Komentarze czytelników portalu lewica.pl Komentarze czytelników portalu lewica.pl

Przejdź do menu

Komentowany tekst

Grabski: "Strach", lewica i polityka historyczna

Komentarze czytelników

Dodaj komentarz

Wreszcie

próba racjonalizacji problemu antysemityzmu w najnowszej historii Polski.
Jak się okazuje, na lewicy są autorzy, których stać nie tylko na emotikony typu: Jedwabne jest wszędzie.

autor: ABCD, data nadania: 2008-02-11 10:53:13, suma postów tego autora: 20871

Dobry tekst

Wreszcie rzeczowa krytyka "rewelacji" Grossa, który jest nie tyle historykiem co pisarzem sensacyjnym i apologetą mieszczańskiego kapitalizmu (z książki tej bije wprost religijne przywiązanie do świętości własności prywatnej, odbieranej przez złe państwo po 1944 roku)

autor: Cisza_, data nadania: 2008-02-11 13:34:48, suma postów tego autora: 2083

sprawa Burego z NZW to skandal

protesty Białorusinów są ignorowane,wręcz twierdzi się ze sami sobie winni

autor: czerwony93, data nadania: 2008-02-11 18:32:44, suma postów tego autora: 2488

o 'lewicy' rydzyka

Pan Grabski i spolka rzucaja klatwy, anatemy i ekskomuniki na Palestycznczykow za to, ze osmielaja sie walczyc o wolnosc od okupacji oraz glosza wszem i wobec, ze imperialistyczny i rasistowski rezym Izraela ma prawo do ochrony swego apartheidu(!).. natomiast jesli chodzi o Polske, jak przystalo na 100%owych szowinistow i pocholkow polskiego nacjonalizmu wykazuja swiete oburzenie na przypomnienie prawdy o antysemityzmie w przenajswietszej, niepokalanej katolickiej Polsce. 'Lewica' rydzyka zawsze czujna w obronie boga, krzyza i ojczyzny.

autor: Born In The USSR, data nadania: 2008-02-11 19:14:58, suma postów tego autora: 7

Born...

O ile wiem, Grabski popiera emancypacyjne dążenia Palestyńczyków. Równocześnie potępia antysemickie domieszki do ideologii np. Hamasu. Jak również - zarzuconą już na szczęście - taktykę przeprowadzania zamachów terrorystycznych na cywilnych obywateli Izraela.
Nie jest prawdziwym przyjacielem Palestyńczyków ten, kto bezkrytycznie i bezmyślnie wychwala wszystko, co robią próbujące ich reprezentować ugrupowania.

autor: ABCD, data nadania: 2008-02-11 20:14:22, suma postów tego autora: 20871

Radio Erewań

Izrael, tak jak ty, Born, powstał dzięki Związkowi Radzieckiemu. I jesteś w swoim zacietrzewieniu równie wiarygodny jak ZSRR w walce z "syjonizmem", która polegała na... ograniczaniu dotępu Żydów do wyższych studiów, montowaniu przeciwko nim procesów gospodarzych i zwalczaniu świeckiej kultury w języku żydowskim.

Doszukiwanie się w tekście rewindykującym historyczne dokonania PPR obrony... kleru katolickiego, który August Grabski zresztą w swoim artykule explicite atakuje, dowodzi pewnych zaburzeń w logicznym myśleniu, albo też braku umiejętności czytania.

To ostatnie jest wielce prawdopodobne, gdyż pan Born in the USSR, mimo, że uważa się chyba za eksperta w sprawie Augusta Grabskiego (a mówiąc prościej, ma obsesję na jego punkcie), nie czytał też najwyraźniej jego najnowszej książki: "Lewica przeciwko Izraelowi".

A szkoda, gdyż stanowi ona najbardziej kompetentne przedstawienie różnych wariantów krytyki syjonizmu ze strony różnych nurtów lewicy (socjaldemokracji, komunizmu, trockizmu, anarchizmu).

autor: pneumokoki, data nadania: 2008-02-11 21:17:14, suma postów tego autora: 118

zachwyty?

