krajów słaborozwiniętych, bo poprawia sytuację gospodarstw prowadzących gospodarkę drobnotowarową.
"Po raz pierwszy w dziejach ponad miliard osób co wieczór chodził będzie spać z pustym żołądkiem"
Jak wiadomo jak człowiek się bogaci, przestaje się przejmować takimi przyziemnymi sprawami jak jedzenie.
najwyraźniej nie znasz struktury w tym dziale gospodarki, po pierwsze jeśli warunki pogodowe niszczą plony, to żadna cena nie płodów rolnych nie podniesie poziomu życia rolnika, po drugie rolnicy w całym tym systemie zarabiają właśnie najmniej, szczególnie z państw, które są poza ue albo usa
więc west, przestań powtarzać naiwnie "prawd" prostych, poznaj fakty
nie po raz pierwszy ci to zresztą piszę
sytuacja rolników w usa też jest zresztą nieciekawa, cały sektor siedzi pod butem wielkich korporacji, które mogą jednym papierkiem zmieść z powierzchni ziemi farmera, jeśli ten nie zgodzi zadłużyć się na całe życie żeby sprostać ich wymaganiom, regularnie zmienianym dotyczącym hodowli czy szczegółów dotyczących plonów
tacy farmerzy nigdy nie zobaczą zysków wynikających ze wzrostu cen na rynkach detalicznych weście
Jest nas na tej planecie stanowczo za duzo, czlowiek powinien ograniczyc rozmnazanie.
Ludzkosc juz tak zanieczysciła i przeludniła ta planete ze bedzie coraz gorzej.
nie ma w tym zadnej logiki co napisales. wzrost cen zywnosci nie sprzyja biednym krajom rolniczym, tylko eksportowi... co jest jedna z glownych przyczyn niedoboru zywnosci w jednych i nadmiaru zywnosci w drugich krajach. KAPITALIZM nie rozwiaze problemu glodu, tylko go poglebi!.
by wyeliminować łańcuchy pośredników
Niestety np polscy chłopi mają taki charakter, że jest to cel bardzo trudny, ostatnio kupowałem gruszki bezpośrednio u producenta i były droższe niż w sklepie osiedlowym
Powiedz to tym prymitywom bo to oni sie rozmnażają jak kruliki a nie mów tego polakom bo wśród polaków akurat liczba narodzin spada o1989roku i to dośc systematycznie!
:)
zaczyna brakować pisaku na pustyni. Brak żywności w XXI wieku przy takiej technologii to parodia.
szkoły podstawowej zostałby odesłany na swoje miejsce z oceną "ndst.".
Jeżeli chcesz polemizować z tym co napisałem - najpierw spróbuj sformułować myśl, a potem nadaj jej jakąś formę w języku polskim.
nigdy nie groził kryzys, a kapitalizmowi zawsze grozi.
Wychodzi na to, ze z kryzysem warto sie zaprzyjaznic, bo kapitalizm istnieje, a socjalizm nie.
Rosja, o czym swiadczy jej niezdolnosc do poradzenia sobie z plaga pozarow, jest w stanie kryzysu, a niektore panstwa, w tym Polska, uznaja stosunki z nia za priorytet. W jakim celu...
Przyjaznijmy sie z krajami, ktore stac chociaz na straz pozarna.
no rece opadaja- sam sie odnies merytorycznie do tego, co nikyty Ci napisal...
Jakie "gospodastwa drobnotowarowe"? W Trzecim Swiecie? Gdzie ty zyjesz?
W wiekszosci krajow masz teraz monokultury oparte o gigantyczne latyfundia nastawione na eksport, dodajmy, eksport za zenujace grosze wymuszane przez korporacje. Na zasadzie- kupujemy za zanizone stawki, a jak wam sie nie podoba to umierajcie z glodu, pojdziemy gdzie indziej...
Masa terenow, w tym np. o ile pamietam wiekszosc powierzchni Madagaskaru nalezy nawet nie do korporacji, czy rodzimych oligarchow, tylko do najwiekszych poteg (np. Chin, Japonii), chroniacych w ten sposob swoje rynki zywnosciowe przed skutkami kolejnych kryzysow i tapniec.
