Pietrzak: Ernesto i filmowcy

[2009-04-27 20:06:25]

Ernesto Guevara de la Serna, znany jako Che, stał się bohaterem filmowym bardzo szybko po swej śmierci w 1967 r. Warto o tym przypomnieć przy okazji premiery filmu "Che" Stevena Soderbergha.

Pierwszy film fabularny o Guevarze, "El Che Guevara", w reżyserii Włocha Paolo Heuscha, miał premierę już w 1968 r. – w roli Che wystąpił hiszpański aktor Francisco Rabal. Film pozostaje jednak jedynie ciekawostką w historii popkultury. Zaczęto nad nim prace niemal zaraz po śmierci Che, jego "Dziennik boliwijski" nie był jeszcze opublikowany – w filmie krucho z faktami, artystycznie również popadł w zapomnienie. Hollywood szybko wziął sprawy w swoje ręce. W 1969 r., zaledwie rok później, powstał już amerykański "Che!" w reżyserii Richarda Fleischera. Tym razem w rolę tytułową wcielił się egipski aktor Omar Sharif ("Doktor Żywago"). Film do dzisiaj bywa przedmiotem złośliwości internautów, którzy twierdzą, że zwłaszcza postać Fidela Castro wygląda tam żywcem jak napisana przez rzecznika prasowego amerykańskiego Białego Domu.

Co jakiś czas powstawał potem film, który wykorzystywał jakoś mit Che Guevary – czyniąc z niego postać pierwszo- lub drugoplanową. Z początku bowiem kino częściej wykorzystywało ten mit tworzony w innych dziedzinach kultury, niż go współtworzyło, większość są to bowiem filmy drugo- albo wręcz trzeciorzędne, często zwykłe telewizyjne "edukacyjne" zapychacze czasu antenowego. Takie jak "The True Story of Che Guevara" z 2007 r. czy "Fidel" z 2002 r. (w tym mało znanym filmie Gael García Bernal po raz pierwszy wcielił się na ekranie w postać Che). Przy całym szacunku dla filmowego dorobku Alana Parkera, jego "Evitę" z Madonną w roli tytułowej i Antonio Banderasem w roli Che, trudno traktować inaczej jak melodramatyczną bzdurę.

Od lat 90. XX wieku zaczęła narastać fala zainteresowania Guevarą filmowców-dokumentalistów. Filmy dokumentalne poświęcone Che, albo w jakiś sposób z nim związane, zaczęły powstawać w różnych częściach świata. Naprawdę fenomenalny film popełnili lewicowi szwedzcy filmowcy i dziennikarze Erik Gandini i Tarik Saleh w 2001 r.: "Sacrificio: Kto zdradził Che Guevarę". Film relacjonuje ich dziennikarskie śledztwo na temat okoliczności śmierci Guevary, a także próbuje te okoliczności na nowo zrekonstruować, gdy uznają, że wersja najbardziej rozpowszechniona opiera się na wielu falsyfikacjach. Ustalają wreszcie, że CIA została nakierowana na Guevarę przez zdrajcę – do którego na dodatek docierają. Nie potrafię ocenić, na ile ich ustalenia bronią się historycznie, ale film zapiera dech w piersiach.

Przemysław Wielgosz, obecnie redaktor naczelny polskiej edycji "Le Monde Diplomatique", pisał w latach 90., że Che Guevara przetłumaczony na język popkultury jest przejawem przechwytywania przez kapitalizm (za pomocą przemysłów kultury) wątków i symboli realnego buntu. Kapitalizm je rozbraja, czyni z nich część logiki spektaklu, zapełnia nimi lub nawet tworzy dla nich nisze rynkowe (zwłaszcza wśród młodych konsumentów), itd. Dzisiaj Wielgosz przyznaje, że po roku 2000 sprawa wygląda już inaczej. Walkę o wizerunek i figurę Che jako symbolu wygrywają dziś ruchy lewicowe, wyzwoleńcze, alterglobalistyczne na całym świecie.

Prawdziwy przełom polegający na ponownym uzbrojeniu i upolitycznieniu postaci Che w samym kinie fabularnym nastąpił jednak wtedy... gdy Ernesto Guevara został pośmiertnie scenarzystą filmowym.

W 2004 r. uznany już na świecie brazylijski reżyser Walter Salles (miał już na koncie berlińskiego Złotego Niedźwiedzia i nominację do Oscara) zrealizował ekranizację młodzieńczego dziennika Guevary z podróży po Ameryce Łacińskiej. "Dzienniki motocyklowe" to pierwszy film Sallesa nakręcony w innym języku niż jego macierzysty portugalski (po hiszpańsku). Pozostają do dzisiaj jego największym sukcesem frekwencyjnym – film miał ogromną widownię w całej Ameryce Łacińskiej i w Europie. Jest opowieścią o politycznej inicjacji i geście podjęcia fundamentalnej decyzji politycznej. Scena przejścia na drugą stronę rzeki, na stronę ludu, jest także ekranową deklaracją samego Sallesa. Ernesto Guevara pochodził z zamożnej rodziny, ale porzucił egoistyczny interes swojej klasy społecznej na rzecz walki o interes uniwersalny. Salles, który jest synem właściciela jednego z najpotężniejszych banków Ameryki Łacińskiej, Unibanco, deklarował w ten sposób także własny wybór. Jest dzisiaj jednym z głównych przedstawicieli lewicowego kina brazylijskiego.