Artykuł Grabskiego jest na pewno lepszy niż książka Grossa, która ahistorycznie obciąża Polaków jako takich ("Goldhagen dla ubogich") i szuka przyczyn w irracjonalnej ksenofobii. Ale czy Grabski wart jest zachwytów? W gruncie rzeczy proponuje powrót do schematu obowiązującego przed 1989 rokiem: zła antysemicka "reakcja" i szlachetni pogromcy antysemityzmu z PPR. Choć jestem przeciwnikiem "czarnej legendy" PRL to ta apologia stalinizmu, który "jaki był taki był ale pozwolił na emancypację Żydów" budzi moje opory. I co ważniejsze: wcale nie przybliża nas do zrozumienia mechanizmów rodzenia się antysemityzmu.

autor: Angka Leu, data nadania: 2008-02-12 07:52:44, suma postów tego autora: 3102

O ile

jako "rydzykowy lewicowiec" i pacholek nacjonalizmu polskiego mam prawa w ogole sie wypowiedziec... To zdecydowanie zgadzam sie z druga czescia artykulu. Zdecydowanie jest napisany w wywazony i sensowny sposob.
Aczkolwiek dziwi troche specyficzne przedstawianie skomplikowanych stosunkow po II wojnie swiatowej w kategorii komunisci - antysemicka reakcja. Rezczywistosci byla bardziej skomplikowana. Autor uzywa m.in. sformulowan "antykomunistyczne podziemie" w kontekscie zbrodni na Zydach, ale przeciez wypadaloby nazwac te rzecz po imieniu, czyli wskazac ktore konkretnie nurty i przyopadki w antykomunistycznym podziemiu posuwaly sie do mordow na Zydach. Bo rpzeciez nie wszystkie.

autor: wojtas, data nadania: 2008-02-12 09:09:30, suma postów tego autora: 4863

konkret versus postękiwania

Angka Leu, twój komentarz jest rozpaczliwie pusty; na razie wynika z niego tylko tyle, że masz żal, że się zachwycają Grabskim, a nie tobą. Ale nie zdobyłeś się nawet na cień merytorycznej polemiki. Grabski miał odwagę i kompetencje, żeby jasno powiedzieć TAK PO PROSTU BYŁO, a że tobie to nie pasuje do ideologicznej (re)wizji, to już twój problem.

autor: pneumokoki, data nadania: 2008-02-12 10:22:30, suma postów tego autora: 118

Dobry art.

Ale mówiąc o podziemiu zbrojnym warto wskazać kto przodował w pewnych zachowaniach np.NSZ,NZW wywodzący się z ONR,zwłaszcza frakcji ABC,bo Falangiści to inna sprawa.Mimo to dobrze napisane.

autor: czerwony93, data nadania: 2008-02-12 11:40:52, suma postów tego autora: 2488

Angka Leu

Nie pisze o stalinizmie, tylko o PPR, a to nie do końca tożsame; "dla nadmiaru różnych ze Stalinem gier przyjdzie nam się wieszać nasze PPR".
A w mechanizmach rodzenia się antysemityzmu nie ma nic tajemniczego, zwyczajna nienawiść do obcych, ale takich, których podejrzewamy o to, że się przed nią nie obronią. I chociaż przy okazji przypisuje się im niezmierzone możliwości stwarzania zagrożenia (ho, ho medrcy syjonu, ktorzy niczym mag z Conana przejma władzę nad światem), to i tak wszyscy po cichu wiemy, że to ściema.
Ten sam mechanizm mamy przy islamofobii i "terrorystach". I to jest problem ważniejszy niż antysemityzm, bo współczesny.

autor: yona, data nadania: 2008-02-12 11:50:15, suma postów tego autora: 1517

2x

Pneumokoki, jesteś zabawna - naprawdę myślisz, że mi zależy na twoich zachwytach? Czy to przypisywanie innym próżności to jakaś projekcja własnej osobowości ;)? I czego oczekujesz - że w kilkuzdaniowym komentarzu zawrę w pełni uargumentowaną i udokumentowaną polemikę? Owszem, mógłbym napisać taki artykuł - tylko po co, skoro nikt go nie opublikuje.
Yona, fakt, PPR nie była tożsamy ze stalinizmem ale jej roli w budowie stalinizmu (choćby wbrew woli niektórych działaczy) nie da się zaprzeczyć. Natomiast tłumaczenie antysemityzmu jakąś uniwersalną "nienawiścią do obcych" to ma być klasowa marksistowska analiza? Znowu mamy tu niezróżnicowanych Polaków wobec niezróżnicowanych Żydów ("obcych"). I czy jesteś pewna, że Żydzi po 1944 roku byli w Polsce tak totalnie bezbronni, że nadawali się na kozła ofiarnego?

