
Nie ekscytują mnie wybory, z wyjątkiem tych samorządowych, sprawy głównych partii są mi obojętne, śledzę poczynania świata polityki ale raczej by kpić z domorosłych politykierów i absolwentów noszenia teczek niż by pożądać władzy.
Według mnie socjalizm, a za socjalistę się uważam, nie rodzi się odgórnym nakazem partyjnym, ale w ciemnych podwórkach, ludzkiej biedzie i ciężkiej pracy.
Dlatego wolę działać tu na dole jako trybik w maszynie życia, niż piąć się po szczeblach ułudnej drabiny "kawiorowej" lewicy.
Pogrzeb posła Łukasza Litewki w Sosnowcu
Sondaż United Surveys po rozłamie w Polsce 2050
Czarzasty ponownie przewodniczącym Nowej Lewicy
Trybunał Konstytucyjny zakazał działalności Komunistycznej Partii Polski
Czarzasty nowym marszałkiem Sejmu (akt.)
Julian Mordarski: 251 milionów i państwo dalej łatane zrzutką
Aleksander Radomski: Człowiek na sprzedaż. Dlaczego Marks wciąż jest aktualny
Artur Troost: Francuska lewica odetchnęła z ulgą po wyborach samorządowych
Piotr Ikonowicz: Między wojną a ludobójstwem
Jakub Szafrański: Widmo Róży Luksemburg nad Zamościem





