Bolesław K. Jaszczuk: Rządząca partia BiN

[2019-10-11 22:44:32]

Swego czasu pokazano w telewizji jak podczas jednej z manifestacji jej uczestnik trzymał w ręku transparent z napisem Bezprawie i Niesprawiedliwość. Hasło to nie tylko niezwykle trafnie określa rzeczywisty charakter partii rządzącej, lecz także jest zgodne z logiką jej założyciela. Wszak nie kto inny jak jej przywódca usiłował argumentować, iż „żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe a czarne jest czarne”. Skoro tak, to logiczny wniosek z wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego jest taki, że prawo nie jest prawem a sprawiedliwość sprawiedliwością. Przynajmniej w odniesieniu do jego partii.

Przykłady niesprawiedliwości a zwłaszcza bezprawia czy też łamania i lekceważenia prawa są znane. Jednak ze względu na ich znaczną liczbę niektóre z nich mogły już ulecieć naszej zbiorowej pamięci. Dlatego też warto je przypomnieć przed wyborami parlamentarnymi. Najbardziej wyrazistym przykładem niesprawiedliwości a jednocześnie bezprawia jest tzw. ustawa dezubekizacyjna odbierająca wielu osobom nie tylko prawa nabyte, lecz w niektórych przypadkach także życie. Kontynuacją antykomunistycznej obsesji jest też gremialna zmiana nazw ulic wbrew woli mieszkańców czyli suwerena, którym to pojęciem BiN często się posługuje.

Natomiast działania bezprawne to przypomnijmy: prezydenckie ułaskawienie Mariusza Kamińskiego przed wydaniem prawomocnego wyroku sądowego, uniemożliwienie legalnie wybranym sędziom udział w pracach w Trybunału Konstytucyjnego i powołanie z pogwałceniem prawa na ich miejsce sędziów-dublerów, brak opublikowania wyroku Trybunału Konstytucyjnego, niezgodny z prawem wybór prezesa Trybunału Konstytucyjnego oraz członków Krajowej Rady Sądownictwa, zlekceważenie wyroku Sądu Administracyjnego nakazującego opublikowanie list poparcia dla kandydatów do KRS. Ten ostatni przykład wskazuje na podwójne niechlujstwo BiN. Z jednej strony nie zauważyli, że oprócz sądów powszechnych istnieje coś takiego jak Sąd Administracyjny, który zapewne w ich mniemaniu zajmuje się mało istotnymi kwestiami administracyjnymi, i zapomnieli go zawłaszczyć. Z drugiej zaś wątpliwej jakości wątpliwości co do zgodności opublikowana nazwisk z RODO nie zgłosili podczas rozprawy i obudzili się dopiero po fakcie. Być może jednak nie doceniam ich zdolności przewidujących. Mogli bowiem spodziewać się, iż Sąd odrzuci argument dotyczący RODO i w ten sposób odpadnie im ta ostatnia deska ratunku przed kompromitacją.