autor: Angka Leu, data nadania: 2008-02-12 12:43:47, suma postów tego autora: 3102

Hehe

lewicowe media zastanowiły się nad własną polityką historyczną.
--
czesciowo te robote wykonuje wszak organ Michnika; a lewacka polityka historyczna to nic innego jak wybielanie zbrodni komuny

autor: Wujek Włodek, data nadania: 2008-02-12 14:23:07, suma postów tego autora: 141

Wujek włodek

czyli inteligentny prawicowiec oto wyszło mu Michnik=komuna,Gazeta Wyborcza=PZPR,Żyd=komunizm

autor: czerwony93, data nadania: 2008-02-12 17:14:20, suma postów tego autora: 2488

Panie Włodek...

Panie Włodek, panie Włodek, panie Włodek
Czy pan nie wie Panie Włodek gdzie wychodek?
(...)

Ref.
Bo wszystkiemu winna Lotka
Co mo klucze, co mo klucze od wychodka
(...)

autor: krik, data nadania: 2008-02-12 17:54:20, suma postów tego autora: 1649

Angka Leu

Nie jest to oczywiscie "marksistowska analiza" ;), a jedynie takie sobie moje dywagacje, ale niemniej jednak nie o samą nienawisc do obcych tu chodzi, a raczej o ich male sznase obrony ("nienawisc do takich, co sie przed nia nie obronią"). I to nie jest "nienawisc do bezbronnych" - zeby byc precyzyjnym, co raczej urzekający brak konsekwencji wobec wszelkich swinstw, jakie sie im zrobi.
Czy zas Żydzi byli "bezbronni totalnie"? Nie wiem, trudno znalezc przyklad narodu 'totalnie' bezbronnego. Ale dlaczego zakladasz, ze ktos musi byc totalnie bezbronny, zeby nadawac sie na kozla ofiarnego? Wystarczy przypuszczenie, że swinstwo wobec niego ma duze szanse pozostac bez konsekwencji. Pewnosc absolutna jest utopia i nie jest tu potrzebna.
Konsekwencje zla jakie mu sie komus wyrządzi moga przyjsc z 3 zrodel (tyle mi przychodzi do glowy)
1) od samego poszkodowanego - zakladamy, iz jest w stanie sie samodzielnie obronic, ewentualnie zemscic. (to jest oczywiscie raczej zludne, kwestia liczebna)
2) od panstwa, czyli konsekwencje prawne (i te w duzym stopniu znosi wojna.) W przypadku 2 wojny swiatowej, w odniesieniu do Żydów to zachodzilo w stopniu wiekszym niz w odniesieniu do Polakow i na tym glownie poleglala "bezbronnosc" Żydów wzgledem Polakow i zreszta tez innych nacji. w odniesieniu do sytuacji swieżo powojennej mozna wziac pod uwage, tez pewien poslizg. Przetrwalosc pewnych wzrocow zachowan.
3) od spolecznosci. niezaleznie od regulacji zewnetrznych spolecznosc lokalna narzuca pewne normy zachowan, a konsekwencja ich naruszenia jest ostracyzm, lub w skrajnych przypadkach lincz. Stad 'obcosc' moze byc rowniez przyczyna slabosci, o ile powoduje wykluczenie spod obrony norm spolecznosci lokalnej i o ile zachodzi taka szczegolna sytacja, ze srodek ciezkosci, jest przerzucony z pkt 2 na 3. Czyli w czasie wojny, lub swieżo powojennej destabilizacji.
Pisze przyjmujac oczywiscie wiele uproszczen w modelu. Ale mnie chodzi raczej o zaistnienie sytuacji, że pewna grupa A może byc krzywdzona bez konekwecji przez czlonkow grupy B. Historia i wspolczesnosc niestety uczy nas, że jeslli zachodzi taka mozliwosc, to wcale nie mala czesc osobnikow z grupy B z niej korzysta. (na pewno wieksza niz, w przypadku gdyby takie konsekwecje grozily) Sadze, że dla opisu samego mechanizmu nie jest istotne, czy uwględnieni się zroznicowanie Polaków i Żydów, roznice sa jedynie o tyle istotne o ile ich konsekwecja jest binarne rozróznenie przynalezności do kategorii A, lub
B. Owszem, to jest truizm, że ludzie sa rózni, ale moim zdaniem nie ma tu wiekszego znaczenia czy dotyczy to Polakow zroznicowanych, czy jednolitych, czy ktoregokolwiek narodu. Nie wierze, że narodowośc ma tu jakiekolwiek znaczenie. Stad i antyniemcy, jak i potencjalni antypolacy nie maja racji.
Przyczyną problemu jest wojnenna i powojenna destablizacja, choc nie nalezy rownież bagatelizowac rozmaitych form propagandy nienawisci. Jaka jest wspolczesnie min. islamofobia, bo moga potencjalnie wplywac na 3.

