Wysztarczy brak cytatów z Żiżka, Lacana, Baudillarda, Laclaua, Wallerstina et al i od razu dostajemy interesującą, dobrze napisaną analizę na temat kulturowych wyobrażeń dotyczących miasta. Im mniej filozficznego żargonu w tekstach młodych lewicowych publicystów, tym te teksty ciekawsze.
zgadzasz się z interpretacją King Konga?
Przecież King nie może reprezentować "nadaktywnego seksualnie" czarnego mężczyzny, bo nie jest "nadaktywny", tylko platonicznie zakochany.
W tekście przytoczone są różne interpretacje King Konga. Przyznam, że jak byłem na nowszej wersji King Konga z kolegą marksistą, który po projekcji uświadomił mnie, iż king kong jest metaforą losu czarnej ludności USA, dla której lepiej jest skoczyć w dół z empire state building niż żyć w tym kraju - w pierwszym odruchu wybuchnąłem śmiechem. Ale może coś w tym jest.
Moja koleżanka-intelektualistka, która też była na tej projekcji, wyszła z filmu cała we łzach. Utożsamiła się bowiem ze spontanicznością i naturalnością wielkiej małpy, karanej przez siły powietrzne cywilizacji za nieokiełznaną szczerość życia popędowego. Wielka małpa, nawet jeśli kocha platonicznie, to i tak zawsze bierze to, po co przyszła (podobnie, jak moja koleżanka -intelektualistka).