Tzw. afera Rywina przyczyniła się przed laty do porażki wyborczej SLD. BiN w ciągu ostatniej kadencji zapracował sobie na o wiele więcej afer, skandali oraz nieprawidłowości o znacznie większym ciężarze gatunkowym. Są to m. in.:
• afera spółki Srebrna z podłożem korupcyjnym
• afery prezesa Komisji Nadzoru Finansowego i SKO
• przyznanie monstrualnych nagród członkom rządu oraz wysokich premii i pensji urzędnikom Kancelarii Sejmu
• sprawa zawyżonych wynagrodzeń asystentek prezesa NBP
• działania grupy hejterskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości
• loty marszałka Kuchcińskiego
• zniszczenie dowodów w sprawie wypadku samochodowego Beaty Szydło
• ukrywanie prawdziwego stanu posiadania premiera Morawieckiego
• nieudana reforma edukacji
• doprowadzenie do dalszego pogorszenia się sytuacji w służbie zdrowia i tolerowanie mafii lekowej
• rażąca niegospodarność związana m. in. z zakupem bardzo drogich śmigłowców oraz samolotów VIP bez przetargu, drogiego amerykańskiego gazu oraz przeznaczeniem 208 milionów dolarów na nieudaną promocję Polski w USA, wydaniem 240 milionów złotych na obchody 100-lecia niepodległości Polski
• przekazywanie środków z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej m. in. na rzecz Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz podmiotów będących we władaniu księdza Rydzyka, który widocznie czuje się pokrzywdzony przez to, że nie otrzymuje więcej kasy z budżetu
• wazeliniarska zgoda na finansowanie z polskiego budżetu stacjonowania w Polsce wojsk USA
• skandal z wycinką Puszczy Białowieskiej i masowym wycinaniem drzew na terenie całego kraju
• likwidacja kilkuset połączeń autobusowych PKS
• bezsensowne rozpoczęcie przekopu Mierzei Wiślanej mimo braku wymaganych prawem zezwoleń
• skandal ze stadniną w Janowie Podlaskim
• mianowanie na stanowisko ministerialne Adama Andruszkiewicza fałszującego podpisy na listach wyborczych
• afera korupcyjna b. rzecznika MON Bartłomieja Misiewicza,
• kompromitacja w skali międzynarodowej związana z głosowaniem na przewodniczącego Rady Europejskiej
• i wreszcie ostatni skandal związany z osobą Mariana Banasia. W tym przypadku BiN wykazało się brakiem czujności. Doszli oni do wniosku, że skoro panu Banasiowi nie wyciągano spraw obecnie ujawnionych w momencie mianowania go na stanowisko ministra finansów, to tak samo będzie w przypadku NiK. Nie przewidzieli jednak dociekliwości telewizyjnych dziennikarzy.

W każdym demokratycznym państwie takie nagromadzenie nieprawidłowości, afer i skandali a nawet ujawnienie małej części z nich odebrałoby szansę rządzącej partii na wybór na kolejną kadencję. Jednak nie w Polsce, gdzie wyborcy są na to wszystko nieczuli, cieszą się z 500+ jeśli mają dzieci a seniorzy z trzynastej emerytury. Również zdeklarowanych katolików nie oburza moralnie dwuznaczna w katolickim rozumieniu tego słowa działalność pana Banasia. Wychodzą z założenia, że naszym wszystko wolno, ponieważ zasilają nas kasą i obiecują dać nam jeszcze więcej. Postawę taką umacniają prorządowi i proprezydenccy, co na jedno wychodzi, propagandziści usiłujący nie zawsze przekonująco i często w zawikłany i demagogiczny a przy tym arogancki sposób uzasadniać swoje racje. Ich najczęstszym argumentem jest powoływanie się na rządy koalicji PO-PSL w stylu: a przez osiem lat waszych rządów. Obecnie ten argument obraca się przeciwko BiN. Teraz to opozycja, obojętnie jaka, może powiedzieć: a co wyście zrobili przez ostatnie cztery lata choćby w kwestii poprawy sytuacji w służbie zdrowia czy edukacji. Na usługach partii rządzącej pozostaje też telewizja tzw. publiczna, która stara się wybielać pisowskie działania a przede wszystkim jej omijać bądź lekceważyć. Usiłuje natomiast kierować uwagę telewidzów na praktycznie mało istotne potknięcia opozycji, jak niezbyt mądre wypowiedzi jej przedstawicieli czy też partackie spoty wyborcze czyniąc z tego najważniejsze tematy publicznych dyskusji co wyraźnie widać choćby na przykładzie sobotniego Studia Polska.

Ludzie BiN

Zanim pójdziemy do głosowania powinniśmy się też bliżej przyjrzeć samej strukturze partii BiN po to by wiedzieć, kto będzie nami rządzić gdyby partia ta utrzymała władzę. W zasadzie każda partia będąca u władzy lub aspirująca do jej posiadania ma podobną strukturę członkowską. Jej działaczy można by z grubsza podzielić na kilka kategorii:

- ideowcy w tym ideowcy myślący
- bezkrytyczni apologeci i półmózgowcy
- naiwniacy
- cynicy i karierowicze

