Komentarze czytelników portalu lewica.pl Komentarze czytelników portalu lewica.pl

Przejdź do menu

Komentowany tekst

Powrót Średniowiecza

Komentarze

Dodaj komentarz

Usposobienie religijne...

Jak widać z tego tekstu, totalna opozycja cierpiąca na brak pomysłów odzyskania utraconych pozycji, brnąc dalej w mainstreamie antypisizmu, tonąc *brzydko się chwyta* i posuwaja się do tworzenia *fakenewsów*.
Oto pisowski lud polski kupuje ziemię (w formie amuletu) po której stapał Jarosław Kaczyński.
To dobre żeby się pośmiać, ale wygląda na to, że autor bierze to poważnie, czyżby był aż takim durniem, który w to uwierzył, czy po prostu kontynuuje swoją misję wyśmiewania polskiego ciemnogrodu. Mniejsza o fakty, wszak cel uświęca środki !?
Czy przypadkiem nie tworzy się po stronie oświeconej jakaś religia antypisizmu ?
:)

autor: Adrem63, data nadania: 2017-09-28 09:26:41, suma postów tego autora: 1710

O handlu relikwiami, z Marksem w tle.

Zżyma się Autor na kapitalistyczne elity III RP za to, że to oni właśnie będąc winnymi ciemnocie "ludu smoleńskiego", naśmiewają się z nich i napisał:
"Czyż to nie wy, demo-liberalna inteligencjo, która dziś oburzasz się na „ciemny lud”, iż hołduje takim przesądom (nabywanie owego talizmanu, ziemi po której stąpał Jarosław K. jest swego rodzaju przejawem quasi-religijnego kultu, a poza tym: amulet chroni, ubogaca, uwzniośla), zachęcaliście do opowiedzenia się za kapitalizmem, gdzie „wszystko można kupić” trzeba mieć jedynie środki na ów zakup ? "

Wychodzi na to, że to kapitalizm jest winien ciemnocie społeczeństwa, bo realizując swoje zasady stworzył rynek na relikwie i inne talizmany i amulety, według zasady "jest popyt, to i znajdzie się podaż".
Z tego wynika, że gdyby nie było kapitalizmu, to wolnego rynku też by nie było i nikt by relikwiami nie handlował.
Gdyby był komunizm, to ciemnota ludu bożego by się nie ujawniła i nie byłoby obciachu.
Tego wszystkiego Autor nie napisał dosłownie ale dał do zrozumienia, wytykając inteligencji ich prokapitalistyczną proweniencję.

Dość to wszystko zabawne zważywszy, że handel relikwiami i amuletami trwa w najlepsze od starożytności ( tysiące złożonych w ofierze mumii sokołów, jako ucieleśnienia boga Horusa w Egipcie, niezliczone stupy z fragmentami ciała Buddy i doskonale zorganizowany handel relikwiami w europejskim średniowieczu), kiedy to o "rynku" nikt nawet nie pomyślał, bo do kapitalizmu było jeszcze daleko.

Czy Autor o tym nie wie? - ależ wie doskonale, chce jedynie owym elitom wytknąć ich prokapitalistyczne poglądy, choćby metodą marksistowską, czyli bezczelnym kłamstwem.

Dalej rozwijając tę swoista krytykę kapitalizmu pisze:
"Karol Marks doskonale opisał to zagadnienie. Otóż „usposobienie religijne” człowieka jest wytworem społecznym i zawsze osoba ludzka jest umocowana w określonej rzeczywistości, przynależąc do danej tej rzeczywistości zbiorowości. Ponieważ mamy do czynienia z „rzeczywistością rynkową”, z ustrojem kapitalistycznym ,gdzie naczelnym kanonem jest zysk, wszystko podlega – czy nam się to podoba czy nie – tej naczelnej zasadzie. Poza tym – drodzy demo-liberałowie, tak zniesmaczeni faktem, iż „ciemny lud” kupuje takie irracjonalne gadżety – byt kształtuje świadomość (byt jako rzeczywistość nie tylko materialna ale też realność w sferze tzw. ducha, intelektu, właśnie tego co uważacie za inteligencję)."

