Komentarze czytelników portalu lewica.pl Komentarze czytelników portalu lewica.pl

Przejdź do menu

Komentowany tekst

Gry wojenne Tarantino 2

Komentarze

Dodaj komentarz

Pietrzaku,

Czym różni się komunizm od nazizmu?
Czy ofiara mniej zasługuje na solidarność, jeżeli nazwie się ją "kułakiem", a nie "Żydem"?

autor: ABCD, data nadania: 2009-11-16 00:03:59, suma postów tego autora: 20871

Czym się różni?

Zacytuję (może akurat te wzmianki o Polsce umiarkowanie będą się trzymały powyższego wpisu na blogu, ale to tylko tak dla przykładu) pewnego błyskotliwego internetowego erudytę i jedną z jego publikacji, które zajmują szczególnie ważne miejsce w moim sercu:

"Zasadnie protestuje on przeciw „stawianiu znaku równości” między radzieckim komunizmem a niemieckim nazizmem, jak również – wpływami, zaznaczonymi przez nie w najnowszej historii Polski. Pierwszy z wymienionych był bowiem (moim osobistym zdaniem, niestety) poronioną próbą ustanowienia nowego porządku ustrojowego. Drugi natomiast pozorował totalny przewrót we wszystkich dziedzinach, a w końcu rozpuścił psy wojny na cały świat, żeby w strukturalnej (dokładniej – własnościowej) podstawie społeczeństwa, w którym się narodził, nic ważnego się nie zmieniło. Z kolei, przenosząc się do realiów lokalnych, wypada przyznać, że znalezienie się po II wojnie w orbicie wpływów ZSRR nie tylko i nawet nie w pierwszym rzędzie przyniosło im ruinę, lecz także je zmieniło, i to (by wspomnieć reformę rolną i masowy awans z pierwszych dekad PRL) niekoniecznie na gorsze. A przy odmiennym zwrocie wojennej fortuny, utrwalenie się władzy Trzeciej Rzeszy nad jej bliskim sąsiadem ze wschodu definitywnie przekształciłoby tutejsze terytorium w rezerwuar niewykształconej, wskutek tego zaś kosztującej dogodnie dla wszystkich z wyjątkiem siebie siły roboczej."

autor: Pietrzak, data nadania: 2009-11-16 00:31:06, suma postów tego autora: 131

drogi autorze

'W zasadzie prawda', ale nie do końca. Ja ten symbol potraktowałabym raczej jako jednoznaczny. Niedyskusyjny. dla mnie to nie tyle wygrana walka o nadanie znaczenia symbolu. Co po prostu faktycznie o prawde w sensie, o zrozumienie czym on rzeczwiscie byl. Takie 'rozpoznam cie sukinsynu' Z tym, ze nie wszyscy te walke w odniesieniu do swoich symboli wygrali. I dlatego, to jest przeklamany happy end.
Odnosnie zas dialogu z kultura, popkultura, to nie zgadzam sie, to raczej monolog. Ten motyw zemsty, teoretyczna ofiara, ktora odwara sie i mowi 'mam dla Ciebie niespodzianka, to rdzen filmow samego Tarantino. I dlatego to jest krytyczna, czasem nawet do granic autosgresji, autorefleksja.
To osmieszenie np. przestaje byc smieszne staje sie niesmaczne, a kto jak kto ale Tarantino jest mistrzem groteski przerysowania, slizgania sie po graqnicy kiczu, wiec mozna z cala pewnoscia zalozyc, ze jesli on to robi, to swiadomie. Tu nie moze byc mowy o nieudolnosci.
cdn. Bo temat mnie fascynuje, a musze tez troche popracowac

autor: yona, data nadania: 2009-11-16 11:57:34, suma postów tego autora: 1516

zapowiadany cd.

