Dominik Pieniądz: Sensacja wyborcza w Peru

[2021-04-15 14:19:24]

Sytuacja przed wyborami w Peru powszechnie uchodziła za nieprzewidywalną, jednak w taki obrót spraw mało kto wierzył. Po podliczeniu prawie 96 proc. głosów wiadomo, że I turę wyborów prezydenckich wygrał z wynikiem 19,1 proc. lewicowy kandydat Pedro Castillo. W II turze zmierzy się on z reprezentantką skrajnej prawicy Keiko Fujimori, którą poparło 13,3 proc. wyborców.

Jeszcze w tygodniu poprzedzającym wybory aż 28 proc. Peruwiańczyków deklarowało, iż nie wiedzą, na kogo oddadzą swój głos, z dystansem traktowano więc zapowiedzi sondażowe. Pedro Castillo jednak nie tylko nie uchodził za faworyta wyborów, ale nie był nawet ani razu wymieniany w gronie pięciorga-sześciorga kandydatów mających realne szanse na wejście do II tury. Sondaże dawały mu maksymalnie 6 proc., a w części z nich nie przekraczał nawet 3 proc.

51–letni nauczyciel ze szkoły podstawowej i przywódca związkowy zdobył rozgłos w 2017 roku, kiedy dał się poznać jako bezkompromisowy lider ogólnokrajowego strajku nauczycieli. Teraz, kandydując z ramienia partii Perú Libre, postanowił zawalczyć o prezydenturę. Swój przekaz w kampanii kierował głównie do ludzi biednych i z obszarów wiejskich, najmocniej dotkniętych tragicznymi dla Peru skutkami kryzysu koronawirusowego i jednocześnie porzuconych na pastwę losu przez rządzące elity. Od początku pandemii zmarło w tym kraju już ponad 54 tys. osób, cztery miliony straciły pracę, a pięć milionów popadło w ubóstwo.

Pedro Castillo otwarcie określa się jako socjalista, a w swoim programie obiecuje zmianę neoliberalnej konstytucji z 1993 roku i powołanie zgromadzenia ustawodawczego, mającego przygotować projekt nowej, która „będzie miała kolor, woń i smak ludu”. Zamierza także ograniczyć wszechwładzę oligarchii biznesowej i politycznej. W tym celu postuluje nacjonalizację przedsiębiorstw w wielu kluczowych sektorach gospodarki, takich jak górnictwo, ropa naftowa, hydroenergetyka, gaz i transport oraz rozwiązanie Trybunału Konstytucyjnego, który, jak sam mówi, ,,służy do obrony korupcji w skali makro”. W razie zwycięstwa planuje też obciąć o połowę pensje ministrów i deputowanych oraz znacząco zwiększyć wydatki na edukację, opiekę zdrowotną i zabezpieczenia socjalne. W polityce międzynarodowej opowiada się za współpracą z innymi lewicowymi rządami w regionie i wspólnym przeciwstawianiem się imperialistycznym działaniom USA. W Peru jest powszechnie porównywany do Evo Moralesa – lewicowego przywódcy z sąsiedniej Boliwii. Kontrowersje wśród peruwiańskiej lewicy wzbudzają jednak jego opinie w kwestiach światopoglądowych – sprzeciwia się on bowiem małżeństwom jednopłciowym i eutanazji, a decyzję w sprawie aborcji zamierza oddać zgromadzeniu ustawodawczemu.

„Opaska została właśnie zdjęta z oczu Peruwiańczyków” – powiedział po ogłoszeniu wstępnych wyników Castillo do swoich zwolenników, zgromadzonych w jego rodzinnym mieście Tacabamba, w górskim regionie Cajamarca. „Często słyszymy, że tylko politolodzy, konstytucjonaliści, wykształceni politycy, osoby z wysokimi stopniami naukowymi mogą rządzić krajem. Mieli oni już jednak na to wystarczająco dużo czasu” – dodał.

Jego rywalka w drugiej turze, prawicowa kandydatka Keiko Fujimori, córka byłego dyktatora Peru, to postać znana jak mało kto w krajowej polityce i jak mało kto znienawidzona. Dwukrotnie stawała już do wyborów prezydenckich (w 2011 i 2016 roku) i dwukrotnie poniosła porażkę. Obecnie toczy się przeciwko niej proces za łapówki i aktywną rolę w aferze Odebrechta, w którym prokuratura żąda dla niej 31 lat więzienia. Jej program w większości opiera się na apoteozie czasów dyktatury ojca i propozycji ,,rządów twardej ręki”.

