Komentarze czytelników portalu lewica.pl Komentarze czytelników portalu lewica.pl

Przejdź do menu

Komentowany tekst

Agnieszka Mrozik: Czy lewica potrzebuje patriotyzmu?

Komentarze czytelników

Dodaj komentarz

Patriotyzm i internacjonalizm

Nie ma sprzeczności między internacjonalizmem i patriotyzmem. Wielki Proletariat, SDKPiL, KPP łamały sobie głowę nad tym problemem. Rozwiązanie wypracowała PPR - nie patriotyzm kontra internacjonalizm, ale jednocześnie patriotyzm i internacjonalizm. Miłość do własnej, socjalistycznej Ojczyzny jest jednocześnie miłością do Światowej Rewolucji i socjalizmu na całym świecie. Z radością i entuzjazmem budujemy socjalizm we własnym kraju i całym sercem i na miarę możliwości też materialnie wspieramy budowę socjalizmu w innych krajach. Każdy na swoim odcinku buduje socjalizm i w ten sposób przyczynia się do rozwoju socjalizmu na całym świecie.
Co to jest socjalistyczny patriotyzm? To zabieganie o zwycięstwo socjalizmu na wszystkich frontach walki klasowej. Patriota to ten kto buduje świetlaną, socjalistyczną przyszłość swojego kraju. Patriota sumiennie pracuje i zwalcza burżuazyjną reakcję w gospodarce, polityce, ideologii i kulturze. Nie jest patriotą ten komu zwisa ustrój własnego kraju. A ten kto jest za kapitalizmem to już wróg ludu, który dąży do wywłaszczenia ludu i zakucia go w kajdany najemnego niewolnictwa.

autor: Bartek, data nadania: 2016-11-06 22:23:13, suma postów tego autora: 2550

Co może dzisiaj lewica w Polsce ?

Lewica mogła.

Po co lewicy patriotyzm ?
Bo *lewicowy etos zmieniania świata na lepsze* nie wypalił i stracił zaufanie społeczne. Został zastąpiony przez prawicę *patriotycznym etosem zmieniania narodowego bytu na lepsze*.
Jak dotąd wydaje się, że to ostatnie jest lepszym paliwem dla społecznego pieca niż lewicowe, ale trzymanie się patriotyzmu przez lewicę już nie zaskarbi sobie zaufania społecznego.
Lewicowy kożuszek patriotyzmu podszyty sztucznym tworzywem internacjonalizmu i kosmopolityzmu nie grzeje jak należy i wyszedł z mody.
Teraz wygląda na to, że prawica w Polsce jest bardziej lewicowa od *lewicy*. Bo ta ostatnia to:
*Ni pies ni wydra, coś na kształt świdra*

autor: Adrem63, data nadania: 2016-11-07 13:46:17, suma postów tego autora: 1704

Lewica instytucjonalna musi być patriotyczna, bo reprezentuje interesy Polaków

a nie np. syryjskich uchodźców. Lewica intelektualna nie musi być patriotyczna, bo na inne zadania.
Inna kwestia że "patriotyczna" czy nie - lewica powinna zachować przyzwoitość. Przyklaskiwanie inicjatywom PiSu, czy odwoływanie się do przedwojennej faszyzującej dyktatury, moim zdaniem, w granicach przyzwoitości się nie mieści.

autor: west, data nadania: 2016-11-08 15:43:22, suma postów tego autora: 6489

.

Patriotyzm jest dobry dla płaczliwych ciotek, stąd też do dzisiejszej lewicy pasuje jak najbardziej (może nawet dziwić, że sobie go jeszcze nie zagospodarowała). Natomiast Polakom i Polsce (jak też Europie) potrzebny jest zdrowy nacjonalizm. Narodowa Rewolucja. Oczywiście z komponentami lewicowymi (czy może raczej uważanymi za takowe). PS. Mnie na słowo "partiotyzm" mdli (zwł. na jego polską celebrę).

autor: motyl, data nadania: 2016-11-09 11:53:32, suma postów tego autora: 978

motyl

W sytuacji zagrożenia narodowego (wspólnotowego) bytu najpierw budzi się patriotyzm, potem nacjonalizm, a w końcu stosownie do sytuacji faszyzm.
*Zdrowy nacjonalizm* z komponentami lewicowymi (wspólnotowość) połączony z łagodnym autorytaryzmem nie jest niczym złym, jest próbą odmiany fałszywej drogi liberalnej demokracji prowadzącej do indywidualizmu.
Słowo *patriotyzm* może przyprawiać o mdłości wielu patriotów, zwłaszcza gdy się nasłuchali go jako pustosłowia lub w kontekście obchodów *ku czci*.

autor: Adrem63, data nadania: 2016-11-09 16:59:27, suma postów tego autora: 1704

Patriotyzm niepotrzebny ale...

instytucjonalny internacjonalizm to też błędna droga.


Można się podpisać pod krytyką autorki, choć nie pod jej receptami.

Walczącym antysystemowcom patriotyzm w wersji "soft" nie jest do niczego potrzebny, ponieważ nie przydaje się do walki, a tylko odwraca od niej uwagę, natomiast w wersji "hard" (właściwej, słownikowej) jest naturalną przeszkodą, ponieważ jest jak najbardziej prosystemowy.

W wersji "soft", tj. po prostu lubienia tego, co ma swojski rodowód, co zostało stworzone przez rodaków oraz samych rodaków wydaje się być czymś całkowicie neutralnym, a nawet radosnym. Trafna jest jednak uwaga autorki, że pojęcia, idee istnieją w konkretnym kontekście społecznym i historycznym. W warunkach kapitalizmu w tej wersji jest środkiem do kanalizowania gniewu społecznego np. w rozrywce - kibicowaniu drużynom sportowym.

