Michał Siermiński: Polskie obozy śmierci wiecznie żywe

[2017-05-02 20:52:05]

Internetowy bunt

Zakończył się głośny proces, który Karol Tendera, były więzień Auschwitz, wytoczył niemieckiej telewizji ZDF. W grudniu ubiegłego roku Sąd Apelacyjny w Krakowie wydał prawomocny wyrok nakazujący niemieckiej stacji przeprosić 96-letniego Polaka za to, że trzy lata wcześniej na swoim portalu użyła ona sformułowania „polskie obozy zagłady Majdanek i Auschwitz”. Przeprosiny miały zostać opublikowane na stronie internetowej telewizji i być dostępne do wglądu przez jeden miesiąc. Pomimo korzystnego dla Polaka wyroku, jego pełnomocnik (i jednocześnie prezes patriotycznego Stowarzyszenia Patria Nostra), Lech Obara szybko ocenił, że opublikowany przez Niemców tekst został niewystarczająco wyeksponowany i zapowiedział skierowanie sprawy do Sądu Okręgowego w Moguncji. Tymczasem sprawą zainteresował się „polski Internet”. Indywidualne konta na portalach społecznościowych błyskawicznie wypełniły głosy oburzenia, zaś strona zelaznalogika.net (ponad 140 tys. polubień na Facebooku) wystartowała z akcją „#GermanDeathCamps”, mającą na celu przywrócenie dobrego imienia Polski i Polaków. Na jej portalu szybko pojawiło się skierowane do internautów wezwanie do „oddolnego” i masowego działania: „Zwyczajowo pewnie moglibyśmy apelować do Rządu o reakcję lub do dużych mediów, ale… przecież my wszyscy stanowimy wielką siłę!”. Inicjatorzy akcji zamieścili w Internecie kilka grafik z napisami w języku polskim i niemieckim („Obozy zagłady były niemieckie”, „Nigdy nie zapomnij! Nazizm wyprodukowano w Niemczech”, „Nie myl ofiary z mordercą. Nazistowskie niemieckie obozy zagłady. Nigdy polskie!” itp.) oraz wezwali internautów do udostępniania ich w niemieckich mediach społecznościowych (przede wszystkim związanych ze stacją ZDF). „Albo sami zadbamy o dobre imię Polski, albo będą nas nadal szkalować!” – wyjaśniali sens proponowanych działań. Akcja spotkała się z ogromnym społecznym odzewem, można więc przypuszczać, że organizatorzy będą kontynuować kampanie uświadamiające podejrzanych o niedouczenie mieszkańców Europy Zachodniej.

Peregrynacja bilbordu

Na początku lutego z Wrocławia przez Niemcy, Belgię, Francję aż do Wielkiej Brytanii wyruszył olbrzymi (powierzchnia 18m2) podświetlany billboard z napisem „Death Camps Were Nazi German” („Obozy śmierci były nazistowskie niemieckie”) oraz „ZDF Apologize!” („ZDF Przeproś!”). Jeszcze przed peregrynacją billboardu niosącego historyczną prawdę i wzywającego Niemców do zaprzestania świadomego zakłamywania historii organizatorzy chwalili się na swoim facebookowym fanpage’u: „Nasza akcja jest finansowana wyłącznie dzięki datkom internautów, a organizacja opiera się wyłącznie na pracy wolontariuszy”. Na wiezionym przez Europę plakacie na tle bramy obozu Auschwitz widniała charakterystyczna grzywka i wąsik, łatwe do skojarzenia z przywódcą III Rzeszy, Adolfem Hitlerem. Dawid Hallmann z Fundacji Tradycji Miast i Wsi, która współorganizowała przedsięwzięcie, wyjaśniał: „Idea naszej akcji jest prosta. Żądamy prawdy historycznej, jesteśmy przeciwnikami używania zwrotu «polskie obozy koncentracyjne», który teraz nagminnie używany jest w zachodnich mediach”. Do najważniejszego punktu na trasie przejazdu, siedziby niemieckiej telewizji ZDF w Moguncji, billboard dotarł w czwartek 2 lutego.

