Michał Kulbacki: Kuchennymi drzwiami

[2016-10-14 22:56:42]

W ostatnich dniach mieliśmy ożywioną dyskusję na temat umowy pomiędzy Unią Europejską a Kanadą, CETA. Jej parafowanie planowane jest na 27 października podczas szczytu UE-Kanada. Nasz rząd do końca miesiąca ma zdecydować, czy poprzeć tę umowę. Nie jest to jednak zwykła umowa o współpracy gospodarczej. Analizując jej postanowienia, można zobaczyć jak w soczewce logikę działania współczesnego kapitalizmu.

Żywność gorzej chroniona

CETA (Comprehensive Economic and Trade Agreement) – Kompleksowa umowa gospodarczo-handlowa, to efekt zakończonych niedawno negocjacji między Unią Europejską a Kanadą. W założeniu ma znacznie poszerzyć współpracę gospodarczą poprzez zniesienie 99% barier celnych w handlu pomiędzy tymi dwoma podmiotami. Jest to jednak pionierska umowa, traktuje bowiem o wielu innych kwestiach, wykraczających poza wymianę handlową, m.in. o zamówieniach publicznych, ochronie własności intelektualnej, wspieraniu inwestycji, a nawet usługach publicznych.

Według prognoz UE jej wejście w życie spowoduje wzrost unijnego PKB o 0,08%, natomiast kanadyjskiego o 0,76%. Ma również zwiększyć liczbę dobrze płatnych miejsc pracy w Europie, umożliwić naszym przedsiębiorstwom ekspansję na nowy rynek oraz obniżyć ceny w UE. Ale już w tym miejscu pojawia się pierwszy punkt zapalny, ponieważ prognozy oparte na wytycznych ONZ mówią jasno, że na skutek wejścia w życie tej umowy nastąpi utrata 200 tys. miejsc pracy w Europie do 2023 r. To doprowadzi do spadku płac, a także spadku wpływów budżetowych. Konsekwencją będzie zmniejszenie się unijnego PKB o ok. 0,5%, a kanadyjskiego prawie o 1%.

Duże zastrzeżenia budzi zapis o dopuszczeniu do sprzedaży na rynku europejskim kanadyjskiej żywności. Obecnie tamtejsze prawo dotyczące żywności genetycznie modyfikowanej (GMO) oraz używania różnego rodzaju środków chemicznych do jej produkcji jest znacznie bardziej liberalne niż unijne. Ponadto struktura kanadyjskiego rolnictwa jest zupełnie inna niż nasza – dominują tam wielkoobszarowe koncerny spożywcze, podczas gdy u nas małe i średnie gospodarstwa rolne. CETA spowoduje zalanie rynku unijnego produktami tańszymi, ale gorszymi. Z tym wiąże się upadek wielu mniejszych producentów żywności. Uderzy to bezpośrednio w Polskę i nasze rolnictwo. Przykładem mogą być jabłka, w których produkcji jesteśmy potentatem, a które od zeszłego roku mogą być w Kanadzie genetycznie modyfikowane. Po wejściu w życie umowy wielu polskich sadowników może mieć poważne kłopoty. Podobna sytuacja dotyczy malin, porzeczek i truskawek. Wpłynie to również niekorzystnie na nasze bezpieczeństwo żywnościowe.

Inną kwestią budzącą poważne zaniepokojenie jest pogwałcenie w CETA zasady ostrożności stosowanej w Unii Europejskiej. Polega ona na niedopuszczeniu do sprzedaży produktów, co do których istnieje podejrzenie, że mogą mieć negatywny wpływ na zdrowie konsumentów czy środowisko. W Kanadzie działa natomiast zasada odwrotna – produkty mogą być wycofane, dopiero kiedy zostanie udowodniona ich szkodliwość. Oczywiste jest, że rozwiązanie europejskie gwarantuje dużo lepszą ochronę obywateli niż to istniejące za Atlantykiem.

Ekspansja zagranicznego kapitału

Obawy budzi pole do ekspansji dla wszelkich międzynarodowych instytucji finansowych, które otworzy się po podpisaniu umowy. W jej ramach zabronione będzie regulowanie przez rząd np. liczby instytucji finansowych z jednego państwa, liczby pracowników zagranicznych w instytucjach finansowych (również w zarządzie), skali działania danej instytucji czy górnego limitu udziału zagranicznego. Wszyscy pamiętamy jeszcze kryzys 2008 r., który poprzez połączone rynki finansowe rozlał się po całym świecie. Wydaje się, że takie regulacje mogą uczynić światowy system finansowy jeszcze mniej stabilnym niż dotychczas.

Inne kwestie poddawane krytyce to ochrona danych osobowych w świetle CETA, wizja liberalizacji usług publicznych czy silna ochrona patentowa, która zabroni sprzedaży wielu leków generycznych, zmuszając pacjentów do kupowania oryginalnych, dużo droższych leków.