Natomiast w wersji "hard", tj. jako "poświęcania" się dla ojczyzny (którym w tym systemie jest państwo klasowe, realizujące interesy wyższych klas społecznych), w szczególności poświęcania swoich interesów bytowych, a czasem własnego życia jest po pierwsze oszustwem, bo tutaj najwyższą wartością jest interes egoistyczny, a po drugie jest właśnie fałszywą świadomością. Oprócz pacyfikacji stanowi preludium pod przygotowanie umysłów na ideologię nacjonalistyczną i szowinistyczną.

Jedyną akceptowalną formą patriotyzmu dla walczącego proletariatu wydaje się być tylko patriotyzm miejscowy, środowiskowy - tj. identyfikowania się z grupami społecznymi z najbliższego sąsiedztwa i współdziałania dla ich dobra. Jednak warunkiem jest tutaj właśnie wspólna przynależność klasowa, co we współczesnych realiach urbanistycznych nie musi być regułą, ale dość często tak właśnie jest w odniesieniu do grup uboższych.

Receptą na odrodzenie się dawnych silnych ruchów lewicowych jest po prostu "robić swoje", a więc bezpośrednia realizacja swoich celów klasowych i antysystemowych przez zainteresowane grupy. Właśnie na jak najbardziej na poziomie lokalnym, które to działania, mogą wspierać organizacje, w tym międzynarodowe, o ile przyświecają im szczere intencje.

Nie jest więc tak, jak sądzi autorka, że wystarczy powrócić do idei internacjonalizmu i wspierać organizacje międzynarodowe, które głoszą realizację jakiś lewicowych postualatów. Organizacje te to także reprezentacje pracujących ale najczęściej bogatych krajów i ich specyficznych interesów, a nie pozostałych części świata.

Wiele z tych instytucji wyznaje solidaryzm międzyklasowy, nie jest rezonatorem realnych walk. Nie powstały w wyniku samorozwoju procesu tej walki. Są lub mogą być łatwym obiektem manipulacji władzy lub innych grup elitarnych aspirujących do niej.

Możliwość ekonomicznych zmian, które pragnie przeprowadzić obecnie lewica jako minimum wymaga:

- zrozumienie istoty najbardziej zaawansowanych dzisiaj technologii,
- zrozumienie relacji autonomicznego postępu technologicznego do postępu społecznego,
- uwzględnienie, że teraz w procesach zmian cywilizacyjnych przeważa czynnik technologiczny, a nie społeczny, jak w czasach Marksa,
- rozwój kapitalizmu nie bazuje obecnie na przyroście ludnościowym jak dawniej (a w każdym razie nie musi się na nim opierać), ze wszystkimi konsekwencjami tego faktu.

Bez tych konstatacji nawet mało rozgarnięty populista prawicowy będzie zawsze górą. Nie chodzi o to, że pewnych postulatów z zakresu praw obywatelskich nie dałoby się przeprowadzić, wykorzystując istniejące organizacje międzynarodowe czy dawne formy mobilizacji społecznej. Wizja populisty jest integralna. Patriotyzm lub nacjonalizm wiąże się silnie z określonym programem ekonomicznym.

Nienacjonalistyczne, lewicowe projekty lansowały ugrupowania socjaldemokratyczne, które jednak często odwołują się do samego patriotyzmu. Na gruncie zastanych instytucji nieodwoływanie się do jakieś większej zbiorowości typu narodowość czy chociażby państwo jest bardzo trudne dla ugrupowań lewicowych, które chcą z takich instytucji korzystać, mówiąc krótko, sprawować polityczną władzę.

Jeśli jednak na podstawie powyższych konstatacji dojdzie się do wniosku, że postęp społeczny nie jest możliwe na gruncie tych instytucji, wówczas pozostaje tylko oddolne działanie i wtedy znika problem ideologii patriotycznych i ich "ważności" dla lewicy.

autor: RR, data nadania: 2016-11-10 05:22:20, suma postów tego autora: 146

Lewica potrzebuje różnych podejść

Począwszy od internacjonalizmu środowisk pracowniczych i postępowo-oświeceniowych, przez patriotyzm tam, gdzie wyzysk dokonuje się głównie z inicjatywy organizacji czy przedsiębiorstw niekrajowych, przez regionalizm uciskanych regionów po lokalizm w kwestiach takich, jak spółdzielczość, mieszkalnictwo czy ekologia. Nie powinno być dogmatyzmu podejścia, a raczej winno istnieć stosowanie różnych metod w zależności od zadań i celów. poza tym lewica lewicy nie równo i różne jej ideologie, doktryny i programy inaczej kładą akcenty, a nawet stosują pewne podejścia częściej lub rzadziej w zależności od kregu kulturowego czy państwa ...

autor: tomasz_rysz, data nadania: 2016-11-11 19:02:20, suma postów tego autora: 869

internacjonalistyczna solidarność czy narodowe interesy

Dobre pytanie bez jasnej odpowiedzi. Istotne dla polskiej lewicy, poukładanej między internacjonalizmem rodem z SDKP< KPP< PPR, polską drogą socjalizmu PPS, Gomułki, a współczesną solidarnością socjalistów i ruchow lewicowych w ramach UE. Ile suwerennej decyzji w rezygnacji z własnej suwerenności na rzecz omnipotentnej brukselelskiej biurokracji, a ile walki o zachowanie własnych przywilejów na własnym terenie? Jestem skłonny prognozować, że w krytycznej sytuacji lewicowcy postąpią podobnie, jak owa zgnila II Międzynarodówka w obliczu pierwszej wojny światowej.

autor: qaduc, data nadania: 2016-11-19 22:35:07, suma postów tego autora: 221

Dodaj komentarz