Trafi swój na swego

W Internecie pojawiła się witryna pomozpamietac.pl, która w czasie rzeczywistym śledzi (w 16 językach) pojawiające się w sieci sformułowanie „polish death camp” i podaje adresy do publikacji, pod którymi troszczący się o historyczną prawdę internauci mogą wyrazić swój sprzeciw i oburzenie. Witryna jest tak zaprojektowana, że oprócz artykułów przeszukuje również zamieszczone pod nimi komentarze, a nawet posty na portalach społecznościowych. Każdy użytkownik po kliknięciu na dany link może zapoznać się z konkretną publikacją, w której wystąpił podejrzany zwrot. Agencja Mint Media i monitorujący sieć Bran24 – twórcy witryny – apelują do polskiego społeczeństwa: „Wiele razy udowadnialiśmy, że polscy internauci mają siłę. Znów to zróbmy. Razem budujmy dobry wizerunek Polski na świecie”. Instruują również użytkowników chcących włączyć się w akcję: „Kliknięcie w daną treść przeniesie Cię do miejsca, w którym została ona opublikowana. Możesz tam sprawdzić kontekst, w jakim padło określenie, dodać komentarz lub zgłosić użycie tego sformułowania wydawcy. Bez naszych działań nigdy nie dokona się zmiana w tej kwestii. Zaangażuj się!”. Wspomniany przez autorów kontekst okazuje się kluczowy. Przytłaczająca część zamieszczonych na stronie linków odsyła bowiem do postów polskich profili facebookowych, których użytkownicy zaangażowali się w zwalczanie sformułowania „polskie obozy koncentracyjne”...

Teoria spiskowa

W tym samym czasie na portalu wpolityce.pl pojawił się wywiad z profesorem Grzegorzem Kucharczykiem, skrajnie prawicowym historykiem badającym historię Niemiec. W wywiadzie możemy przeczytać, że sformułowanie „polskie obozy koncentracyjne” wymyślili pod koniec lat pięćdziesiątych funkcjonariusze wywiadu Republiki Federalnej Niemiec, którzy w czasie wojny pracowali dla III Rzeszy. Historyk precyzuje: „To byli ludzie, którzy po kapitulacji Niemiec znaleźli się w strefach okupowanych przez aliantów zachodnich, częściowo zostali przejęci przez Amerykanów, a potem zaczęli robić swoje na polu tak pojętej polityki historycznej. Był to wynik nierozliczenia się państwa niemieckiego ze zbrodniami popełnionymi przez Niemców w czasach II wojny światowej. Praktycznie żadnego zbrodniarza, który przebywał na terenie RFN, nie spotkała zasłużona kara, zwłaszcza za to, co zrobił na [terenach] wschodniej Europy. Pojawił się wtedy w Niemczech również wysiłek natury semantycznej […], w myśl zasady opracowanej przez ministra propagandy III Rzeszy Josepha Goebbelsa, że kłamstwa ciągle powtarzane, stają się prawdą”. Kucharczyk przestrzega czytelników, że po 1989 roku kariera kłamstwa o „polskich obozach” wyraźnie przyspieszyła: „Mamy do czynienia z zsynchronizowanym wysiłkiem, z jednej strony okazuje się, że symbolem dążeń wolnościowych Europejczyków był upadek muru berlińskiego, a z drugiej strony, że symbolem zła w XX wieku miały być «polskie obozy śmierci»”. Na końcu profesor przyznaje, że na kampanie prowadzone w mediach społecznościowych patrzy z dużą nadzieją, po czym przestrzega: „Ale to nie zwalnia instytucji państwa polskiego z działań dyplomatycznych. Nasze placówki dyplomatyczne na całym świecie powinny śledzić i reagować na kłamstwa”. Kucharczyk stwierdza również, że konieczne są stosowne ustawy oraz zwiększenie liczby godzin historii w szkołach połączone z „odpowiednią” modyfikacją programu nauczania.

