Katarzyna Janota: Walka o sztukę

[2015-12-05 21:04:47]

Walka o sztukę to – walka o prawa ludzkie, o treść życia ludzkiego, o człowieczeństwo.

Stanisław Brzozowski, Kultura i życie


Pielęgniarki są roszczeniowe. Nauczycielki są roszczeniowe. Górnicy są roszczeniowi. Rolnicy są roszczeniowi. Pracownicy kultury są roszczeniowi. Artyści… są roszczeniowi. Skarżą się na swoje warunki bytowe i socjalne? Najwyższy czas stawić czoła prawdzie – wszyscy są leniwymi darmozjadami, którym nie chciało się uczyć. Pracują po 16 godzin dziennie i zarabiają 1200 złotych? Powinni założyć firmy albo się przekwalifikować. Zmienić pracę i wziąć kredyt.


Dzień bez sztuki

Wydana przez Wydawnictwo Krytyki Politycznej oraz Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej Czarna Księga Polskich Artystów jest "przewodnikiem po aktualnym stanie teorii kulturoznawczych, analiz socjologicznych i ekonomicznych, legislacji oraz po praktycznych działaniach służących przeorientowaniu tarć w domenie kultury w stronę ustanowienia jej powszechnego wymiaru, przekroczenia tendencji jej pełnego utowarowienia i wyjścia z impasu, który każe państwu pielęgnować własne niezaangażowanie w socjalny wymiar pracy twórczej i pracy w ogóle" – pisze we wstępie jeden z redaktorów Igor Stokfiszewski, krytyk literacki i dramaturg, ostatnio członek inicjatywy My, Prekariat.

Książka ukazała się w rocznicę pierwszego w historii Polski strajku artystycznego, który według Stanisława Rukszy "stanowił punkt zwrotny w dyskusji na temat miejsca i roli artysty w polskim społeczeństwie". Sporo informacji na ten temat znajdziemy w rozdziale poświęconym strajkowi oraz jego konsekwencjom. W Czarnej Księdze… pojawiają się próby zdefiniowania statusu artysty, opisu sytuacji twórców w Polsce i za granicą oraz scharakteryzowania strategii mających na celu włączenie twórczości artystycznej w obręb kategorii pracy. W ostatnim rozdziale znajdziemy inspirujący zestaw tłumaczeń manifestów, dokumentów i statutów stworzonych przez ruchy i organizacje walczące o prawa środowisk twórczych w innych krajach.

W oparach artyzolu

O artystach zwykło się myśleć jako o romantycznych lekkoduchach. Echa tego wyobrażenia pobrzmiewają też w głowach wielu twórczyń i twórców, czego dowodzi, cytowane w rozdziale poświęconym strajkowi, wyznanie Zbigniewa Libery: "Gdy byłem młody, nie interesowało mnie, czy ktoś mi w przyszłości będzie wypłacał emeryturę, czy mi jej nie będzie wypłacał. Skakałem na główkę i nie obchodziło mnie to. Teraz nadal skaczę na główkę, ale myślę sobie: dlaczego by tam nie podłożyć jakiegoś materaca?"

Do reprodukowania męczeńskiego stereotypu przyczynia się też model edukacji artystycznej – wciąż postulujący bezgraniczne poświęcenie się twórczości i bardzo często pomijający konsekwencje wykonywania zawodów artystycznych.

W wydanym niemal równocześnie z Czarną Księgą… raporcie Fabryka Sztuki, którego redaktorzy sugerują, by traktować go jak suplement Czarnej Księgi…, znajduje się żartobliwe wyjaśnienie przyczyny tej niezwykłej skłonności do poświęceń – artyzol, substancja uwalniana w procesach twórczych, która sprawia, że "pracownicy sztuki z entuzjazmem angażują się w projekty artystyczne, pomimo swojej obiektywnej pauperyzacji i prekaryzacji".

Dlaczego księga jest czarna?

Państwowy system wspierania środowisk twórczych z zewnątrz nie wygląda tak źle. Istnieje wiele grantów, stypendiów, mecenatów i rezydencji artystycznych umożliwiających włączanie w obieg szerokiej grupy twórców. Artystki i artyści są wystawiani, wysyłani za granicę oraz nagradzani. Sztuka jest jednym z narzędzi budowania wizerunku państw i miast, które inicjują powstawanie coraz większej liczby festiwali, wystaw, koncertów oraz innych form prezentacji podkreślających decydencką hojność oraz gorący stosunek do kultury.

