Komentarze czytelników portalu lewica.pl Komentarze czytelników portalu lewica.pl

Przejdź do menu

Komentowany tekst

Maciek Wiśniewski: Wenezuela - bilans Cháveza

Komentarze czytelników

Dodaj komentarz

Gdzie ten bilans Cheveza?

Co osiągnięto, a czego nie udało się jeszcze osiągnąć? Co znacjonalizowano dotąd i jakie są dalsze plany? Jak poprawiły się warunki życia klasy robotniczej i warstw pracujących za Cheveza?
Na czym ma polegać te "Estado Comunal"?

autor: Bartek, data nadania: 2013-02-16 09:48:52, suma postów tego autora: 2550

Bartku,

Na wszystkie twoje celne pytania odpowiada świetny i rzeczowy artykuł Łukasza Grabowskiego pt."O złych trockistach i jeszcze gorszym Chavezie", dostępny na stronie Władzy Rad.

Ze swojej strony przytoczę kilka faktów z raportu, którego udało mi się kiedyś znaleźć w internecie.

- PKB w latach 2003-2008 niemal podwoiło się, a średni wzrost gospodarczy w tym okresie wyniósł 13.5 %.
- Większość tego wzrostu miała miejsce w nienaftowym sektorze gospodarki.
- Poziom biedy spadł z 54 % w 2003 r. do 26 % w 2008 r., a poziom skrajnego ubóstwa zmniejszył się w tym czasie aż o 72 %.
- Indeks Giniego mierzący nierówności społeczne (im mniej tym mniejsze nierówności) spadł z 48,1 % w 2003 do 41 % w 2008 r.
- Od 1998 r. do 2006 r. śmiertelność niemowląt spadła o 1/3
- Wydatki na służbę zdrowia wzrosły w latach 1999-2007 12-krotnie, obejmując miliony ludzi opieką zdrowotną.
- Liczba studentów na lata 1999-2008 podwoiła się.
- Bezrobocie spadło do najniższej wartości w historii Wenezueli, 7.8 % w 2008 r.
- W dekadzie rządów Chaveza 1999-2009 dług publiczny zmniejszył się z 30.7 % do 14.3 %, zaś zagraniczny dług spadł z 25.6% do 9.8 %

Na podstawie raportu waszyngtońskiego instytutu Center for Economic and Policy Research „10 years after Chavez”, pod redakcją Marka Weisbrota, Rebecci Ray i Luisa Sandovala.

Pełny raport –> http://www.cepr.net/index.php/publications/reports/the-chavez-administration-at-10-years-the-economy-and-social-indicators/

autor: dnk, data nadania: 2013-02-16 14:49:43, suma postów tego autora: 329

Socjalizm na horyzoncie

Wszystkie te liczby dają obraz postępu w niemalże wszystkich obszarach życia społecznego. To cieszy i trzeba to cenić, ale niewątpliwie są to wciąż reformy w ramach kapitalizmu, któremu Chavez nadał bardziej socjalne "ludzkie" oblicze. Mówienie o socjalizmie póki co jest na wyrost, chyba, że jako o perspektywie. Jak dotąd kapitalistyczne stosunki produkcji nie zostały naruszone, a poprawa położenia klasy robotniczej i warstw pracujących wynika z redystrybucji bogactwa, a nie przejęcia środków produkcji na własność i pod demokratyczny zarząd klasy robotniczej i warstw pracujących. Dopiero wtedy będzie można mówić o socjalizmie. Tylko radykalizacja przeobrażeń w Wenezueli może zapewnić utrwalenie dotychczasowych, doraźnych zdobyczy. Bez tej radykalizacji pewnego dnia wariant socjalny kapitalizmu zostanie zastąpiony wariantem liberalnym. Idzie o to, żeby klasa robotnicza i warstwy pracujące nie poprzestały na tym, co już zdobyły. Jeśli nie pójdą dalej to w efekcie stracą to co dotąd zyskały. Potrzebne jest mądre kierownictwo, inicjatywa i determinacja. Socjalna marchewka nie może uśpić klasy robotniczej i warstw pracujących, bo skończy się liberalnym kijem.

autor: Bartek, data nadania: 2013-02-16 19:54:59, suma postów tego autora: 2550

Bartku, dokładnie.

