Komentarze czytelników portalu lewica.pl Komentarze czytelników portalu lewica.pl

Przejdź do menu

Komentowany tekst

SMC: Socjalizm, który nie jest feministyczny, jest reakcyjny

Komentarze czytelników

Dodaj komentarz

...

"Feminizm nie postuluje dominującej roli kobiet. Jednak doświadczając przemocy ze strony mężczyzn, wiele wyczerpanych, gwałconych i maltretowanych kobiet ma prawo powiedzieć „Chciałabym, żeby wszyscy mężczyźni po prostu zniknęli”. Jeśli masz z tym problem, poważnie przemyśl swoje życie. W rzeczywistości obawa przed ewentualnym nastaniem matriarchatu jest z reguły przejawem strachu przed zrzeknięciem się męskich przywilejów." KONIEC CYTATU

Mam wrażenie, że radykalny feminizm sprowadza się właśnie do uznania płci żeńskiej jako lepszej od męskiej (np. mniej skłonnej do przemocy, wojen, uzależnień), postuluje też ustanowienie kobiecej dominacji. Tym samym radykalny feminizm nieco infantylnie pragnie stać się lustrzanym odbiciem mężczyzn i męskości.

Co do mnie: jako 20-letni młokos byłem mocno pro-femninistyczny. Dziś, będąc prawie dwa razy starszy, z biegiem lat staję się coraz bardziej męsko-szowinistyczny. Mała drobna feministka, która na powitanie mocno mi ściska dłoń, z zaciekawieniem obserwując moją reakcję, mnie po prostu śmieszy. I nic tu nie dadzą oskarżenia o uleganie stereotypom.

autor: Paweł Kończyk, data nadania: 2013-10-17 01:37:05, suma postów tego autora: 2157

@

Feminizm to tylko jedna z dziwacznych odnóg promowanego przez późny kapitalizm egoizmu oraz indywidualizmu, aby nie dotykać spraw społecznych aby o niech nie myśleć promuje się hedonizm, "jesteś najważniejsza/y", "rób co chcesz-nikomu nic do tego" etc. Nie dajmy się na to nabierać.

autor: mlm, data nadania: 2013-10-17 12:29:15, suma postów tego autora: 4284

./..

Dobrze, że nie jestem socjalistą, bo musiałbym mieć konto na fejsbuku i tam rozkminiać co to, kuXwa jest "postawa TERF"...

autor: Miś_Bucharin, data nadania: 2013-10-17 14:54:36, suma postów tego autora: 3566

Po 7 latach DZIENNEJ !!! socjologii na UW ...

... nie umiem powiedzieć co znaczy to zdanie:

Jest to opresyjny, genderowo esencjalistyczny, niesocjalistyczny punkt widzenia.

Chyba będą musiał poprosić jakiegoś robotnika albo pracownika call center na śmieciówce aby mi przetłumaczył.

autor: Cud2, data nadania: 2013-10-17 16:14:19, suma postów tego autora: 3206

Chciałabym, żeby wszyscy mężczyźni po prostu zniknęli

Jako, że mam POWAŻNY z tym problem, od razu po przeczytaniu tego zdania wiozłem się za poważne przemyślenia nad swoim życiem.

Zagrożenie transfobicznym matriarchatem zamienia moje życie w piekło.

Towarzysze Pomóżcie.

autor: Cud2, data nadania: 2013-10-17 16:18:49, suma postów tego autora: 3206

Rewolucja u bram a my w szczerym polu

Powiem szczerze: ten tekst przebija nawet bloga A. Zawadzkiej. Proszę o więcej takich tekstów. Właśnie wydrukowałem 20 egzemplarzy i idę rozdawać robotnikom.

Towarzysze Rewolucja U Bram.
Co tam Marks
Co tam Lenin
Bakunin & Machno też.