Kraje bedace eksporterami netto produktow rolnych maja najczesciej najwieksze problemy z niedoborem zywnosci na rynku wewnetrznym, dokladniej- z taka dziwna sytuacja, ze zywnosc niby jest, ale nikogo prawie na nia nie stac.
Wzorst cen na zywnosc sprawi, ze najbardziej odczuja to ludzie, ktorzy... sami ta zywnosc produkuja. Bo plody ich pracy nie naleza zwykle do nich. A takich, nie "drobnotowarowych" gospodarstw jest w Trzecim Swiecie zdecydowana wiekszosc.
Niby dlaczego po ostatnich podwyzkach cen byly zamieszki, ranni, zabici? W glowach im sie pewnie poprzewracalo z tego dobrobytu, co? Bili sie pewnie o kolory Mercedesow, ktore za te podwyzki mogli sobie kupic...
Zejdz na ziemie...
Niewyczerpane źródło mądrości. Dowiaduje się, że na skutek deficytu żywności ludność się bogaci, a z Rosją nie warto utrzymywać kontaktów bo nie okiełznała pożarów. No cóż. Jedni nie panują nad pożarem, inni nad odwiertem, nad rzeką, a jeszcze inni nad walutą, którą sami emitują. Kwestia gustu.
Czytając o zbawiennym wpływie kładzenia się na pusty brzuch zapoznaję się również z błyskotliwym poczuciem humoru. Godne ciastek Marii Antoniny, nieprawdaż?
Bo faktycznie...Po co ma się tu wypowiadać ktoś kto zna np. empiryczny wzór wiążący podaż z ceną (ewentualnie potrafiący wykazać nieistnienie takiego wzoru). Po co w komentarzach wstawiać dane uzupełniające treść wiadomości. Lepsze jest tradycyjne Kung Fu!!!! Przeglądam sobie fora lewicowe, prawicowe, katolickie, ateistyczne, anarchistyczne i patriotyczne. Poglądy bardzo różne, ale mianownik wspólny. Większośc udzielających się to nudiarze nie dysponujący żadną wiedzą. Nawet mistrzostwa ciętej riposty to nęda. Jedyny talent jaki sobie zapamiętalem to koleś trolujący na blogasku Najwyższego Czasu. To była klasa sama w sobie. Fakt, że do skopania kilku mikkistów wystarczy niewiele, ale jednak.
A tutaj? Nuda panie, nuda.
Jakby wprowadzić kapitalizm na Saharę, to piasek okazałby się dobrem za które trzeba płacić. W jednym z krajów Ameryki Południowej próbowano już np. prywtyzować deszczówkę pod naciskiem BŚ, więc wiem co pisze. :)
oczywiście MFW, BŚ itp nie jest tru-kapitalizmem. kapitalistyczny raj to dobro potencjalne, tak jak komunizm. Choć nie brak osób wierzących w praktyczne realizcjee: fanów ZSRR, Lenina, Kim Dzonga Ila, Pol Pota, USA, Friedmana i inne widzialne i niewidzialne łapki zbawiające ludzkość.
Prosty umysł - prosta recepta
farmerzy mają zakontraktowane swoje zbiory zanim jeszcze zasieją ziarno. To często działa jak system nakładczy- zamawiający dostarcza ziarno i odbiera zbiory, w takiej sytuacji ewentualne skoki cen nie mają wpływu na sytuację rolników
West, niech zgadnę, studiujesz ekonomię na pierwszym roku?;)
Ty pewnie wyznajesz zasade Hipokratesa, ze po odejsciu od stolu powinismy odczuwac glod i slusznie, tylko nie od pustego stolu, bo wtedy ta zasada przeczy innej zasadzie Hipkratesa, zeby przede wszystkim nie szkodzic :)
to nie parodia, to EKSTERMINACJA.
Nie wiem jak Lewa, ale ja z milą chęcią spełnię Twoją prośbę i im powiem, bo mam obecnie taki nastrój, że bym chętnie rozmaitym prymitywom powiedziala to i owo.
