wchodzę na &#8222;Naszą Klasę&#8221;, bo dostałam zaproszenie od Marysi Pietrzak. Szkoła się zgadza, klasa też, ale nie znam tej pani. Jednak znam: to Marysia Kreczkowska, tylko że po ślubie. Spotykam w metrze Alinę Rozen koleżankę ze studiów. Mamy się zdzwonić, więc ona daje mi wizytówkę. Aliny Ornackiej. 

Na znak pożegnania starego statusu i uzyskania nowego moje koleżanki zmieniają nazwiska. Najbardziej dosłownie przemeblowują własną tożsamość. Może nie byłoby w tym nic złego &#8211; w końcu małżeństwo to zmiana niebylejaka. Dowód na normalność, heteroseksualność, bycie istotą rodzinną. Jawne podjęcie wyzwania, trudnego zadania, próby zbudowania czegoś trwałego. Nadane przez państwo nowe prawa i obowiązki. Uzyskanie nowego miejsca w społecznym świecie, dołącz...</description>
					<pubDate>Sat, 06 Dec 2008 16:33:10 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/zawadzka/20355/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Feminizm jako niezły biznes</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/zawadzka/20234/</link>
					<description>Publiczna debata o ważnym temacie w kontekście praw kobiet. Sala wypełniona po brzegi, na niej wiele feministek. Specjalne gościnie skończyły przemawiać, czas na pytania. Z pierwszych rzędów podnosi się mężczyzna, od razu odwraca tyłem do panelistek. Już wiemy: pytań nie będzie, będzie przemowa. A raczej popis, przedstawienie, show. &#8222;Jupitery na mnie, proszę&#8220; &#8211; mówi za niego całe ciało. Jupitery czyli oczy kobiet. Pełne nadziei, zachwytu, afirmacji. Bo w pierwszych słowach pan deklaruje się jako radykalny feminista. Brawo! W następnych jako kochający i podziwiający kobiety gej. Zbiorowy orgazm na sali. W trzecich wygłasza seksistowskie uwagi na temat wielkości przyrodzenia kilku polityków. Rubaszne śmiechy, piszczące chichoty.

Na temat debaty pan ów powiedział niewiele. Chyba nic zgoła. A w każdym razie nic takiego nie pamiętam. Pamiętam za to człowieka, który znalaz...</description>
					<pubDate>Fri, 19 Dec 2008 15:44:10 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/zawadzka/20234/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Feminizm jako utrata niewinności</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/zawadzka/20087/</link>
					<description>Jestem zaproszona na obiad do kuzyna. Kuzyn jest z pokolenia moich rodziców. W salonie przy stole zasiadamy w składzie: on (na centralnym krześle), Dziewczyna Kuzyna, jego córki: Natalia i Karolina, Chłopak Karoliny oraz ja. 

Kuzyn siedzi. Zarządza tematami rozmowy, stara się, by konwersacja nie była rwana, a pozory swobody i luzu zachowane. Wstaje najdalej do barku, by dolać wina. Na trasie salon-kuchnia nieustannie kursuje Dziewczyna Kuzyna. Kuzyn daje sygnał na start jedzenia, gdy jego Dziewczyna utknęła gdzieś pomiędzy salaterką z sałatką, tacą z owocami i talerzykiem z posiekaną natką pietruszki. Przecież &#8222;wszyscy&#8220; już siedzimy. Ona do &#8222;wszystkich&#8220; się najwyraźniej nie zalicza. Ona jest osobnym zbiorem, reprezentacją drugiego obiegu. Na razie jednoosobową. 

Po posiłku głównym pierwszy zrywa się kto? Ona, a jakże. Czyli ta, która zasiadła do niego ostatn...</description>
					<pubDate>Thu, 25 Dec 2008 14:47:29 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/zawadzka/20087/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Potakiwaczki</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/zawadzka/19829/</link>
					<description>Czy znacie kobietę, która w koedukacyjnym gronie jest duszą towarzystwa? Gwiazdą, na którą wszyscy czekają? Bez której nie ma zabawy? Albo taką, bez której mężczyznom jakoś nie klei się dyskusja? Kobietę, która zapewnia rozmowie trwałość, ciągłość, zainteresowanie słuchaczy? 

Gdzie się podziały kobiety opowiadające kawały, kobiety najżarliwiej dyskutujące, kobiety - socjometryczne gwiazdy, kobiety napędzające temperaturę uczelnianych sporów lub dyskusji w gronie prywatnym? Gdzie one są? Utonęły w potakiwaniu, w mówieniu "Yhym", "acha", "ojej", "ciekawe", "wow". W dawaniu uwagi innym. W patrzeniu na tych, co mówią. W śmianiu się z ich żartów, w dopytywaniu o to, co przed chwilą powiedział ktoś inny, w udawaniu głupszych niż są, w odgrywaniu zainteresowania tym, co je nudzi, w ciężkiej pracy na rzecz dobrego samopoczucia innych. 

Inni rosną na ich uwadze jak pączki na maśle, a im nie...</description>
					<pubDate>Thu, 04 Dec 2008 22:21:59 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/zawadzka/19829/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Dlaczego jesteś feministą</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/zawadzka/19564/</link>
					<description>W skrzynkach mailowych krążą dwa listy napisane na szykowany Kongres Kobiet: Wiktora Osiatyńskiego i Stefana Chwina. Osiatyński napisał, dlaczego jest feministą. Mocno, mądrze, z wpadkami. 