Codziennik Feministyczny Naszyn Nowym Kapitałem !!!



autor: Cud2, data nadania: 2013-10-17 16:26:51, suma postów tego autora: 3206

faktycznie

nie uswiadamialem sobie wczesniej ze feminizm jest socjalistyczny, to tak jak pracownik w firmie, woli marudzic jaki to on jest wyzyskiwany rzekomo zamiast odejsc bo przymus ekonomiczny, tak samo feministka bedzie marudzic jaka to ona biedna wykorzystywana przez mezczyzn choc moze w kazdej chwili odejsc, bo ekonomia ja przymusza, faktycznie to ten sam typ psychologiczny

autor: jliber, data nadania: 2013-10-17 23:33:10, suma postów tego autora: 4329

mozna jeszcze bardziej pokrętnie zdefinować feminizm...

ale nie zmieni to faktu bezsensownej walki o coś co nie poprawi żadną miarą sytuacji większości kobiet,na których spoczywa zbyt wiele obowiązków z których nikt ich nie zwolni. Dyskryminacja mężczyzn, nie polepszy losu pań,bo wzajemny szacunek i pomoc codzienna, to jedyna droga do normalności. Tylko która z wojujących feministek zrzeknie się jedynego czasami atutu,które je wyróżnia z całej armii "zwykłych" śmiertelniczek ?

autor: bambosz0, data nadania: 2013-10-18 01:04:08, suma postów tego autora: 1722

FEMINIZM JAKO FORMA PSEUDOKULTURY

Rozumiem, że powyższy tekst pochodzi z jakiejś zagranicznej strony. Zastanawiam się tylko, czy powinniśmy się cieszyć, że nie osiągnęliśmy jeszcze dna, skoro to nie jakaś polska feministka go napisała, czy też ubolewać, że pukamy w dno od spodu, ponieważ żadna polska feministka nie była (chyba) w stanie napisać czegoś na tym "poziomie".

Autorka sprawia wrażenie, że wręcz pozostaje w szoku w związku z odwagą, z jaką podejmuje krytykę własnego "gniazda":
"... prawdą jest, że część radykalnego feminizmu jest transfobiczna. Wiele osób ze środowiska feministycznego nazywa tę postawę TERF (trans-excluding radical feminists).
Jest to opresyjny, genderowo esencjalistyczny, niesocjalistyczny punkt widzenia. Krytyka takiej postawy jest słuszna, ale ciągłe podnoszenie tej kwestii, jakby była reprezentatywna dla całego feminizmu, wynika z ignorancji bądź jest zawoalowanym atakiem na feminizm. Część najostrzejszej krytyki wymierzonej w TERF wyszła ze środowiska feministycznego."

Przyznam, że totalnie jest mi obojętne to, jak środowisko feministyczne "pięknie różni się" na tematy "trans". Chciałabym tylko zauważyć, że skoro "postawa TERF" nie sprawia, żeby autorka wyrzucała jej nosicieli poza nawias feminizmu (ba, zalicza tę postawę do odłamu radykalnego, a nawet "genderowo esencjalistycznego" - cokolwiek idiotycznego by to znaczyło), to niby jakim prawem wyrzuca te same osoby poza środowisko socjalistyczne? Może pozwoli samym socjalistom na zdecydowanie, czy męska szowinistyczna świnia może, czy nie może, być jednym z nich.

To tak tylko dla porządku, co by zachować odrobinę demokracji. Swoją drogą, autorka sama taką pisaniną ilustruje tezę o parciu feministek na "dominację". Tyle, że nie matriarchatu, ale głupoty - niezależnej od płci.

Socjalizm nie jest uniwersalnym prawem boskim czy kosmicznym, ale reakcją na problemy społeczne, mającą swoją historię i tradycje, a także normalne i logiczne ograniczenia wynikające z celu, jakiemu służy. Nie należy go mylić z tablicami, jakie Mojżesz otrzymał po spędzeniu dłuższej chwili w krzakach (choćby gorejących).

Łączenie socjalizmu z feminizmem (i innymi radykalnymi ruchami o charakterze drobnomieszczańskim) wynika z faktu, że socjalizm jest z definicji ruchem postępowym, czyli postulującym zniesienie ograniczeń wolności wynikających z
zasad rządzących społeczeństwem kapitalistycznym. Skoro występuje się przeciwko mieszczańskiemu społeczeństwu, to dlaczego nie miałoby się tej wolności rozszerzyć na wszelkie formy opresji?

Socjaliście nie wypada wręcz powiedzieć, że wolność miałaby posiadać jakieś granice. Choćby zdrowego rozsądku.

Sądzę, że ta pułapka wynika z braku skromności. Socjalizm nie rozwiązuje wszystkich problemów ludzkości. I nie ma takiej ambicji. A przynajmniej nie powinien.

