kiedyś Piłsudski, dzisiaj Kaczyński.
Nie bardzo rozumiem te wywody autora. Paternalizm dla mnie jest czymś innym, nie przykładam do niego miarki klasowej. Stosunki społeczne międzyklasowe są odzwierciedleniem różnic klasowych. Traktowanie *kmiotków* z góry jest wykwitem ogólnego niedostatku kultury warstw wyżej usytuowanych w hierarchii społecznej mające swoje historyczne podłoże. Nie przyklejałbym tutaj etykietki z napisem paternalizm. Ten ostatni jest bowiem, albo przynajmniej powinien być łączeniem tych warstw w jeden funkcjonujący organizm, w tym także zmniejszanie różnic i podziałów. Paternalizm wymaga wybitnej osoby o wyjątkowym zmyśle społeczno państwowym, osoby potrafiącej skupić wokół siebie elitę o podobnych cechach. Takie osoby ujawniają się rzadko.