Komentarze czytelników portalu lewica.pl Komentarze czytelników portalu lewica.pl

Przejdź do menu

Komentowany tekst

Polska zmierza ku jednopartyjności

Komentarze

Dodaj komentarz

Japonia

W Japonii też mamy jedną dominującą partię, a mimo to, nie jest to autokracja. Poza tym prezes Wałęsa już 20 lat temu podjął decyzję, że Polska będzie drugą Japonią. No i w jakimś sensie możemy być.

autor: J.K, data nadania: 2009-04-10 19:34:23, suma postów tego autora: 948

Tak

ale jest to dosyc charakterystyczne dla dzisiejszej polityki. Coraz mniejsze znaczenie mają podziały lewica - prawica, bo ugrupowania lewicowe przyjmują pomysły prawicy i na odwrót. W wielu krajach polityka to dwie partie, zasadniczo do siebie podobne - w Polsce PIS/PO, w USA demokraci i republikanie, w WB partia pracy/konserwtywna. Są to ugrupowania wbrew pozorom bardzo podobne, zanika ich ideowośc, bo dostosowują się i potrafią sobie zjednac różnych wyborców. Oczywiście nie jest to najlepszy stan rzeczy, ale wszystko ku temu dąży. Co do samego PO nie sądzę jednak mimo wszystko, żeby było w stanie utworzyc samodzielny rząd, będzie potrzebowało koalicjanta. Tylko kogo? PSL może nie wejśc do parlamentu (według jednego z niedawnych sondaży, PIS odpada, SLD wątpliwe)

autor: Crystiano, data nadania: 2009-04-10 19:46:18, suma postów tego autora: 1550

Sądzę, że wnioski Luke'a są zdecydowanie przedwczesne

PO nie jest pierwszą partią, która długo dominowała w sondażach - tak samo było z AWS-em czy z SLD (w obu kadencjach! pamiętam, że jak J. J. Wiatr przekonywał po 1993, że lewica wzięła władzę na wiele lat). PiS i SLD nie są w formie, ale to nie będzie trwało wiecznie.

autor: west, data nadania: 2009-04-10 20:16:51, suma postów tego autora: 6685

niestety

zgadzam sie z autorem. Moim zdaniem PO i poparcie dla niej nie wynika jak chcieliby jej pisowscy krytycy z dobrego PR. PO ma poparcie bo zamiast sie opierac idzie z pradem pewnej zmiany kulturowo cywilizacyjnej. Niestety zmiany na gorsze. Co jakis czas pojawiam sie na posiedzeniach rady mojego miasta. Kiedys byli tam rozni ludzie z roznych partii, wydawalo mi sie wtedy ze nie najciekawsi. Teraz wiekszosc absolutna ma PO a o tamtych ludziach starzy urzednicy mowia: ci Panie to jeszcze mieli klase. Natomiast radni PO poziomem i stylem przypominaja kiboli, ale kibole to wlasnie elektorat rosnacy. Więc to nie będzie system jednopartyjny sensu stricte, raczej jakaś forma cezaryzmu, dyktatury ciemniaków, którzy maja juz absolutna wiekszosc więc mogą być demokratyczni, w dodatku system będzie takich produkowal coraz wiecej.horror.

autor: kontras, data nadania: 2009-04-10 20:54:43, suma postów tego autora: 1774

Nie wierzcie zbytnio sądażom mówiłem to już

Kto i za czyje pieniądze robi sądaże?
Komu jest na ręke pokazywanie w porze najlepszej ogłądalności sondaży że POjeby mają ponad 50%poparcia?
W Polsce tak naprawde największy elektorat to elektorat niezdecydowany który albo na wybory niechodzi wcale albo chodzi ale decyzje na kogo odda głos podejmuje w ostaniej chwili.
Jeśli będzie wiec rosło bezrobocie kolejne zakłady będą padać to chyba logiczne że w takim przypadku rząd niemoże mieć 50%poparcia to chyba jasne jak słońce przynajmniej dlamnie?
7czerwca po wyborach przekonamy się ile tak naprawde mają poparcia POjeby?
Może bedzie jakaś miła niespodzianka kto wie?

autor: Czerwony Adam, data nadania: 2009-04-10 21:05:01, suma postów tego autora: 1003

ostatnie wybory

W Olsztynie w ostatnich wyborach prezydenta miasta wygrał PSL. Wybór wyborcy mieli niewielki, ale PO nie wybrali.