autor: yona, data nadania: 2008-02-13 17:21:35, suma postów tego autora: 1517

Yona,

moim zdaniem Twoja teza o bezbronności Żydów w Polsce powojennej kłóci się z następującymi twierdzeniami Grabskiego:
"Po pierwsze, Polska Ludowa była pierwszą formą państwowości, która przeprowadziła faktyczne równouprawnienie Żydów i Polaków pochodzenia żydowskiego – czego świadectwem był udział setek Polaków pochodzenia żydowskiego we władzach państwowych. /.../ Po drugie, Polska Ludowa przyznała polskim Żydom rodzaj autonomii narodowej /.../. Składały się na nią: /.../ nawet własna zbrojna samoobrona w postaci "Komisji Specjalnej CKŻP" (ponad 2 tys. uzbrojonych osób strzegących żydowskich instytucji). Status polskich Żydów wśród mniejszości narodowych w pierwszych latach Polski Ludowej miał w dużym stopniu charakter wyjątkowy. /.../ Po trzecie, PPR podjęła olbrzymi wysiłek walki politycznej i policyjnej z aktami antysemityzmu."
Chyba trzeba zmodyfikować teorię.

autor: Angka Leu, data nadania: 2008-02-14 14:54:40, suma postów tego autora: 3102

Dodam:

po wojnie były dwa rodzaje konfliktów: między Żydami, którzy wracali na swoją własność a Polakami, którzy w czasie okupacji tą własność zajęli, oraz między Polakami różnych grup społecznych a Żydami i Polakami żydowskiego pochodzenia w aparacie władzy. O ile w pierwszym przypadku rzeczywiście możemy mówić o bezbronności w Twoim rozumieniu, o tyle w drugim chyba nie.

autor: Angka Leu, data nadania: 2008-02-14 19:58:44, suma postów tego autora: 3102

Cisza jak zwykle przesadzasz.....

Gross bronił własności odebranej związkom wyznaniowym żydowskim, mienia gmin żydowskich....

Zresztą jakbyś sie czuł gdybyś wrócił z oświęcimia i ktoś mieszka sobie w twoim domu i mówi wynoś się?

Ideologia przycmiła ci zdaje się zdrowy rozsądek...

autor: Tomek Sosnowski, data nadania: 2008-02-14 20:35:23, suma postów tego autora: 568

Tomku

a czy wlasnosc odebrana zwiazkowi wyznaniowemu, jakim jest Kosciol Katolicki, tez Ci przeszkadza?

autor: wojtas, data nadania: 2008-02-15 11:25:11, suma postów tego autora: 4863

O pożytkach płynących z partyjności

O przyczynach antysemityzmu szeroko i erudycyjnie traktuje książka innego członka nowej Lewicy/NLR, Piotra Kendziorka: "Antysemityzm a społeczeństwo mieszczańskie". Artykuł Augusta Grabskiego natomiast poświęcony jest problemowi nie mniej doniosłemu, niż źródła antysemityzmu, a mianowicie wysiłkom i strategiom w kierunku zwalczania tego haniebnego zjawiska. Osobiście uważam, że jest to problem wręcz ważniejszy, bo dziś idzie nie tyle o to, by opisać świat, ile o to, by go ZMIENIAĆ.

