Piotr Ciszewski: COVID-19 i doktryna szoku

[2020-04-10 23:00:55]

Naomi Klein w znakomitej książce „Doktryna szoku” pokazała jak kryzysy zbiegają się z szokową terapią ekonomiczną, a także obumieraniem demokratycznych swobód. Książka ta nabrała nowej aktualności obecnie, w okresie pandemii Covid 19. Między innymi w Polsce doświadczamy doktryny szoku oraz wprowadzania antyspołecznej „Tarczy antykryzysowej”.

Atmosfera strachu jest korzystna zarówno dla rządzących, jak i wielkiego kapitału. Państwowa telewizja, będąca tubą propagandową władzy, jak i media komercyjne, informują niemal wyłącznie o zagrożeniu koronawirusem. Wszelkie inne wiadomości zeszły na plan dalszy, nawet jeśli dotyczą ważnych problemów społecznych. Część środków przekazu nie waha się w stosowaniu manipulacji podkręcających atmosferę. Okazało się na przykład, że zdjęcia rzędów trumien zawierających rzekomo ofiary epidemii we Włoszech, przedstawiały zupełnie inne zdarzenie. Media, zadziwiająco zgodnie, nakłaniają społeczeństwo, iż powinno się zgadzać na jak największe obostrzenia. TVN i inne środki przekazu sprzyjające opozycji domagają się jedynie wprowadzenia stanu wyjątkowego, po to aby wybory prezydenckie nie odbyły się w maju. Ucichł jednak ich przekaz alarmujący o odbieraniu obywatelom wolności oraz rządach autorytarnych, które nastały w Polsce.

W takiej atmosferze medialnego przyzwolenia rząd wprowadza pokazowe ograniczenia, na przykład konieczność poruszania się w odstępach minimum 2 metrów, nawet jeśli chodzi o wspólnie zamieszkujących członków rodzin. Zakazuje też wstępu do lasów i na tereny zielone. Jednocześnie nie zwiększa znacząco wydatków na publiczną służbę zdrowia, ani nie tnie wydatków społecznie szkodliwych – na przykład zbrojeniowych, czy na Instytut Pamięci Narodowej. Warto przypomnieć, że budżet obronny to ponad 2% PKB, czyli więcej niż państwo wydaje na ochronę zdrowia.

Przy okazji epidemii wprowadzono całkowity zakaz zgromadzeń publicznych. Byłoby to logiczne, gdyby zakaz ten stosowano konsekwentnie. Jednak wielki biznes kontynuuje działalność na dotychczasowych zasadach. Państwo wycofało się z bezwzględnego nakazu zachowania przynajmniej 1,5 m odstępu między pracownikami w zakładzie. Zadowoliło się enigmatycznym zobowiązaniem kapitalistów do „zachowania zasad bezpieczeństwa.” Wielkie magazyny logistyczne, w których już są przypadki zakażeń koronawirusem, działają w najlepsze, a nawet intensyfikują działalność, ponieważ zwiększa się zakres sprzedaży internetowej. Zabezpieczenia stosowane w większości supermarketów są po prostu śmieszne, a kasjerki i kasjerzy pracując na coraz dłuższych zmianach, stają się kolejną grupą ryzyka.

Bardzo ochoczo egzekwowane są z kolei obostrzenia wobec przeciętnych obywateli. Internet obiegają filmy przedstawiające interwencje policji i żandarmerii wojskowej na przykład wobec ojca, który wyszedł z dziećmi na zamknięte podwórko. Zakazano wstępu na teren ogródków działkowych, a po parkach krążą wzmocnione patrole policji wypisujące masowo mandaty. Nawet samotne bieganie czy jazda na rowerze zostały zakazane. Władza przyzwyczaja społeczeństwo do wszechobecności policji, a nawet wojska. Nie ma znaczenia, iż sami funkcjonariusze często nie zachowują zaleceń profilaktyki, które wymuszają na innych. Rząd, który w okresie epidemii mówi o konieczności „wyrzeczeń”, jednocześnie decyduje o zakupie 124 furgonetek i 5 armatek wodnych dla oddziałów prewencji. Jest to wydatek kilkunastu milionów złotych, przeznaczonych na zabezpieczenie rządu obawiającego się reakcji społeczeństwa.

To przeciętny obywatel ma ponieść konsekwencje kryzysu, nie zawodowi politycy, czy wielki kapitał. Władza na pokaz okazuje swą stanowczość. Stanowczości i pryncypialności nie widać jeśli chodzi o tak zwanych „przedsiębiorców”. Media komercyjne, głównie TVN oraz Gazeta Wyborcza oczekują „nowego Balcerowicza”. Oznacza to właśnie doktrynę szoku i „dostosowania ekonomicznego” w najbardziej ekstremistycznym, rynkowym wydaniu. Nie przeszkadza to tym samym środkom przekazu grzmieć o niedofinansowaniu publicznej służby zdrowia oraz braku sprzętu. Są one przecież skutkiem balcerowiczowskich cięć socjalnych i logiki według której leczenie chorób zakaźnych przez publiczną służbę zdrowia to „zbędne wydatki”. Również gromadzenie wyposażenia przez służbę zdrowia traktowano dotąd jako „nadmierne obciążanie budżetu”. To nie jedynie rząd PiSu odpowiada za braki, lecz cała neoliberalna doktryna powielana od końca lat 80. W mediach próżno również szukać krytyki prywatnej służby zdrowia. W ramach rynkowych reform kreowano ją na bardziej efektywną alternatywę dla publicznej opieki zdrowotnej. Dziś firmy takie jak LUXMED zamykają placówki i ograniczają działalność do porad telefonicznych, czyli markowania działania. Setki tysięcy ich klientów, mimo płacenia niemałych abonamentów, zostaje bez realnej ochrony i musi się, w razie problemów, zwracać do publicznej służby zdrowia.