Sondażom nie dowierzam. PO w 2005 roku też się na sondażach mocno zawiodła. A PiS w 2007.

Może (dzięki internetowi?)dadzą się nam poznać nowi ciekawi ludzie?

autor: Teresa Stachurska, data nadania: 2009-04-10 21:30:56, suma postów tego autora: 1169

Zdecydowanie zgadzam się z Autorem



PO ma

- dobry PR przy czym umie zmieniac retorykę w zależności od ,,targetu'' - na spotkaniu na Uniwersytecie Trzeciego Wieku Tusk mówił że nikogo nie można zostawic samego lub porzucic i trzeba krzewic solidarnośc- normalnie w stylu klasycznego socjalisty
- poparcie mediów i wielkiego biznesu
- kasę
- umie kaptowac ludzi z innych partii - (patrz Hubner)
- PO to właśnie taka partia dla ludzi którzy oglądają M jak miłośc i ,,Taniec z gwiazdami'' i jeżdzą jak Jarek K. quadami- wybór PO to wybór pewnej ,,marki'' a nie jakiegokolwiek światopoglądu. Nikt za PO by wprawdzie nie umierał to poparcie jest letnie, ale czasy bohaterów i ideologów odeszły w przeszłośc
- czytałem w ,Polityce'', że PO kojarzy się wyborcom z uśmiechami i ,,świeżą morską bryzą''
- Ostatnio rozmawiałem z jednym kolegą z liceum głosującym na PO, poleciłem mu stronę lewica.pl by ją sobie poczytał, później spotykamy się i on mówi: ,,Bardzo mądre rzeczy tam piszę, ale trochę za trudne''

Ja już się szykuje na 2 gą albo i trzecią kadencję PO

Rządom PO mógłby zagrozic tylko kryzys, gdyby był głęboki i potrwał kilka lat

autor: Postsocjalista, data nadania: 2009-04-10 21:31:49, suma postów tego autora: 1953

Postsocjalisto jedna uwaga

Jak w 2001roku wybory wygrało SLD zdobywając prawie 42% też byli tacy co mówili a raczej wróżyli że SLD będzie rządzić spokojnie kilka kadencji i co z tego wyszło?
Z ledwością przetrwali kadencje i zdobyli okolo 10% w 2005roku.
A dziś kto się z nimi liczy balansują na granicy progu wyborczego/

autor: Czerwony Adam, data nadania: 2009-04-11 11:10:38, suma postów tego autora: 1003

Adam

Tak, jestem tego świadomy, ale nawet jak ludzie głosowali na SLD to mimo to, SLD nigdy nie było modne, wyborcy wstydzili się tego że głosują na postomunistów. No i media nigdy im nie sprzyjały. Z PO jest dokładnie na odwrót- jest po prostu modne i wpasowuje się w indywidualistyczne trendy kulturowe pt. ,,Mniej podatków, więcej konsumpcji''

autor: Postsocjalista, data nadania: 2009-04-11 20:52:32, suma postów tego autora: 1953

Postsocjalisto

Ale weż pod uwage jedną rzecz czy głosowanie na pratie która nic nierobi aby ulżyć ludziom bedzie cały czas modne?

autor: Czerwony Adam, data nadania: 2009-04-12 11:05:52, suma postów tego autora: 1003