Ale musisz sprecyzować swoje żądanie:
1) Którym konkretnie "tym prymitywom" mam powiedzieć, bo narazie tylko wiem, że nie Polakom. Życzysz sobie jakiś konkretych prymitywów, czy starczy żeby sie rozmnażali jak kruliki. I tu przechodzimy do pytania numer 2:
2) Pojecia nie mam, co to sa owe kruliki i w związku z tym nie mam rownież jak sie one rozmażaja. Przez pączkowanie, jakos inaczej? Wobec powyższego jak mowia Niemcy: "nic z tym nie moge zacząć" i nijak nie wiem komu mam nawrzucać.
jeden z faktow ktorych nie znasz:
producent herbaty calkiem znany posiada plantacje herbaty w indiach i pracownikow ktorzy zbieraja liscie z krzewow, nad plantacja przelatuje samolot i spryskuje cala ta plantacje srodkami chemicznymi
w bardzo krotkimc zasie pracownicy zaczynaja umierac
zadanie dla ciebie to podac nazwe koncernu - dla ulatwienia dodam ze rzecz zdarzyla sie w tym roku a koncern w reklamach pokazuje szczesliwych aktorow, chociaz taniej by mu wyszlo zdychajacych robotnikow
pytanie pomocnicze - ile pieniedzy wiecej dostana pracownicy tego koncernu kiedy cena herbaty w sklepie wzrosnie?
dlatego ceny żywności rosną. To zaś, że ludzie milionami umierają z głodu, po rynku spływa jak woda po kaczce. On za nic nie odpowiada, bo nawet nie wiadomo kto to jest. Nisi luminarze od gospodarki wtłaczają nam to do głów od dwudziestu lat a my w to wierzymy jak biskupom, że będziemy w niebie. Kiedy wreszcie nadejdzie czas, gdy całe to kłamstwo z siebie strząśniemy?
Bo to, co piszesz, może i jest prawdą, niestety jakiekolwiek źródła jakie mam pod ręką (co prawda nie jestem specjalistą) kwalifikują Afrykę i Azję Południową jako obszary z dominacją drobnotowarowej gospodarki chłopskiej. No a w takiej gospodarce występuje zjawisko o którym napisałem w pierwszym poście. Akurat nam dobrze znane i opisane, bo tak to funkcjonowało w II RP.
Co do rozruchów to bym się nie sugerował, u nas też dochodzi do ekscesów jak jest większa promocja w jakimś hipermarkecie.
tym bardziej ponura że więcej pieniędzy kraje bogate wydają na karmę dla psów. Ten system nie ma żadnych hamulców, za Stalina to by nie było możliwe bo ten co za to odpowiada już by kopał ziemniaki na Syberii. Ale mamy całkiem legalny 'demokratyczny' ustrój gdzie miliony mogą spokojnie umierać w świetle tzw. prawa, wystarczy że są obywatelami III świata czyli niewolnikami systemu.
W kapitalizmie nikt nie odpowiada za nic
bo odpowiedzialność jest rozłożona równo na wszystkich więc de facto nikt za nic nie odpowiada. A uczestniczy w tym ludobójstwie każdy kto kupuje np. bułkę w sklepie i płaci podatek VAT na reżim. Właśnie to współuczestnictwo to podstawa sukcesu tego systemu, bo każdy jest winny czyli nikt nie jest winny.
Jedyna nadzieja że ten system sam im się zawali a kraje BRIC przejmą kontrolę nad rynkiem i go zhumanizują, wysyłając kulturę judeo-chrześcijańskiego wyzysku bliźniego tam gdzie jej miejsce.
szkoda czasu na odnoszenie sie do bredni jakie wypisujesz, owe zjawisko hehe, rzeczywiscie zjawisko, cos jak przelot komety Halleja, takie zjawisko raz na 76 lat:)
http://www.pambazuka.org/en/category/features/46564
Czytałeś go? Chyba nie. Inaczej nie wysuwałbyś mi go jako argumentu "przeciw".
znowu asystujesz u Petera Jacksona :). Gratuluję, "Hobbit" zostanie u Was.
sam jestes nie na temat, ksiazka odnosi sie wspolczesnie do Twoich zjawisk i bajdurzen o gospodarstwach drobnotowarowych w Afryce. W wyniku reform neoliberalnych tj. urynkowienia itd., gospodarstwa drobnotowarowe relanie przestaly funkcjonowac na tym nowym rynku i wypromowany zostal model korporacyjnego rolnictwa, o ktorym napisal MJ.