"tak, że film odwołuje się do mitycznych i podświadomych pokładów żydowskiej tożsamości, ale po jej zawłaszczeniu przez ideologię syjonizmu, która jest zdaniem Atzmona głównym tematem filmu."
Czyli w skrocie żydowska zemsta i katarsis. Otóz nie do końca. Przeciez zamach na hitlera jest nie tyle spontanicznym pragnieniem Shoshany, jest zaplanowany przez Landę. To on zabijajac rodzine pozwala jej uciec- daje jej jednoczesnie powód i mozliwość do zemsty. Jak z ta strzelba, co ma wystrzelic, pierwsza scena konczy sie jego okrzykiem "Run Shoshana run". Nastepnie to on wymownie zamawiajac mleko w kawiarnii pokazuje jej, że nie ma wyjscia, że została rozpoznana. Zatrzaskuje za nia drzwi pułapki. I tak wlasnie wyglada przemawiajaca z ekranu Shoshana- jak ktos zamkniety w pułapce o sztywno patrzacych szklistych oczach. Landa ma przezyc ustawia sie w nowej sytuacji i znowu wykorzystac wszystkie profity jakie ona daje. (I jedynym zlamaniem konwencji jest ten znak swastyki, to jakby jedyny moment, kiedy rozwoj sytuacji wymknal sie Landzie spod kontroli.Cos co jest dla mnie juz tylko bajka ku poprzepieniu serc. )
Owszem mozna to odczytywac do syjonizmu w tym sensie, że mialoby to znaczyc, że Izrael jest marionetką kolnialnej Europy, że rola jaka wyznaczono Żydom pozwalając im na wlasne panstwo wcale nie jest wdzieczna i godna pozazdroszczenia. Byc może, ale moim zdaniem to za bardzo wprost. Nie tyle o wylacznie Żydów tu chodzi ale w szerszym sensie o sam mechanizm, ok może o nich również, ale juz na pewno nie bardziej niz np. o wlaczacych w Kongo. ale przede wszystkim chodzi o watpliwosc, czy kiedy masz mozliwośc szlachetnej smierci, walki, zemsty i w ten jedyny sposob zachowania swojej godnosci. to czy rzeczywiscie jest to twoje zwyciestwo, czy ktos to tylko tak urządził, pozbyl sie Twoimi rekami tych, ktorych pozbyc sie bylo mu tym razem na reke. I dlatego marzeniem, ktore sprzedaje Tarntino jest, to ze mozna go znależc, rozpoznac, nie zapomniec. I może nawet nie tyle chodzi o rozpoznanie tej czy innej osoby, co szerzej o znalezienie przyczyny.
I na koniec angielszczyna u mleczarza. Moim zdaniem, tu nie chodziło o angielszczyne mleczarza, tylko o Landę. Owszem mleczarz tez musial odpowiadac, żeby scena mogla sie rozgrywac :), ale wydaje mi się, że to bardziej miało dać sznasę zaprezentowania Landzie górnolotnej angielszczyzny typowego villiana z kiepskich filmów. I kiedy sytuacja staje doprawdy absurdalna i surrealistyczna Trantino wyjasnia. Landa mów po angielsku, bo wie, że pod podłoga ukrywaja sie Żydzi, co wiecej wie, ze oni tego jezyka nie znaja i nie chce, żeby rozumieli rozmowę. To pierwsza wskazówka, że nie o to chodzi, żeby pokazać, ze jest po prostu śmieszny (Tarantino podkresla, ze były raczej kiepskim żartem), ale przeciwnie, że w jego szaleństwie jest metoda.

autor: yona, data nadania: 2009-11-16 18:59:26, suma postów tego autora: 1516

poprawka

Owszem mozna to odczytywac W ODNIESIENIU do syjonizmu

autor: yona, data nadania: 2009-11-16 19:36:29, suma postów tego autora: 1516

Pietrzak -

trafiłeś i zatopiłeś :))
Na marginesie - nie warto, prowadząc tak fajnego bloga, uniezależnić go od lewica.pl i przejść na własne poletko?

autor: sheik, data nadania: 2009-11-18 23:53:52, suma postów tego autora: 89

yono,

To bardzo ciekawe, co mówisz, ale nie byłem w stanie bardziej konkretnie odpowiedzieć jeszcze. Tak się tylko zastanawiam, czy to się kłóci z odczytaniem Atzmona, czy raczej z nim uzupełnia?

autor: Pietrzak, data nadania: 2009-11-22 02:00:41, suma postów tego autora: 131

autorze

Odrobiłam niniejszym zadanie domowe i przeczytałam tego Atzmona (bo wczesniej to były takie tam impresje na pdt. Twojego tekstu) i powiedziałabym, że kłóci się.

