Ewa Sapieżyńska: Lewicowy duet prowadzi po pierwszej turze wyborów w Kolumbii

[2022-06-14 15:14:50]

Czy to punkt zwrotny dla kraju o ogromnych nierównościach społecznych, historycznie rządzonym przez konserwatystów? Zwycięstwo Gustavo Petro i Francii Márquez sprawiłoby, że Kolumbia dołączyłaby do nowej lewicowej fali w Ameryce Południowej.

Niedziela, 29 maja, pierwsza tura wyborów prezydenckich w Kolumbii. Dzwonię do Deisy Aparicio, mojej znajomej aktywistki w stolicy kraju, Bogocie.

– Oddałam głos na Gustavo Petro i Francię Márquez za pamięć po ponad tysiącu zamordowanych aktywistów, pamięć 80 młodych ludzi, którzy stracili życie w protestach społecznych w zeszłym roku – mówi Deisy. Głosowałam za wprowadzeniem w życie układu pokojowego, za pokojem – dodaje.

Od podpisania umowy pokojowej między rządem a partyzantką FARC w 2016 roku zamordowano ponad 1200 związkowców, studentów, przywódców lokalnych, z rdzennych ludności, Afrokolumbijczyków i obrońców środowiska naturalnego. Najwięcej, bo ponad 850, zginęło podczas rządów obecnego konserwatywnego prezydenta, Ivana Duque, który wsławił się sceptycyzmem wobec umowy pokojowej i nie wdrażał jej w życie. Na dużych obszarach kraju rządzi obecnie bezprawie. Po tym, jak partyzantka złożyła broń, obszary te przejęły bandy kryminalne i prawicowe bojówki.

Deisy siedzi w komisji wyborczej, ale właśnie ma przerwę na obiad, więc opowiada dalej:

– Wiele osób mówi mi, że głosuje po raz pierwszy w życiu. Czuje się dziś w powietrzu nadzieję, nadzieję na zmianę.
Ona – Francia Márquez

Kolejki do lokali wyborczych wiją się przez kilka ulic. Jest 28 stopni w cieniu, od słońca czekających na oddanie głosu chronią parasole. To Cali, to z tego regionu jest kandydatka na wiceprezydentkę Francia Márquez, startująca w duecie z Gustavo Petro. To pierwsza Afrokolumbijka w historii kraju, która ma szansę na ten urząd.

Jej hasło to „Już pora, żeby dobrze żyć”.

40-letnia Márquez jest aktywistką od 13. roku życia. Kto wywróżyłby jej karierę polityczną, kiedy w wieku 16 lat po raz pierwszy została matką? Zawsze miała pod górkę. Pracowała w kopalni złota i jako sprzątaczka. Została przymusowo wysiedlona przez lokalną mafię. Wyszła cało z zamachu na swoje życie.
Francia Márquez i jej wyborcy. Fot. facebook.com/FranciaMarquezMina

Skończyła studia prawnicze. W 2014, po tym, jak nielegalni poszukiwacze złota wyrąbali okoliczne lasy i zatruli rtęcią lokalne zasoby wody pitnej, poprowadziła marsz 80 kobiet z rodzinnego miasta do stolicy. Szły przez ponad 500 km. Cztery lata później Francia Márquez otrzymała prestiżową nagrodę Goldmana. To dla obrońców środowiska naturalnego odpowiednik Nobla.

– Ja jestem z tych niewidzialnych, z nikich – mówi o sobie.

Tęczowa Francia z podniesioną do góry pięścią w geście zwycięstwa to zdjęcie profilowe wielu moich kolumbijskich znajomych na Facebooku.

Na Twitterze Francia pisze:

– [Startuję] za nasze babcie i dziadków, młodzież, kobiety, osoby LGTBIQ+, za Indian i rolników, za pracowników, za moją czarną ludność, za ofiary [konfliktu zbrojnego], za tych, których już z nami nie ma, i za tych, którzy nadal się nie poddają. Nadszedł czas na zmianę, moja Kolumbio!

On – Gustavo Petro

– Nadszedł czas, by nasze sny się ziściły – wtóruje jej na swoim Twitterze Gustavo Petro, który ma szansę zostać pierwszym w historii Kolumbii lewicowym prezydentem. Kraj, najwierniejszy sprzymierzeniec USA w tej części świata, do tej pory był rządzony przez konserwatywne elity.

40 proc. ludności żyje tu poniżej granicy ubóstwa, a pandemia jeszcze pogłębiła ogromne nierówności społeczne. Bezrobocie wśród młodzieży i wysoka inflacja napędzają popularność lewicowego duetu. Ich słupki poparcia poszły zdecydowanie w górę w zeszłym roku, gdy krajem wstrząsnęły ogromne protesty społeczne.