ps. na pambazuka.org znajdziesz wiecej wlasnie na ten temat.
ano u Nas, juz sie renderuje:)
west wyjechał z komentarzem w którym popisał sobie coś o gospodarstwach drobnotowarowych i teraz będzie uparcie twierdził że on ma rację bo gospodarstwa drobnotowarowe...
a my tu o głodzie i rosnących cenach żywności w czasie kryzysu...
no ale gospodarstwa drobnotowarowe jak to west zauważył błyskotliwie...
w ograniczonym zakresie, bo ich pierwszą funkcją jest produkcja żywności na własne potrzeby, a dopiero drugą - na rynek (w zakresie umożliwiającym przede wszystkim zaspokojenie najpilniejszych potrzeb mieszkańców gospodarstwa czy zapłacenie podatków). Dlatego nie ma sprzeczności pomiędzy generalnym trendem relatywnego ubożenia drobnych rolników wypieranych z rynku przez nowoczesną gospodarkę rolną, a czasową poprawą ich położenia materialnego w sytuacji wzrostu cen na płody rolne.
Teraz się dogadaliśmy?
A nie o tym jaki to "kapitalizm jest zły" w ogóle...
miliony hektarów to plantacje kawy i kakao, bo bladzi potrzebują taniej kawy, żeby wydajniej pracować na europejskich kapitalistów. W Afryce można bez problemu wielokrotnie w ciągu roku siać i zbierać plony, ponieważ nie ma tam pór roku. Głód w Afryce jest celowym działaniem bladych. Miny przeciwpiechotne i broń maszynową sprzedają bladzi z europy "Murzynom" na kredyt, o którym wiadomo, że nigdy nie zostanie spłacony - bo i czym? Cała Afryka jest zrujnowana polityką bladych prowadzącą do wymordowania głodem całej populacji Afrykańczyków. Bladzi z Zachodu mają wyjątkowo parszywe geny. A my już się od nich zaraziliśmy i dla większości Polaków pieniądze stają się najważniejsze.
P.S. W Afryce występują pory roku.
nawet calkiem zabawnie mi sie czyta westa, ktory sciaga uparcie dyskusje w watek poboczny i pozbawiony w tle tego artykulu znaczenia, jak mi zarzuca brak merytorycznosci :)
o spekulacji na rynkach żywnościowych i jej wpływie na sytuację materialną ludności? Przywileje gejów w UK?
a w Afryce to jest pora sucha i pora deszczowa. Temperatura właściwie niemal taka sama cały rok. A co Ty miałeś na myśli? Kartofle nie mogą Afrykańczykom wystarczyć, bo u nich nie ma tradycji uprawy kartofli, a raczej zboża. Twoje ukochane pieniądze osłabiają Ci nieco Twój rozsądek. Walczysz w imieniu pieniędzy i dla pieniędzy? Czy dlaczego tak Cię to spieniło?
nie moge, czy rozumiesz slowa "nie funkcjonuje" tj. nie orze, nie sieje, nie uprawia..., tylko wyprzedaje sie z narzedzi i wszystkiego co ma jeszcze jakakolwiek wartosc..., z drugiej strony, TWIERDZISZ jakoby mieli zyskac dzieki wzrostowi cen zywnosci na rynkach, tylko skoro produkuja glownie na wlasne potrzeby, a produkuja za malo, bo panuje tam glod, jak juz ustalilismy, to niby co zyskaja, myslisz ?. w tej sytuacji jedyne co trafia na rynek, to glodni konsumenci, a nie producenci... pytanie, czemu rynek, ktory przeciez zaspokoi kazda potrzebe - jak glosza kapytalysci, nie potrafi zaspokoic potrzeby podstawowej ???:)
ps. mozesz sprobowac odpowiedziec w stylu dzibera :)
którym róż się w zimie zachciewa :-)
A co do rolnictwa w Afryce - nie chcę się wymądrzać ale to jednak nie jest tak (nie tylko w Afryce) że wystarczy zasiać a potem można leżeć do góry brzuchem...
uzyskać jakąś kwotę w gotówce ze sprzedaży swoich produktów rolnych (a musi, bo musi kupić zapałki, motykę, portki czy czego tam jeszcze w gospodarstwie potrzebuje, zapłacić podatki itp.) - to przy wzroście cen żywności musi jej sprzedać mniej, a więc więcej zostanie dla niego i rodziny.
