Anna Gotowska: Antyutopia o piekle kobiet

[2017-07-17 17:19:51]

Zazwyczaj staram się unikać pełnych patosu przymiotników, jednak tym razem bez tego się nie obejdzie. Opowieść podręcznej Margaret Atwood to książka wstrząsająca, od której – mimo uczucia najwyższego obrzydzenia – nie można się oderwać. Dzięki bogatemu, sugestywnemu językowi i pełnej natężenia emocjonalnego narracji, purytańska antyutopia opisana przez Atwood do dziś stanowi jedną z najlepszych charakterystyk dramatu człowieka uwięzionego w systemie totalitarnym.

Rzeczywistość stworzona przez Atwood jest w groźny sposób niejasna. Struktura reżimu panującego w Gileadzie, fikcyjnym państwie powstałym na terenie niektórych z amerykańskich Stanów Zjednoczonych, nie jest znana „szarej obywatelce/szaremu obywatelowi”. Nie wiemy specjalnie w czyim ręku skupia się władza, jakimi środkami nacisku dysponuje, czy też nawet – z kim toczy się wzmiankowana często wojna.

Wiemy jedynie, iż w wyniku jakiegoś rodzaju katastrofy ekologicznej (której przyczyn dopatrywać się można w działalności człowieka) jedynie nieliczna garstka kobiet zachowała płodność. Staje się to impulsem do stworzenia ściśle kontrolowanego, hierarchicznego społeczeństwa, gdzie głównym elementem rzeczywistości jest szowinistyczny patriarchat spychający kobiety do roli wyłącznie reprodukcyjnej.

Tym jednak, co najbardziej uderza w Opowieści, to nie – jak często w gatunku antyutopijnym – wnikliwy opis koszmarnego i często absurdalnego systemu oraz jego mechanizmów, ale właśnie skupienie się na bardzo subiektywnych, jednostkowych przeżyciach konkretnej osoby. Dzięki temu trudno jest krzywdę „zobiektywizować”, odizolować się od niej emocjonalnie. Stąd też budzące się w czytelniku/czytelniczce podczas lektury uczucia bezsilności, wściekłości, obrzydzenia.

Bohaterka nie jest rewolucjonistką, to osoba której zależy przede wszystkim na szczęściu swoich bliskich i własnym. Zostajemy więc świadkami jej prób realizacji najbardziej elementarnych potrzeb: bliskości, kontaktu, poczucia bezpieczeństwa. Potrzeb upokorzonych i sprowadzonych do godnego potępienia grzechu. W tym smutnym świecie niespełnieni i zagubieni czują się nawet jego inicjatorzy i mocodawcy.

W opublikowanym na łamach Wyborczej wywiadzie brytyjski filozof John Gray stawia tezę, iż postęp cywilizacyjny jest mitem. Jedyne co zyskujemy w porównaniu do wcześniejszych epok to nowe rozwiązania technologiczne. Według Gray’a byliśmy i jesteśmy barbarzyńcami – podstawowe instynkty ludzkie pozostają bowiem niezmienne. Stąd wniosek o tymczasowości europejskiej stabilizacji i naiwności tezy Fukuyama o „końcu historii”.

Wydaje mi się, że ku podobnej refleksji skłania się Atwood w ostatnim rozdziale Opowieści. Jego akcja toczy się już po upadku Gileadu. Grupa historyków analizuje tekst opowieści starając się zbadać jej autentyczność, powiązać opisywane osoby z postaciami historycznymi. Patrzenie przez pryzmat czasu i faktografii pozwala przejść do porządku dziennego nad indywidualną krzywdą, zobiektywizować wyrządzone zło.

Uważam, że pod płaszczem historyków Atwood ukryła nas – odbiorców i odbiorczynie książki, czytelników i czytelniczek. Jako że Opowieść przetrwała próbę czasu mniej istotne zdaje się, czy została napisana dla Amerykanów i Amerykanek czasów Reagana czy dla współczesnych Polaków i Polek.

„Barbarzyństwo” działające na mocy prawa to dla nas zawsze kwestia przeszłości, coś z czego ludzkość już wyrosła, wyewoluowała. Takie podejście prowadzi do ignorowania patologii powstających czy może – trwających – w otaczającej nas rzeczywistości.

Tę prawidłowość odnieść można z łatwością do różnego rodzaju postulatów dotyczących roli kobiet w dzisiejszym społeczeństwie. Oczywiście – Polska to nie Gilead – jednak pojawiająca się nazbyt często ocena kobiet przez pryzmat spełniania powinności rodzinnych, czy też – jak zauważa Cezary Michalski – stałe dążenia do zaostrzenia prawa aborcyjnego, to tendencje do Gileadu nas zbliżające. Łatwo jest zepchnąć system opisany w Opowieści do kategorii „nierealnych” lub „należących do przeszłości”. Dużo trudniej dostrzec zbieżne z nim aspekty otaczającej rzeczywistości. I przed tym nagminnym, charakterystycznym dla ludzi każdej epoki ignorowaniem sygnałów alarmowych ostrzega Atwood. Co więcej – robi to za pomocą świetnej literatury, za co cześć jej i chwała.

Opowieść podręcznej – serial na podstawie powieści Margaret Atwood w Polsce emituje platforma Showmax.com. Współproducentką serialu jest sama autorka książki. Od 28 kwietnia w księgarniach nowe wydanie książki.

Recenzja ukazała się na portalu codziennikfeministyczny.pl.

Anna Gotowska


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Czerwoni Kosynierzy Gdyńscy 1939 - prawda czy mit?
Warszawa, Siedziba Stowarzyszenia Wolnego Słowa, ul. Marszałkowska 7
25 września (poniedziałek), godz. 17.30-20.30
Gender Studies IBL PAN - rekrutacja
Warszawa, ul. Nowy Świat 72
do 20.10.2017
Zapal Znicz Dla Kacpra
Katowice, Rynek
23 września (sobota), godz. 18.00-21.00
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Najnowszy numer "Dalej! pismo socjalistyczne"
www.dalej.org
wiosna-lato 2017
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

24 września:

1856 - Urodził się Ludwik Waryński, działacz i ideolog polskiego ruchu socjalistycznego, publicysta. Współtwórca pierwszych kółek socjalistycznych w Królestwie Polskim oraz kas oporu. Współtwórca I Proletariatu.

1922 - W wyborach do Sejmu Śląskiego I kadencji PPS uzyskała 17 proc. głosów.

1927 - Sąd Partyjny PPS wykluczył Jędrzeja Moraczewskiego z partii za jego udział w rządzie Józefa Piłsudskiego.

1938 - Rada Naczelna PPS skrytykowała politykę rządu polskiego względem Czechosłowacji.

2004 - Zmarła Françoise Sagan, francuska pisarka, uznawana za jedną z największych postaci francuskiej literatury powojennej.

2005 - W wypadku samochodowym zginął Daniel Podrzycki. W latach 1989-92 działacz i współzałożyciel NSZZ "Solidarność 80". Założyciel Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" oraz Polskiej Partii Pracy i ich długoletni przewodniczący.


 
Lewica.pl na Facebooku