Piotr Ciszewski: Lewica okopowa

[2016-07-11 22:15:32]

Środowisko „Krytyki Politycznej” lubi nawiązywać do socjaldemokratycznych tradycji. Przy okazji warszawskiego szczytu NATO do historii postanowił nawiązać na łamach „Dziennika Opinii” Jakub Majmurek w tekście „Lewico pogódź się z NATO”. Przywołał argumenty przypominające hasła niemieckich socjaldemokratów z roku 1914, gdy wykrzykiwali, że „socjaliści pokażą jak walczyć za ojczyznę”, a następnie wspierali kupowanie obligacji wojennych.

Wówczas deputowani SPD ostrzegali przed francuską ekspansją oraz niebezpieczną, autorytarną Rosją. Dzisiaj Majmurek nie ma wprawdzie pretensji do Francji, ale w proponowanej przez niego Realpolitik rolę straszaka pełni nasz wschodni sąsiad. Straszliwy Putin tylko czeka, aby najechać Polskę, co ma być usprawiedliwieniem tego aby lewica „pokochała NATO”.

W naszym regionie problematyczny dziś jest przede wszystkim imperializm rosyjski – pisze Majmurek. Chwytajmy więc za karabiny, pogódźmy się z militaryzacją społeczeństwa i sztywnymi wydatkami obronnymi na poziomie 2% PKB. Budżet jest przecież z gumy. Starczy na pensje dla pielęgniarek i samoloty, które obronią nas przed obcym desantem, który jest tuż tuż. Według Majmurka Rosja to samo zło. Wypada przyznać mu rację, ponieważ prowokacyjnie umieściła się tuż obok amerykańskich baz wojskowych w Azji Centralnej, Gruzji ,czy Europie Środkowej. To Rosja wywołała za pieniądze amerykańskich i europejskich fundacji zamach stanu na Ukrainie, a następnie nie pozwoliła na dogadanie się między władzami w Kijowie a tak zwanymi „demokratami” co do wcześniejszych wyborów. Wizja autora „Lewico pogódź się NATO” jest prosta niczym kij od szczotki i równie odkrywcza.

Znamienna jest zmiana nazewnictwa stosowana przez Majmurka. Otóż w 2003 roku koalicja, której przewodziły Stany Zjednoczone, zaatakowała nie Irak, lecz „Saddama Husajna”. To zdejmuje z nas współodpowiedzialność za setki tysięcy ofiar, zniszczenie całego kraju i doprowadzenie do sytuacji, w której wielu Irakijczykom nawet Daesh wydało się lepsze od panującego w kraju chaosu. Przypomina to trochę argumenty prawicowej części brytyjskiej Partii Pracy z Tonym Blairem na czele, mówiącej o konieczności „walki o prawa człowieka” wbrew przeciwnikom wojny. Dziś wiemy, że Blair się skompromitował i może stanąć przed sądem, jednak jego idee w Polsce pozostają żywe.

Majmurek zresztą w ogóle pomija koszty uczestnictwa w kolonialnych awanturach oraz innych wspólnych projektach NATO. Sam udział w okupacji Afganistanu, oszacowany w 2014 roku, to ponad 6 mld złotych(1). Tylko przypadkowo wydatki te zbiegają się w czasie z kolejnymi etapami cięć socjalnych. Naszą armię szykuje się dziś nie do obrony przed zagrożeniem zewnętrznym, lecz do ekspedycji w obronie interesów wielkich korporacji oraz aby przysporzyć zysków koncernom zbrojeniowym. Polska kupuje sprzęt nieprzydatny w naszym regionie taki jak duże samoloty transportowe, samochody Hummer czy pojazdy chroniące przed minami. Wojsko jest jednocześnie wciąż słabo przygotowane do zadań inżynieryjnych, budowy zapór przeciwpowodziowych, czy wspierania obrony cywilnej w sytuacjach klęsk żywiołowych, czyli takich, które mogłyby być pożyteczne w warunkach pokojowych.

Trudno również nie zauważyć hipokryzji komentatorów takich jak Majmurek pochylających się nad losem uchodźców, a jednocześnie nie zauważających, co spowodowało ich napływ do Europy. Nie uciekli oni przed skutkami katastrofy naturalnej, ale przed chaosem wywołanym przez bezpośrednie lub pośrednie interwencje państw NATO. Sojusz podpalił beczkę prochu, jaką była od wielu lat Afryka Północna i Bliski Wschód, a teraz bohatersko walczy ze skutkami eksplozji. Wielu uchodźców, gdyby nie „obronny” pakt, nadal byłoby lekarzami, nauczycielami i spokojnie żyło jak dotychczas.

Majmurek naiwnie wierzy też jakoby przynależność do sojuszu gwarantowała Polsce bezpieczeństwo. Powtarza tym samym propagandowe uzasadnienia dla zbrojeń i militaryzmu. Lewica, jego zdaniem, jeśli nie chce się zmarginalizować, musi zmienić podejście do polityki bezpieczeństwa. „Na ramię broń, do okopów marsz!” – chciałoby się zawołać. Prawda jest taka, że przynależność do NATO niewiele nam gwarantuje. Zacznijmy od tego, że nie jesteśmy zagrożeni militarnie, a główne zagrożenia ekonomiczne czy polityczne nie płyną wcale ze wschodu. Ponadto NATO nakłada na nas zobowiązania, na przykład udziału w wojskach strzegących państw bałtyckich. Tymczasem te kraje powinny raczej uregulować status zamieszkujących w nich mniejszości narodowych oraz prowadzić bardziej zrównoważoną politykę wobec Rosji. Pilnowanie przestrzeni powietrznej czy obecność batalionów NATO w tym regionie ma znikome znaczenie militarne, a jest jedynie kosztowną akcją propagandową. Jeśli schodzimy do poziomu Realpolitik, tak ulubionej przez Majmurka, to czy faktycznie relacje z krajami bałtyckimi mają kosztować nas tak dużo i odwodzić od polityki neutralności?

