Komentarze czytelników portalu lewica.pl Komentarze czytelników portalu lewica.pl

Przejdź do menu

Komentowany tekst

Sprawiedliwi bolszewicy?

Komentarze

Dodaj komentarz

Nie spodziewałem

się po Prekielu, że będzie cytował i wypisywał takie bzdury.

autor: Intellector, data nadania: 2010-08-16 13:00:25, suma postów tego autora: 234

...

ja spodziewam się każdej bzdury, ale szczęśliwie z racji upału i permanentnego znudzenia nie chce mi się tego czytać

autor: jakobin, data nadania: 2010-08-16 15:09:39, suma postów tego autora: 319

Czy książka Abramowicza

jest dostępna w internecie po polsku? Chętnie bym przeczytał.

Dobry wpis tow. Prekiel. Niektórzy dookoła przestali pamiętać, by co jakiś czas zadać sobie pytanie: "Czym jest socjalizm?"

autor: Bloom, data nadania: 2010-08-16 20:19:52, suma postów tego autora: 306

Przemilczana prawda i dyktatura dogmatów

Bloom, a inni mają serca wielkie i czerwone ( współczujące niedoli mas), ale zapomnieli, czym jest prowadzona od 20 lat prawicowa polityka historyczna i że każdemu może się zdarzyć błąd, polegający na nie uwzględnianiu bardziej złożonej, a dziś przemilczanej prawdy. Nie wiedziałem tego, przyznaję, ale dzisiaj w Historii Rosji Bazylowa, który jak mówił mi jeden z jego bliskich współpracowników, był raczej zbliżony do PPS i podobno bardzo długo trwało, zanim zrozumiał i docenił znaczenie Października 1917 w Rosji, przeczytałem, ze w dniach rewolucji ukonstytuowała się grupa stronnictw mieniących się lewicowymi,jak między innymi prawicowi eserowcy, mienszewicy, z tego co pamiętam również anarchiści. Blok ten, ni mniej ni więcej tylko zarzucił bolszewikom...zdradę i przybierając nazwę ruchu obrony ojczyzny, wpisał w swój program, że odbierze im władzę i poprowadzi kraj drogą reform. Ruch ten twierdził, że ocala rewolucję.
Podobnie przemilcza się, że, czego można się dowiedzieć z przypisów do pamiętników Zygmunta Zaremby, znanego działacza PPS na dzień przed rozwiązaniem Konstytuanty, o którym pisze Abramowicz miała miejsce silna demonstracja ludowa, która się tego rozwiązania właśnie domagała. Oczywiście źródła takie, jak wikipedia podają tylko, że była demonstracja protestacyjna przeciwników, pomijając tę pierwszą milczeniem. Wysoce prawdopodobne, że to właśnie ten wynikający jak widać z czegoś opór spowodował taką mobilizację sił kontrrewolucyjnych. Co by jednak szkodziło wikipedii napisać o obu z nich, albo wzmiankować również fakt, że stronnictwa te tworzyły antybolszewicki blok - przecież po tym powinno się je odznaczyć za dzielną walkę z bolszewizmem, opór wobec "dyktatury", prorocze przewidzenie wypadków zanim jeszcze ( nie warto też wspominać ile w rzeczywistości po obu stronach i po której najpierw pojawiły się ofiary ). Tak się jednak nie dzieje - bo jedyna słuszna historiografia w ślad za tymi, którzy jak Ciołkosz, czy Niedziałkowski dali się zmanipulować, wyznacza dogmat, zgodnie z którym pierwsi uderzali zawsze nigdy nie atakowani bolszewicy. Dogmat weryfikacji nie może podlegać, a ten kto ma odwagę go zakwestionować, opierając się o konkretne fakty, jest kłamcą i propagandystą. Mówię, jakie panuje ogólnie podejście w kręgu większości antykomunistów do takiej weryfikacji z góry przyjętych założeń. Nie oskarżam Cię o to, Przemku, bo mnie nigdy tak nie traktowałeś. Jednak zetknąłem się z tym nie raz. Tzw. wizerunki od starożytności podlegają manipulacjom - i tak, gdyby nie studia historyczne, nie wiedziałbym, jak nikczemnym kłamcą i manipulatorem był wysławiany jako ojciec retoryki Demostenes, o którym uczą w szkole, jako o wspaniałej postaci. Nie wiedziałbym, jak zakłamanym oszczercą był wychwalany Cicero, oskarżający o spisek antypaństwowy i tysiące nie popełnionych bezeceństw niewinnego człowieka Lucjusza Katyllinę, którego na skutek jego działań wygnano jako wroga ojczyzny i który próbując odzyskać utraconą pozycję, naprawdę wzniecił powstanie przeciw władzy. Właściwie wszyscy cesarze rzymscy mieli ręce po łokcie we krwi, ale w poczet bogów nie zaliczono i wyklęto jedynie Kaligulę, Nerona, Karakallę i Kommodusa, gdyż każdy z nich naraził się interesom jakiejś grupy. Pozostali zaś nie. Do standardowego arsenału zarzutów w starożytności należało oskarżanie przeciwnika, że popełnił kazirodztwo, morderstwo, ojciec był przestępcą, a matka prostytutką. W zarzutach tych często nie było nic z prawdy - tak było np z opluwanym przez Demostenesa Aischinesem. jednak nie to się liczyło. Cel uświęcał środki, a ten kto rzucał więcej oszczerstw, przelicytował przeciwnika, zyskiwał poparcie do sprawowania urzędu, a rywal stawał się upokorzonym i wyjętym spod prawa banitą.
Chciałbym by to co powiedziałem, pozwoliło na pewną refleksję na temat w ogóle polityki historycznej. Mnie uczono na studiach krytyki źródeł, czyli ich konfrontacji. Dopiero wtedy warto wyciągać wnioski. Ważną rolę odgrywa interes klasowy tych mediów, które produkują oszczerstwa, a nie tych, które go niewolniczo kopiują, jak np pan Ciołkosz.