Zobaczymy jak dalej sprawa się rozwinie, na razie wszystkie opcje są jeszcze możliwe.
Oby zwyciężył socjalizm!

autor: dnk, data nadania: 2013-02-16 22:14:57, suma postów tego autora: 329

Dzis

w norweskiej tv pokazali ludzi swietujacych jego powrot do zdrowia. na prawde poruszajacy widok ludzi kochajacych swojego przywodce. Ta banda zjebow z Wiejskiej nie ma szans.

autor: Wilkinson, data nadania: 2013-02-17 00:54:53, suma postów tego autora: 451

Wilkinson,

obejrzyj sobie również film dokumentalny pt. "Rewolucji nie pokażą w telewizji", dostępny na YT oraz na alterkino.org
Poza tym, że jest to świetnie zrealizowany dokument, z umiejętnie budowanym napięciem niczym w dobrym filmie sensacyjnym, to pokazane jest w nim jak ludzie szanują tam Chaveza i jak gremialnie wyszli na ulice po zamachu przeprowadzonym przez opozycję klas posiadających, wspieraną przez CIA.

autor: dnk, data nadania: 2013-02-17 01:52:55, suma postów tego autora: 329

Klassekampen

przez prawie cały styczeń śledził losy ostatniej kuracji Hugo Chavez oraz komentował szum medialny jaki powstał po udaniu sie wenezuelskiego prezydenta na Kubę. Otóż rządna władzy opozycja bardzo naciskała na rozpisanie nowych wyborów ponieważ wybrany prezydent -elekt nie mógł złożyć przysiegi przed Zgromadzeniem Narodowym. Oczywiście liczyli na śmierć prezydenta.Tymczasem czwarta operacja cofnęła chorobę i Chavez najprawdopodobniej wróci do kraju.
Spór ten jest sztucznie wywoany przez stron€ Caprillesa. Konstytucja nie nakazuje wcale odowania elekta.
Tak czy inaczej Chavez wraca i ludzie sie ciesza. jakze korzystnie wypada jego postac w porownaniu z naszymi "medrkami" sejmowymi. Socjalista i patriota nie da sie porownac ze slugusami zagranicznych koncernow, Usa i EU. Prawdziwe pacholki ci nasi " politycy",a Chavez bedzie zyl!

autor: Wilkinson, data nadania: 2013-02-17 13:44:37, suma postów tego autora: 451

Wenezuela wbrew temu co tu niektórzy by chcieli

nie pójdzie drogą marksizmu. takie oświadczenie złożył Chavez. Wenezuela nie upaństwowi czy nieznacjonalizuje wszystkich prywatnych przedsiębiorstw. Gdyby to zrobili, byłaby wojna domowa. Oni robią inaczej - dają środki tym, którzy chcą prowadzić własną działalność albo indywidualną albo spółdzielczą. Tworzą też nowe państwowe przedsiębiorstwa. Budują więc alternatywę. Podobnie jest w przypadku władz samorządowych. Nie wyrzucili urzędników opozycji, ale zbudowali równoległe struktury w postaci komun, a finansowanie nie przechodzi już przez szczeble samorządowe, co skutecznie blokowało wiele inicjatyw, ale bezpośrednio z funduszów centralnych. Podobnie np. policja, która działała nieskutecnzie, bo była skorumpowana, a jej zarządzaniem koordynuje opozycja. Co więcej, do 2011 roku nie było w Wenezueli policji państwowej, tylko lokalna pod zarządem gubernatorów. Co zrobił Chavez? Powołał nowe oddziały krajowe, nie wtrącając się w stare układy. Tak więc budują państwo w państwie, dają środki egzystencji, a nie zabierają tamtym bogatym. Bogaci się wściekają, bo kurczą im się zasoby półniewolniczej siły roboczej.....

Jest film dokumentalny o Wenezueli youtu.be/W2bOtid4OIw
opozycjonistami stają się również jego byli zwolennicy.

autor: Thor, data nadania: 2013-02-17 18:41:45, suma postów tego autora: 990

taaa super policją Chavez pokierował

Praktycznie siłą przejął władze nad policją w Karakas (dochodziło ponoć do tego że posterunki policji otaczały kordony... policji i dochodziło do swoistych pokazów siły). No a potem to już wszyscy wiemy- Karakas stało sie jednym z najbezpieczniejszych miast na świecie.

autor: Dobrodziej Pracodawca, data nadania: 2013-02-18 08:16:30, suma postów tego autora: 2714

"pracodawco"

dlaczego kłamiesz? pierwsze oddziały państwowej policji zostały wyszkolone dopiero w połowie 2011 r. Jak więc mogły one przejąć kontrolę nad policją lokalną i jak w przeciągu roku Karakas stało się niebezpiecznym miastem? Uprawiasz ahistoryzm. Problemy z przestępczością narastają w Karakas od przeszło 10 lat i właśnie dlatego powołano policję państwową, która działa dopiero nieco ponad rok. a już są dobre efekty, bo w dzielnicach biedy, jest już spokojniej...