Czerwony Adam,

"Ale weż pod uwage jedną rzecz czy głosowanie na pratie która nic nierobi aby ulżyć ludziom bedzie cały czas modne? "

dziwi mnie że lewicowcy nagminnie nie rozumieją istoty hegemonicznej idelogii neoliberalnej (w wersji polskiej)... Przecież to dobrze, że PO "nic nie robi żeby ulżyć ludziom", na taki rząd Polacy czekali i to jeszcze zanim upadł komunizm... Hegemonicza ideologia mówi bowiem, że "im więcej rządu, tym gorzej, bo jak rząd robi cokolwiek, to robi więcej szkody niż pożytku".

autor: Luke, data nadania: 2009-04-12 15:29:00, suma postów tego autora: 1782

Postsocjalisto,

nie zgadzam się tylko z jednym co napisałeś- w przeciwstawianiu podatków i konsumcji, w ten sposób przyznajesz rację neoliberałom... A prawda jest taka, że bez wysokich podatków nie ma (masowej) konsumpcji! To właśnie dzięki wysokim podatkom, ale od bogatych oczwiście, reszta społeczeństwa może więcej konsumować (np. nie wydaje pieniędzy na usługi, które dzięki wyższym podatkom są publczne, a nie prywatne i odpłatne).

autor: Luke, data nadania: 2009-04-12 15:32:39, suma postów tego autora: 1782

postsocjalista

A ja się zgadzam z Adamem.
Po pierwsze PO wcale nie ma "dobrego" PR. PO ma bardzo prymitywny PR, który można streścić tak: "inteligentni ludzie sukcesu glosują na PO".
Dokładnie taki sam "PR" stosowała moja siostra w wieku 6 lat. Mówiła: "Zaraz opowiem wam żart, kto ma poczucie humoru, ten się uśmieje". Aż dziw bierze, że się dorośli ludzie na to nabierają. Ale ja uważam, że takie grubymi nicmy szyte chywty są tylko do czasu.

Wydaje mi się, że przyczyna sukcesu PO raczej nastepujace:
1) ludzie krytyczni nie widzą żadnej alternatywy - main stream bardzo starannie filtruje wszystko, co jest w jakikolwiek sposób jakościowo różne. Stąd nie widzac jej nie ida do wyborów, ale, że o tym wielu tej alternatywy goraczkowo i niekiedy nawet rozpaczliwie poszukuje świadczył chociażby wybuch ni stad ni zowąd ogromnego poparcia dla Tymińskiego.(lub w każdym razie poszukiwało, a teraz może albo stracilo nadzieję albo media wyciagnęły lekcję ze swego ówczesnego zaskoczenia)
2) Wiele osób zwyczajnie nie ma czasu i siły, żeby zainteresować się polityką, jednocześnie uważając za swój psi obowiązek jakieś poglądy polityczne posiadać. Więc w sytuacji, kiedy są zmuszeni do jakiejś deklaracji politycznej (wybory, czy chocby dyskusja) zamiast odpowiedzieć, 'nie wiem' zachowują się jak uczeń pytany z lektury, której nie przeczytał - usiłuja sklecić coś w miarę najmądrzejszego ze streszczeń. Streszczenia zaś podpowiadaja im, że "najmadrzejsze" to popierać PO.

Ale sądzę, że to wszystko nie świadczy bynajmniej o wszechpotędzie i PR profesjonalizmie PO. Bo to i ludzie dość prymitywni (nawet jesli czasem z tytułami - jak np. Niesiołowski) i ich chwyty prostackie i na bezczelnego, a wynajętych przez nich w agencjach PR też nie pracują magowie. Więc nie ma co się załamywać, tylko trzeba "komunikować się z sąsiadem".

autor: yona, data nadania: 2009-04-12 16:07:57, suma postów tego autora: 1516

...

teraz dopiero doczytałam sam wpis na blogu. Zaczęłam od przeczytania i skomentowania dyskusji. Wychodzi na to, że ja też w pewnych punktach zgaadzam sie z autorem. A mianowicie zgadzam sie, że: "Wielu z tych, co na nich [PO] głosują- robi to tylko i wyłącznie z braku alternatywy. A wielu po prostu nie pójdzie do wyborów, nie mając na kogo zagłosować."