autor: rewolucjoner, data nadania: 2010-08-16 22:31:19, suma postów tego autora: 490

Rozczulający jest argument,

że "lud" chciał ponoć rozpędzenia Konstytuanty, więc to usprawiedliwia działania bolszewików. "Lud" w dziejach chciał też np. dokonywać pogromów Żydów, "lud" en masse poparł Hitlera, "lud" wybrał sobie Wałęsę i Balcerowicza itd. Zadaniem lewicy nie jest schlebianie każdej zachciance "ludu", lecz stworzenie systemu politycznego, który będzie zarazem egalitarny pod względem społeczno-gospodarczym, jak i zagwarantuje swobody obywatelskie. Jeśli "lud" chce rozwiązań zamordystycznych, to zadaniem lewicy nie jest czerpanie z tych tendencji legitymizacji do wprowadzenia totalitarnej władzy, lecz odwiedzenie "ludu" od idiotycznych pomysłów.

autor: Durango 95, data nadania: 2010-08-17 19:12:13, suma postów tego autora: 3848

Naprawdę ?

Naprawdę, Durango? Naprawdę myślisz, że można rozpatrywać wydarzenia w oderwaniu od ich kontekstu? To jedziemy, po kolei. Naprawdę sądzisz, że to lud inspirował pogromy Żydów ? To lud domagał się wydania Protokołów mędrców Syjonu i to lud zaprowadził na ławę sądową w 1913 r. Bejlisa oskarżając go o mord rytualny ? Nie wiesz najwidoczniej, że działania te inspirowała carska Ochrana, jako wentyl bezpieczeństwa dla oporu społecznego - trzeba było znaleźć jakiegoś winnego temu, że rozwarstwienia społeczne się pogłębiały, a sytuacja gospodarcza poza rzecz jasna elitami wcale nie była tak odczuwalna w całym społeczeństwie, jak przedstawia to np Pipes, w dodatku porównując dane gospodarcze z 1913 i 1921, jakoś dziwnym trafem nie przytaczając wskaźników gospodarczych z okresu trwania I wojny, by broń Boże nie naruszyło to dogmatu, że bolszewicy, którzy przejęli rządy nad kwitnącą gospodarczo Rosją, ponoszą odpowiedzialność, ba wyłączną odpowiedzialność za doprowadzenie jej do nędzy i upadku.

