W polityce tzw. zasady moralne nie są czynnikiem sprawczym, w każdym razie, nie decydującym. Krytykowanie Zachodu za moralność Kalego jest oczywiście zgodne z prawdą, jednak w żaden sposób nie przybliża nas to do zrozumienia tego co i dlaczego dzieje się na świecie.
decydować co jest dobra a co złe, bo rządy nie działają na zasadzie kapitalizmu gdzie wiele produktów może współistnieć ale na zasadzie socjalizmu gdzie partia rządząca decyduje produkty jednakowe dla wszystkich
btw, uważam że Krym powinien należeć do Rosji, ale powinna to była inaczej rozegrać, to wysłanie wojsk to była masakryczna pomyłka, teraz na pewno już Krymu nie dostanie
obnażający zakłamanie i obłudę tzw.elit euro-atlantyckich
zawsze z boku i z tyłu ukrywa się jakiś szatan, który pociąga za sznurki, oszukuje, knuje, kłamie.
Tak o świecie i historii myślą tropiciele masonów. Ostatnio przyłączyli się do nich badacze zbrodni MFW, CIA i Niemiec.
I tak powstała przedziwna koalicja, w które Michalkiewicz, Winnicki, Bosak, Zawisza, Ikonowicz, nienawistnie dyskredytując rewolucją na Ukrainie, próbują uzasadniać propagandowo agresję reżimu Putina przeciw temu krajowi.
ujawniły infantylizm demaskacji antyzachodnich w konkretnej sytuacji geopolitycznej naszego kraju.
Każdy, kto czytał niekoniecznie nawet Chomsky`ego, ale chociażby Piłsudskiego, wie, że "Zachód jest parszywieńki".
Tylko, że ten jego wredny status ujawnia się wobec nas o tyle, że Zachód (a już szczególnie Ameryka) aktywizuje się wobec naszej części świata za mało, a nie za dużo. Tylko dzięki tej pasywności możliwe były inwazje rosyjskie na Czeczenię, Gruzję, a teraz - na Ukrainę.
Gdyby Zachodu nie było, to już dawno mielibyśmy w Białymstoku takie "siły samoobrony", podporządkowane "władzy radzieckiej", jakie napadają teraz na legalne instytucje państwowe i jednostki wojskowe suwerennego państwa ukraińskiego.
A jeśli ich nie mamy, to tylko dlatego, że właśnie lądują u nas F-16.
Wniosek?
Antyamerykanizm (i antyimperializm) do wora, wór do jeziora!
Wracając do tekstu, mentalnością USA i jego wasali niech zajmą się psycholodzy. O wiele bardziej warta uwagi jest bezsilność oraz niemoc Zachodu wobec Rosji i nie chodzi o siłę militarną ale umysłową kapitulację przed zrozumieniem tego co się wokół nich dzieje. Politycy, dyplomaci, tzw. dziennikarze, tzw. eksperci, wielkie mózgi zachodnich think-thanków leżą z rozłożonymi rękoma. Zachodnie "analizy" sprowadzają się do tekstów w stylu "Putin oszalał", w Gazecie Wyborczej jeden z profesorów na poważnie dywaguje "Putin chyba miał za mało zabawek w dzieciństwie".
Krótko mówiąc, zachodnia nauka o polityce spadła do poziomu rozumowania Jasia z pierwszych klas gimnazjum. Jak widzimy, kapitalizm gnije nie tylko ekonomiczne ale i intelektualnie.
Przecież i tak jesteśmy rosyjsko-niemieckim kondominium...
bo jego telefon nie jest na amerykańskim podsłuchu, a to oznacza alienację i brak poczucia pewności czy się postępuje racjonalnie, no bo jak nie wiedzą o czym rozmawiamy, to czy zdąża w porę upomnieć, poradzić?
Mentalność Kalego wbrew temu co pisze autor wiele, a nawet prawie wszystko wyjaśnia: sprawę Ukrainy można zrozumieć tylko w kategoriach geopolitycznych, dlatego porównywanie ilości inwazji, stopnia obłudy w ich uzasadnianiu jest ze wszech miar uzasadnione, by wyrobić sobie pogląd nie tylko na to o co chodzi, ale i kto jest kim.
Generalnie Rosjanie w takiej statystyce wypadają jako dosyć mało subtelni i dlatego zamiast bronić rodaków przed bandytami powinni tam szukać broni masowego rażenia (Irak), pomagać humanitarnie (Libia, Syria) po prostu pomagać się lepiej rządzić ("nasi dranie" w Ameryce Południowej, Afryce, Azji)zmienić reżim (ibidem), założyć za granicą 1000 baz wojskowych. Dopiero wtedy jak tak się stanie i ludzie uwierzą w to jak Polacy w strumień słów płynący od Michnika po Sakiewicza, wtedy Rosja stanie się "dojrzałą demokracją).
Ale jeśli myśli o skrzyknięciu wokół siebie iluś ludzi i być może porzuceniu Samoobrony, musi zachować "low profile".
pióra Bronisława Łagowskiego
w najnowszym tygodniku Przegląd.
Polecam
Odważnie, biorąc pod uwagę, że w międzywojniu żyliśmy z Ukraińcami (obywatelami kresów RP) jak pies z kotem (przy czym obydwa zwierzeta były zarażone wscieklizną)
BBC
https://www.youtube.com/watch?v=5SBo0akeDMY
i portal Kresy.pl
ww.kresy.pl/publicystyka,wywiady?zobacz/pierwszy-ambasador-rp-na-ukrainie-w-obecnym-kryzysie-nie-ma-zadnych-interesow-ukrainskich
Od razu zrobiło się ciekawiej