Kłóci sie może niekoniecznie pod tym względem, że Atzmon za bardzo koncentruje się na bezpośredniej warstwie symbolu Żydach i Holokaście, (choc to moim zdaniem w rezultacie sprowadza go na manowce.) Ale to jeszcze można by podciągnąć ewentualnie pod "uzupełnia się", choć uważam to za spłycenie do granic przekłamania. Bo sadze, ze film nie tyle ma opowiadać o żydach i syjonizmie, co wykorzystywać ten motyw jako dość dobrze zrozumiały i przyswajalny w masowej kulturze (innymi słowy nikt nie bedzie sie sprzeczal, ze zydzi w 2 wojnie swiatowej byli ofiarmi, ale wspolczesny przekaz filmu żydow dotyczny moze i najmniej).

Ale kłóci sie kompletnie z:
{" film portrays the Jews in such a horrifying light"
i anti- holocaust movie ’ rozumiany jako: "The Holocaust film genre can be grasped as a realistic cinematic representation of the ‘Jewish victim’ (innocent and harmless individual) confronted with the ultimate brutal bureaucratic murderous ideology known as Nazism."}
W tym sensie to nie będzie anti-holocaust movie, bo Żydzi w kazdym razie Shoshana w dalszym ciągu przedstawieni są jako ofiary. I tu Tarantino konfrontuje się z tezą, że heroizm (glory~ inglorius), przemoc, zemsta niejako uwalnia z pozycji ofiary, że jest rzeczywiscie tak atrakcyjna, zabawna. Że mściciel staje się jednocześnie tym który odzyskuje godnośc, przewagę. Atzmon odnosi to bezpośrednio do syjonizmu i dlatego brnie w slepą uliczkę.
ten film opowiada o żydach ofiarach (bo tu nikt nie ma watpliwosci ze w przypadku 2 wojny światowej tak było) ale sytuacji, kiedy żydzi ofiarami juz nie są i dlatego odnoszą się do sytuacji obecnej należałoby tu już choćby po sąsiedzku podstawic Palestyńskich zamachowców samobójców, czy ogólnie tzw. "terrorystów". I stąd w skrócie ofiara teza, że nie jest tylko ten, kto jest bezbronny, ofiarą tez moze pozostac ten, kto się msci. Ustawienie kogoś w pozycji heroicznego mściciela też jest nadużyciem, też jest przemocą. Oprócz tych których się zabiera ze soba do grobu jest jeszcze ten prawdziwy kat, który wyszystko tak zorganizował, że i jedno i drugie mu było na rękę (np. i Saddam i obalenie Saddama) Aż chciało by się aż rzec, że Landa to kapitalizm, ale może to już za daleko idąca interpretacja.

Kolejne:
{Unlike the single dimensional vengeance ridden Jewish protagonists (the Inglourious Basterds and Shoshanna), Tarantino’s Nazis are mostly complex and multi dimensional}

multi dimensional Nazis?- Nic bardziej mylnego. Przeciwnie w tym filmie wystepuje bardzo schematyczny podział postaci. Wrecz irytujaco naiwny jak tolkienowski podział na elfy, fair men i orki. Żydzi inaczej niż wczesniej swierdzil Atzman przedstawieni sa jednoznacznie jako postacie pozytywne. Takie elfy, ale już oni maja wiecej głebi przynajmniej Shoshana, bo IB sa komiksowo czarujacy, ale mysli, Shoshana jest tajemnicza, Shoshana się boi, zdobywa się na odwagę, Shoshana ma rozterki, podejmuje decyzje. Landa jest postacią nieludzką, czyms w rodzaju nie posiadającego żadnych rozterek, żadnej głębi orka. Jest wręcz mechanicznie i planowo bezwzględny, stąd tak mi się kojarzy ciagle raczej jako metafora systemu niż osoba.