Najgłośniejszy sprzeciw wywołuje jednak sprawa powstania sądu arbitrażowego, tzw. ICS (Investment Court System), dzięki któremu inwestorzy zagraniczni będą mogli pozywać rządy za ewentualne straty czy niekorzystne regulacje. Takie sądy działają w ramach wielu umów handlowych i korporacje wielokrotnie wychodziły zwycięsko ze starć z rządami poszczególnych państw, zgarniając milionowe (a czasami nawet miliardowe) odszkodowania. To najjaskrawszy przykład ubezwłasnowolnienia rządów przez międzynarodowe korporacje. Podważa on również wiarę w demokratyczne państwo prawa. Komisja Europejska tłumaczy ujęcie mechanizmu ICS w CETA sytuacją, w której inwestor zagraniczny został narażony przez decyzje rządowe na znaczne straty, np. poprzez nacjonalizację majątku, bardzo niekorzystną, bezpodstawną decyzję urzędników czy niekorzystne regulacje. W tym wypadku – twierdzi Komisja – w sądzie krajowym inwestor nie może się spodziewać obiektywnego rozstrzygnięcia. Czy jednak kraje Unii Europejskiej i Kanada nie stanowią wzoru niezależnego sądownictwa?

Tak prawdopodobnie odpowiedzieliby przedstawiciele każdego kraju, którego dotyczy CETA. Dlaczego więc inwestorzy potrzebują międzynarodowego sądu arbitrażowego, a nie mogą wnieść sprawy do sądu krajowego? Chęć zapewnienia sobie wysokich zysków niezależnie od wprowadzonych regulacji jest w korporacjach wszechmocna.

Kanadyjski transfer

Jeszcze niedawno dyskutowaliśmy o bliźniaczej umowie TTIP (Transatlantic Trade and Investment Partnership) – Transatlantyckim Partnerstwie w dziedzinie Handlu i Inwestycji, która miała być zawarta między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. Chociaż formalnie negocjacje trwają, jasno wypowiedział się o niej Sigmar Gabriel, wicekanclerz, minister gospodarki i technologii Niemiec.

Przyznał, że zakończyły się one fiaskiem. Powiedział ponadto, że podczas 14 tur rozmów stronom nie udało się wypracować „żadnego wspólnego tekstu”. To wydaje się zamykać kwestię TTIP. Jednak z tego punktu widzenia CETA staje się jeszcze istotniejsza.

Zgodnie z jej zapisami eksportować do krajów UE, nie płacąc stawek celnych, będą mogły firmy, które w Kanadzie prowadzą „istotną działalność gospodarczą”. Firm amerykańskich o takim statusie jest… 41 tys. Oznacza to, że wszystkie one będą mogły w pełni korzystać z postanowień umowy. Korporacje ze Stanów Zjednoczonych zapewniły więc sobie wejście na rynek europejski kuchennymi drzwiami.

Pozostaje jeszcze jedno pytanie: czy da się zatrzymać wejście w życie tej umowy? Już raz – podczas negocjacji TTIP – politycy wzięli pod uwagę masowe ruchy protestu przeciwko niekorzystnej umowie gospodarczej. To również dlatego nie udało się osiągnąć porozumienia między stroną europejską a amerykańską. Politycy starali się lawirować pomiędzy pierwotnymi pomysłami a późniejszymi zmianami, co skończyło się fiaskiem negocjacji. Tym razem też jest szansa, że usłyszą głos protestu, należy jednak pamiętać, że CETA została już ukończona. Nadszedł czas jej ratyfikowania. To oznacza, że do zatrzymania jej potrzeba zdecydowanych działań.


Michał Kulbacki



Tekst pochodzi z tygodnika "Przegląd".

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam
LeftRadio - Lewicowe radio
Internet
-
Szukam" Metody interpretacji historii Argentyny" N.Morano
Kampania Historia Czerwona i Czarno-Czerwona
RASIZM I PRZEMOC – ROSNĄCE ZAGROŻENIE!
Trwa batalia o Twoją prywatność. Włącz się!
cała Polska
aż wygramy;)

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

23 stycznia:

1793 - Konwencja podziałowa rosyjsko-pruska w Petersburgu w sprawie II rozbioru Polski, motywowana szerzeniem się "zarazy jakobińskiej".

1873 - W Błażkowej urodził się Karol Irzykowski, prozaik, dramaturg, krytyk literacki, teoretyk filmu, współpracownik "Robotnika".

1891 - W Ales na Sardynii urodził się Antonio Gramsci działacz robotniczy, teoretyk marksizmu, filozof.

1898 - W Rydze urodził się Siergiej Eisenstein, wybitny radziecki reżyser, scenarzysta, montażysta, operator filmowy, scenograf filmowy i teatralny oraz teoretyk filmu.

1940 - NKWD aresztowała we Lwowie grupę lewicowych pisarzy polskich, m.in. Władysława Broniewskiego, Aleksandra Wata, Tadeusza Peipera i Anatola Sterna.

1998 - W wyniku poparzeń zmarł Alfredo Ormando, włoski pisarz, który podpalił się na Placu św. Piotra w Watykanie w proteście przeciwko postawie i polityce Kościoła katolickiego wobec chrześcijan o orientacji homoseksualnej.

2002 - W Paryżu zmarł Pierre Bourdieu, wybitny francuski socjolog, twórca teorii władzy symbolicznej.

2007 - W Warszawie zmarł Ryszard Kapuściński, wybitny reportażysta, dziennikarz, publicysta, poeta i fotografik.

2014 - Catherine Samba-Panza jako pierwsza kobieta w historii kraju przejęła obowiązki prezydenta Republiki Środkowoafrykańskiej.


 
Lewica.pl na Facebooku