autor: Thor, data nadania: 2013-02-18 11:17:00, suma postów tego autora: 990

Czy

rację ma The Economist, że Caracas należy do najdroższych miast swiata?
Dlaczego nastapila dewaluiacja waluty wenezuelskiej w stosunku do dolara?

autor: Porta Nigra, data nadania: 2013-02-18 15:07:51, suma postów tego autora: 1682

Thor

a gdzie ja napisałem ze chodziło o policje państwową? chyba na początku lat'00 Chavez siłą przejął włądze nad policją w Caracas, co zdaje sie wywołało sporo protestów i zarzutów o niezgodność z prawem takiego działania.
Wtedy ponoc dochodziło do sytuacji gdy policja uznająca zmiane władzy otaczała posterunki policji w których oficerowie nie uznawali zmiany władzy.
Od tamtego też czasu bezprawie w stolicy Wenezueli rosło w postępie geometrycznym, w końcu miasto miało wyższy współczynnik morderstw niż którekolwiek z miast Meksyku, praktycznie pogrążonego w narkotykowej wojnie domowej.
Jeśli chcesz mi powiedzieć że dopiero od niedawna siły rzadowe kontrolują policję w Karakas, to niestey mijasz się z prawdą.

autor: Dobrodziej Pracodawca, data nadania: 2013-02-18 16:29:26, suma postów tego autora: 2714

DP

podaj źródło swoich rewelacji, bo na razie wszystko to jest takie "chyba", "prawdopodobnie" itd. I po co budowałby policję państwową, skoro rzekomo rząd miał kontrolę nad policją Karakas?

autor: Thor, data nadania: 2013-02-18 22:57:23, suma postów tego autora: 990

Thor

pierwszy z brzegu wynik w google:

http://articles.latimes.com/2002/nov/17/world/fg-venez17
" The government of President Hugo Chavez sent troops and armored vehicles Saturday to seize control of the Caracas city police from the capital's anti-Chavez mayor, drawing furious condemnation from political opponents.

Earlier, gunfights broke out between rival police factions before National Guard troops backed by personnel carriers armed with machine guns deployed to take over police headquarters and other major stations around the city."

inny link:
http://news.bbc.co.uk/2/hi/americas/2484885.stm

użyj google i sam sobie wyszukaj więcej, było o tym głośno i sporo na ten temat informacji.
No więc el presidente przejął władze nad policją, i w 10 lat miasto stało się swiatową stolicą rozboju. Nie da sie ukryć że jest to niezły wyczyn, kto inny by sie starał i nie dałby rady, a jemu wyszło samo i to niechcący.

autor: Dobrodziej Pracodawca, data nadania: 2013-02-19 19:54:22, suma postów tego autora: 2714

DP

jak już coś zapodajesz to czytaj dokładnie. człowieku to był rok, w którym na Chaveza dokonano zamachu stanu,a po odebraniu władzy zamachowcom przez tłum część sił policyjnych zbrojnie sprzeciwiała się legalnemu rządowi i wszczynała zamieszki. Dlatego inne jednostki policji wraz z wojskiem, które popierały chaveza zaangażowały się by spacyfikować bandytów w mundurach. Potem były negocjacje. W każdym razie policja Caracas nigdy nie była bezpośrednio zarządzana przez rząd i do dziś dnia lokalna policja Caracas jest pod zarządem burmistrza. Odróżniaj więc człowieku fakty od swojej wyobraźni i domysłów.

autor: Thor, data nadania: 2013-02-20 11:26:07, suma postów tego autora: 990

Thor

no to jest tak jak pisałem- Chavez przejmował kontrolę nad policją, a wojsko strzelało do policji. może potem ją oddał a może nie- tym razem ty nie dałeś zadnych dowodów że tak było. A tak czy siak potem nawet oficjalnie policja zaczęła podlegać pod urzędniak rządu centralngo:

http://en.mercopress.com/2009/04/16/chavez-names-chief-of-government-and-takes-control-of-caracas

autor: Dobrodziej Pracodawca, data nadania: 2013-02-21 22:11:18, suma postów tego autora: 2714

DP

dalej brniesz w swoje dyrdymały. nawet ten artykuł pokazuje, że mayor (bnrmistrz) Caracas dalej ma dużo do powiedzenia. Poza tym spójrz na datę - 2009 r. Rok, w którym jednostki policji Caracas zostały wciągnięte pod służbę ministerstwa spraw wewnętrznych, a nie pod Chaveza (prezydenta), a ty twierdziłeś, że już w 2002 Chavez przejął kontrolę. Zrozum, że twierdzenia, jako Chavez kierował policją są tylko polityczną gadką niezgodną z stanem faktycznym.