{Col. Landa, the SS ‘Jew Hunter’ actually bounces between hedonism and Nazi murderous subservience. Col Landa is also a very well mannered Austrian, cultured, charming man}
Nieprawda. Moim zdaniem to własnie typowy czarny charakter z kiepskiego scenariusza. Pt. jak sobie ćwierć inteligent scenarzysta wyobraża "bezwzglednie inteligentny" czarny charakter. (Bill, Hans ze Szklanej Pułapki) z całym dobrodziejstwem inwentarza manierami, znajomościa wielu jezyków, sposóbem wyrażania. Jest groteskowy,smieszny. Choć gdy ta nieudolność staje się zbyt nachalna Tarantino robi zwrot tłumacząc fabularnie jego dziwactwa- przypominajac: może to groteska, farsa, ale przede wszystkim Landa pozostaje straszny i grożny (..kapitalizm?)

{Unlike the Jewish protagonists who are focused on nothing but revenge, Landa eventually betrays the 3rd Reich just to bring an end to the war and have peace in Europe.}
Nie eventally na koncu - to nie jest zwrot akcji, czy niejednoznaczność wyborów postaci. Landa od poczatku przygotowuje ten zamach (o czym pisalam wyżej). Landa upewnia Shoshanę, że nie ma dla niej alternatywy w obecnej sytuacji. Przecież wyrażnie, tak bardzo wyraźnie, że nie może być dyskusji, że to kwestia interpretacji pokazuje jej, że ja rozpoznał, że wie kim ona jest. Stoi za jednymi za drugim. Za prześladowaniami żydów i za ich zemstą. (W tym sensie to jest archi-holokaust movie :) ) Tak jak i Talibowie i walka z terroryzmem i tania od miesiecy nieoplacana sila robocza na Ukrainie i Pomarańczowa Rewolucja, to sa dwie strony tego samego medalu.

Na koniec to:
"Fredrick Zoller (Daniel Brühl), is another example of Nazi multi dimensional identity. Zoller is a young German Wehrmacht war hero starring in Joseph Goebbels' newest propaganda film. In spite of Zoller being a decorated killing machine, he is far from being proud of it. He had done it in self-defense. His real affection is cinema."

powoduje że się zastanawiam, czy my rzeczywiście widzieliśmy ten sam film. Też tak oceniłbyś te postać? Dla mnie to niesamowita interpretacja. Przecież Zoller jest z tego dumny. Jest konglomeratem pustoty, glupoty i samozadowolenia. Od poczatku zdeterminowany - jest kolejnym orkiem. Jesli się momentami kryguje, to raczej w tonie: "ach nie wspominajmy jaki jestem wielki." Niejako nie przychodzi mu do glowy, że ktos moglby jego wyczyn oceniac negatywnie. Jesli sie slodko usmiecha i stara sie byc uwidzicielski, to jednoznacznie daje do zrozumienia, że nie przyjmuje do wiadomosci odrzucenia za strony Shoshany, nie traktuje jej podmiotowo i na koncu usiluje ja zgwałcić, ale to nie jest zwrot akcji (another dimension) tylko konsekwentne rozwiniecie linii tej postaci.

Ale ok na tym koniec, bo o Tarantino moglabym nawijac bez mala tyle co "o tym co tu trzeba zmienic" :)

autor: yona, data nadania: 2009-11-24 20:09:48, suma postów tego autora: 1516

poprawka

i dlatego odnosząC się do sytuacji obecnej należałoby tu już choćby po sąsiedzku podstawić Palestyńskich zamachowców samobójców, czy ogólnie tzw. "terrorystów". I stąd w skrócie TEZA, ŻE OFIARĄ NIE JEST TYLKO TEN, kto jest bezbronny, ofiarą tez moze pozostac ten, kto się msci.

autor: yona, data nadania: 2009-11-24 20:26:13, suma postów tego autora: 1516

Dodaj komentarz