Autor wykazuje przebłyski rozsądku, lecz nikną one w potoku militarnej propagandy. Zauważa że militaryzacja społeczeństwa jest zagrożeniem, jednak sam kompletnie nie daje odpowiedzi na to, jaką mamy wobec niej alternatywę, wciąż należąc do NATO. Lewica powinna uświadomić sobie, że militaryzm jest przede wszystkim zagrożeniem wewnętrznym. Pod pretekstem „bezpieczeństwa” nie raz łamano protesty społeczne, militaryzowano zakłady pracy i strzelano do pracowników. Częścią tej polityki bezpieczeństwa jest przyznawanie kolejnych uprawnień służbom specjalnym, ustawy antyterrorystyczne oraz inne ograniczenia swobód obywatelskich. Czy sojusz obroni nas przed tym zagrożeniem, o wiele bardziej realnym niż „zielone ludziki”, lub zagwarantuje „postępowość” armii? Bojówkarze będą ładnie się uśmiechać i szanować poprawność polityczną? Może wystarczy parytet kobiet na „misjach stabilizacyjnych”? Na czym miałaby polegać „progresywność” polityki bezpieczeństwa w tej wersji?

Majmurek pisze również o tym, że rozwiązania wojskowe nie zagwarantują pokoju, lecz konieczne są do nich umowy międzynarodowe. Co w tym zakresie gwarantuje Sojusz Północnoatlantycki? Raczej niewiele – pogorszenie stosunków z Rosją i wieloma krajami, które nie były wcześniej wobec Polski wrogie. Wchodzenie do jednej organizacji z Turcją, której armia dokonuje regularnych czystek etnicznych oraz wykorzystuje broń zakupioną od wielkich koncernów do masakrowania Kurdów, jest wręcz zaprzeczeniem normalnej, pokojowej polityki i wszelkiej przyzwoitości.

Majmurek zarzuca antymilitarystycznej lewicy naiwność i przyjmowanie kalek postulatów z zachodu. Sam jednak przyjmuje bardzo wyraźnie kalkę prowojennej propagandy. Lewica, która porzuciła na przykład hasła neutralności czy budowy dobrych stosunków z Rosją oraz UE oraz nieingerencji w wewnętrzne sprawy innych krajów, skazuje się na bycie tylko dodatkiem do prawicy. Stosunek do NATO jest właśnie tym, co powinno odróżniać trzeźwo myślących zwolenników pokoju od popierających zbrojenia.

Narracja Majmurka wpisuje się w tradycyjne głosy części lewicy, podczas Pierwszej Wojny Światowej nazwanej prześmiewczo „okopową”. Wcześniej podobnie wypowiadał się Sławomir Sierakowski, który poszedł w swoim militaryzmie jeszcze dalej, domagając się przysłania do Polski obcych wojsk. Obecnie tę drogę wybiera również partia Razem, która po raz kolejny okazuje się Partią Umiarkowanego Postępu w Granicach Prawa i nie kwestionuje sojuszy „bo Putin”.

Pamiętajmy o tym i uczmy się na doświadczeniach socjalistów i socjaldemokratów, którzy w roku 1914 posłali miliony robotników na rzeź w okopach, aby zabijali się w imię królów oraz „demokracji”. Wybierzmy Różę Luksemburg, nie Friedricha Eberta, bo historia lubi się powtarzać i za kilka lat zobaczymy na ulicach współczesne Freikorpsy, oczywiście „dobre”, bo NATOwskie.

(1)http://do.wp.mil.pl/artykuly/aktualnosci/2015-01-05-podsumowanie-polskiego-udziau-w-misji-isaf/

Piotr Ciszewski


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Aktywiści miejscy - czyli kto?
Katowice, ul. Andrzeja 13/1
1 czerwca (czwartek), godz. 18.00-20.00
Nowa Lewica, nowa nadzieja?
Warszawa, państwomiasto, ul. Andersa 29
29 maja (pon.), godz. 18.00-20.30
MOST PRZEZ POKOLENIA
do 14 maja 2017
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam
LeftRadio - Lewicowe radio
Internet
-
Szukam" Metody interpretacji historii Argentyny" N.Morano

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

29 maja:

1861 - Zmarł Joachim Lelewel, wybitny polski uczony o internacjonalistycznych i lewicowych poglądach, historyk, numizmatyk i poliglota, przeciwnik przywilejów szlachty, którą oskarżał o doprowadzenie do rozbiorów i klęski powstania listopadowego.

1934 - Bojówka Obozu Narodowo-Radykalnego ostrzelała w Warszawie lokal Komitetu Dzielnicowego PPS na Woli; 7 osób rannych.

1958 - Zmarł Juan Ramón Jiménez, poeta hiszpański, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 1956; w czasie hiszpańskiej wojny domowej popierał Republikę.

1969 - Rewolta Cordobazo w argentyńskim mieście Cordoba.

1993 - W Solingen w Niemczech w wyniku podpalenia domu dla azylantów spłonęło 5 Turczynek.

1994 - Węgierska Partia Socjalistyczna wygrała wybory parlamentarne.


 
Lewica.pl na Facebooku