Pierwsza z wymienionych grup może być zarówno mocnym sprzymierzeńcem, jak i zagrożeniem dla partyjnego kierownictwa. Może ono liczyć na ideowców murem je wspierających właśnie ze względów ideowych, z przekonania co do słuszności podstawowego kierunku programowego. Z drugiej jednak strony, odstępstwo od ideologicznych pryncypiów a zwłaszcza od oficjalnie i publicznie głoszonych frazesów może spowodować określoną reakcję wśród zdeklarowanych ideowców dla których programowa czystość jest ważniejsza od stanowisk i apanaży. W taki przypadku mogą oni opuszczać szeregi partii, która w ten sposób będzie się pozbywać swego ideowego trzonu bądź też będą zawiązywać frakcje wewnątrz samej partii. Jeśli do tego dodać równoległe powstawanie frakcji tworzonych na bazie interesów osobistych, to może to być niezwykle groźne dla spoistości a zatem skuteczności działania każdej partii a w szczególności rządzącej.

Kolejna grupa to bezkrytyczni apologeci i półmózgowcy przy czym niektóre osoby mogą w sobie łączyć obydwa te przymioty. Niezdolni do samodzielnych przemyśleń, odporni na argumenty krytyczne będą zawsze bezwarunkowo popierać swoją partię nawet wówczas, gdy będzie ona wstrząsana skandalami czy też działać przeciwko ich własnym potrzebom i interesom. Tłumaczyć to będą sobie, a także innym, przywiązaniem do partii jako jedynej nie mającej alternatywy siły politycznej. Osoby tego typu znajdują się najprawdopodobniej w każdej partii. Jednak w BiN są one szczególnie widoczne, co można wywnioskować na podstawie ich publicznych wypowiedzi, o sposobie wysławiania się nie wspominając. Nie będę tu wymieniał nazwisk, gdyż są one łatwe do rozszyfrowania. Zbliżeni do tej grupy są naiwniacy, którzy co prawda potrafią samodzielnie myśleć, lecz ciągle tkwią w przekonaniu, że preferowane przez nich ugrupowanie pomimo błędów i wypaczeń mimo wszystko zmierza w dobrym kierunku a wszelkie potknięcia są zjawiskami przejściowymi z
którymi światłe partyjne kierownictwo z pewnością sobie poradzi.

Ostatnia kategoria to cynicy i karierowicze. W odróżnieniu od poprzednio omawianej grupy są to często ludzie z inteligentni i wiedzący czego chcą. Mogą być przydatni, gdy trzeba używać demagogicznych argumentów dla obrony lub uzasadnienia poczynań partii. Mając na uwadze własną karierę gotowi są bezdyskusyjnie popierać działania partii, choć sami mogą się z nimi nie zgadzać. Warto zauważyć, że na karierowiczowskim cynizmie opiera się cała konstrukcja Zjednoczonej Prawicy. PiS cynicznie potrzebuje słabszych od siebie i przez to łatwych do sterowania koalicjantów, za to ugrupowanie Zbigniewa Ziobry tudzież Po Rozumie Nie Jarosława Gowina cynicznie pozostaje w sojuszu z partią Jarosława Kaczyńskiego zapewniając sobie tym samym udział we władzy i spółkach skarbu państwa.

Co ciekawsze, karierowicze są najbardziej pożądaną przez różne partie grupą zwolenników i potencjalnych członków. Ich znane nazwiska mają przyciągać wyborców i umacniać pozycję danej partii. Jest to jednak polityka krótkookresowa. Karierowicze i cynicy mogą być bowiem użyteczni w zasadzie do momentu, kiedy ich partia sprawuje władzę. W przypadku jej utraty mogą błyskawicznie zmienić front i z apologetów stać się jej mniej lub bardziej zagorzałymi krytykami a co gorsza wstąpić do konkurencyjnych ugrupowań argumentując to rozczarowaniem do ich dotychczasowej struktury choć rozczarowanie to może dotyczyć jedynie niekorzystnego wyniku wyborów. Podobnie jak teraz lgną do partii rządzącej.

We wszystkich tych kategoriach mieszczą się natomiast nadgorliwcy i lizusy rywalizujący o to, kto bardziej zyska sobie łaski wodza. Ideowcy czynią tak z przekonaniem, dla samej idei i własnego dobrego samopoczucia. Apologeci i karierowicze liczą tu przy okazji na uzyskanie jakichś lukratywnych stanowisk i fuch. Z kolei półmózgowcy i naiwniacy a także cyniczni karierowicze łatwo dostosowują się do mentalności przywódcy, którą charakteryzuje swarliwość i kłótliwość, bezustanne poszukiwanie wroga, brak zdolności i chęci porozumienia z kimkolwiek, kto choć w części nie zgadza się z poglądami wodza. O ile ci pierwsi znajdują tu odzwierciedlenie własnego sposobu myślenia o tyle drudzy częstokroć czynią to cynicznie kierując się własnym interesem.