Działanie w ramach szerszej struktury, jaką jest partia, stanowi formę wyższą od niezbornych poczynań izolowanej jednostki m. in. ze względu na sensowny podział zadań. Dzięki temu nie każdy tekst, Angka Leu, musi pretendować do totalnego ujęcia problemu. Twórza dyskusja, ścieranie się stanowisk w wewnątrzpartyjnej debacie, a potem realizacja słusznej linii na przydzielonym froncie - oto jak powinna działać sprawna drużyna.

autor: pneumokoki, data nadania: 2008-02-15 16:32:38, suma postów tego autora: 118

artykuł Augusta Grabskiego

bardzo ciekawy i ważki, inspirujący do dalekosiężnych refleksji.

Po pierwsze primo: autora czyni ważną dystynkcję między grupami zbrojnymi a ogółem społeczeństwa, na które Gross i jego apologeci rzucają niesłusznie odium antysemityzmu. To bardzo istotne, żeby LEWICOWE publikacje odcięły się od lansowanego w mediach głównego nurtu, KONSERWATYWNEGO w istocie schematu:"oświecona elita" vs "ciemny motłoch". Obawiam się zresztą, że książka Grossa tego typu kliszom może (ma?) posłużyć.

(a jeśli komuś oskarżanie zbrojnych grup prawicowych wyda się niesłuszne z uwagi na ich "patriotyzm", niech przypomni sobie morderstwo oficerów BiP AK przez post-ONR-owską "grupę Sudeczki" - wystarczy, by stracić złudzenia, że prawicowe skrzydło podziemia oszczędziłoby PPS-owców)

Po drugie primo: autor, a właściwie przywoływany przez niego gdański historyk, wyraźnie zaznaczają, iż z antysemityzmem walczyły czynnie władze pierwszego PIĘTNASTOLECIA PRL. Czy w Polsce stalinizm trwał aż do 1959/1960 r.? Czy też może był to okres wyhamowania przez gomułkowszczyznę "fali odwilżowej"? Warto może w tym momencie nadmienić, że tzw. "lewica październikowa" mieściła w swoim spektrum również postaci o tak pięknych i nieuwikłanych żadną miarą stalinizmem życiorysach, jak Drobner czy młody wtedy politolog, przyszły prof. - Waldenberg.

autor: _Michal_, data nadania: 2008-02-15 19:41:59, suma postów tego autora: 4409

Prowo wiecznie żywe?

Mam wrażenie, że niektórzy dyskutanci ulegają nieświadomie schematom propagandowym zaczerpniętym z opublikowanego w paryskiej "Kulturze" szkicu Witolda Jedlickiego - prowokatora moczarowskiego SB, wysłanego na Zachód celem dezinformowania emigracji i opozycji oraz "urabiania opinii" w jednoznacznym celu: zdemistyfikować wszelkie ruchy opozycyjne czy przynajmniej reformatorskie (jako rzekomo organizowane przez ex-stalinowców) oraz oddalić od "partyzantów" jakiekolwiek podejrzenia o stalinowski rodowód tej frakcji Przewodniej Siły. Przykłady Zenona Nowaka czy też w końcu samego Moczara, szefującego za stalinizmu bezpiece w drugim co do wielkości mieście Polski, świadczyłyby wszak o czymś innym. Paszkwil Jedlickiego Giedroyć przyjął zapewne dlatego, by zemścić się na puławianach, w jego odczuciu de facto podkradających mu program "odnowy".

Choć najtwardsi hunwejbini przegrali walkę o władzę w Polsce i zostali odstawieni na boczny tor, cała ta historia miała przez kilka dekad swoje niebagatelne następstwa. Dla shierarhizowanego, niedemokratycznego skrzydła polskiej opozycji, Giedroyć był prorokiem, samozwańczy liderzy KOR z MEINOW(R)UK na czele - kaznodziejami. Niżsi rangą komilitoni "partyzantów" zaś, już jako frakcja milicyjno-wojskowa Kani i Jaruzelskiego, przejęli po strajkach sierpniowych 1980 r. władzę partyjno-państwową i to oni sprawowali kontrolę nad polską odsłoną pierestrojki. Kontrakt magdalenkowo-okrągłostołowy zagwarantował oby stronom nie tylko podział łupów i stref wpływów, ale i nienaruszalność mitu założycielskiego "ogólnonarodowego porozumienia w naszym wspólnym domu", w którym "światłym reformatorom" z jednej i drugiej strony (a czy pamiętacie wyznanie Kwaśniaka, że "Kultura" była jego ulubioną lekturą w latach 80.?), trzymającym ciemny motłoch (otóż to!) za mordę, chodziło w gruncie rzeczy o to samo.