Ale nie zgadzam się z upatrywaniem przez niego siły alternatywogennej po stronie elit. Wydaje mi się, że ze wzgledu na swój bezposredni interes "elity" będa zawsze z założenia tepić, cokolwiek co będzie dla status quo stanowic realna alternatywę, czyli wszytkie propozycje, które od obecnych róznic będzie coś więcej niz może trochę bardziej przyjazny lewicowy interface. Natomiast przyczyną problemu jest raczej sam mechanizm (elitarny zreszta w swej istocie), który odsiewa i cenzuruje wszystko, co jest niejako spontaniczne, oddolne i wyrastające z buntu. Ale również ten mechanizm nie jest wszechpotężny, bo częsciowo udało sie go pokonać bezwzględnie i na wszystkie mozliwe sposoby wyszydzanej Samoobronie.

Samo założenie, że podział na "elity" i "plebs" oznacza coś innego niż "tych, co akurat" są u władzy" i "tych co akurat nie są" mnie odrzuca. Ja zdaję sobie sprawe, że w historii często bywało tak, iż plebs przez władzę pozbawiony był kompletnie mozliwości samorozwoju. Stąd niejednokrotnie potrzebował pomocy i przywództwa kogoś z grupy "elit". Ale szczęśliwie współczesnej Polsce po latach PRL zostało, to że kazdy umiec czytać. "Knuć i organizować się" też by samodzielnie dał radę. Więc obecnie za wcześnie jest dzielić ludzi na potencjalnych przywódców "eilty", co to proponują alternatywy i plebs, co sposród tych propozycji moze jedynie wybierać. Jak takie myslenie stanie sie zasadne, a może i w tym kierunku zmierzamy, to dopiero będzie katastrofa.

autor: yona, data nadania: 2009-04-12 16:37:03, suma postów tego autora: 1516

Luke

Nie przeciwstawiam konsumpcji podatkom, chodziło mi o to że neoliberałowie upowszechnili taką kliszę myślową i ludzie teraz przyjmują ją za oczywistą

Zgadzam się z tobą w 100%

autor: Postsocjalista, data nadania: 2009-04-13 19:03:24, suma postów tego autora: 1953

yona:

"wybuch ni stąd ni zowąd ogromnego poparcia dla Tymińskiego"

Ów wybuch był jak najbardziej i "stąd", i "zowąd". Był pierwszym, gigantycznym sprzeciwem wobec tego, co nam szykowano. Niestety, to burżuazja, a nie lewica wyciągnęła z niego wnioski.

autor: Bury, data nadania: 2009-04-13 22:18:12, suma postów tego autora: 5751

Bury,

"Był pierwszym, gigantycznym sprzeciwem wobec tego, co nam szykowano. Niestety, to burżuazja, a nie lewica wyciągnęła z niego wnioski. "

Dokładnie, Tusk (symbol całej neoliberalnej potęgi medialno-politycznej) zdołał wmówić ludziom, że "tak, potrzebowaliście niskich podatków, mniej socjalu i mniej państwa". Teraz ludzie naprawdę myślą, że lepszego niż Tusk pomysłu na Polskę nie ma. Albo że każda alternatywa jest "groźna". To jest ostateczny tryumf neoliberalizmu w Polsce.

autor: Luke, data nadania: 2009-04-14 11:19:22, suma postów tego autora: 1782

bury

a czy ja cos innego napisalam? To po co sie czepiasz slowek. Wyrazonko mialo tylko podkreslac, ze nie tyle o samego Tyminskiego chodzilo, co o alternatywe.