Oczywiście, mówimy cały czas o drobnych rolnikach - w przypadku ubogiego proletariatu miejskiego czy wiejskiego efekt może być odwrotny.
wzięli za rolnictwo to skończyło się siedmioma milionami ofiar.
co to jest 7 milionów ofiar w porównaniu z miliardem głodujących? ilu z głodu umiera dziennie dzięki kapitalizmowi?
zabawna rzecz - jeśli giną ludzi w kraju socjalistycznym to zbrodnia, jeśli giną w kapitalistycznym to prawa rynku i chwała im za to:)
artykuł jak zauważyłeś jest o spekulacji na rynku produktów rolnych, więc jak powinieneś bez trudu zauważyć, stawianie autorowi zarzutu, jak to sam zrobiłeś, że myli się bo gospodarstwa drobnotowarowowe się bogacą, przy czym jak sam potem zauważasz one działają głównie na pokrycie własnych potrzeb, jest zarzutem chybionym - czego uparcie nie zauważasz, to faktu że rynek żywności jest zdominowany przez koncerny, a ceny uderzają po kieszeni konsumentów
prognozy ONZ przewidują że do 2050 będzie 2 miliardy głodujących i 9 miliardów ludzi na Ziemii
[uzyskać jakąś kwotę w gotówce ze sprzedaży swoich produktów rolnych (a musi, bo musi kupić zapałki, motykę, portki czy czego tam jeszcze w gospodarstwie potrzebuje, zapłacić podatki itp.) - to przy wzroście cen żywności musi jej sprzedać mniej, a więc więcej zostanie dla niego i rodziny.]
rolnik ktory produkuje zbyt malo zywnosci dla samego siebie, sprzedaje zywnosc na rynku:), zastanawiasz sie nad tym co napiszesz?. ALE nawet to co napisales jest BEZEDURA! do kwadratu, bo wzrost cen zywnosci automatycznie przeklada sie na wzrost cen wielu innych artykulow na takim drobnotowarowym rynku... gdyby nawet ow istnial w takim akademickim ksztalcie, bo rzeczywistosc ktora ignorujesz jest zupelnie inna!!!
[warto pamiętać że jak się towarzysze planiści, wzięli za rolnictwo to skończyło się siedmioma milionami ofiar]
kapitalistyczni planisci z banku swiatowego sa lepsi pod kazdym wzgledem, bo im licznik ofiar caly czas rosnie w coraz szybszym tempie. chcesz mi cos udowodnic w ten sposob, nie wiem, a moze mam to pamietac zeby ignorowac zlo KAPITALIZMU ???
MUSI sprzedawać na rynku nawet jeżeli ma mało żywności dla siebie - wystarczyło przeczytać. A wzrost cen żywności nie musi się przekładać na wzrost cen towarów przemysłowych, to zależy od wielu czynników, ale np. w Polsce międzywojennej z reguły działo się właśnie odwrotnie, tj. istniała odwrotna zależność między wzrostem cen żywności i cen towarów przemysłowych.
Co do planistów BŚ - może wystarczyłoby, zamiast bawić się w planowanie ile i czego ma rolnik zasiać, po prostu dać mu spokój? On sobie poradzi. Tylko czy poradzą sobie urzędnicy?
" Co do planistów BŚ - może wystarczyłoby, zamiast bawić się w planowanie ile i czego ma rolnik zasiać, po prostu dać mu spokój? On sobie poradzi. Tylko czy poradzą sobie urzędnicy?
autor: west,"
oj, to! to!
a ja Ci napisalem, ze czegos takiego jak rolnik drobnotowarowy w stylu przedwojennym, to w Afryce teraz nie ma, jest tylko rolnik zbankrutowany!, nawet dalem link do tych tematow, a MJ napisal, cos o dominujacym korporacyjnym rolnictwie w kapitalizmie, bo tak jest w TRUE KAPITALIZMIE.