Majmurek: Wszyscy musimy kłamać

[2008-02-20 18:49:43]

Sądząc po kinowych zwiastunach, materiałach promocyjnych, kadrach z filmu, "Pokuta" jest kolejnym filmem kostiumowym z życia angielskich klas wyższych, spędzających wolne od materialnych trosk życie w wytwornych rezydencjach położonych wśród łąk zielonych angielskiej wsi. Wystarczy jednak spojrzeć na nazwisko autora powieści, na podstawie której powstał film, by stracić pewność, że to tylko zwykła, kostiumowa produkcja. Film Joe’a Wrighta stanowi bowiem ekranizację powieści Iana McEwana pod tym samym tytułem. McEwan jest uważany przez krytykę brytyjską za jednego najważniejszych współczesnych pisarzy tworzących na Wyspach, a "Pokuta" za jego najważniejsze dzieło. Jest to też jego najbardziej samoświadomy, erudycyjny, najodważniejszy eksperyment z narracją (wprowadza m.in. narrację pryzmatyczną i narratora niewiarygodnego). W tej postmodernistycznej powieści autor miesza różne poziomy narracji i mniej lub bardziej otwarcie odnosi się do innych "wielkich książek" (Jane Austen, Szekspira, Henry’ego Jamesa). Głównym tematem książki jest problem samej narracji, sztuki opowiadania, jego społecznej, psychologicznej, terapeutycznej funkcji. Dla McEwana opowiadanie stanowi podstawową aktywność człowieka, za pomocą której nadaje on sens swojemu doświadczeniu, konstruuje własną tożsamość, historię i rzeczywistość. To częsty temat w brytyjskiej postmodernistycznej powieści, by wspomnieć chociażby "Krainę wód" Grahama Swifta czy "Słownik Lempriera" Lawrence'a Norfolka.

Silnie metateksutalny charakter powieści sprawia, że jej ekranizacja wydaje się bardzo trudnym zadaniem. Ciężko oddać za pomocą filmowego języka wszystkie postmodernistyczne gry z literacką tradycją, w jakie wdaje się McEwan w swojej prozie. Dość wspomnieć, jaką klęską była ekranizacja "Opętania" A.S. Byatt, powieści bardzo pod tym względem do "Pokuty" podobnej. Jego reżyser, Neil La Bute, autor filmowy o niemałym dorobku zupełnie nie był w stanie oddać na ekranie drugiego dna prozy Byatt, z której w jego filmie został tylko wiktoriańsko-campusowy romans. Tym większe obawy budziła we mnie "Pokuta". Wright zrobił wcześniej dla kina tylko (w swojej klasie trzeba przyznać, że solidną) adaptację "Dumy i uprzedzenia" Jane Austen. Można było obawiać się, że i z powieści McEwana zostanie tylko kostiumowy dramat. Na szczęście tak się nie stało, Wrightowi udało się przenieść na ekran nie tylko fabułę powieści, ale także oddać na poziomie filmowego języka jej narracyjne gry. Przy czym nie można zapominać, że Wright nie robi tu nic nowatorskiego. Gry z narracją, z figurą narratora niewiarygodnego na czele już w latach dziewięćdziesiątych na dobre zagościła w mainstreamie hollywoodzkiego kina. Podręcznikowym przykładem mogą być "Podejrzani" Bryana Singera.

Film Wrighta podobnie jak powieściowy pierwowzór jest doskonałym przykładem postmodernistycznej dwukodowości. Można go doskonale odbierać na podstawowym poziomie jako dramat kostiumowy, historię nieszczęśliwej miłości między pochodzącą z klas wyższych studentką Cambridge Cecilią (Keira Knightley), a jej kolegą ze studiów, synem służącej w jej domu, Robbiem (James McAvoy). Erotyczne napięcie (silnie naznaczone klasowym dystansem) zaczyna miedzy nimi narastać podczas wakacji, jakie wspólnie spędzają w wiejskiej posiadłości rodziców Cecilii latem 1935 roku. Gdy już wyznają sobie miłość i wszystko wydaje się być dla nich na jak najlepszej drodze, Briony, jedenastoletnia siostra Cecilii oskarża niesłusznie Robbiego o gwałt na swojej czternastoletniej koleżance. Chłopak trafia do więzienia, zaś Briony całe życie musi zmagać się z prawdą, która wkrótce do niej dochodzi, że zniszczyła życie dwojgu ludziom. Na tym poziomie historycznego melodramatu film sprawdza się doskonale, jest popisem warsztatowej sprawności, widać, że reżyser doskonale panuje nad medium oraz że gra konwencją, historycznym kostiumem, setkami statystów sprawia mu przyjemność.

