Socjaliści wobec sytuacji w Grecji

[2009-01-03 09:21:02]

Wstęp

Gniew, który wybuchł w Grecji w następstwie zabicia przez policję 15-letniego Alexandrosa Grigoropoulusa jest wciąż potężny.

Strajki robotnicze, studenckie okupacje, wiece uczniowskie, masowe demonstracje i starcia z policją intensyfikują presję na prawicowy rząd Nowej Demokracji.

Zastrzelenie Alexandrosa w sobotę 6 grudnia zogniskowało całe niezadowolenie w greckim społeczeństwie - z utraty pracy, niskich płac i braku szans na przyszłość. Zamiast obumrzeć, jak liczył rząd, bunt przybrał bardziej zorganizowaną formę.

Do strajków w proteście przeciwko zabiciu Alexandrosa przystąpili nauczyciele. Tysiące uczniów uczestniczyło w demonstracjach. Strajk generalny przeciwko rządowemu planowi budżetowemu wstrząsnął krajem w następnym dniu.

Liderzy związkowi odwołali pochód, który miał przejść przez centrum miasta i zamiast tego zwołali wiec. Ale pochód przeprowadziła koalicja lewicy antykapitalistycznej. I był on masowy - z tysiącami uczestników. Pochód wzmocnił poczucie, że jest możliwe działanie i demonstrowanie - i że nie pozwolimy policji przepędzić się gazem łzawiącym z ulic.

Wielu uczniów odmówiło pójścia do szkół następnego dnia. Pomaszerowali do lokalnych posterunków policji i je zaatakowali. Gdy interweniowała policja, miejscowa społeczność stanęła po stronie uczniów, by pomóc przepędzić policję.

Spotkanie koordynacyjne studentów uniwersytetów wezwało do przeprowadzenia dnia protestów i ogólnokrajowej demonstracji. Studenci wezwali także związki zawodowe do zorganizowania nowego strajku.

Grecka konfederacja związkowa wezwała do demonstracji przed parlamentem w dniu debaty budżetowej 19 grudnia. Dzień później odbyła się demonstracja antyrasistowska przeciwko ostatnim atakom na pakistańskich imigrantów.

Zaplanowany jest już dzień akcji na 12 stycznia, gdy nauczyciele będą obchodzić rocznicę zamordowania swojego kolegi przez prawicowych zbirów podczas fali akcji związkowych w 1991 roku. Dzień będzie teraz używany do przypomnienia o Alexandrosie.

Rewolta zintensyfikowała kryzys rządowy. Poparcie społeczne dla rządu spada, z sondażami pokazujacymi, że rządząca partia jest 5 do 7 procent w tyle za centrolewicową PASOK. Lecz parlamentarna lewica jest w zamęcie. Lewica antykapitalistyczna przekonywała, że walki powinny się obrócić w zorganizowany ruch, który mógłby później obalić rząd. Pierwsza tego część miała już miejsce. Teraz wielu ludzi domaga się, by miała miejsce druga część.

W społeczeństwie jest masowe poczucie, że rząd musi odejść. Więc istnieje duża szansa dla radykalnej lewicy - i staramy się tę szansę uchwycić. Protesty solidarnościowe na świecie pokazały nam, że nie jesteśmy sami. Ludzie na świecie powinni kontynuować poparcie dla powstania w Grecji.

Panos Garganas



Grecja zrewoltowana

Obecna fala walk społecznych w Grecji jest najnowszą w długim ciągu walk przeciwko różnym rządom. Zarówno centrolewicowa partia PASOK jak i prawicowa Nowa Demokracja próbowały atakować prawa pracownicze - i zawsze napotykały opór.

Sytuacja dzisiaj może być kalką sytuacji z 2001 roku, gdy olbrzymi ruch strajkowy zmusił ówczesny rząd PASOK do wycofania się z realizacji planu "reformy" systemu emerytur pracowniczych.

To wielkie zwycięstwo ruchu pracowniczego wpłynęło na rozwój ruchu antykapitalistycznego. Działacze którzy przygotowywali się do protestów przeciwko spotkaniu G8, spotkaniu największych potęg w Genui we Włoszech w 2001 roku, spotkali się z masowym poparciem greckiego społeczeństwa. Ponad 50 procent ludzi stwierdziło, że protestowanie przeciwko kapitalizmowi jest pozytywną rzeczą. Było i wciąż jest bardzo silne poparcie dla oporu przeciwko neoliberalizmowi.