Mocno, bo nie bojąc się obciachu, podniośle, bez popisów, bez sarkazmu. Narażając się na zarzut naiwności, bo marzycielsko. Utopistycznie. Poruszająco. Tonem manifestu. "Jestem feministą ponieważ sądzę, że poczucie wyższości mężczyzn wobec kobiet jest główną przyczyną pogardy i przemocy, nawet jeśli jest ona skierowana wobec mężczyzn". 

Mądrze, bo ujmując feminizm nie tylko jako walkę ze szklanym sufitem i nierównymi dochodami, ale jako sposób myślenia o świecie wolnym od przemocy i wyzysku, nie tylko płciowego. Wskazując na największą bolączkę kolejnych ruchów emancypacyjnych: przeźroczystość dominacji. "Wiem także, iż spostrzeżenie nierówności i dyskryminacji płci wymaga zmiany samego siebie" ...</description>
					<pubDate>Wed, 17 Dec 2008 13:15:45 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/zawadzka/19564/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Zamiast wody lej kobietę</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/zawadzka/19383/</link>
					<description>Pozazdrościłam sukcesu Piotrowi Pelce. Za pomocą hasła "Puszcza się bez przerwy, a ty ciągle ją lejesz" wygrał on konkurs "Ważna jest każda kropla" na plakat namawiający do oszczędzania wody. Potraktowałam poważnie słowa Lecha Kaczonia, jednego z jurorów konkursu: "Trzeba pamiętać, że reklama musi przyciągać uwagę. Trudno brać odpowiedzialność za to, co się komu jak kojarzy". Chciałabym także wziąć w konkursie  udział.
Mam nadzieję, że moje prace, podobnie jak prace Piotra Pelki, urzekną państwa dwuznacznością i doczekają się aplauzu ze strony Izby Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej, Muzeum Historycznego Krakowa i Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Wszystkie te instytucje są organizatorami konkursu.
Pozwoliłam sobie pomarzyć i napisałam, że konkurs wygrałam, bo mój projekt na tyle "przyciąga uwagę", że nagrodę miałabym chyba w kieszeni.

Nagrodzoną pracę można zobaczyć tutaj.


...</description>
					<pubDate>Sun, 21 Dec 2008 19:08:59 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/zawadzka/19383/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Wyemancypowane prymuski urody</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/zawadzka/19343/</link>
					<description>Pracownice Książnicy Pomorskiej ze Szczecina postanowiły udowodnić, że wbrew stereotypom są ładne, seksowne, "kobiece". - Chcemy pokazać, że jesteśmy kolorowe, nie mamy błon między palcami, ani nie sypiamy na pajęczynach - twierdzi Mirosława Krzywicka, jedna z bibliotekarek. "Sypianie na pajęczynach" to oczywiście - świadome lub nie - nawiązanie do brutalnego żartu o tzw. starych pannach: ponoć na skutek braku seksu wstępu do waginy chroni coraz grubsza plątanina włosów i dziewiczej błony (przywołanej zresztą także w zdaniu bibliotekarki, która koniecznie chce być ponętną). Wszak nieużywane kobiety usychają i zarastają. W języku mniej rubasznym rezygnacja z urodyzmu i odmowa udziału w rynku seksualnym na prawach towaru nazywa się "niedbaniem o siebie" lub "niepokojącym zapuszczeniem". Do tych zwrotów najczęściej dołącza sugestia, że delikwentka ma depresję.  

Podobną akcję przedsięwzi...</description>
					<pubDate>Mon, 15 Dec 2008 18:37:45 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/zawadzka/19343/</guid>
					<author></author>

					</item>
										<item>
					<title>Baszir i goła baba</title>
					<link>http://lewica.pl/blog/zawadzka/19119/</link>
					<description>W filmie "Walc z Baszirem" były żołnierz opowiada narratorowi filmu o swojej pierwszej podróży statkiem na terytorium wojenne. Koledzy strach zapijali, on uciekł w sen. Film pokazuje majaki rekruta: ze statku pełnego pijanych żołnierzy zabiera go ogromna niczym posąg, naga kobieta wyłaniająca się z wody. Ni to Bogini, ni to Syrena, ni to Matka (chłopiec, przy niej malutki, płynie przytulony do jej łona jak cudem uratowany rozbitek), ni to obrazek z filmów pornograficznych, kształtujących chłopięce fantazje. Wkrótce statek, który widzi z oddali, zostaje zbombardowany.
 
Jest to jedyna scena w pełnometrażowym filmie animowanym, gdzie pojawia się wizerunek nagiej kobiety. Jeden na milion świetnie narysowanych, intrygujących obrazów. Nie nazbyt istotna dla treści filmu, dotycząca jednego, pobocznego wątku. 

W warszawskiej "Kinotece" ustawiono wielki stand reklamujący film... właśnie tą ...</description>
					<pubDate>Thu, 11 Dec 2008 10:17:52 +0100</pubDate>
					<guid>http://lewica.pl/blog/zawadzka/19119/</guid>
					<author></author>

					</item>
									</channel>
				</rss>
				