Popatrz http://venezuelanalysis.com/news/5021
pod koniec 2009 r. wypuszczono pierwsze narodowe oddziały policji

"The Bolivarian National Police force was formed in 2009 as a way to bypass the chronically underfunded and corrupt local police forces, which, according to the government, are responsible for one in every five crimes committed in Venezuela."
http://venezuelanalysis.com/news/7668
widzisz to? 1 na 5 przestępstw było popełniane przez policję podległą pod władze lokalne i to władze opozycyjne!
a kto wyznaczał budżet policji lokalnej w Caracas? oczywiście burmistrz opozycji!

ale jednorodne odziały policji państwowej wyszkolone wg nowych standardów zostały wprowadzone dopiero od 2011 roku, wtedy to proces podstawowego etapu reformy policji został ukończony.

I dopiero wprowaedzenie PNB w Caracas od 2009 roku spowodowało korzystne efekty - http://venezuelanalysis.com/news/6253
"Mérida, June 6th 2011 – Due to the work of the National Bolivarian Police (PNB), crime is down by 53% in Caracas"


http://venezuelanalysis.com/news/6107
w 2011 r. policja miejska Caracas rozwiązana, a przejęło ją PNB. Od tego momentu można mówić, że rządy chavezowskie mają pełny wpływ na sytuację w stolicy

Tak więc ten, kto zarzuca chavezowi i jego rządom to, że w okresie 1999-2009 liczba mordersw podwoiła się (z 6 do 12 tys. zabitych) jest po prostu idiotą, ale nawet 6 tys. zabitych przed Chavezem było wielkością kastrofalną, ale to było PRZED Chavezem. To miasto miało problem z wysoką przestępczością jeszcze zanim Chavez doszedł do władzy.

autor: Thor, data nadania: 2013-02-22 10:10:43, suma postów tego autora: 990

Dobrodzieju

czlowiek ma prawo niewiedziec, uwierz mi, to zaden wstyd byc oswieconym przez Thora, nie tylko mnie Thor oswiecil :-)

autor: dyzma_, data nadania: 2013-02-22 13:41:37, suma postów tego autora: 2960

Thor

>> ty twierdziłeś, że już w 2002 Chavez przejął kontrolę.

bo przejął. Powiesz mi ze nie? Co więc znaczy że użył wojska aby podporządkować sobie policjantów którzy, najwyraźniej zgodnie z prawem, odpowiadali władzom lokalnym a nie centralnym? to nie jest przejęcie kontroli?

Może potem oddał te kontrolę, a potem nie- czekam na dowód że oddał.

>jednostki policji Caracas zostały wciągnięte pod służbę ministerstwa spraw wewnętrznych, a nie pod Chaveza

a ministerstwo spraw wewnętrznych podlega komu? świętemu mikołajowi? a może władzom lokalnym?


>widzisz to? 1 na 5 przestępstw było popełniane przez policję podległą pod władze lokalne i to władze opozycyjne!

taaa "according to the government".

>Due to the work of the National Bolivarian Police (PNB), crime is down by 53% in Caracas

i znowu "according to the Chief of Police". Nie zeby spadek przestepczości o połowe w tak krótkim czasie był niewiarygodny, ale...

A z twojego własnego linka:
"The Venezuelan Observatory of Violence (OVV), a local NGO that monitors crime, says 2012 was the most violent year in Venezuelan history, with over 21,000 murders last year, and a rate of 73 per 100,000 people"

"But more than three years later it is unclear if the national police force is having an impact anywhere else, as the murder rate remains high while arrests for murder have remained flat."

Hmmm, czyzby nie wszystko czym sie chwalą oficjele było prawdą?

Poza tym skąd ta wysoka przestępczość, jeśli rządy Chaveza tak sprawnie wyruwnują nierównosci społeczne i pomagają biednym? Po co parać się przestępczością skoro Chavez da jeśc. Co poszło nie tak? czyżby to jego polityka była do dupy, czy może niwelowanie nierówności społecznych wcale nie zmniejsza przestępczości?

autor: Dobrodziej Pracodawca, data nadania: 2013-02-23 11:18:36, suma postów tego autora: 2714

DP

z tobą rozmowa to jak debata o kolorach ze ślepym...

możesz do usranej śmierci twierdzić, że Chavez przejął policję caracaską w 2002 roku, ale jest to nieprawda. Zmieniono tylko komendanta głównego, ponieważ podburzał pdoegłych sobie policjantów do zbrojnej akcji przeciwko rządowi. Natomiast pod względem prawnym nic się nie zmieniło, dalej za policję lokalną odpowiadał burmistrz. Dopiero w 2011 r. policja lokalna caracas została rozwiązana a jej wszystkie funkcję przejęła państwowa/nradowa policja boliwariańska. Twój argument jest tego typu: policja aresztowała księdza za pedofilię, więc policja przjęłą całkowitą kontrolę nad parafią i teraz nią zażądza i odprawia msze. Bzdura.