Biorąc pod uwagę fakt, że żaden drobnomieszczański wariant ruchu kobiecego nie może odczepić się od kwestii seksualności, należy wyraźnie powiedzieć: socjalizm nie ma recepty na najlepszy model współżycia seksualnego i nie ma ochoty zajmować się tym problemem.

Nie zawsze jest tak, że najlepszym rozwiązaniem jakiegoś problemu jest zajmowanie się nim bezpośrednio. Doświadczenie uczy, że problemy feministek (i nie tylko) dotyczące kwestii seksualności niekoniecznie wynikają z postawy władz. Można nawet powiedzieć, że rozwiązania systemowe idą w kierunku postulowanym przez feministki (może nie w tempie, które by im odpowiadało). Jednak żale feministek są słane raczej pod adresem tzw. szarych ludzi.

Np., nasza autorka pisze: "Jestem lesbijką, ponieważ kocham kobiety. Potrzebuję feminizmu, bo ciągle jestem prześladowana, napastowana seksualnie, wyśmiewana, poniżana i lekceważona."

Kto inny mógłby powiedzieć: jestem biedna, więc ciągle jestem prześladowana, napastowana seksualnie, wyśmiewana, poniżana i lekceważona.

Bogata lesbijka nie ma takich problemów. Bogata biedna nie istnieje. W uproszczeniu kwestia socjalizmu sprowadza się do opozycji biedni - bogaci.

Bycie lesbijką nie jest członem opozycji między socjalizmem a kapitalizmem. A bycie biednym - tak. Dlatego homoseksualizm i socjalizm nie są pojęciami z tej samej półki.

Powiem coś mało odkrywczego, ale też i mało popularnego, choć same specjalistki od płci kulturowej chyba by się zgodziły. Popęd seksualny, podobnie jak instynkt zaspokajania głodu, jest tylko naturalnym podłożem kulturowych form jego zaspokajania. Instynkt prokreacji jest wrodzony, ale możemy sobie spokojnie żyć bez ulegania temu przymusowi. Trudno, żeby mając świadomość swojego ja, nie dostrzegać monotonii powielania w miliardowych egzemplarzach tego samego wzorca zachowań seksualnych. Problem nie wynika jednak z faktu, że życie seksualne człowieka sprowadza się do, jak to prowokująco określał Stanisław Lem, zasady piły mechanicznej. Akurat ta zasada nie ulega szczególnej modyfikacji przy zmianie partnera na homoseksualnego. Problem wynika z faktu, że w kulturze upadku cywilizacyjnego instynkty i popędy, które miały jakieś formy kulturowe (czysto umowne, konwencjonalne, żadne naturalne), wypracowane w toku dziejów (co nie musi świadczyć o ich wartości czy jej braku - zupełnie nie o to chodzi), stają się obecnie same formami kulturowymi. Ponieważ takiej cywilizacji, takiego społeczeństwa nie stać już dłużej na tworzenie opartych na umowie form kultury, gdyż ma przejmujące poczucie relatywizmu wszelkich postaci kultury. Jej kultura jest w rozkładzie. Czy twórczym? To już zależy od dalszego ciągu dziejów: czy będzie socjalizm, czy barbarzyństwo.
Różnorodność form zaspokajania popędów seksualnych nie jest dziś wyrazem bogactwa kulturowego, ale raczej wyrazem zagubienia, chaosu i upadku. Nie dlatego, żeby było coś złego w homoseksualizmie, bo nie ma. Wręcz przeciwnie, sądzę, że homoseksualizm jest instynktowną samoobroną ludzkości przed zagrożeniem, jakie owa ludzkość stwarza dla samej siebie.

Ale jeśli w rozwijającej się cywilizacji homoseksualizm mógłby być wyrazem dążenia do wolności (osobniczej), do buntu, to przy upadającej kulturze jest już tylko takim samym powielaniem wzorca, jakim był heteroseksualizm. Tyle, że wzorców jest trochę więcej. Nie ma żadnego nowatorstwa w stosunku do znanej prawidłowości, że młodzi ludzie, poszukujący dopiero swojej ścieżki, buntują się przeciw dyktatowi "wapniaków". Novum jest to, że dziś mamy starczą modę na infantylizm.

