Mrozik: Detektyw Blomkvist i Salander w służbie równości

[2009-03-07 18:29:31]

Czasy starego poczciwego Poirota i wścibskiej panny Marple, bohaterów powieści kryminalnych Agathy Christie, precyzyjnie rozwiązujących zagadki angielskiej prowincji w przerwie między łykiem herbaty a popołudniową drzemką, minęły. Współcześni detektywi żyją szybko, dynamicznie, sprawnie przemieszczają się z jednego końca świata na drugi i podejmują wyzwania, które rzadko kiedy oscylują wokół zawiedzionych miłości czy rodzinnych spraw majątkowych. Dziś kryminał, skrzyżowany z thrillerem, podlany sensacją i doprawiony romansem, aktywnie podejmuje tematy polityczne, społeczne, ekonomiczne, stając się, jak w przypadku "Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet" (2008), autorstwa Szweda, Stiega Larssona, skutecznym orężem w walce na równościowym froncie.

Detektywów w powieści Larssona jest dwoje. On, Mikael Blomkvist, pracuje jako dziennikarz śledczy dla pisma "Millennium", którego jest także wydawcą i redaktorem naczelnym. Jego specjalnością są afery gospodarcze i przekręty finansowe rekinów biznesu. Jak na kontrowersyjną postać przystało, ma wielu wrogów, którzy tylko czyhają na jeden jego fałszywy ruch. Prywatnie, rozwiedziony, ma córkę, z którą utrzymuje dobre, choć rzadkie kontakty; od lat pozostaje w bliskiej relacji ze współredaktorką "Millennium", mężatką Eriką Berger. To, co go wyróżnia spośród dziennikarskiego światka, to krytycyzm, uczciwość, bezwzględne dążenie do prawdy – jej poznania i zdemaskowania. Nie oznacza to jednak, że jest postacią schematyczną, czarno-białą, bezkompromisową, po trupach zmierzającą do celu. Nic z tych rzeczy. Blomkvist jest głęboko empatyczny, wrażliwy, wyrozumiały. Wierząc w zasady, umie z nich zrezygnować, gdy w grę wchodzi dobro drugiego człowieka. Jest więc jedyną osobą, którą ekscentryczna Lisabeth Salander potrafi nie tylko zaakceptować, ale i obdarzyć uczuciem.

Mimo iż recenzenci "Mężczyzn..." upatrują w Salander niezrównanej, lecz wyłącznie asystentki Blomkvista, zaryzykowałabym stwierdzenie, że jest ona jego partnerką, równorzędną główną bohaterką, a momentami po prostu detektywem prowadzącym sprawę, w której to Blomkvist, nie ona, asystuje. Salander jest postacią niespotykaną w historii gatunku, barwną, zapadającą w pamięć nie tylko za sprawą wyglądu fizycznego (drobna, niska, wytatuowana i wykolczykowana, odziana w skórę i sprane t-shirty z krzykliwymi, przewrotnymi napisami w stylu "I can be a regular bitch. Just try me"), ale przede wszystkim osobowości, charakteru i zdolności (małomówna, skryta, nieufna, nieprzeciętnie inteligentna, błyskotliwa, pamiętliwa i mściwa). Jej życie prywatne spowija mroczna tajemnica: matka przebywa w domu opieki, ona sama znajduje się zaś od najmłodszych lat pod nadzorem kuratorów sądowych. Wiadomo tylko, że w dzieciństwie spotkało ją coś złego, o czym nie chce mówić. Nie skończyła żadnej szkoły, a mimo to jest geniuszką komputerową, która złamie każdy szyfr i elektroniczny kod dostępu.

Blomkvist i Salander wywodzą się z różnych środowisk społecznych. On jest dość zamożnym dziennikarzem ze Sztokholmu, człowiekiem z pierwszych stron gazet. Ona mieszka w obskurnym mieszkaniu po matce i mimo iż pracuje (w agencji detektywistycznej jako researcherka), trudno jej związać koniec z końcem. Szwedzkie prawo ze swą instytucją kurateli sądowej nad osobami nieprzystosowanymi społecznie dopuszcza kontrolę finansów obywateli taką kuratelą objętych. Salander nie może zatem zarządzać swoimi pieniędzmi inaczej jak za pośrednictwem kuratora. System ten, jak pokazuje jej przypadek, nie jest pozbawiony wad i sprzyja nadużyciom, z wykorzystywaniem podopiecznych włącznie. Salander, prawdopodobnie ofiara przemocy w dzieciństwie, jest narażona na przemoc także w dorosłym życiu.

