Grzegorz to byl jeden z wojennych pseudonimow Kazimierza Puzaka.Nie wiedzialem,ze Miro Drzewiecki tez go uzywa.
www.socjalpatriotyzm.salon24.pl
nie - Grzegorz,
reszta jakby równie dotkliwie trafna
polityków "w ogóle" jest łatwa i naiwna.
Należy wskazywać konkretnie na neoliberalny reżim PO i nomenklaturowo-służbowe Bractwo Okrągłego Stołu, którego jest on (po)tworem.
Tego, który bandycko uwłaszczył się na majątku FPS, a pieniądze zamiast np. na wille na Kajmanach wydał na zaspokojenie własnej chorej rządy władzy, również.
czy ktoś z zewnątrz ma szanse na zastąpienie takiego na stanowisku? I co? czy jak go zastąpi to wymieni wszystkich i wsadzi swoich kolesiów? Czy może ma zamiar jako jedyny sprawiedliwy, otoczony wrogami, sprawować rządy? I kto takiego posłucha? Na kim będzie mógł się oprzeć? Komu zaufać? Przy pomocy kogo i na kim będzie mógł wymusić urzędniczą lojalność? We wszelkiej administracji wystarczy tu zgubić pieczątkę,a tam wpiąć dokument nie do tego segregatora, co trzeba i już jest bałagan pozwalający na zupełny luz. I co z tego, że dostanie ktoś naganę? I co z tego, że kogoś wyrzucą z pracy? Zanim ten nowy, który przyjdzie ten schowany papier znajdzie i będzie wiedział, u kogo zamawia się pieczątki, minie czasu dość, by "niezadowolenie społeczne" umiejętnie podsycane chciało się pozbyć i tego "nowego", nie radzącego sobie na stanowisku. Rządzenie to wielki splot przeróżnych pajęczyn, w które uwikłani są praktycznie wszyscy będąc zakładnikami jeden drugiego i drugi pierwszego. Żaden minister nie obsłuży swego resortu sam. Żaden premier nie obejdzie się bez współpracującego z nim gabinetu. Dla gawiedzi rzuca się na żer tego czy tamtego (jeżeli gawiedź tego potrzebuje dla poprawy nastroju) zapewniając mu miękkie lądowanie, ale jak pokazuje praktyka, nawet wymiana całego rządu niewiele konkretnych zmian przynieść może, bo spadek po poprzedniej ekipie jest skutecznym kamieniem u szyi temperującym nadmierne zapędy chcącym wprowadzać większe zmiany.
Po wojnie, gdy zaczyna się praktycznie od niczego, można sobie pozwolić na wprowadzanie czegoś zupełnie nowego. Ale w warunkach pokojowych musi być kontynuacja polityki poprzedników. Gdyby tego nie było, to taki kraj miałby skonfliktowane nie tylko własne społeczeństwo, ale także wrogów w partnerach politycznych i gospodarczych. Czyli nie miałby racji bytu taki dziwny, zupełnie nowy rząd.
Zmiana systemu może nastąpić jedynie w przypadku zmiany świadomości całego społeczeństwa danego kraju, i to w sytuacji, gdy takie społeczeństwo jest w stanie stać za swoim rządem murem. U nas rząd wypina się na społeczeństwo,a społeczeństwo wypina się na rząd. Z takiego stanu rzeczy nikt nie jest zadowolony, bo jest to sytuacja patowa, ale ludzie w dalszym ciągu nie widzą konieczności traktowania Ojczyzny jako wspólnego domu, lecz chcą mieć jedynie korzyści z racji bycia obywatelem Polski.
Działacze SLD obecni na konwencji w Szczecinie byli zadowoleni, gdyż partia ta ma popracie na poziomie ok. 16-19 proc., a nie jak np. Polska Partia Pracy, czy Socjaldemokracja Borowskiego na poziomie 0,25 proc. (pomyliłem coś po przecinku? przepraszam najmocniej). Jaki z tego wniosek? Tylko SLD liczy się po lewej stronie naszej kochanej sceny politycznej, innej poważnej (podkreślę to słowo - poważnej) alternatywy nie ma.
co maja ze soba wspolnego sprawa ,,Miro" Dzrzewieckiego i lokalne broszurki szczecinskiego sld?
Może chodzi o to, że dwie "notki szczecińskie" Chodorek wpiął do jednego skoroszytu ze względów oszczędnościowych, albo co by bajzlu następcom narobić???
A zresztą... po wyborach, oczywiście wygranych przez PiS, PełO będzie przystawką LSD, a PPP i PSL będą woźnymi magistrackimi. Rozumiesz? Ja też nie. Bo jak Paligłupa i PJN zagospodarować?
(*_*)
Nic dziwnego ani nic nowego. Obwiązuje polityka TRWANIA / UTRWALANIA (pod różnymi szyldami), a nie POLITYKA ZMIANY. Powtórzę, że nie ma lewicy ani prawicy, są (prawie) tylko aparatczycy wykonujący odgórne zlecenia, zabiegający - w ramach panujących struktur - o indywidualne korzyści i kariery. Koniec, kropka.
na zaspokojenie "rządzy" nie można wydać ani grosza, bo czegoś takiego w ogóle nie ma.
(na dzisiejsze peeleny) grabieży majątku narodowego do błędu ortograficznego. Przykro mi kształcony prawaku, jestem zwykłym proletariuszem, a nie elitarnym inteligentem żoliborskim. Nie kształciłem się za rozkradane pieniądze jak potomkowie wierchuszki PiS.
proletariuszem jak Albin Siwak?
:)
Teraz jest "prawdziwym" Polakiem o czym zaświadcza legitymacja PiSs.