Ruch antykapitalistyczny miał duże wpływy na greckiej lewicy, która jest bardzo duża. I ruch nie umarł. Zaangażował się w ruch antywojenny w 2003 roku przeciwko atakowi na Irak. Dziesiątki tysięcy uczniów odgrywało bardzo ważną rolę w tym ruchu, przewodząc strajkom i okupacjom swoich szkół. Mieliśmy trzy miesiące ciągłych demonstracji od 15 lutego 2003 roku, globalnego dnia protestu przeciwko wojnie.

Prawicowa Nowa Demokracja wygrała wybory w 2004 roku - ale musiała zmierzyć się z ruchem robotniczym, który był wciąż pewny siebie po swoim zwycięstwie w 2001 roku.

Istniał pogląd na znacznej części lewicy, że zwycięstwo Nowej Demokracji oznaczało, że greckie społeczeństwo przeszło na prawo. Grecka Socjalistyczna Partia Robotnicza przekonywała, że tak nie jest. My mówiliśmy, że Nowa Demokracja wygrała, nie dlatego, że ludzie ją szczególnie popierali, ale dlatego, że ludzie nie popierali PASOK. Byli zirytowani atakami ze strony tej partii. Ostatecznie okazało sie, że mieliśmy rację.

Nowa Demokracja rozpoczęła próby zmian systemu emerytalnego różnych grup pracowników, co doprowadziło do serii walk. Jedna z tych walk dotyczyła pracowników zatrudnionych na kontraktach krótkoterminowych i pracujących na pół etatu. Setki tysięcy pracowników, głównie młodych ludzi miało takie właśnie prace. Nowa Demokracja przekonała tych pracowników, że PASOK ich wyzyskiwał i że jeśli wybiorą Nową Demokrację, ona da im stałą pracę.
Ale nic takiego się nie stało - więc ci pracownicy byli pierwsi, którzy zbudowali opozycję antyrządową. Uzwiązkowili się, walczyli o swoje prawa i zmusili związki zawodowe do uznania ich jako głownej części ruchu pracowniczego.

Okupacje

Uczniowie, którzy przewodzili ruchowi antywojennemu, stali się ludźmi, którzy rozpoczęli falę okupacji na uniwersytetach w 2006 roku w odpowiedzi na plany Nowej Demokracji wprowadzenia prywatnych uniwersytetów.

To jest pokolenie, które ma pewność siebie i doświadczenie. Oni wiedzą, że jeśli chce się walczyć, trzeba okupować i organizować.

Grecja jest wrażliwą gospodarką kapitalistyczną, która jest ciężko dotknięta globalną recesją. Rząd odpowiada oszczędnościami oznaczającymi cięcia wydatków na cele społeczne i prywatyzację. Chce również sprezentować 28 miliardów Euro bankierom.

Nowa Demokracja chce stworzyć gospodarkę, która jest bardziej zdolna do konkurowania z innymi w Europie. To oznacza neoliberalną restrukturyzację.

Rząd chce również zwiększyć potencjał militarny Grecji – co oznacza udział w "wojnie z terrorem", wysyłanie greckich oddziałów do Afganistanu i na Bałkany oraz trenowanie irackich oddziałów. To wszystko jest bardzo prowokacyjne dla greckiego społeczeństwa, które ma silne tradycje antymilitarystyczne.

Rząd zwołał w zeszłym roku nagłe wybory, które wygrał niewielką większością głosów. Chodziło o wyciszenie oporu wobec jego polityki. Lecz zaledwie 12 miesięcy później, rząd jest w głębokich tarapatach, napotyka wielki bunt i umaczany jest w skandale związane z umowami na dzierżawę gruntów z bogatymi klasztorami cerkiewnymi. W tych warunkach, z silnymi ruchami studenckimi i pracowniczymi, wysoki poziom oporu w Grecji nie jest niespodzianką.

Nawet zanim policja zabiła Alexandrosa Grigoropoulosa, w społeczeństwie było dużo gniewu. Zgromadzenia ogólne studentów w październiku zdecydowały o okupacji uniwersytetów przez trzy lub cztery dni w proteście przeciwko rządowym planom zmian w edukacji.

Między listopadem zeszłego roku a marcem tego roku miejsce miała wielka fala strajków przeciwko rządowym ustawom emerytalnym. Ustawy te przeszły, ale muszą jeszcze zostać wprowadzone w życie.

Na jesieni mieliśmy poczucie, że w każdej chwili coś się może wydarzyć - iskra, która by rozpaliła ogień w całym społeczeństwie. I wtedy policja zabiła Alexandrosa.

Rząd używał policji do prób wywierania presji na ruchy społeczne w ciągu ostatnich kilku lat. Policja próbowała rozbijać demonstracje i atakowała imigrantów. Ale to wytworzyło tylko więcej oporu. Przeciwko policyjnemu i rządowemu zastraszaniu imigrantów rozwinął się wielki ruch antyrasistowski.