Feminizm z jego buńczucznymi hasłami jest takim samym produktem
przemysłu marketingowego, jak pozostałe formy pseudokultury. Dlatego łączenie socjalizmu z agresywnym wmuszaniem mu, żeby tak samo poddał się przemysłowi reklamowemu, jest działaniem dywersyjnym i głęboko antysocjalistycznym.

Dlatego nie mogę zgodzić się z twierdzeniem autorki, że "feminizm jest tak samo ważny jak... walka klas".

W wyniku zwycięstwa socjalizmu nie zostaną wyeliminowani ludzie, którzy będą nadal wyśmiewali się z lesbijek. Poziom kultury jest sprawą indywidualną. Chyba że autorka postuluje fizyczną eliminację ludzi niekulturalnych - niech żyje wolność i demokracja, nie mówiąc już o humanizmie. Ale w socjalizmie z faktu bycia lesbijką (czy kobietą) nie będzie wynikała dyskryminacja ekonomiczna. I tyle.
Bycie homoseksualistą będzie być może wyborem indywidualnym, czymś, co wymaga pewnego hartu ducha, a nie modą i czysto kapitalistyczną postawą konsumpcyjną - skoro można coś mieć, to "należy mi się!"

Reasumując: wymądrzanie się feministek w kwestii socjalizmu jest bezczelnością, ponieważ usiłują one prawić morały z punktu widzenia swojego ograniczonego horyzontu wyznaczonego przez kapitalistyczny konsumpcjonizm.

Uwaga: Socjalizm, który ulega pokusie feminizmu, staje się reakcyjny!

Ewa Balcerek
18 października 2013 r.

autor: EB, data nadania: 2013-10-18 08:07:26, suma postów tego autora: 856

ewa balcerek (EB)

Miałem się wypowiedzieć również na ten temat oddzielnie, ale Ty Ewo zrobiłas super syntezę i analizę jednocześnie. Socjalizm sprowadzany do feminizmu jest zabiegiem reakcyjnym w ramach konsupcjonistycznego kapitalizmu. Doskonałe !

autor: tomasz_rysz, data nadania: 2013-10-18 10:01:20, suma postów tego autora: 1217

***

nie można ograniczać socjalizmu do kilku stron dzieł klasyków działających w innych realiach społecznych

socjalizm który nie potrafi, albo nie chce znaleźć odpowiedzi na problemy współczesności nie zasługuje na przetrwanie

autor: nikyty, data nadania: 2013-10-18 10:11:49, suma postów tego autora: 3567

@Cud2

Być może Twój brak zrozumienia wynika właśnie z tego, że skończenie socjologii zajęło Ci 7 lat ;)

A co do tekstu, to mam podobne odczucia do Pawła Kończyka i większości komentujących.

Pozdrawiam,
Reakcyjny Socjalista

autor: Mandark, data nadania: 2013-10-18 11:21:35, suma postów tego autora: 720

./..

EB, takie teksty, jak Twój, powinny się pojawiać jako pełnoprawne artykuły, a nie komentarze. Zdrowego lewicowego myślenia nigdy za wiele.

Ale nie ma tego złego ..., zobaczymy jaka będzie odpowiedź tych, którzy zdecydowali opublikować tutaj komentowany "artykuł z fanpejdżu". Niech się stanie demokracja ;-)

autor: Miś_Bucharin, data nadania: 2013-10-18 14:02:32, suma postów tego autora: 3566

Pisze pani EB: "Wręcz przeciwnie, sądzę, że homoseksualizm jest instynktowną samoobroną ludzkości ..

...przed zagrożeniem, jakie owa ludzkość stwarza dla samej siebie."
**
Czy można inaczej tłumaczyć te słowa niż tak, że homoseksualizm jest odpowiedzią ewolucji na przerażająco gwałtowny przyrost ludności świata?
Taki przyrost ludności ( 9 mld w połowie tego wieku) nie jest zagrożeniem , jak pisze p.EB, ale wyrokiem na ludzkość, bo przy rosnącej świadomości i ciągłym dążeniu do wyrównania poziomu życia, nasza Ziemia ogłosi całkowite bankructwo, co przejawi się upadkiem cywilizacji.