Gwałty, bicie, wyzwiska, tortury – wszystko, co sama przeszła, czyni ją niezwykle wrażliwą na krzywdę innych kobiet, a także bezwzględną dla sprawców. Tam, gdzie Blomkvist daje za wygraną, zasłaniając się etyką, prawem itd., ona nie odpuszcza nigdy. Inteligentna jak Lara Croft, zwinna jak Kobieta Kot, zawzięta i waleczna jak Beatrix Kidd z filmu Kill Bill, jest współczesną szwedzką bitch – kobiecą mścicielką, wojowniczką, feministką. To ona nazywa po imieniu zbrodnię, do zdemaskowania której została zatrudniona wraz z Blomkvistem. Ta zbrodnia to mizoginia – męska nienawiść wobec kobiet, znajdująca ujście w bestialskich aktach przemocy, gwałtach, groźbach, a wreszcie torturach i morderstwach. Zbrodnia ta nie dotyczy jednej tylko rodziny, która detektywów wynajęła, ale jest szerszym zjawiskiem społecznym – dzieckiem patriarchatu i kapitalizmu, bronią wymierzoną w kobiety. To Salander właśnie demaskuje związek przemocy wobec kobiet z władzą i pieniędzmi, obalając tym samym mit przemocy powiązanej stricte z patologią społeczną. To nie alkoholicy i drobne cwaniaczki kręcą biznesem pornograficznym i nastawionym na handel kobietami, to nie oni mordują w sposób zorganizowany, z metodyczną precyzją. Politycy, prawnicy, biznesmeni – to w ich umysłach i komputerach migoczą perwersyjne, sadystyczne obrazki. To oni, dzięki dużym pieniądzom, są w stanie urzeczywistniać swoje fantazje, a potem tuszować zbrodnie. I to im przysięgła zemstę Salander.

Inaczej niż w starych dobrych kryminałach Agathy Christie, w książce Larssona nie ma podziału na znienawidzoną w środowiskach feministycznych opowieść o "męskiej logice" i "kobiecej intuicji". O ile Herkules Poirot, niewolny od różnych słabostek, kierował się w swych dochodzeniach "zdrowym, chłopskim rozumem", a panna Marple – iście "kobiecą dociekliwością", o tyle detektywi Blomkvist i Salander występują na równych intelektualnych prawach. Oboje prowadzą poszukiwania, dedukują i wpadają na rozwiązanie zagadki w tym samym momencie, chwytając za różne jej końce. W powieści Larssona brakuje zatem tej zwyczajowej chwili, w której prowadzący śledztwo detektyw objaśnia sytuację swemu asystentowi/asystentce, a ten/ta z zapartym tchem łowi pełne mądrości słowa mistrza. W Mężczyznach…oboje bohaterowie są Sherlockami Holmesami, a zarazem doktorami Watsonami: myślą i pracują razem, choć osobno; sukces także dzielą po połowie. I choć Salander do końca działa zakulisowo, nie ujawnia się publicznie, jej sylwetka jest na tyle wyrazista, że w kolejnych, zapowiadanych na 2009 rok, częściach trylogii "Millennium", to ona wysunie się niewątpliwie na plan pierwszy.

"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" pozytywnie wyróżniają się na rynku kryminałów. Znać w tej powieści szwedzką, równościową perspektywę, zaangażowanie polityczne, aktywność w promowaniu ideałów równościowych. Podobnie jak niedawno wydany "Trzepot skrzydeł" Katarzyny Grocholi, szwedzki kryminał wymierzony jest w zjawisko przemocy wobec kobiet. Co ważne, autor nie obsadza tu kobiet wyłącznie w roli ofiar, ale upodmiotawia je, otwierając przestrzeń do ich walki o godność, szacunek dla samych siebie, prawo do bezpieczeństwa i karę dla sprawców. Empatia i wrażliwość na krzywdę łączą się tu z żądaniem sprawiedliwości i zadośćuczynienia, a także gotowością do wzięcia spraw w swoje, czyli kobiece, ręce.