Mogłoby się wydawać, że w takich okolicznościach pracownicy sztuki, w szczególności ci uznani, nie muszą się martwić o życie codzienne i przyszłość i mogą swobodnie oddawać się twórczym zajęciom. Niestety, wykorzystanie wyrażenia czarna księga nie pozostawia złudzeń, poprzez tytuł autorzy radykalnie komunikują czytelnikowi, że artystom dzieje się prawdziwa krzywda i żarciki o artyzolu mogą śmieszyć tylko do czasu.

Postulaty środowisk artystycznych zbiegają się z roszczeniami coraz większej klasy ludzi zepchniętych na społeczny margines. Według raportu OECD już jedna czwarta wszystkich pracowników jest zatrudniona na czas określony, zaś wśród młodych ludzi odsetek ten wynosi 55%. Tym mroczniej brzmi sugestia Mikołaja Iwańskiego, że "niezależni artyści są u nas prawdopodobnie największą czynną grupą zawodową pozbawioną dostępu do opieki zdrowotnej". Warto zaznaczyć, że ten stan rzeczy nie trwa od zawsze (dokładnie od roku 1991, kiedy zniesiono ustawę o zaopatrzeniu emerytalnym twórców) oraz że istnieją państwa, w których kwestie zabezpieczenia artystów regulowane są przez zajmujące się ogółem społeczeństwa instytucje (na przykład Szwajcaria czy państwa skandynawskie).

Rozwiązania

W 1980 roku UNESCO i Międzynarodowa Organizacja Pracy sporządziły tzw. rekomendację belgradzką – dokument zawierający szczegółowo opracowane propozycje rozwiązań systemowych, umożliwiających uwzględnienie specyfiki pracy twórczej w systemie socjalnym państwa. Jej powstanie doprowadziło do częściowych przekształceń w prawodawstwie niektórych państw europejskich – na przykład w Polsce pojawił się system samodzielnego opłacania przez artystów składek, których wysokość była uzależniona od przychodów. Jednak mimo deklaracji i zobowiązań postulaty rekomendacji belgradzkiej zostały w przeważającej mierze zignorowane przez władze. Cytowany w Czarnej Księdze… raport Światowej Organizacji Pracy donosi, że od roku 2005 "mamy do czynienia z wyraźną tendencją do ograniczania praw pracowniczych, zaś od roku 2011 na świecie nastąpił nieznaczny regres w zakresie respektowania praw socjalnych artystów".

Osobnym problemem jest kwestia wynagrodzeń oraz – co znamienne – ich braku. Nawet państwowe instytucje kultury, które powinny stanowić przykład dobrego traktowania swoich podwykonawców, unikają wynagradzania artystów za ich pracę. Sztandarowym przykładem była zorganizowana w 2012 roku wystawa British British Polish Polish w warszawskim CSW Zamek Ujazdowski, której uczestnicy i uczestniczki nie otrzymali żadnych honorariów za udostępnienie oraz prezentację prac. Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej prócz listu otwartego do dyrektora Fabio Cavallucciego zainicjowało dyskusję o przejrzystości finansowej projektów artystycznych oraz ustanowieniu stałych stawek wynagrodzeń dla artystek i artystów.

Nie zmienia to faktu, że wciąż większość organizacji dąży do tego, by bezpłatnie pozyskiwać oraz wykorzystywać dzieła sztuki i unikać płacenia ich twórcom. Szczegółowy opis mechanizmów tego postępowania znaleźć można w znajdującym się w drugim rozdziale tekście Hansa Abbinga zatytułowanym Eksploatacja biednych artystów w świecie sztuki.

Kultura kontra przemysły kreatywne

Obeznani z mechanizmami reklamy systemowi agenci innowacji lubią nadawać starym zjawiskom egzotyczne nazwy, sugerujące, że oto pojawiła się nowa, lepsza odsłona czegoś dobrze znanego. Manipulacje na poziomie nazewnictwa pozwalają implementować odbiorcom treści, których pod normalną nazwą nie byliby skłonni bezkrytycznie zaakceptować. Na przykład przekształcenie sektora sztuki w sektor przemysłu kreatywnego wydaje się automatycznie sprawiać, że twórcy zyskują status przedsiębiorców sztuki, z radością dryfujących od projektu do projektu. Brak finansowej i życiowej stabilności traktowany jest na rynku jako wielka zaleta, ponieważ samozatrudnieni zyskują elastyczność oraz mobilność niespotykane w tradycyjnych zakładach pracy, objętych obowiązkiem przestrzegania przestarzałego Prawa Pracy i systemu 8+8+8. Zjawiska te na stronach Czarnej Księgi… opisują między innymi Jarosław Urbański i Pascal Gielen.

Warto też zaznaczyć, że przywołane powyżej metody manipulowania pracownikami nie dotyczą wyłącznie artystów – ich ofiarami padają przedstawiciele pozornie niezbyt twórczych zawodów: pracownicy ochrony, sprzedawczynie, sprzątaczki czy obsługa galerii sztuki.