Zgadzam się z tą obserwacją p.EB, ale to oznacza, że odeszła znacznie od głoszonych wcześniej poglądów.
Wcześniej nie widziała żadnych przeszkód, by na drodze komunistycznego rozwoju zaspokoić te potrzeby.

autor: tarak, data nadania: 2013-10-18 20:08:30, suma postów tego autora: 2789

Re:

Wielu tu komentujących ma wyobrażenie o "radykalnym feminizmie" takie, jak rodzimi wulgarni leseferyści o "socjalizmie" - czyli kompletnie z d... wzięte.

Zarzuca się żargonowość, tak jakby idiom ortodoksyjnej krytyki marksistowskiej był zrozumiały bez wcześniejszego przygotowania. Zapewniam, że przynajmniej przeciętny (a zatem wykształcony i jako-tako zaznajomiony z krytyką kulturową) proletariusz z call-centre może go zrozumieć bez problemu.

A koniec końców, o ile emancypacja ucieśnionych mniejszości powinna podążać ZA emancypacją proletariatu, to sprawa kobieca jest już par excellence sprawą większości - jest sprawą proletariatu jako taką.

autor: tow.mauzer, data nadania: 2013-10-18 20:13:05, suma postów tego autora: 78

tarak

Panie Tarak, co Pan się tak boi przyrostu naturalnego? Czy on tak wielki jak od lat 60. do 80. kiedy ludność Ziemi rzeczywiście rosła szybko? Nie, przyrost ludności Ziemi jest procentowo coraz niższy z dekady na dekadę. Zagraża nam co innego - spory nadmiar ludzi starych, którzy no cóż rzec rewolucyjnie nie myślą. Nawet w niektórych krajach rozwijających, nie mówiąc już oczywiscie o krajach rozwiniętych czy większości krajów postkomunistycznych. Podstawowym zagadnieniem będzie więc dla lewicy takie rozłożenie akcentów, aby:
- dać szansę rozwoju młodym, w tym szanse na potomstwo, zgodnie z ich naturalnymi popędami, które mają jako małpy-zwięrzeta
- jednocześnie nie wpędzać miliony starców w nędzę (przez minimalne emerytury), przy jednoczesnym zorganizowanym wypoczynku zorganizowanym kolektywnie
- uświadomić wartość dobrej śmierci (eutanazji) dla ludzi starych i cięzko chorych.
Rzecz w tym, aby nie wylać dziecka z kąpielą i nie zamienić bujnego rozwoju ludzkości w XX wieku (cokolwiek sądzić, był to najbardziej dynamiczny wiek w historii, m.in. dzięki zwycięstwu marksizmu) na degradację podyktowaną celami ekologicznymi. Cele ekologiczne wymagają odbudowy środowiska naturalnego, ale to nie znacza, że człowiek jako gatunek ma dostąpic dekadencji i zacząć zmniejszać planowo populację. populacja nadal powinna rosnąć, choć wystarczy wolne jej tempo. I tego bym Ziemianom życzył ;-)

autor: tomasz_rysz, data nadania: 2013-10-18 22:04:48, suma postów tego autora: 1217

@ Misiu B. 14:54 - 100/100

Muszę się z tobą napić wódki :)

autor: szczupak, data nadania: 2013-10-18 22:23:32, suma postów tego autora: 3747

uzupełnienie

Mogę się zgodzić z nową dla pani EB tezą o przeludnieniu świata, ale nie z zacytowanym wcześniej jej zdaniem, bo jak wiadomo odsetek homoseksualistów w społeczeństwie jest od
zawsze stały i nie przekracza 10%.

autor: tarak, data nadania: 2013-10-18 22:49:22, suma postów tego autora: 2789

Nie podzielam Pańskiego optymizmu, panie Rysz

Brakuje wody, ropy, gazu, łowiska są przetrzebione a ziemia stepowieje. Prowincja Alberta, gdzie wydobywa się ropę z piasków bitumicznych, z powodu zanieczyszcza środowiska naturalnego wygląda jak krajobraz księżycowy. Próby wydobycia ropy z dna Morza Arktycznego pogłębią jeszcze ten problem.
Nie wygląda to dobrze, ale mojego pokolenia chyba jeszcze nie dotknie.
Za to młodych owszem.
I proszę nie myśleć, że jak w Polsce jest przyrost demograficzny minimalny ( a ostatnio żaden), to gdzie indziej nie ma kolosalnej zwyżki.
Od czasów Marksa ludzi przybyło już 6 mld ( z 1 do 7 mld)
a to nie koniec i nie chodzi tu o procentowy przyrost a realny ( w ludziach, że tak powiem).