Jesteś chory na nienawiść do Chaveza i dwojmyślenie. Przyjmujesz za prawdę jakieś komunikaty wydane przez ngo, któa nie ma dostępu do danych, ale odrzucasz informacje podawane przez ministerstwo, które taki dostęp do danych posiada. Odrzucasz tylko dlatego, że ministerstwo jest akurat w rękach partii socjalistycznej. Gdyby było w rękach opozycji antychavezowskiej, z góry przyjąłbyś, że głoszą prawdę....

Liczba >20 tys. zabójstw (o ile jest prawdziwa) dotyczy całego kraju, a nie samego Caracas. MOżliwe jest, że gangi przeniosły się na prowincję lub do innych regionów. Stąd i taki wynik

Problemem Wenezueli jest obecność gangów narkotykowych. Zmniejszenie nierówności społecznych i wyciągnięcie z biedy dużej grupy ludzi tylko sprzyja działalności gangów. Przestępczość biednych koncentruje się na kradzieżach czy rozbojach a nie morderstwach. te ostatnie są domeną gangów.
Wyciągnięcie z biedy ludzi spowodowało, że mają oni do dyspozycji więcej pieniędzy, a jednocześnie narażeni byli w przeszłości i teraz na styczność z narkotykami, jako "painkillerami". więc zwiększył się rynek dla zbytu narkotyków, a co za tym idzie nasila się przestępczość narkotykowa, rośnie liczba gangów głównie kolumibijczyków (mimo, że tylko w 1 roku robroili 300 gangów). Po prostu z faktu, że ktoś wydobędzie się z biedy nie wynika, że rodzina i sąsiedzi od razu zaprzestaną stosowania używek, podobnie jak w Polsce z alkoholizmem jest.

Dopóki nie wezmą się za zwalczanie problemu narkomanii, to liczba gangów będzie wzrastać, a więc i liczba zabójstw.
Wenezuela ma b. wysokie nasycenie obywateli w broń palną i dopiero niedawno wprowadzono zakazy prawne i rozbrojenie. Tytlko w ostatnich latach skonfiskowano kilka milionów sztuk broni.

Można oczywiście wprowadzić zamordyzm, ale w Caracas właśnie policja lokalna to robiła, a liczba mordów wzrastała. Podobnie jak w Brazylii czy Meksyku. brutalność policji niczego nie rozwiązuje.

A dlaczego ludzie wolą zajmować się narkotykami, niż normalnie pracować? z tego samego powodu co w Polsce czy każdym innym kraju - bo to jest działalność wysoce dochodwa ekonomicznie. Sprzedając kilka dekagramów substancji zarobić możesz tyle, ile zarobiłbyś pracując tydzień albo i dłużej.

autor: Thor, data nadania: 2013-02-23 12:07:31, suma postów tego autora: 990

Do Prze/widzenia

(ze względu na okazyjną wagę tego wpisu - bardzo prosimy go tu też umieścić)

to było do przewidzenia, gdy socjalizm ("socjalizm"?) zwycięża w trzecioświatowych grajdołkach typu Wenezuela - a przecież CIA jest dziś jeszcze silniejsze niż w czasach "zimnej wojny"... Już socjalizm w Rosji i Chinach to było za słabo (chociaż nawet wtedy - czy CIA odważyłaby się, albo w ogóle mogła, zatruć przywódcę ZSRR?), a co dopiero (dziś, bez ZSRR) w takich - jeszcze bardziej zacofanych i podlegających jeszcze większym naciskom - Wenezuealach, Kubach, Libiach i tego typu "mocarzach".
To jednak zawsze wielkie obciążanie (często kompromitacja)i zawsze tylko defensywa dla socjalizmu na świecie... Powinniśmy w tym względzie (taktycznie) porzucić już Lenina i Marksa z późnego okresu - w myśl zasady: nie tak, to inaczej (czyli Ideologia Niemiecka i Manifest Komunistyczny znowu bardziej aktualny).

czołem !

autor: Badacz, data nadania: 2013-03-07 10:33:47, suma postów tego autora: 285

Dodaj komentarz