"Dzienniki motocyklowe" to pierwszy dobry (bardzo dobry) film fabularny o Che i świetna rola meksykańskiego gwiazdora Gaela Garcíi Bernala. Dzisiaj można powiedzieć, że to także pierwszy film swoistej trylogii, uzupełnionej jednakże przez innych filmowców: trylogii filmów opartych na dziennikach Guevary. Steven Soderbergh oparł dwie części swojego "Che" na "Reminiscencjach z kubańskiej wojny rewolucyjnej" i "Dzienniku boliwijskim". Światowa premiera obydwu filmów miała miejsce na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes w 2008 r.

Soderbergh jest zmorą senną hollywoodzkich producentów filmowych. Wiedzą, że potrafi być znakomitym rzemieślnikiem, na którym zbiją mnóstwo kasy ("Ocean’s Eleven"). Jednocześnie jednak kino rozrywkowe traktuje prawdopodobnie tylko jako wprawkę i zabawę, a także sposób na pozyskanie zaufania producentów, by następnie móc ich wykiwać, realizując swoje artystyczne fanaberie, od których zresztą zaczął swą przygodę z kinem ("Seks, kłamstwa i kasety wideo").

Tym razem reżyser postawił sobie za cel (jak sam mówi) opowiedzieć o ludzkiej woli politycznego kształtowania rzeczywistości – o tym, jak czasem odnosi ona zwycięstwo, a innym razem porażkę. Postawił sobie przy tym kilka obostrzeń i ograniczeń. Wydaje się, że najbardziej pragnął uniknąć patosu i wynikających z niego oskarżeń o melodramatyzację głównego bohatera i tematu. W tym celu wybrał formułę nawet nie tyle stylizacji na dokument, ale wręcz realizacji filmu jakby był dokumentem. W grę wchodzi nie tylko realizacja kamerą prowadzoną z ręki, zapis na nośniku cyfrowym, a nie światłoczułym (dzisiaj większość dokumentów realizuje się na cyfrze), realizacja filmu po hiszpańsku (ewenement wśród filmowców amerykańskich). W grę wchodzi także właściwa formule filmu dokumentalnego dramaturgia, nieprecyzyjna, nieuporządkowana, częściowo zdana na łaskę i niełaskę tego, co akurat kamerze udało się uchwycić. Także właściwa filmowi dokumentalnemu bariera utrudniająca identyfikację z bohaterem. Narzucona formuła w połączeniu z nieobecnością w fabule wątków życia osobistego Guevary (każdy z obydwu filmów opowiada bowiem tylko wąski czasowo rozdział jego życia) powodują, że rola Benicio Del Toro nie mogła być tym samym, czym była rola Bernala w filmie Sallesa. Nagroda w Cannes za najlepszą rolę męską wydaje się raczej gestem politycznym jury pod przewodnictwem Seana Penna, gestem mającym podkreślić wymowę reszty werdyktu: Cannes 2008 należy do lewicy.

Film zbiera tak różne oceny (od arcydzieła po kompletną porażkę) właśnie dlatego, że stosunek każdego widza (i krytyka) do tego filmu jest w głównej mierze uzależniony od tego, czy "kupi" on tę specyficzną "dokumentalną" formułę. Jeśli nie kupi – film mu się nie spodoba. Mnie osobiście przekonały do niego całkowicie finałowe sekwencje obydwu części.

"Che. Rewolucja", reżyseria: Steven Soderbergh, scenariusz: Peter Buchman, grają: Benicio Del Toro Catalina Sandino Moreno, Franka Potente, Yul Vazquez. Hiszpania - USA 2008, dystrybucja w Polsce: Spinka.

Jarosław Pietrzak


Tekst ukazał się w tygodniku "Trybuna Robotnicza".

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Walka z dekomunizacją oraz obrona historii ruchu robotniczego
Warszawa, ul. Kopernika 36/40
30 listopada (sobota), godz. 12.00-16.30
Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

13 listopada:

1887 - Burzliwe demonstracje bezrobotnych i krwawe starcia z policją na Trafalgar Sq. w Londynie.

1904 - W Warszawie na placu Grzybowskim doszło do starcia między robotnikami, a carską policją usiłującą zdobyć sztandar PPS, niesiony w czasie demonstracji przez S. Okrzeję.

1918 - PPS zorganizowała w Warszawie wielką demonstrację przeciwko rządom Rady Regencyjnej.

1945 - We Francji gen. de Gaulle utworzył rząd w którym znalazło się po pięciu komunistów (PCF), socjalistów (SFIO) i postępowych katolików (MRP).

2016 - Igor Dodon (PSRM) wygrał w II turze wybory prezydenckie w Mołdawii.


 
Lewica.pl na Facebooku