The show must go on. Tytuł paranoidalnego i prowokatorskiego dziełka Jedlickiego przywoływano jeszcze w latach 90. i 2000. dla "wyjaśniania" konfliktów wewnątrzpartyjnych UW, SLD i ostatnio nawet Platformy.

Schematy establishmentu (także takie podrzucane jak psu cienka kość) trzeba demistyfikować - zarówno, gdy chodzi o zakłamywanie gospodarki, jak i historii najnowszej.

autor: _Michal_, data nadania: 2008-02-15 19:57:37, suma postów tego autora: 4409

Michał,

miło Cię znowu widzieć :).

autor: Angka Leu, data nadania: 2008-02-16 00:33:28, suma postów tego autora: 3102

oczywiście

recenzja Grabskiego prezentuje poziom naukowy, nie tani publicystyczny, jak "dzieło" Grossa. Jednak wspomniana przezeń możliwość zrzeszania się Żydów w partiach politycznych dotyczyła krótkiego okresu powojennego. Później to tzw. władza decydowała kto i jak miał się zrzeszać w wąskiej palecie jedynej partii i 2 sojuszniczych stronnictw.
Pamiętać też należy o głoszonej cały czas w PRL (choć z różnym nasileniem) postendeckiej koncepcji, że Polska Ludowa jest państwem jednolitym narodowo i że jest to jej wielki, bezdyskusyjny walor!
Wielce wartym zbadania jest też powojenna polityka osiedleńcza władz PRL, która między innymi spowodowała, że znaczące skupisko ludności żydowskiej stworzono w Wałbrzychu i okolicach. Z mojej, szczecińskiej perspektywy pamiętam, że jeszcze w latach 60-tych mówiono o Niebuszewie jako o dzielnicy żydowskiej. Wprawdzie po 1956 roku sporo szczecinian pochodzenia żydowskiego wyjechało, ale interesujące byłoby zbadanie mechanizmu tej swoistej gettoizacji.

autor: altstettiner, data nadania: 2008-02-18 10:41:39, suma postów tego autora: 1511

Altstettiner,

a czego się spodziewałeś - że mimo likwidacji polskiej opozycji antykomunistycznej dopuszczone będzie działanie żydowskich partii antykomunistycznych? To taka sama logika jak twierdzenie, że prześladowanie przez komunistów judaizmu było antysemityzmem - podczas gdy oni walczyli z KAŻDĄ religią.
Co do "gettoizacji". Czytałem, że był dyskutowany projekt stworzenia żydowskiego rejonu autonomicznego na Dolnym Śląsku - to tłumaczy koncentrację osadnictwa w Wałbrzyskiem. A jeśli idzie o Niebuszewo to zacytuję Różę Król (szefową szczecińskiego oddziału Towarzystwa Żydów): "ze względów bezpieczeństwa po pogromie w Kielcach w lipcu 1946 r. władze chciały skupić ludność żydowską w jednym miejscu, żeby dać jej możliwość obrony w razie napaści, bo takie pojedyncze przypadki się zdarzały. Może gdyby ludność żydowska była rozmieszczona nie tak zwarcie, byłaby bardziej narażona na akty agresji."

autor: Angka Leu, data nadania: 2008-02-18 12:40:10, suma postów tego autora: 3102

Angka

skądże, "nie spodziewałem się" legalizacji żydowskich partii antykomunistycznych, zwróciłem jeno uwagę, że w twierdzeniu Grabskiego była pewna przesada. Doceniam rolę PZPR, była wprawdzie jedna, ale za to nie byle jaka, bo z całą pewnością przynależność do niej była przepustką do udziału we władzy!

Co do gettoizacji to oczywiście wskazany przez Ciebie w cytacie mechanizm miał sens, ale jednocześnie dowodzi to, jak niewielka była wiara w motywację postępową lub lewicową w walce z antysemityzmem, jak łatwo odwoływano się do więzi narodowych jako jedynie (w rozumieniu i Żydów i decydentów) skutecznych.

autor: altstettiner, data nadania: 2008-02-18 14:52:54, suma postów tego autora: 1511

Dodaj komentarz