autor: tarak, data nadania: 2013-10-18 23:09:46, suma postów tego autora: 2789

EB

Ale jak to się ma do myśli Marksa? Z tego, co czytałem Marks sprzeciwiał się jakimkolwiek hamulcom ludzkiej rozrodczości, bo był przekonany o niewyczerpanych bogactwach ziemi.

autor: V.C., data nadania: 2013-10-18 23:23:34, suma postów tego autora: 934

tez chętnie się podpisze pod słowami EB

to.mauzer pisze "A koniec końców, o ile emancypacja ucieśnionych mniejszości powinna podążać ZA emancypacją proletariatu, to sprawa kobieca jest już par excellence sprawą większości - jest sprawą proletariatu jako taką. "
Niby prawda, ale tylko pozornie, bo stawia się tu całkowicie błędną tezę w tle, że ze sprawą proletariuszek mają cokolwiek wspólnego feministki?
Moim skromnym zdaniem, ze sprawą proletariuszek dużo więcej wspólnego mają choćby związki zawodowe, które je reprezentują, a nie te drobnomieszczańskie feministyczne sekty, które reprezentują tylko same siebie ;-)

autor: sierp_i_młot, data nadania: 2013-10-19 03:15:38, suma postów tego autora: 6205

V.C

a mozesz podac zrodlo do czego sie konkretnie odnosisz?

autor: yona, data nadania: 2013-10-19 10:22:25, suma postów tego autora: 1516

./..

Szczupak, nie widzę problemu, tylko ostrzegam, że po wódce to ja potrafię bredzić lepiej niż ten cały caucus ;-)))

autor: Miś_Bucharin, data nadania: 2013-10-19 03:16:18, suma postów tego autora: 3566

Kopernik była kobietą!

Wojujący feminizm kojarzy mi się bardziej z tafałenem niż z socjalizmem. Największym zaś dotychczasowym sukcesem tego ruchu jest ministra Mucha. Fakt, że na niczym się nie zna i do niczego nie nadaje, ale nosi spódnicę i nie chce być ministrem jeno ministrą.

autor: Stirlitz, data nadania: 2013-10-19 16:16:12, suma postów tego autora: 1578

yona

Przyznam, że w przeciwieństwie do EB i BB nie znam Marksa na wyrywki. Na tę tezę Marksa natknąłem się przypadkiem, dosłownie kilka dni temu, czytając powieść "Długi dzień Ameriga" Italo Calvino. Autor był dziennikarzem komunistycznego dziennika L'Unita i do 1956 członkiem Włoskiej Partii Komunistycznej, więc idee Marksa pewnie dobrze znał.

autor: V.C., data nadania: 2013-10-19 23:04:36, suma postów tego autora: 934

TRAKTUJMY SPRAWĘ CAŁOŚCIOWO

V.C. - wydaje mi się, że takie stawianie sprawy w ogóle mija się z istotą kwestii ludnościowej w ujęciu Marksa. W społeczeństwie klasowym marnotrawstwo środków przez jedne grupy społeczne idzie w parze z ich niedoborem dla innych. Tak więc granice rozrodczości wyznaczane klasowo są narzucane zanim jeszcze granica naturalna pojawi się na horyzoncie. Z
drugiej strony - interes kapitalistyczny wymusza na grupach wyzyskiwanych rozmnażanie się, ponieważ tworzenie rezerwowej armii pracy jest korzystne z punktu widzenia pomnażania zysków. Np. dziś mamy jaskrawy przykład bezsensu polityki ludnościowej kapitalizmu: z jednej strony głosi się
ograniczoność zasobów, z drugiej - konieczność rodzenia dzieci, bo ktoś musi zapracować na emerytury dla starzejącej się populacji. A z trzeciej strony okazuje się, że ci, co mieliby pracować na te nasze emerytury, pomnażają szeregi
bezrobotnych stając się obciążeniem dla szczęśliwców posiadających stałą pracę. Co to ma wspólnego z ograniczeniami naturalnymi?
Dla Malthusa prawo ludnościowe miało charakter przyrodniczy, dla Marksa - społeczny.