Z kolei, jeśli chodzi o rzekomo spełniającą standardy nawet burżuazyjnej demokracji i rzekomo z powszechnym poparciem ludu drogę Hitlera do władzy, mógłbym polecić świetny felieton Ludwika Stommy ( choć to postać nie z mojej bajki) , w którym obala on ten mit, opisując panującą w czasie tych wyborów powszechną atmosferę zastraszania i towarzyszące im pobicia działaczy różnych ugrupowań opozycyjnych, w tym socjalistów i komunistów przez bojówki SA. Pewna część społeczeństwa być może równolegle dała się zwieść obietnicom, jakie Hitler dawał podczas trwającego światowego kryzysu kapitalizmu, że da pracę wszystkim bezrobotnym, ale z nich Adolf i jego paladyni robili sobie znacznie mniej, niż z zabiegania o poparcie wielkiego kapitału. Początkową nieufność, pogłębioną tym, że naziści jeden raz zrezygnowali ze swej standardowej roli łamistrajków i uznali za stosowne wziąć udział w jednej robotniczej demonstracji, by uwiarygodnić się choć częściowo w tych środowiskach, przełamała jedna obietnica dana baronom przemysłowym, że jego rządy zniweczą ich paniczny strach przed rewolucją społeczną.
23:58:00
Lud miał wynieść do władzy Wałęsę i Balcerowicza ? Przecież gdyby nie układ z nomenklaturą PZPRowską ( z której notabene Balcerowicz, czy np pani Bochniarz się wywodzą ) i wsparcie Waszyngtonu, również materialne, takie postacie nie miałyby co robić.

Gdy ktoś pisze o potrzebie korygowania "idiotycznych" pomysłów ludu, zaczynam czuć poważne obawy, gdyż tak samo rozumuje Maciej Stasiński, nazywając bezrozumnym motłochem lud popierający Fidela, czy Chaveza, a za korygowanie takich zamordystycznych ciągot uważa pucz przeciw Chavezowi, sponsorowany i kierowany przez potentata finansowego za przejaw takiego korygowania i prawdziwie demokratyczny, słuszny opór.

Po Stasińskim nie spodziewam się innego rozumowania, tak jak nie mogę oczekiwać, by dostrzegł skutki puczu w Hondurasie w zeszłym roku, w którym wielu aktywistów praw człowieka straciło życie, bo pewnie nawet nie starał się obejrzeć wstrząsających zdjęć, na których widać poodrąbywane części ciała. Czy też by zauważył niedawne odkrycie masowych grobów w Kolumbii. Nie mogę też oczekiwać, by opisał ujawnioną w ostatnich miesiącach sprawę opłacania dziennikarzy amerykańskich przez rząd federalny, by pisali nieprawdę na temat uwięzionej w USA Piątki uwięzionych w Stanach Kubańczyków i domagali się ich ukarania. Więcej m.in. na temat lobbingu rządu federalnego USA na rzecz zakłamywania sprawy Kubańskiej Piątki, piszę tutaj:http://www.wiadomosci24.pl/artykul/kuba_fidela_castro_przez_lata_uwolnila_tysiace_przeciwnikow_149642.html

Po Tobie wolałbym jednak oczekiwać innej argumentacji, gdyż kojarzę Cię wprawdzie, jako człowieka wychowanego w duchu antykomunistycznych dogmatów, ale nienawidzącego kapitalizm, który dla Stasińskiego jest uosobieniem demokratycznych wartości.