Kumulują się wszystkie najróżniejsze problemy i wszyscy się jednoczą przeciwko rządowi. Studenci nie mówią: "My mamy swoje własne żądania, które nie mają nic wspólnego z kimkolwiek innym". Robotnicy nie mówią: "Co robią studenci paląc sklepy?". Emocje, które eksplodowały na ulicach po śmierci Alexandrosa nie minęły. Ludzie nadal wychodzą na ulice każdego dnia.

Strajk generalny, który miał miejsce w całej Grecji przeciwko rządowemu planowi budżetowemu był wielkim sukcesem. Uczniowie nie poszli do szkół następnego dnia i zamiast tego atakowali posterunki policji.

Personel szpitali przystąpił do strajku przeciwko cięciom i prywatyzacji, które niszczą służbę zdrowia. Inni pracownicy sektora publicznego, tacy jak nauczyciele i wykładowcy, mogą się do nich przyłączyć.

Po strajku generalnym, zgromadzenie ogólne studentów z różnych uniwersytetów spotkało się i wezwało do pięciodniowej okupacji i zorganizowania strajku.

Wielu studentów planuje pójść do miejscowych zakładów pracy, by rozmawiać z pracownikami o przyłączeniu się do strajku. To jest bardzo ekscytująca sytuacja, w której lewicowa polityka odgrywa ważną rolę.

Maria Styllou


Autorka jest jedną z liderek greckiej Socjalistycznej Partii Robotniczej, redaktorka magazynu "Socjalizm Oddolny".

1973: Powstanie studenckie, które przepędziło greckich pułkowników

Jednym z ważnych wydarzeń dla ruchu oporu w Grecji było powstanie na politechnice w Atenach w 1973 roku, które pomogło wymieść prawicową dyktaturę rządzącą krajem.

Zamach stanu dokonany przez wojskową Juntę obalił rząd Grecji w 1967 roku. Zachód wsparł pułkowników, którzy zaprowadzili w kraju represyjny reżim.

Zwycięstwo dyktatury zdemoralizowało siły lewicy w Grecji. Przez sześć lat opór wobec rządów półkowników był niewielki. I wtedy działanie rozpoczęli studenci znajdujący się pod wpływem masowych ruchów, które powstały na całym świecie w 1968 roku.

Protesty rozpoczęły się w związku z ingerencją reżimu w studenckie wybory. 14 listopada 1973 roku studenci przystąpili do okupacji ateńskiej politechniki - w proteście przeciwko tej sprawie i znienawidzonemu reżimowi pułkowników.

Początkowo reżim wahał się czy wypuścić na studentów policję. To pozwoliło okupowanej uczelni stać się miejscem wieców przeciwko juncie.

Tysiące robotników i studentów z dzielnic robotniczych i szkół zgromadziły się na terenie politechniki by wyrazić swe poparcie dla studentów. Wieczorem 15 listopada 300 tysięcy ludzi przyszło do centrum Aten. Reżim pułkowników był zagrożony - i odpowiedział brutalnością.

16 listopada po południu na ulice Aten wysłane zostały czołgi, samochody opancerzone i oddziały wojska. Do demonstrantów zaczęto strzelać. W następstwie tego rozgorzały zacięte walki - ale armia rządowa była zbyt silna. Ostatecznie czołg przebił się przez bramę politechniki o godzinie trzeciej rano 17 listopada. Żołnierze wymordowali dziesiątki studentów.

Te represje zdusiły powstanie - ale reżim był śmiertelnie zraniony. Kulał przez następne osiem miesięcy, ale jego próba inwazji na Cypr w 1974 roku dla wzmocnienia prestiżu Grecji była jego ostatnią chwilą. Próba przeprowadzenia rekrutacji na wojnę była porażką. Ujawniło to słabość junty i rywalizujący oficerowie usuneli pułkowników i przekazali władzę rządowi cywilnemu.

To nie był koniec ruchu. Masowa radykalizacja kontynuowała zamiatanie kraju. Robotnicy strajkowali żądając lepszych praw. Było wiele demonstracji przeciwko imperializmowi. Dziesiątki tysięcy ludzi wstąpiły do parti lewicy.

Dziedzictwo powstania na politechnice wciąż inspiruje greckich aktywistów dzisiaj. Jedna z konsekwencji powstania jest taka, że do dzisiejszego dnia policja i wojskowi nie mają wstępu do uniwersyteckich kampusów w Grecji.

Matthew Cookson



Głosy z pola walki

Rząd musi odejść

Około 50 dni temu, Intracom, duża firma telekomunikacyjna, ogłosiła, że chce zlikwidować 150 miejsc pracy z 2700 wszystkich, oraz, że nie podniesie naszych pensji. Kierownictwo powiedziało, że w związku z kryzysem ekonomicznym, firma nie wypracowała wystarczającego zysku.