Dla kogo jest Czarna Księga… ?

Czarna Księga Polskich Artystów powinna trafić na półki badaczy i krytyków sztuki, kuratorów i urzędników ministerialnych oraz samorządowych decydujących o kluczowych dla świata sztuki sprawach. Jednak przede wszystkim musi zostać przeczytana przez jak najliczniejszą rzeszę twórców i twórczyń, stać się obowiązkową lekturą na uczelniach artystycznych (a może również w liceach o takim profilu) i pełnić sugerowaną przez Stokfiszewskiego funkcję przewodnika po świecie współczesnej kultury.

Warto na bieżąco uzupełniać lekturę Czarnej Księgi… o informacje i dane statystyczne zebrane w publikacji Fabryka Sztuki. Raport z badań Wolnego Uniwersytetu Warszawy, dostępnej za darmo w internecie.

Przewartościowanie wyobrażeń


Czarną Księgę Polskich Artystów
czyta się naprawdę dobrze. Dostarcza sporo narzędzi umożliwiających przewartościowanie wyobrażeń na temat tworzenia sztuki. Jest ona znakomitym dowodem na to, że artyści, wbrew popularnym stereotypom, to bardzo świadoma, coraz mocniej zaangażowana społecznie grupa zawodowa. Drobnym mankamentem są dość częste niedociągnięcia redakcyjne i korektorskie. Warto zaznaczyć, że nie znajdziemy w Czarnej Księdze… dostatecznych argumentów, które pozwoliłyby postawić znak równości pomiędzy pracą artysty a robotnika wielkoprzemysłowego. Jak zauważa cytowany w Fabryce Sztuki badacz i działacz ruchów robotniczych Gigi Roggero "artyści w przeciwieństwie do robotników wcale nie mają ochoty na opuszczenie swoich miejsc pracy, galerii, projektów czy centrów sztuki".

Jednak mimo że między pracami artystów, robotników fizycznych a wykonawców tak zwanych bullshit jobs są spore różnice, wszyscy oni tak samo cierpią z powodu coraz podlejszego traktowania. Wbrew serwowanej przez media propagandzie sukcesu nie każdy pracownik ma szansę na wielką karierę. Wszyscy jednak powinni domagać się respektowania swoich praw i godnego traktowania.

Pozostaje wyrazić przekonanie, że wydany przez Krytykę Polityczną raport przekroczy granice hermetycznego grona ludzi kultury i stanie się inspiracją także dla innych środowisk oraz pretekstem do budowania solidarnej, obywatelskiej, „roszczeniowej” wspólnoty.


Czarna Księga Polskich Artystów, opracowanie zbiorowe, wstęp: Igor Stokfiszewski, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, 2015, ss. 304.

Recenzja ukazała się na stronie popmoderna.pl.

Katarzyna Janota


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

NIE dla reformy edukacji!
Częstochowa, plac Biegańskiego
31 marca (piątek), godz. 17.00
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam
LeftRadio - Lewicowe radio
Internet
-
Szukam" Metody interpretacji historii Argentyny" N.Morano
Kampania Historia Czerwona i Czarno-Czerwona
RASIZM I PRZEMOC – ROSNĄCE ZAGROŻENIE!

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

30 marca:

1689 - Kazimierz Łyszczyński, filozof, polityk i niezależny myśliciel został stracony na warszawskim Rynku Starego Miasta za ateistyczne przekonania zawarte traktacie De non existentia Dei (O nieistnieniu Boga).

1689 - Kazimierz Łyszczyński został publicznie ścięty na Rynku Starego Miasta w Warszawie za ateizm, a jego zwłoki spalono za miastem.

1925 - W Warszawie powstał Związek Robotniczych Stowarzyszeń Sportowych - związana z PPS centrala polskiego sportu robotniczego.

1950 - Zmarł Léon Blum, socjalistyczny polityk francuski, trzykrotny premier Francji w latach 1936-1937, 1938 i 1946-1947.

1952 - W Grecji stracono komunistę Nikosa Belojanisa, czołowego działacza zdelegalizowanej KKE.

2006 - Portia Simpson-Miller z centrolewicowej Ludowej Partii Narodowej została pierwszą kobietą-premierem Jamajki.

2010 - Zmarł Krzysztof Teodor Toeplitz, publicysta, filmoznawca, krytyk filmowy i scenarzysta.

2010 - Zmarł Marcel Szary, działacz Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza i przedstawiciel załogi w zarządzie poznańskich zakładów Cegielskiego.


 
Lewica.pl na Facebooku