Odnośnie sytuacji bolszewików, rozpatrujesz ją w oderwaniu od kontekstu jakim jest to, że już w listopadzie 1917 polała się pierwsza krew - biali rozstrzelali pod murami Kremla batalion czerwonych jeńców, bez odwetu zresztą, o czym pisze Andrzej Witkowicz, a także zawiązanie bloku "socjalistycznego" planującego zamach stanu już w pierwszych dniach przewrotu, czy inwazja kilkunastu obcych armii, a także armii rodzimych białogwardyjskich generałów.
W takich warunkach demokracja burżuazyjna, będąca w rzeczywistości ukrytą formą dyktatury burżuazji byłaby skutecznym narzędziem zastopowania przekształceń społecznych, a także miałaby możliwość zawrzeć sojusz z którąś z agresorskich armii.
na ten temat polecam wypowiedź warchlaka z innego wątku:
http://lewica.pl/f_test/index.php?fuse=messages.22181
(Cała prawda o "dobrych mienszewikach" i im podobnych).
Pozwolę sobie przytoczyć fragment:

"Mieńszewicy byli w listopadzie 1917 partią, która skompromitowała się i zeszła na kompletny margines co pokazują wyniki wyborów. Nie stanowiła ona żadnej alternatywy dla bolszewików w oczach klasy robotniczej. Co sensowniejsze elementy (mienszewicy-internacjonaliści) poparły bolszewików i przyłączyły się do nich.

Większość mienszewicka poparła krwawą jatkę urządzoną przez kilkanaście imperialistycznych armii i białych generałów. Idea "demokratycznego" socjalizmu tzn. takiego który sprzeciwia się dyktaturze proletariatu i eksportowi rewolucji jest w gruncie rzeczy pro burżuazyjna jeżeli na pytanie - dyktatura burżuazji czy dyktatura proletariatu odpowiada... "demokracja parlamentarna" która tak naprawdę jest formą dyktatury burżuazji.


Masy chłopskie głosowały na eserowców bo innej partii nie znały. Zresztą wypada nadmienić że partia socjalistów-rewolucjonistów wtedy już właściwie nie istniała. Rozpadła się bowiem na prawicę wrogą rewolucji i lewicę sprzymierzoną z bolszewikami.

Rzeczywiste preferencje ludu oddają jednak wybory do Rad które począwszy od października 1917 wygrywali bolszewicy. Rady były instytucją najpełniejszej realizacji demokracji - był to system demokracji bezpośredniej, a nie tylko formalnej demokracji jaką obserwujemy w systemach parlamentarnych. Najważniejszą cechą demokracji radzieckiej której nigdy przenigdy nie zapewni żaden burżuazyjny parlamentaryzm była kontrola robotnicza nad środkami produkcji".

Proponuję, byś dowiedział się więcej o białym terrorze. Oto co na ten temat pisze w jednej z publikacji na ten temat Andrzej Witkowicz ( http://www.internacjonalista.pl/historia-i-wspoczesno/31-spor-o-rewolucj-padziernikow/737-andrzej-witkowicz-historycy-bolszewicy-terror.html):

"Najbardziej jednak zdumiewa zupełny brak zainteresowania "historyków" białym terrorem. Wśród boiszewikożerców jedynie Conquest wspomina o jego zasięgu, szacując go na 250 tys. ofiar. Biali już na początku listopada 1917 przeprowadzili pierwszą masową egzekucję - rozstrzeliwując pod murami Kremla cały batalion czerwonych jeńców. Jednak kiedy czerwoni ostatecznie zdobyli Moskwę - odwetu z ich strony nie było.
Masowe egzekucje znaczyły też szlak korpusu czechosłowackiego - w samym Omsku 1,5 tys. ofiar. "Okrucieństwa były tak potworne, że ściągnęły na siebie nienawiść przeszło 90% ludności Syberii", powiedział o interwencyjnych działaniach amerykański gen. Graves-na Syberii ofiarą interwentów padło 40 tys. ludzi. Ale te potworne okrucieństwa też ściągają sympatię prawicowych historyków.
Nawet Johnson musi przyznać, że na Ukrainie inspirowane przez białych pogromy Żydów pochłonęły 100 tys. ofiar. Według innych szacunków aż 300 tys".

Od siebie dodam, że w tym samym czasie antykomuniści utopili we krwi rewolucjonistów kompletnie bezkrwawą rewolucję, a właściwie ograniczoną do reform w Finlandii, niemiecką mordując wśród wielu innych nienawidzącą zbrodni Różę Luksemburg, Liebknechta i Tyszkę, humanitarną komunę bakijską, rewolucję węgierską.