Wiele od Larssona mogliby (i powinni) nauczyć się polscy twórcy kryminałów, z Markiem Krajewskim, laureatem Paszportu Polityki (2005) włącznie. Ten najpopularniejszy w ostatnim czasie autor powieści kryminalnych zasłynął cyklem utworów o komisarzu Eberhardzie Mocku – nadużywającym alkoholu, korzystającym z usług prostytutek detektywie z przedwojennego Wrocławia. Rozsławiając, jak podkreślał niedawno w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej", to miasto na całą Europę, dokonał tego Krajewski za pośrednictwem wyjątkowo antypatycznego faceta: brutala notorycznie zdradzającego obydwie żony, stosującego wobec nich przemoc słowną i fizyczną, agresywnego nie tylko wobec sprawców wykroczeń, ale i własnych współpracowników. Mock walczy z przemocą, ale ewidentnie przemocy wobec kobiet nie uważa za przestępstwo. Jego zdaniem, kobiety są głupie i nadają się wyłącznie do kuchni i sypialni, a zadawane im ciosy i wyzwiska to zwykłe "urozmaicenie" erotycznych igraszek.

Drażni nonszalancja autora, który najwyraźniej nie widzi problemu w takiej, a nie innej kreacji swego bohatera. Zapytany o jego przestępczy profil, wytłumaczyłby go zapewne "realiami historycznymi", "specyfiką wykonywanego zawodu", "indywidualnym rysem osobowościowym" itp. Mock jest detektywem, ergo prawdziwym mężczyzną. A prawdziwy mężczyzna broni uciśnionych – kobiet i dzieci – ale też potrafi dać im odczuć, kto tu rządzi. Tu, czyli w Polsce, w której patriarchalizm stanowi, jak pisała przed laty Agnieszka Graff, "koloryt lokalny". Jeśli Szwecja ma Blomkvista i Salander – detektywów w służbie równości, to Polskę wciąż stać jedynie na Eberharda Mocka – strażnika "naturalnych różnic płci". Co kraj, to obyczaj? Czas najwyższy zatem ów obyczaj zmienić. Nadruk na t-shircie Salander nie pozostawia w tej sprawie wątpliwości: "Kill them all and let God sort them out".

Stieg Larsson, "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet", przeł. Beata Walczak-Larsson, Jacek Santorski & Co Agencja Wydawnicza, Warszawa 2008, s. 634.

Agnieszka Mrozik


Recenzja ukazała się w "Aneksie" - dodatku kulturalnym do "Trybuny".

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:



Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki

Więcej ogłoszeń...


6 sierpnia:

1894 - Pogrzeb Jana Ledera w Warszawie przeobraził się w potężną demonstrację polityczną, w której wzięło udział kilka tysięcy robotników.

1925 - We Lwowie rozstrzelano działacza komunistycznego Naftalego Botwina, skazanego przez sąd doraźny za zabicie policyjnego prowokatora.

1945 - Japonia: Amerykanie zrzucili bombę atomową na Hiroszimę, zabijając 78 100 mieszkańców i ciężko raniąc 37 424. 13 983 osób uznano za zaginione. Dziesiątki tysięcy zostało napromieniowanych lub odniosło inne obrażenia.

1969 - Zmarł Teodor W. Adorno (właśc. Theodor Ludwig Wiesengrund), niemiecki filozof i socjolog, jeden z przywódców neomarksistowskiej szkoły frankfurckiej.

2001 - Zmarł Jorge Amado, brazylijski pisarz modernistyczny o lewicowych poglądach, 1951 - laureat Leninowskiej Nagrody Pokoju.

2009 - Zmarła Savka Dabčević-Kučar, była szefowa rządu Socjalistycznej Republiki Chorwacji (wchodzącej w skład nieistniejącej już Socjalistycznej Federalnej Republiki Jugosławii) i zarazem pierwsza kobieta-premier w historii Europy.

2010 - W Nowym Jorku zmarł Tony Judt, amerykańsko-brytyjski historyk pochodzenia żydowskiego,


?
Lewica.pl na Facebooku