Petro i Márquez obiecują rozszerzenie programów socjalnych, koniec wydobycia ropy naftowej i rozwój krajowego rolnictwa i przemysłu.

Petro dawno już rozliczył się ze swoją młodością w partyzantce miejskiej M-19. Jest znaną twarzą kolumbijskiej polityki. Był senatorem i prezydentem Bogoty. Startował w wyborach prezydenckich już w 2010, a w poprzednich, w 2018 roku, zdobył 25 proc. głosów w pierwszej turze, by przegrać w drugiej z prawicowym Ivanem Duque.

Tym razem w pierwszej turze Petro i Marquez zdobyli 40 proc. głosów. W drugiej, 19 czerwca, zmierzą się z prawicowym populistą Rodolfo Hernándezem.

Hernández, biznesmen i były mer miasta Bucaramanga, pojawił się w kampanii prezydenckiej znikąd. Kampanię zbudował na jednym jedynym haśle – walki z korupcją. Niedługo zacznie się proces sądowy przeciw niemu, w którym to oskarżony jest… właśnie o korupcję.

Międzynarodowa prasa cytuje wywiad z Hernándezem sprzed paru lat, gdzie wspomina on o swoim wielkim podziwie dla wielkiego niemieckiego myśliciela Adolfa Hitlera. Jakiś rok później tłumaczył, że miał na myśli Alberta Einsteina.

To Federico Gutiérrez, kandydat konserwatywnych elit i kontynuator polityki obecnego prezydenta Duque, miał według sondaży wejść do drugiej tury. Ale kiedy Hernández wyprzedził go z 28 proc. głosów, elitom zabrało tylko kilka minut, by poprzeć go na Twitterze.

Również Gutierrez, który zebrał 23 proc. głosów, już oficjalnie poprał Hernándeza. Dlatego zwycięstwo Petro w drugiej turze wcale nie jest jeszcze przesądzone.

Gdyby jednak duet byłego partyzanta i aktywistki wygrał drugą turę w czerwcu, Kolumbia dołączyłaby do nowej lewicowej fali w regionie. W zeszłym roku lewica odsunęła prawicę od władzy w Chile, Hondurasie i w Peru.

Wiele wskazuje na to, że w tym roku zdecydowanie prowadzący w sondażach związkowiec Lula wróci do steru w Brazylii, po okresie rządów skrajnie prawicowego Jaira Bolsonaro. Po zaplanowanych na październik brazylijskich wyborach lewica i centrolewica, która rządzi również w Meksyku, Boliwii i Argentynie, ma szanse na objęcie władzy na jeszcze większych połaciach między Tijuaną a Ziemią Ognistą.


Ewa Sapieżyńska




Ewa Sapieżyńska - iberystka i socjolożka. W latach 2006-2008 doradczyni kancelarii prezydenta i MSZ Wenezueli. Tytuł doktora nauk społecznych zdobyła na Universidad de Chile. Wykładała w Chile i w Polsce. Autorka szeregu publikacji naukowych o wolności słowa, a także z zakresu gender studies. W latach 2015-2018 doradczyni OBWE ds. praw człowieka i gender. Obecnie mieszka w Oslo i zajmuje się analizą polityczną.


Tekst ukazał się na stronie Krytyki Politycznej.

Na zdjęciu plakat wyborczy duetu Petro-Márquez. Fot. facebook.com/FranciaMarquezMina


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:



CZY KLASA PRACOWNICZA XXI WIEKU MOŻE OBALIĆ KAPITALIZM?
Warszawa
Polscy Hodżyści
Partia lewicowa na symulatorze politycznym
Discord
Teraz
Historia Czerwona
Komintern (SH)
Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1

Więcej ogłoszeń...


18 sierpnia:

1906 - Wanda Krahelska z OB PPS dokonała nieudanego zamachu bombowego na generała-gubernatora warszawskiego G. Skałona.

1919 - Wybuch strajku powszechnego w Zagłębiu Dąbrowskim; żądania ekonomiczne i polityczne - w tym uwolnienia 186 członków Rady Delegatów Robotniczych.

1920 - W więzieniu we Wronkach strażnicy dotliwie pobili więźniarki-komunistki, m.in. Marię Koszutską.

1944 - W obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie został zamordowany Ernst Thälmann, niemiecki polityk, działacz komunistyczny.

1971 - Australia i Nowa Zelandia wycofały swoje wojska z Wietnamu.

1979 - Kanclerz RFN Helmut Schmidt (SPD) złożył oficjalną wizytę w Polsce.

1980 - Rozpoczął się strajk w Stoczni im. Adolfa Warskiego w Szczecinie.


?
Lewica.pl na Facebooku