Jak pisał W.Mustianc w swoim artykule "Czy Lenin był niegodziwcem:

Czternaście państw - biali, niebiescy, zieloni - wszyscy byli przeciw nim, a oni wzięli i zwyciężyli. Co do za jedni, ci bolszewicy - Marsjanie, co przylecieli z kosmosu?
Tak, oni nie byli święci. Ten sam rosyjski chłop, przywykłszy na wojnie do śmierci i krwi, odwykłszy od sochy i brony, przyszedłszy do domu, brał się za kołki i widły. I oto płonęły już obszarnicze dwory, gwałcone były żony i córki, zabijani synowie. I kiedy zaczęła się wojna domowa, brat szedł na brata, ojciec na syna, sama sytuacja sprzyjała okrucieństwu, i jeśli „czerwoni” rozstrzeliwali i topili na barkach, to ulubionym rodzajem kaźni u „białych” było zakopywanie żywcem w ziemi. A żeby męki były silniejsze, skazanych spuszczali w jamę związanych i zakopywali głową w dół. ( całość: http://1917.cba.pl/cs/news.php?readmore=31).

Pozostając w temacie poleciłbym Ci też następujący link:

Rieabilitirowannyje istorijej. Awtomnaja Riespublika Krym, na:http://www.reabit.org.ua/files/store/Kr.Tom1.pdf.pdf

Autorzy piszą tam m.in. o tragedii krymskiej 1920 - określając jej rozmiary na 12 tys. (a więc nie 50 czy 150), przytaczając bardzo interesujące wypowiedzi Lenina i Dzierżyńskiego w tej kwestii, które powinny wywołać Twoją refleksję.

Lenin 6 grudnia 1920 r. Dziś na Krymie jest 300 000 burżuazji. To źródło przyszłej spekulacji, szpiegostwa, wszelkiej pomocy dla kapitalistów. Lecz my się ich nie boimy. My mówimy, że ich przyjmiemy, wyprostujemy, podporządkujemy, przekształcimy.

Dzierżyński: Widzicie, tutaj popełniono wielki błąd. Krym był głównym gniazdem białogwardzistów, więc aby rozwalić to gniazdo, posłaliśmy tam towarzyszy z absolutnie nadzwyczajnymi uprawnieniami. Lecz w żaden sposób nie mogliśmy pomyśleć, że oni TAK wykorzystają te pełnomocnictwa.

Niestety spora część komentatorów z lewicy.pl nie ma pojęcia o tych faktach, jak również o tym, że Lenin już w 1918 chcąc wyjść z bagna pomieszanych różnych rodzajów gospodarek, chciał budować socjalizm, wychodząc najpierw od kapitalizmu państwowego -tylko wydaje im się, że NEP nagle mu się urodził w głowie wskutek wcale nie jednoznacznych wydarzeń w Tambowie, czy Kronsztadzie. Nie ma też pojęcia, że nazywał wielkorosyjski szowinizm draństwem i plugastwem, ani jakie miał poglądy w sprawie stosunku do innych narodów - że hasło samostanowienia miało być programem politycznym zmuszającym do porzucenia carskiej i wielkoruskiej mentalności, a nie, jak im się wydaje parawanem za którym krył się czerwony imperializm. Nie ma też pojęcia o tym jak ciężkie ofiary ponosili bolszewicy w czasie wojny 1920 i że nawet byli carscy oficerowie w Armii Czerwonej, zoskonale rozumieli, że nie opłaca im się jej wywoływać. Słowem mit goni mit.



autor: rewolucjoner, data nadania: 2010-08-18 01:26:55, suma postów tego autora: 490

