poprawność polityczna nakazuje dokopać Rosji nawet za pogode oraz na każdym kroku lizać ....... USA
a póki co została nam przypisana pozycja lokaja.
nie siedzi za to, że kradł.
Ilu kolegów ze swojej firmy musiałby posadzić pułkownik Putin, gdyby w Rosji groziła kara więzienia za kradzież?!
Za co więc siedzi Chodorkowski?
Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy uzmysłowić sobie, że fundament ideologicznym Rosji od czasów "czarnej sotni" stanowi hasło: "Bij Żida, spasaj Rossiju!"
Romanowi Abramowiczowi oraz wielu innym żydowskim (skoro sam tak zwracasz uwagę na metryki...) oligarchom nie tylko nie spadł włos z głowy, ale i zachowali nienaruszone majątki. Przyznajmy, nie zbudowane uczciwie, ale taka była zasada kompromisu: totalna amnestia za opamiętanie się, tzn: rozpoczęcie płacenia podatków, płacenia pensji na czas i zaniechania budowania państwa w państwie.
Oczywiście tobie to za mało i znowu sączysz swój szownistyczny jad oparty na doktrynie Kalego. Większość jajezadzania na Rosję to gożkie żale za odcięcie od koryta paru cwaniaków.
a szto eto Gazprom?
Nie należy do oligarchów?
Jasne, że tak.
Jest państwem w państwie?
Oczywiście.
Pułkownik Putin stara się go ukrócić?
A skąd. Prędzej już jest narzędziem Gazpromu.
Natomiast Abramowicz jest klasycznym planowym wyjątkiem od reguły.
U nas generał Moczar, mniej więcej taki sam antysemita, jak oficerowie KGB, zaprosił do swojego otoczenia kilka dość znanych osób pochodzenia żydowskiego, żeby w razie czego krzyknąć? - Ja, antysemita!? To patrzcie na tego mojego ulubionego współpracownika!
Gazprom jest koncernem państwowym.
Po pierwsze, gdyby kontynuować linię z czasów Jelcyna, to Gazprom poszedłby za 1/100 wartości rynkowej. Założę się, że niedoszli nabywcy stoją w awanagardzie krytyki "reżimu Putina"...Widać sytuacja w której nawet operatorzy rakiet balistycznych nie dostawali pensji, była dla tych zatroskanych krytyków w porządku. Chcieli tam nowej jugoslawii?
Po drugie, jak to zauważył przedpisca, Gazprom jest państwowy. Zapewne koledzy i znajomi na nim się tuczą, jak to np. w naszych państwowych firmach, ale co innego kilka synekur, a co innego oddać za bezcen firmę wartą setki miliardów dolarów. Oddać i machnąć ręką na jakiekolwiek podatki z tytułu jej dzialalności, czyli zamienić Rosję w coś w rodzaju delty Nigru.
Po trzecie (powtarzam), oligarcha oligarsze nie jest równy. Są pewne granice kleptokracji przy których całe państwo zamienia się w czarną dziurę. Chodorkowski i spółka te granice przekraczali. Może dla wariatów pokroju Kaczyńskiego taka sytuacja była błoga, ale mnie dla przykładu katastrofa humanitarna w Rosji nie jara, nędzą będąca pożywką dla neonazitsów nie jara, kaprale wykradający uran by cokolwiek zarobić, też mnie nie jarają. I ogólnie nie jarają mnie żadne "dzikie pola" typu Makesyk, Kolumbia, Afganistan, Irak, Kosowo. Wszędzie tam gdzie Waszyngton z taką lubością "stabilizuje" i markuje wprowadzanie demokracji.
Rosji podatków prawie nie ma.
Jest tylko "liniowiec" 11%.
rosyjskie - jak oceniają dyplomaci zachodni m.in. francuscy (por. wikileaks) jest rozdysponowane między koterie biznesowe.
Od czasu do czasu, na użytek medialnej publiczności, kreuje się kozla ofiarnego typu Chodorkowski. Żeby pokazać, iż car walczy z mafią:)
- w ramach tzw. Projektu Południe - buduje się pałac dla Putina za cenę 1 mld dolarów.
W marnym stanie musi ostoja demokracji i wolności skoro mobilizuje cały aparat represji wobec staruszki.