autor: yona, data nadania: 2009-04-14 17:15:51, suma postów tego autora: 1516

yona - nie czepiam się

Zwrot "ni stąd, ni zowąd" oznacza, że coś wydarzyło się nieoczekiwanie dla nikogo. Tymczasem poparcie dla STANA, a właściwie dla kogokolwiek, kto jednoznacznie zaneguje rodzące się porządki, było jak najbardziej spodziewane (no, oczywiście nie dla "elit"). Po czerwcu 1989 roku, wśród tzw. zwykłych ludzi, czyli wyborców Tymińskiego, pojawiło się rozczarowanie przechodzące w coraz większą niezgodę na nową rzeczywistość, co znalazło wyraz w olbrzymim poparciu tej kandydatury. Innymi słowy, dla obserwatora prawdziwych nastrojów społecznych wybuch ów nie stanowił żadnego zaskoczenia. Zwłaszcza że bezpośrednio kierował się przeciwko nielubianemu premierowi Mazowieckiemu (z czym wówczas kojarzonemu nie trzeba chyba dodawać).

autor: Bury, data nadania: 2009-04-14 20:20:32, suma postów tego autora: 5751

Bury

Zwrot oraz Tyminski zostal przywolany wlasnie jako przyklad na potwierdzenie tezy opisanej powyzej, wiec chyba jasne, ze nie o "zaskoczeniu" tu mowa. Co do dokladnego znaczenia tego zwrotu, wybacz, ale nie jest to termin scisly i jego znaczenie wiec jest rozmyte tu znaczylo tyle, co "nagle". Poza tym na marginesie to chyba "bezposrednio" sprzeciw kierowal sie przeciwko Walesie, Mazowieckiemu co najwyzej "posrednio"- gdybysmy sie chciec w ten sposob przekomarzac. :)

autor: yona, data nadania: 2009-04-15 17:29:25, suma postów tego autora: 1516

yona,

niech będzie, że się "przekomarzam", ale na ile pamiętam te wybory to Tymiński grał na kontestację rządów Mazowieckiego (których od pół roku Wałęsa już nie firmował). Drugie miejsce Tymińskiego zablokowało Mazowieckiemu udział w drugiej turze, a środowiska ROAD-u, GW itd. apelowały o głosy na Bolka przeciwko Stanowi (bodaj czy nie po raz pierwszy w realiach politycznych III RP otwarcie używając retoryki "mniejszego zła").

Poza tym zgoda z większością tego, co w tym wątku pisałaś (zwł. a propos PR i elit).

autor: _Michal_, data nadania: 2009-04-17 01:12:14, suma postów tego autora: 4409

Luke, Postsocjalista,

oczywiście podatki wtórnie stymulują konsumpcję w sensie czysto ilościowego przyrostu jednego ze składników PKB, ale problem jest głębszy i dotyczy IMHO stylu życia, który w wersji praktycznego lumpenliberalizmu oznacza minimalizuj (unikaj) płacenia podatków i innych opłat na usługi publiczne, wydawaj na indywidualną konsumpcję stymulowaną przez marketingowo wypreparowane pragnienia posiadania towarów de facto zbędnych.
Inna rzecz, że niektóre (Baumanowska chociażby) teorie przyczyn osłabienia welfare state na Zachodzie Europy wiążą ten proces właśnie z konsumpcjonizmem zamożnych społeczeństw socjalnych, które w konsekwencji "kupując" wizję rozwoju w wersji indywidualnej prywatnej "samorealizacji" przyczyniły się do erozji zbiorowości i wspólnotowości, który (w różnych kulturowo lokalnych wariantach rzecz jasna) legł u podstaw projektów państwa dobrobytu. Przeciwstawienie jest wiec w znacznej mierze słuszne, byle tylko go nie wulgaryzować.

autor: _Michal_, data nadania: 2009-04-17 01:40:37, suma postów tego autora: 4409

"Rzeczpospolita"

http://www.rp.pl/artykul/61991,292618_Krasnodebski__Rewolucja_Tuska_.html .

autor: Teresa Stachurska, data nadania: 2009-04-18 12:08:03, suma postów tego autora: 1169

Dodaj komentarz