Jest taka dobra

rada George'a Orwella, który zwykł był mawiać, że napisać coś krócej, to zazwyczaj znaczy napisac coś lepiej - polecam przemyślenie tego zanim kolejny raz zafundujesz nam taki słowotok. Natomiast w kwestii meritum, dyskusja nie ma sensu, bo należysz do ludzi, którzy widzą mnóstwo drzew, ale nie są w stanie zobaczyć lasu, który one tworzą. Stąd czepianie się każdego słówka, stąd drobiazgowe wyszukiwanie faktów w przypisach i coraz dłuższe cytaty, a w tym wszystkim ginie kilka prostych prawd, choćby takich, że w ciągu kilku lat bolszewizm zaprowadził jeden z największych zamordyzmów w historii ludzkości, że całkiem nie przypadkiem w niewiele dłuższym okresie zdegenerował się do postaci monstrualnego kultu jednostki, że ZSRR po kilku dekadach istnienia nie był w stanie zagwarantować swoim obywatelom takiego poziomu życia, jaki osiągnęli np. Szwedzi czy Norwegowie, czyli niewielkie kapitalistyczne państewka, a jednocześnie pozbawił ich większości swobód obywatelskich, że system sowiecki upadł i na długie lata skompromitował nie tylko komunizm, ale idee lewicowe w ogóle. I to jest problem, którego nie załatwisz cytatami czy wyszukiwaniem trzeciorzędnych informacji w przypisach. Nie wystarczy być inteligentnym i wykształconym - trzeba jeszcze być choć trochę mądrym. Z mojej strony to koniec dyskusji, bo to strata czasu.

autor: Durango 95, data nadania: 2010-08-18 14:18:59, suma postów tego autora: 3848

Durango, taka jest historia

Nie skorzystałeś z okazji, by odnieść się do meritum. Za to zastosowałeś argument Stasińskiego, który stosuje on wobec nawet takich postaci, jak Domosławski. Więc dobrze,zacytuję Ci moją własną ripostę wobec tego stanowiska, z linkowanego już artykułu: "Stasiński twierdzi, że ciężko dyskutować ze stanowiskiem tych, którzy jego zdaniem widzą pojedyncze drzewa, nie dostrzegając lasu. Jest jednak w rzeczywistości wprost odwrotnie:
to on widzi to, co chce widzieć, a także często dorabia, bądź korzysta z dorobionych na zachodzie faktów, lekceważąc inne, które przeważają".

Wydaje Ci się, że biały terror i stłumione rewolucje, były "pojedynczymi drzewami". Nigdy nie twierdziłem, że bolszewicy wszyscy, en masse, mieli identyczną wrażliwość, normy postępowania, etykę - pewnym jednak przemilczanym aspektem jest to, że niektórzy, których potem oskarżano o sprowadzenie na Rosję wszelkich możliwych plag i nieszczęść, jakich do tej pory miała nigdy nie zaznać, a jeśli to w skali "pojedynczych drzew", nie byli wcale zamordystami, jak próbuje im się to przypisać. Owszem doświadczenie poniżeń i zbrodni doby caratu i potem wyniszczająca obustronna krwawa walka z brutalnymi przeciwnikami, sprawiła, że z wielu innych postaci, zaangażowanych w rewolucję, wyszły całe lata upokorzenia i przybrały one obraz nie mniejszej od ich wrogów bezwzględności, o czym pisze także Mustianc. Stąd masz też nie tylko wypaczenia tego, co chcieli naprawdę wcielać Lenin, czy Dzierżyński, ale też po prostu oddolny, nawet nie inspirowany przez nikogo czerwony terror, jakim lud odpowiada np za zamach na Lenina i inne zbrodnie kontrrewolucji, terror tak ślepy i silny, że nawet jego zwolennicy, podejmują wysiłki, by go ograniczyć. Jednak trzeba widzieć związek przyczynowo-skutkowy, a nie wierzyć w idealistyczne bajki, że wszyscy bolszewicy, łącznie z tymi, którzy, co się pomija, chcieli nawet łagodzić skutki wojny domowej i ocalić pewien humanitaryzm od początku mieli szatański plan zduszenia demokracji.

Dziś przeczytałem bardzo interesujące zdanie w książce Konstantego Grzybowskiego "Refleksje sceptyczne" ( tom I ), że Lenin doskonale rozumiał, że dyktatury proletariatu nie utrzyma żadna, najsilniejsza nawet policja, jeśli nie będzie odzwierciedlała układu sił społecznych.