Co miał na myśli Marks pisząc o "usposobieniu religijnym" ?
Czy samą religię jako taką, czy też potrzebę duchową, nazywaną często transcendencją, która popycha ludzi do tworzenia mitów religijnych.
To są dwie różne sprawy, bo w tym drugim wypadku byt materialny nie odgrywa żadnej roli. Człowiek po prostu rodzi się z takimi predyspozycjami i choćby starał się ze wszystkich sił, to nie zaneguje w sobie tej potrzeby.
I w tym aspekcie bytu Marks plecie głupstwa i powtarzanie tego trochę kompromituje Autora.
Bo jeśli przyjmiemy za Marksem, wbrew Platonowi, że to z samej materii wypływa idea boga ( a także inteligencja jednostki), to zważywszy, że Wszechświat cały zbudowany jest z tej samej materii co mózg, musimy przyjąć do wiadomości, że myśli przechodzące przez głowę człowieka są myślami Wszechświata i z tego powodu sam Wszechświat kreuje nasze idee.
Tym wszystkim, którzy utrzymują, że są jakieś dwie różne jakościowo materie, ta zewnętrzna , wszechświatowa i ta wewnętrzna, ludzka, przypominam teorię nieoznaczoności Heisenberga, wg. której cząstka elementarna nie posiada jednoznacznej lokalizacji dopóki ktoś jej nie zaobserwuje. A ponieważ wszyscy obserwujemy jednocześnie to samo, to jedynym wyjaśnieniem tego fenomenu jest teoria biskupa Berkeley'a, który twórczo i na swoją modłę rozwinął starożytną teorię solipsyzmu Gorgiasza. No, więc umówmy się że materia jest jedna i z niej zbudowane jest wszystko w nas i dookoła nas i wszelkie zaprzeczanie temu jest bezpodstawne.

Rzecz jasna z tego powodu poprzednia teza Marksa, że byt materialny ( ekonomiczny) jednostki jest bazą dla nadbudowy, czyli ( w tym wypadku) idei, staje się fałszywy, bo idea wypływa z Uniwersum i ekonomiczny byt jednostki nie ma na nią żadnego wpływu. Już raczej miał rację Platon i jego kontynuatorzy neoplatonicy z Plotynem na czele.
Można wprawdzie utrzymywać, że to człowiek tworząc idee poucza Wszechświat, ale trzeba by wtedy uznać ideę atmana za dowiedzioną i zaprzeczyć Heisenbergowi.

Autor w ten prosty sposób zaprzeczył zasadniczej koncepcji marksizmu, że "byt określa świadomość".

"Edukacja głupcy, edukacja..." pisze Autor i nie sposób się tym razem z nim nie zgodzić!

autor: tarak, data nadania: 2017-09-28 22:43:42, suma postów tego autora: 2581

Byt określa świadomość ...

Świadomość również określa byt, ale jeśli jakiś rząd o jakiejkolwiek orientacji ideowej "rzuca" znacznej części obywateli niższe podatki albo transfery socjalne, to znacząca część tych obywateli pod wpływem poprawy swego bytu zmienia świadomość, tj poglądy polityczne i głosuje na tego, który "daje"

autor: tomasz_rysz, data nadania: 2017-10-10 00:25:00, suma postów tego autora: 877

Panie Rysz

Zmiana preferencji wyborczych nie jest zmianą świadomości, o której myślał Marks. Dla Marksa świadomość miała charakter klasowy. Byt materialny wyznaczał robotnikowi jego sposób myślenia o sobie i swojej roli w społeczeństwie. W tych okolicznościach zmiana preferencji wyborczych nie zmienia jego świadomości klasowej - głosuje na hojną prawicę ale swojej świadomości klasowej ( tj. przynależności robotniczej) nie zmienia, nie staje się z tego powodu burżujem czy chłopem.

Z Marksem właśnie jest taki kłopot - pisze o czymś, czego ściśle nie definiuje i z tego powodu każdy może dowolnie interpretować jego doktryny ( rozszerzająco lub odwrotnie, w zależności od zapotrzebowania sponsorów).
Można i tak - ale to nie jest żadna nauka, to hochsztaplerka, ponieważ nauka podlega ścisłym rygorom uznanym przez samych uczonych za niezbędne dla nazwania czyjejś pracy "naukową".
Marksizm w żadnym wypadku nie spełnia tych wymagań.

Poświęcam tym sprawom tyle uwagi nie dlatego że są jakąś wykładnią rzeczywistości, ale że świat pracy w nie wierzy i w swojej walce klasowej, na te bzdury stale się powołuje. Traci w ten sposób grunt pod nogami, bo pies z kulawą nogą nie zagłosuje na partię, która swoją walkę o lepszy byt opiera na takich kardynalnych błędach logicznych i socjologicznych, nie mówiąc już o podstawach ekonomicznych opisanych w "Kapitale" , a wziętych prawie z sufitu.

Więc powoływane się dziś na marksizm to kompromitacja, której mógłby Autor uniknąć!

autor: tarak, data nadania: 2017-10-10 23:36:13, suma postów tego autora: 2581

Dodaj komentarz