Jeśli traktować myśl Marksa całościowo, a nie wyrywać fragmentów z kontekstu, to raczej trudno mu wmawiać, że utożsamiał się z biblijnym apelem: "Idźcie i rozmnażajcie się!" Celem komunizmu jest wszechstronny rozwój osoby
ludzkiej, co raczej wyklucza ideał utożsamiony z postacią kolonialisty.
Oczywiście, w czasach Marksa można było ulec iluzji, że zniesione zostały wszelkie ograniczenia przyrodnicze. Ale to raczej obciąża w pierwszym rzędzie myślicieli burżuazyjnych, a nie marksistów. Jeśli zachować jakąś elementarną uczciwość, to należałoby zastanowić się nad Marksowskim postulatem ograniczenia anarchii produkcji kapitalistycznej poprzez
wprowadzenie zasady planowania w ekonomii. Marks nie był osobnikiem tak prymitywnym, jak niektórzy jego późniejsi egzegeci. W dynamice rozwoju kapitalistycznego widział szansę na wyrwanie się z błędnego koła ograniczenia przez naturę, ale nie postulował ulegania żywiołowości owej dynamiki.
Tak samo ma się rzecz z kwestią ludnościową. Wydajność pracy, jaką osiągnięto w wyniku wyzwolenia czynników produkcji dzięki wprowadzeniu wolnego rynku, jest szansą, jest narzędziem, a nie celem samym w sobie.

tarak - powyższe wyjaśnienie dla C.V. powinno rozwiać twoje iluzje, jakobym mówiła coś zbliżonego do twoich katastroficznych dywagacji nt. przeludnienia.

autor: EB, data nadania: 2013-10-20 00:20:00, suma postów tego autora: 856

czysta forma socjalizmu

Wy po prostu jesteście niesamowici>

1. wierzycie w jakiś obiektywzim, który pozwoli na to, ze niezależnie czy jesteś kobietą czy mężczyzną potraficie zobaczyć obiektywny interes kobiet.
2. Abstrachujecie od całego dorobku feminizmu.
3. Abstrachujecie od pozycji kobiet w tzw. realnym socjalizmie patrz Film Kobieta Pracująca
4. Liczycie na jakąś czystą formę socjalizmu, który jest sprawiedliwy, nie ma czystej formy, są odmiany,, żeby socjalizm był egalitarny dla kobiet, kobiety muszą dostać uznanie. Socjalizm im tego nie podaruje.
5. Jest taka historia, że gdzieś tam chłopcy chcieli zrobić organizację socjalistyczną i zaczęli się zastanawiać, czy zaprosić też kobiety, w końcu zaporosili, bo kto będzie robił kawę i kanapki.
6. Wycena pracy zależy od płci, i socjalizm nie naprawi tego tylko daltego, że ma ideały równości na sztandarach, to ejst pobożne życzenie, bo kobieta będzie niewidzialna, jako ta, ktora ma takie same potrzeby jak mężczyzna, równo to znaczy zwykle tak samo.
7. Jak kobiety są traktowane w organizacjach politycznych, ile mają głosu, na ile się ich wysłuchuje, zobaczcie ile kobiet odzywa się na zajęciach na uczelniach prawie żadna, jeśli już, musi być na 100% tego pewna, mężczyźni gadają bez zastanowienia, bo tak są trenowani, to załatwi socjalizm? czy bezpłciowa klasa robotnicza potrafi wyrazić wszystkie interesy jej członków?
8. bez płci oznacza męski.
9. Polecam Nacy Fraser what is critical about critical theory? Co prawda ona krytykuje Habermasa, który socjalistą nie jest, ale pokazuje, że kategorie rodziny, pracownika, odbiorcy polityi społecznej, role obywatela czy konsumenta bez analizy genderowej są tylko częściowo krytyczne i emancypacyjne. poza tym bez emancypacji kobiet nie ma emancypacji mężczyzn> patrz opieka nad dziećmi czy sądy rodzinne.

autor: tjaryma, data nadania: 2013-10-20 09:47:22, suma postów tego autora: 2

Jeśli tak, to OK pani EB, ale co to ma do zacytowanego przeze mnie fragmentu twojej wypowiedzi

...a dotyczącej homoseksualizmu?

autor: tarak, data nadania: 2013-10-20 09:50:33, suma postów tego autora: 2789

Pisze pani EB:"W społeczeństwie klasowym marnotrawstwo środków przez jedne grupy społeczne idzie...