Mimo tego, że w BiN aż roi się od apologetów, karierowiczów i cyników, to partia ta ma najwyraźniej kłopoty z obsadzaniem odpowiedzialnych stanowisk. Do pełnienia poważnych funkcji kierowane są osoby pozbawione kompetencji i przygotowania zawodowego a także odpowiedniego wykształcenia. Przykład pana Misiewicza, pomocnika aptekarza nie jest tu bynajmniej wyjątkiem, który w tym przypadku nie potwierdza reguły, lecz wręcz ją umacnia. Ludzi niekompetentnych, indolentnych oraz pozbawionych kwalifikacji i doświadczenia widać wszędzie – w Sejmie, rządzie, Kancelarii Prezydenta, spółkach skarbu państwa a także na niższych szczeblach władzy. Zapewne każdy z nas może ich dostrzec w swoim lokalnym czy zawodowym środowisku. Stąd biorą się kuriozalne, pozbawione sensu decyzje dla których inspirację stanowią nie tylko odgórne wytyczne płynące z pewnego domostwa przy ulicy Nowogrodzkiej, lecz często są one wynikiem ich własnej autonomicznej głupoty i niekompetencji.

Wszystkie te przejawy bezprawia, afery, skandale, brak wiarygodności oraz kadrowa słabość BiN jakoś dziwnym trafem nie przekłada się na wyniki sondażowe. Czy przełoży się na wynik wyborów okaże się już wkrótce. Faktem jest, że niemała część wyborców jest zadowolona z transferów socjalnych i obawia się, że po zmianie władzy mogą im zostać odebrane. Moim zdaniem owo zadowolenie niekoniecznie musi się przekładać na głosowanie na BiN. Dla osób zadowolonych z programu 500+ i trzynastej emerytury mam pewną radę. Zacytuję tu pewnego Marokańczyka, który przed laty studiował w Polsce. Otóż sformułował on zasadę: dają to brać, ale politycznie się nie mieszać.

Bolesław K. Jaszczuk


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

6 grudnia:

1875 - Na wyspie Jersey zmarł Zenon Świętosławski, socjalista, współtwórca i ideolog Ludu Polskiego, współzałożyciel Gromady Rewolucyjnej Londyn.

1882 - W Cannes zmarł Louis Blanc, francuski działacz i pisarz polityczny, socjalista. Jeden z przywódców rewolucji lutowej 1848. Prekursor spółdzielczości.

1888 - Urodził się Árpad Szakasits, od 1938 przywódca Partii Socjaldemokratycznej; 1948-49 prezydent Węgier.

1898 - W Gustafs urodził się Gunnar Myrdal, szwedzki ekonomista, polityk i socjolog, laureat Nagrody Nobla z ekonomii w 1974.

1928 - W mieście Ciénaga w Kolumbii wojsko dokonało tzw. "bananowej masakry" nieustalonej do dziś liczby (od 47 do 2000) strajkujących pracowników firmy United Fruit Company.

1929 - W Dąbrowie Górniczej urodził się Kazimierz Imieliński, seksuolog, seksiatra, prof. nauk medycznych, prekursor polskiej seksuologii.

1998 - Wenezuela: Hugo Chávez wygrał wybory prezydenckie, uzyskując 56,24% głosów.

2008 - Grecja: Policjant zastrzelił w Atenach młodego anarchistę Aleksandrosa Grigolopoulosa.

2009 - Urzędujący prezydent Boliwii Evo Morales został wybrany na II kadencję.

2011 - Elio Di Rupo (Partia Socjalistyczna) został premierem Belgii.

2015 - Zjednoczona Partia Socjalistyczna Wenezueli (PSUV) poniosła porażkę w wyborach parlamentarnych z koalicją partii opozycyjnych.


 
Lewica.pl na Facebooku