Ale obraz Wrighte’a tak jak powieść ma drugie dno, jej prawdziwym tematem jest sama narracja. To co widzimy na ekranie stanowi jak się później okazuje ilustrację ostatniej powieści Briony, która została pisarką i w swoim ostatnim dziele przed śmiercią chce oddać sprawiedliwość zniszczonym życiom swojej siostry i jej niedoszłego kochanka. Ale sama Briony podważa kilka razy różne swoje narracje, unieważnia to co widzieliśmy na ekranie, niszczy swoją wiarygodność jako narratorki, tak że w końcu nie wiemy co się "naprawdę" wydarzyło i czy kategoria "tego co było naprawdę" ma jakikolwiek sens. Briony jako jedenastolatka konstruuje sobie ze strzępów znanych faktów całość, w której gwałcicielem jej koleżanki może być tylko Robbie. Toteż jest przekonana święcie, że widziała właśnie jego. Gdy później poznaje nowe fakty na jego temat i konstrukcja znaczącej rzeczywistości, jaką wcześniej sobie stworzyła, zaczyna się zmieniać, sama nie jest już pewna czy widziała Robbiego i w jej wspomnieniach w scenie gwałtu, której była świadkiem jego miejsce zajmuje kto inny - i tutaj film, jako medium może pokazać te transformacje pamięci lepiej niż proza.

Wright i McEwan pokazują, że człowiek skazany jest na konstruowanie ze strzępów posiadanych informacji znaczącej dla siebie rzeczywistości. Zresztą według jednego z pierwszych teoretyków kina Hugo Munsterberga, owo medium może istnieć właśnie dzięki tej właściwości ludzkiego umysłu. I Choć te nasze konstrukcje mogą być najbardziej odległe od rzeczywistości (o ile w ogóle jakaś "rzeczywistość" poza nimi jest dostępna), to działania na ich podstawie przynoszą jak najbardziej realne skutki (uwięzienie Robbiego). Gdyby "Pokuta" była modernistycznym moralitetem, Briony okazałaby się po prostu małą konfabulantką, której wścibstwo i zamiłowanie do snucia nieprawdziwych historii zniszczyły życie dwojgu ludziom. Problem w tym, że ani Briony, ani nikt inny tak naprawdę nie może nie konfabulować, to istota doświadczenia człowieka. W tym porządku problem z winą, karą i pokutą polega na tym, że są tak naprawdę niemożliwe, jedyne co możemy to snuć opowieści na ich temat.

Jakub Majmurek


Recenzja ukazała się w tygodniku "Trybuna Robotnicza".

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:



GNIEW LUDOWY POZA PRAWICOWYMI POPULIZMAMI
Warszawa, Wspólny Pokój, ul. Jazdów 10/2,
19 stycznia, godz. 18.00-21.00
Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas

Więcej ogłoszeń...


23 stycznia:

1793 - Konwencja podziałowa rosyjsko-pruska w Petersburgu w sprawie II rozbioru Polski, motywowana szerzeniem się "zarazy jakobińskiej".

1873 - W Błażkowej urodził się Karol Irzykowski, prozaik, dramaturg, krytyk literacki, teoretyk filmu, współpracownik "Robotnika".

1891 - W Ales na Sardynii urodził się Antonio Gramsci działacz robotniczy, teoretyk marksizmu, filozof.

1898 - W Rydze urodził się Siergiej Eisenstein, wybitny radziecki reżyser, scenarzysta, montażysta, operator filmowy, scenograf filmowy i teatralny oraz teoretyk filmu.

1940 - NKWD aresztowała we Lwowie grupę lewicowych pisarzy polskich, m.in. Władysława Broniewskiego, Aleksandra Wata, Tadeusza Peipera i Anatola Sterna.

1998 - W wyniku poparzeń zmarł Alfredo Ormando, włoski pisarz, który podpalił się na Placu św. Piotra w Watykanie w proteście przeciwko postawie i polityce Kościoła katolickiego wobec chrześcijan o orientacji homoseksualnej.

2002 - W Paryżu zmarł Pierre Bourdieu, wybitny francuski socjolog, twórca teorii władzy symbolicznej.

2003 - Została zarejestrowana Demokratyczna Partia Lewicy.

2007 - W Warszawie zmarł Ryszard Kapuściński, wybitny reportażysta, dziennikarz, publicysta, poeta i fotografik.


?
Lewica.pl na Facebooku