Zwycięzca w tych wyborach zostanie piątym prezydentem Peru w ciągu ostatnich trzech lat. W drugiej turze, która odbędzie się 6 czerwca, nic nie jest przesądzone. W pierwszym głosowaniu większa liczba głosów została łącznie oddana na kandydatów prawicowych, co mogłoby wskazywać na przewagę Fujimori, ma ona jednak w kraju bardzo duży elektorat negatywny. Tym bardziej, że powszechnie uchodzi za jedną z najbardziej cynicznych i skorumpowanych postaci establishmentu. Kryzys pandemiczny, tragiczna sytuacja społeczno-gospodarcza kraju i ogólna niechęć Peruwiańczyków do nieudolnych elit politycznych zwiększają bez wątpienia szanse Pedro Castillo.

Równolegle z głosowaniem na prezydenta Peruwiańczycy wybierali także deputowanych do Kongresu Republiki. Według wstępnych wyników, najwyższy rezultat (15,7 proc.) uzyskała partia, której liderem jest Pedro Castillo – Perú Libre. Za nią uplasowały się skrajnie prawicowa Fuerza Popular Keiko Fujimori (ok. 10,7 proc.), liberalna Acción Popular (9,8 proc.) i konserwatywna Renovación Popular. Koalicja kilku partii lewicowych i centrolewicowych Juntos por el Perú zdobyła 6,6 proc. głosów. Łącznie w 130–osobowym parlamencie zasiądą najprawdopodobniej przedstawiciele dziewięciu ugrupowań.

Perú Libre jest partią socjalistyczną, antyimperialistyczną i marksistowską. W swoim programie opowiada się za decentralizacją władzy w państwie, demokratyzacją, nacjonalizacją przedsiębiorstw w kluczowych gałęziach gospodarki, zwiększeniem nakładów na usługi publiczne, aktywną walką z biedą, wyzyskiem i nierównościami społecznymi, a za także integracją latynoamerykańską. „Neoliberalizm zniszczył nasz rozwijający się naród wraz z przemysłem publicznym i prywatnym. Zyski zostały sprywatyzowane, a straty uspołecznione. Monopol został przekazany ponadnarodowym korporacjom wraz z elastycznością pracy, która umożliwiła legalny wyzysk peruwiańskich pracowników, drastycznie pogłębiając nierówności w naszym społeczeństwie. Nasi ludzie stali się zwykłymi narzędziami do produkcji i towarem w rękach kapitalistów. Wszystkie te posunięcia doprowadziły nas z powrotem do neokolonializmu. My proponujemy lekarstwo, zawarte w naszym haśle: koniec z biedą w bogatym kraju!” – czytamy w programie Perú Libre.

Dominik Pieniądz



Tekst pochodzi ze strony Strajk.eu

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:



Konferencja "Związki zawodowe w II RP (1918-1939)"
Warszawa, X Pawilon Cytadeli
3 grudnia (sobota), godz. 12.00-15.00
Demonstracja STOP ATAKOM NA KURDYSTAN
Ambasada Turcji. ul. Rakowiecka 19
29 listopada (wtorek), godz. 18.00
Lewica po neoliberalizmie
Wrocław, Wydział Nauk Społecznych Uniwersyteu Wrocławskiego
25.11.2022 (piątek), od godz. 10.00
Polscy Hodżyści
Partia lewicowa na symulatorze politycznym
Discord
Teraz
Historia Czerwona
Komintern (SH)
Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek

Więcej ogłoszeń...


1 grudnia:

1929 - W Warszawie ukonstytuowało się Robotnicze Towarzystwo Służby Społecznej powstałe z inicjatywy Centralnego Wydziału Kobiecego CKW PPS.

1934 - W Leningradzie zamordowano na polecenie Stalina członka Biura Politycznego i sekretarza KC WKP(b) Siergieja Kirowa; początek represji przeciwko działaczom partyjnym i kadrze Armii Czerwonej.

1955 - Czarnoskóra Rosa Parks nie ustąpiła białemu miejsca w autobusie w Montgomery (Alabama). Początek bojkotu autobusów, który trwał 381 dni i uczynił Martina Luthera Kinga przywódcą ruchu na rzecz równouprawnienia czarnej ludności w USA.

1987 - Zmarł James Baldwin, pisarz afroamerykański. Aktywnie wspierał działalność Martina Luthera Kinga i ruch praw obywatelskich.

1996 - Zmarła Zofia Wasilkowska, polityk polskiej lewicy, wieloletnia sędzia Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, pierwsza kobieta-minister w historii Polski.

2011 - Zmarła Christa Wolf, niemiecka pisarka, czołowa postać literatury NRD.

2011 - Ałmazbek Atambajew (SDPK) został prezydentem Kirgistanu.

2018 - Andrés Manuel López Obrador (MORENA) został prezydentem Meksyku.


?
Lewica.pl na Facebooku