Zwracam uwagę, ile milionów chłopów zginęło w wyniku postępowych rzekomo reform Aleksandra II. Zacytuję poniżej swój dawniejszy komentarz pod tekstem: Włodzimierz Lenin. Wspomnienie życia. Takie fakty powinny kompromitować drogę reformizmu wychwalaną przez prawicowych historyków, którzy widzą w Aleksandrze wielkiego dobroczyńcę ludu - czy liczba tych ofiar nie jest porównywalna z liczbą ofiar Stalina ?:

"Tak się składa, że wielu antykomunistów używa argumentu że właściwie dla Rosji zrobił wszystko Alekksander II , bo uwłaszczył chłopów. ciekaw jestem kto z tych osób( ale i komunistów też ) wie ile przyniosły nieszczęść tak chwalone przez nich reformy Aleksandra II -uwłaszczenie chłopów w 1861 r. spowodowało ,że w ciągu roku zorientowali się on że otrzymana ziemia nie zabezpiecza ich bytu. Musieli spłacać otrzymaną ziemię i uiszczać podatki, a że nie mieli pieniędzy sprzedawali na pniu plony- grubo poniżej ceny. Gdy i to nie wystarczało zaczeli zaciągać kredyty -na lichwiarski procent, który zmuszeni byli brać seryjnie pod przyszłoroczne plony. Nie starczało im nawet na życie, a skąd mieli wziąć bydło, ziarno pod zasiewy i nawóz? Głodowali nieustannie, a gdy przychodziła susza nie było już dla nich ratunku. W bogatszych krajach obniżenie urodzajów nie jest tragedią, ale nie w Rosji. W 1891 klęska głodu objęła już 40 milionów ludzi, na porządku dziennym było umieranie setek tysięcy ludzi z głodu, szkorbutu, zakaźnych chorób. Według urzędowych danych z 1897, 71 procent chłopów nie mogło się wyżywić, a 20 % nie było w stanie wyżywić swego inwentarza. Pod koniec lat 90tych ok.6 mln.chłopów ruszyło w drogę po kraju szukając dróg ratunku przed śmiercią głodową -jedni padli wyczerpani wędrówką, inni dostali się do bogatszych okolic, a jeszcze inni wylądowali w miastach , gdzie próbując się wyżywić musieli kupować marny towar po cenach lichwiarskich na kredyt w fabrycznych sklepach. W takiej właśnie Rosji przyszlo żyć Leninowi i ją przekształcać. Większość PRL-owskich opracowań pisanych na kolanie, by tylko zdążyć na ważną rocznicę wydać zamówione dzieło milczy o tych realiach-a szkoda!!! Uważam że komunista winien mieć wiedzę zarówno z ekonomii jak i psychologii-tak jak musi ją mieć kazdy historyk".

Do bolszewizmu w tamtej postaci nie ma powrotu - to nie byłoby zgodne z marksizmem, który polega na zastępowalności ustrojów do wyłonienia się ich nowej, coraz to bardziej doskonałej postaci. Obecnie socjalizm można by przynajmniej w wielu krajach, w tym w Polsce, wprowadzić bez ofiar w ludziach. Jednak nie zapominaj, że wyzwolenie mas pracujących, musi być ich własnym dziełem.
A historii nie zmienisz - możesz co najwyżej spróbować zrozumieć jej poszczególne aspekty - gdy zburzy to trochę mur mitów w których żyjesz i zrozumiesz, że rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona, docenisz pożytek tego, że nauka poszła naprzód, a nie stoi w miejscu powtarzając stare dogmaty - a Ty razem z nią.

autor: rewolucjoner, data nadania: 2010-08-18 19:17:13, suma postów tego autora: 490

Straszne brednie

a już passus krytykujący ZSRR za zbrojenie się 'w pociski i rakiety' zakrawa już na kpinę. To nie ZSRR pierwszy odpalił bombę atomową i to nie ZSRR zaczepnie szpiegował samolotami U2 nad terytorium USA (po tym fakcie powstała w radzieckim wojsku nowa formacja PWO - Protiwo Wozduszna Oborona ). Reszta wynurzeń pana Abramowicza ma się podobnie do rzeczywistości.

autor: Wielki Czarny Ojciec Demokracji, data nadania: 2010-08-20 21:45:49, suma postów tego autora: 316

Dodaj komentarz