...w parze z ich niedoborem dla innych. Tak więc granice rozrodczości wyznaczane klasowo są narzucane zanim jeszcze granica naturalna pojawi się na horyzoncie. "
**
Jedynie dwa zdania a obnażające cały bezsens marksistowskiej myśli, na którą bez ustanku powołuje się EB.
Bo po pierwsze: czy te rzekome marnotrawstwo grup uprzywilejowanych rzeczywiście waży na podaży towarów dla
pozostałych ?
W żadnym wypadku. Jeśli rozumieć klasy uprzywilejowane jako te związane z obrotem kapitału na rynkach finansowych, to
trzeba by do nich zaliczyć także biednego robotnika, urzędnika, czy kierowników średnich szczebli lokujących swe oszczędności w bankach .
A czy taki "uprzywilejowany " konsument zawłaszcza coś
pozostałym obywatelom? - jasne, że nie, to zwykły konsument, taki jak EB, czy jej akolici.
Jeśli zaś rozumieć te "klasy uprzywilejowane" jako ścisłą finansjerę, to oni także nie uszczuplają biednym dostępu do poszukiwanych przez nich dóbr, bo konsumują artykuły z
innej, ( tej luksusowej) półki.
Na to EB ma żelazny argument: jeśli produkuje się artykuły luksusowe dla bogaczy, to tym samym zużywa się surowce mogące zaspokoić (po przetworzeniu) potrzeby biedaków.
Zgoda, ale jaka to jest skala?
Dosłownie kropla w morzu!
Chyba, że wszystkich ( i biednych i bogatych w krajach uprzemysłowionych) pozbawimy dostępu do samochodów, komórek, telewizorów, oświetlonych ulic, osiedli mieszkaniowych itd, i przeniesiemy się do lepianek oświetlonych lampką oliwną, przemieszczać będziemy się pieszo, zrezygnujemy z telewizji, nowoczesnej łączności itd., to być może wystarczy wówczas surowców, by zaspokoić potrzeby biedaków w Bangladeszu.

Taka wykładnia marksizmu, to nonsens nie poparty żadnymi danymi liczbowymi a pani EB od lat uprawia tu taką prymitywną propagandę obliczoną na półanalfabetę, który wprawdzie potrafi już czytać, ale nie do końca rozumie, co czyta.

Tu zastrzegam, że nadmierna rozpiętość dochodowa jest społecznie szkodliwa, ale właśnie SPOŁECZNIE, a nie ze względów gospodarczych.

Druga sprawa - to rzekomy, klasowy charakter wzrostu światowej populacji.
I tu pani EB przeszła samą siebie.
Burżuazja zachęca biedaków do płodzenia dzieci, sama z cynizmem powstrzymując się od tego.
A dlaczego zachęca ? - bo potrzebuje rąk do pracy dla dalszego bogacenia się kosztem tych biednych.
EB nie wie o czym pisze - dominującym problemem współczesności jest nadmiar rąk do pracy ze względu na zautomatyzowanie procesu produkcji. Już w niedalekiej przyszłości praca będzie wyróżnieniem za postawę obywatelską, a nie koniecznością, choć obecnie nadmiar rąk do pracy hamuje te procesy.
Drugim hamulcem jest nie rozwiązany problem popytu, bo jeśli społeczeństwo nie pracuje, to nie kupuje i cały system zawala się. Stąd projekty wprowadzenia dochodu obywatelskiego ( bez świadczenia pracy) za samo istnienie, dyskutuje się czy dochód ten ma objąć również dzieci, a jeśli tak, to czy w pełnej kwocie.
Takie są wyzwania współczesności a nie to, co pani EB w
swojej ignorancji , próbuje nam tu wmówić ( a właściwie wcisnąć, bo głupotę właśnie się wciska !).

autor: tarak, data nadania: 2013-10-20 12:41:55, suma postów tego autora: 2789

tow. mauzer

Ale co feministki i ty macie wspólnego z ploretariatem?My pracownicy nie chcemy mieć z wami nic wspólnego,odczepcie się od nas i przestańcie nam dyktować,co mamy myśleć.

autor: michał10, data nadania: 2013-11-02 22:55:39, suma postów tego autora: 74

Dodaj komentarz