Lecz związek nie zaakceptował takiej logiki. Powiedzieliśmy, że firma w przeszłości wypracowywała wystarczające zyski i nie dzieliła się nimi z pracownikami. Teraz jest w kłopotach, więc nie powinna się dzielić z pracownikami swoimi kłopotami. Związek zorganizował wielkie zgromadzenie, gdzie ludzie głosowali za strajkiem.

20 listopada w firmie odbył się pierwszy wewnętrzny strajk w firmie, wcześniej uczestniczylimy w strajkach generalnych. Strajk był bardzo udany z wieloma ludźmi, którzy zaczęli działać. Nie udało się nam jednak powstrzymać firmy choć zarząd mówi, że chce, żeby ludzie sami się zwolnili. Około 50 osób już odeszło a firma chce, żeby odeszło jeszcze 50.

Zarząd próbował nas podzielić mówiąc, że nie będzie chciał zwalniać ludzi na pewnych wydziałach. Ale to nie zadziałało. Każdy zrozumiał niebezpieczeństwo i wszyscy razem to blokowali. Dyskutujemy teraz nad przeprowadzeniem kolejnego strajku.

Przyłączyliśmy się również do ostatniego strajku generalnego i maszerowaliśmy po ulicach Aten. Część ludzi bała się uczestniczyć w pochodzie, w obawie przed walkami, ale utworzyliśmy delegację z innymi grupami pracowników i studentów.

Wśród młodych ludzi w Grecji są bardzo bojowe nastroje ale nie tylko młodzi ludzie są wściekli. Wiedzą, że nie mają dobrych perspektyw w obecnym systemie i czują ciśnienie jakie ich rodzice spotykają w miejscach pracy i w życiu.

Wszystko pcha ludzi do walki lub wsparcia młodzieży wychodzącej na ulice. Myślę, że będziemy świadkami jeszcze silniejszej walki młodzieży, robotników i reszty społeczeństwa. Rząd musi odejść.

Yiannis Theoharis


Autor jest członkiem komitetu koordynacyjnego związku pracowników firmy telekomunikacyjnej Intracom w Atenach.

Walczyć w bardziej zorganizowanej formie

Nawet przed zabiciem 15 letniego chłopaka były okupacje niektórych uniwersytetów w Grecji w proteście przeciwko atakom na system edukacji. Tu nie chodzi tylko o studentów czy zabicie ucznia, lecz o bardziej ogólną sprawę, o to, jak społeczeństwo jest rządzone.

Dwa lata temu, drogą okupacji studenci odparli przyjęcie rządowego prawa dotyczącego wprowadzenia prywatnych uniwersytetów. Ale niektóre z tych przepisów wprowadza się obecnie.

Różnica polegała na tym, że wtedy czuliśmy się izolowani gdyż byliśmy głównymi walczącymi - chociaż mieliśmy poparcie ludzi. Teraz całe społeczeństwo jest zbuntowane przeciwko rządowi.

Wiele się mówi o walkach ulicznych i zniszczeniach - osobach niszczących sklepy i podpalających różne rzeczy. Ale wiele osób mówi, że musimy walczyc w bardziej zorganizowanej formie, z większą ilością strajków, okupacji i demonstracji.

Evdokia Moustaka


Autorka jest studentką prawa uniwersytecie w Atenach.

tłumaczenie i opracowanie: Bartłomiej Zindulski


Teksty pochodzą z brytyjskiego tygodnika "Socialist Worker".

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Walka z dekomunizacją oraz obrona historii ruchu robotniczego
Warszawa, ul. Kopernika 36/40
30 listopada (sobota), godz. 12.00-16.30
Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

23 listopada:

1831 - Szwajcarski pastor Alexandre Vinet w swym artykule na łamach "Le Semeur" użył terminu "socialisme".

1906 - Grupa stanowiąca mniejszość na IX zjeździe PPS utworzyła PPS Frakcję Rewolucyjną.

1918 - Dekret o 8-godzinnym dniu pracy i 46-godzinnym tygodniu pracy.

1924 - Urodził się Aleksander Małachowski, działacz Unii Pracy. W latach 1993-97 wicemarszałek Sejmu RP, 1997-2003 prezes PCK.

1930 - II tura wyborów parlamentarnych w sanacyjnej Polsce. Mimo unieważnienia 11 list Centrolewu uzyskał on 17% poparcia.

1937 - Urodził się Karol Modzelewski, historyk, lewicowy działacz polityczny.


 
Lewica.pl na Facebooku