Jest jeszcze bardziej niepokojący aspekt doktryny szoku związanej z epidemią. Za pustosłowiem premiera Mateusza Morawieckiego o „podjęciu słusznych decyzji” oraz „konieczności zachowania ostrożności” kryje się realny, antyspołeczny program. Pod szyldem „Tarczy Antykryzysowej 2.0” kryją się liczne przywileje dla biznesu. Rzekoma „obrona miejsc pracy” to pompowanie 100 mld zł z budżetu do prywatnych podmiotów gospodarczych. Pomoc ta, skierowana do biznesów, których obroty zmniejszyły się o ponad 25%, jest w dużej mierze bezzwrotna. Mali i średni „przedsiębiorcy” będą mogli zatrzymać nawet do 75% funduszy, mimo że to właśnie oni mają największe problemy z przestrzeganiem praw pracowniczych.

Rząd Mateusza Morawieckiego w ramach doktryny szoku chce również wyrzucić do kosza jedną z największych zdobyczy świata pracy – ośmiogodzinny dzień pracy. Przestrzeganie tego prawa jest fikcją w wielu branżach, jednak obecnie władza planuje usankcjonować łamanie prawa. Wśród propozycji antykryzysowych znalazło się umożliwienie kapitalistom decydowania gdzie pracownik ma realizować odpoczynek po ośmiu godzinach pracy. W bardzo luźno zdefiniowanych branżach „kluczowych” zatrudnionych będzie więc można skoszarować w zakładach. Skracany jest również czas wolny. Zapis tarczy ograniczający obowiązkowy czas wypoczynku do ośmiu godzin oznacza możliwość przedłużania dnia roboczego nawet do kilkunastu godzin.

Innym aspektem doktryny, stosowanym przez kapitał już na poziomie zakładów, jest wysyłanie zatrudnionych na przymusowe urlopy. Za przyzwoleniem żółtych związków zawodowych, głównie NSZZ Solidarność, kapitał narzuca kiedy pracownicy mają wykorzystywać zaległe urlopy wypoczynkowe. Dzieje się tak bez referendów czy zasięgnięcia w jakikolwiek sposób zdania załóg. Ta praktyka może stać się wkrótce normą.

Niekorzystne zmiany społeczne trudno będzie odwrócić, nawet gdy czas epidemii już minie. W Polsce społeczeństwo zostało dodatkowo upodlone przez rząd, ponieważ tarcza antykryzysowa, w odróżnieniu od rozwiązań włoskich czy hiszpańskich, nie zawiera żadnych poważniejszych propozycji socjalnych. Możliwe są dwie drogi. Władza poprzez dozowanie strachu i tworzenie przyzwolenia ostatecznie zdusi społeczeństwo zapewniając sobie jego posłuszeństwo. Wówczas obudzimy się w państwie w pełni autorytarnym, nawet bez dotychczasowych pozorów demokracji i to przy zgodzie samych liberalnych „demokratów”. Możliwy jest też wybuch niezadowolenia społecznego na dużą skalę. Obecnie wydaje się on nierealny, jednak sytuacja może się zmienić bardzo szybko, gdy służba zdrowia i usługi publiczne rozpadną się. Burza może znieść więc całą dotychczasową klasę polityczną.

Piotr Ciszewski


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:



DLACZEGO SOCJALIŚCI SĄ ZA ŚWIATEM BEZ GRANIC?
Komunikator ZOOM
14 października (środa), godz. 18.30
Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas

Więcej ogłoszeń...


21 października:

1868 - W Kucharach urodził się Stanisław (Salomon) Posner, działacz socjalistyczny i publicysta; wicemarszałek Senatu i wiceprzewodniczący TUR.

1869 - Zmarł Leon Rzewuski, polski magnat, uczestnik powstania listopadowego, socjalista.

1902 - USA: Zakończył się 5-miesięczny strajk górników zrzeszonych w United Mine Workers.

1918 - Po opuszczeniu więzienia Karol Liebknecht stanął na czele Związku Spartakusa.

1920 - W Czechosłowacji ukazał się pierwszy numer dziennika "Rudé Právo", centralnego organu KPCz.

1934 - Rada Naczelna PPS warunkowo uznała możliwość współpracy z KPP.

1940 - W Vágur urodziła się Marita Petersen, nauczycielka, premier Wysp Owczych w latach 1993-94, działająca z ramienia Partii Socjaldemokratycznej (Javnaðarflokkurin).

1941 - W Londynie zmarł Herman Lieberman, polityk PPS, skazany w procesie brzeskim, minister sprawiedliwości w rządzie Wł. Sikorskiego.

1945 - Wybory we Francji: kobiety po raz pierwszy głosują; zwycięstwo wyborcze komunistów (26 proc. głosów).

1956 - Władysław Gomułka został I sekretarzem KC PZPR i rozpoczął cześciową reformę systemu.

1961 - W Belmont w USA Karl Korsch, wybitny filozof marksistowski, działacz ruchu robotniczego, atakował zarówno leninizm jak i centryzm i rewizjonizm.

1967 - Sto tysięcy demonstrantów protestowało w Waszyngtonie przeciwko wojnie w Wietnamie; doszło do starć z wojskiem.

1998 - Socjaldemokrata Massimo D'Alema został premierem Włoch.


?
Lewica.pl na Facebooku