Specjalna ustawa

W pierwszych tygodniach 2017 roku minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro zapowiedział wprowadzenie ustawy, na mocy której możliwe będzie karanie ludzi za używanie sformułowania „polskie obozy śmierci”. Pod koniec stycznia na antenie TVP Info Ziobro chwalił się, że prace sejmowe nad odpowiednim projektem właśnie dobiegają końca i wyjaśniał swoje motywacje: „Nie pozwolimy na to, żeby kłamano (...) na temat rzekomej odpowiedzialności Polaków za Holokaust”. Minister tłumaczył również, że wszystkich, którzy odważą się mówić o „polskich obozach”, będą czekały sankcje dwojakiego rodzaju: z jednej strony postępowanie karne, z drugiej działania o charakterze cywilnym, związane z możliwością uzyskania zadośćuczynienia bądź odszkodowania.

Niebezpieczeństwo urojone

Polskie społeczeństwo kolejny raz staje do walki z historyczną tezą, że obozy zagłady były tworzone i prowadzone przez Polaków. Problem polega na tym, że oczywiście nikt takiej tezy nie stawia. W nawiązaniu do tez profesora Kucharczyka warto przypomnieć, że termin „polskie obozy zagłady” jest starszy od domniemanego spisku zachodnioniemieckich służb. Już w 1944 roku Jan Karski – kurier i emisariusz Polskiego Państwa Podziemnego, którego zasługi wyciągane są przez „obrońców dobrego imienia Polaków” przy każdej możliwej okazji – opublikował w amerykańskim magazynie „Collier’s Weekly” artykuł zatytułowany „Polish Death Camp”. Artykułu Karskiego przedstawia piekło związane ze stworzoną w Polsce hitlerowską machiną Zagłady, a jego tytuł wskazuje oczywiście jedynie na jej geograficzne usytuowanie...

Wygląda na to, że narodowa histeria na punkcie sformułowania „polskie obozy koncentracyjne” towarzyszyć nam będzie jeszcze bardzo długo. Zdecydowanie łatwiej i wygodniej stawiać się w roli ofiary pomówienia i gorliwie zwalczać urojone niebezpieczeństwo, niż zainicjować proces zbiorowej asymilacji trudnej prawdy o polskim antysemityzmie, który w XX wieku popchnął wielu Polaków do wzmożonej aktywności na obrzeżach Zagłady.


Michał Siermiński



Tekst pochodzi z najnowszego numeru kwartalnika "Bez Dogmatu".

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

DLACZEGO POLACY SIĘ NIENAWIDZĄ?
premiera 22 listopada (środa)
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Najnowszy numer "Dalej! pismo socjalistyczne"
www.dalej.org
wiosna-lato 2017
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam
LeftRadio - Lewicowe radio
Internet
-
Szukam" Metody interpretacji historii Argentyny" N.Morano

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

18 grudnia:

1865 - USA: Po ratyfikowaniu przez stan Georgia XIII Poprawki do Konstytucji formalnie doszło do likwidacji niewolnictwa.

1913 - W Lubece urodził się Willy Brandt (właściwie Karl Herbert Frahm), polityk SPD, kanclerz RFN.

1932 - W Berlinie zmarł Eduard Bernstein, działacz ruchu robotniczego, ideolog niemieckiej socjaldemokracji, twórca rewizjonizmu w ruchu robotniczym.

1933 - Bolesław Bierut został skazany na 7 lat więzienia.

1936 - Zwycięstwem zakończył się strajk okupacyjny w obronie 220 górników katowickiej kopalni "Eminencja" zagrożonych zwolnieniem.

1946 - Urodził się Steve Biko, działacz ruchu przeciw apartheidowi w Republice Południowej Afryki.

1972 - Kolejne wznowienie nalotów amerykańskich w Wietnamie.

1991 - W Dżibuti wojsko otworzyło ogień do zgromadzonego tłumu, w wyniku czego zginęło 59 osób.

1994 - Opozycyjna Bułgarska Partia Socjalistyczna Żana Widenowa wygrała zdecydowanie wybory parlamentarne.

1998 - Kolumbjskie lotnictwo i śmigłowce bojowe prywatnej fimy wojskowej AirScan zaatakowały wioskę Santo Domingo, zabijając jej 18 mieszkanców, w tym siedmioro dzieci.

2005 - W Boliwii Evo Morales wygrał wybory prezydenckie, zdobywając 53,7% głosów.


 
Lewica.pl na Facebooku