Aleksander Radomski: Człowiek na sprzedaż. Dlaczego Marks wciąż jest aktualny

[2026-04-25 20:11:32]



Napisz kilka zdań o sobie. Tak zaczyna się dziś nowoczesna selekcja. CV, profil zawodowy, LinkedIn, „krótka autoprezentacja”. Brzmi niewinnie. W praktyce chodzi o wycenę. Masz opisać siebie nie jako człowieka, ale jako pakiet funkcji. Co umiesz, co dowozisz, jakie masz przewagi, jaką wartość wniesiesz do cudzego obiegu. Im nowocześniejszy rynek pracy, tym bardziej ten mechanizm jest bezwstydny. Niby słyszymy o wolności, mobilności i rozwoju. W praktyce chodzi o jedno – sprzedać samego siebie możliwie drogo.

Globalizacja miała połączyć świat. Połączyła go przede wszystkim jednym językiem – językiem rynku. Nie chodziło tylko o szybszy przepływ towarów i kapitału. Chodziło o rozszerzenie logiki wymiany na kolejne sfery życia. Najpierw produkcja. Potem usługi. Potem wiedza, komunikacja, kultura i relacje. Na końcu sam człowiek. Miał być pluralizm dróg rozwoju, wyszła jedna wielka szkoła wyceny. Pytanie przestało brzmieć, co jest potrzebne społecznie. Zaczęło brzmieć, ile to kosztuje, ile przynosi i czy da się to obrócić.

Dlatego lewica musi wrócić do Marksa. Właśnie teraz, wbrew jego demonizowaniu przez tych, którzy od lat walczą nie z jego myślą, ale z własną karykaturą. Z dużą częścią antymarksowskich polemik jest ten sam problem. Nazwisko zostaje, treść znika. W miejsce analizy utowarowienia człowieka, alienacji i władzy rynku nad życiem społecznym wjeżdża odruchowy magazyn skojarzeń z XX wieku. Związek Radziecki. Gułag. Urzędnik z pieczątką. Centralny plan. Policyjna pałka. Tyle że to nie jest odpowiedź na Marksa. To jest wygodny sposób, żeby nie odpowiedzieć na to, co naprawdę napisał. Nie po to, by wracać do relikwii, lecz do autora, który trafnie zobaczył najważniejszy ruch kapitalizmu – zamianę człowieka w funkcję obiegu.

Najgroźniejsze zniewolenie nie polega dziś na tym, że ktoś stoi nad człowiekiem z batem. Polega na tym, że człowiek sam zaczyna patrzeć na siebie jak na towar. Jak na zasób. Jak na kapitał ludzki. Jak na projekt do zoptymalizowania. Nie pyta już, kim jest. Pyta, jak się pozycjonuje. Liberał odpowie, że przecież nikt nikogo do niczego nie zmusza. Rynek daje możliwości, a nie nakazy. Kto chce, ten wchodzi do gry. Kto nie chce, ten nie. Tyle że to bajka dla ludzi, którzy udają, że życie da się przeżyć poza ekonomią. Nie da się. Dziś cenę ma wszystko, co podstawowe – dach nad głową, leczenie, nauka, opieka, a w końcu nawet własny spokój. Rynek nie jest już wtedy jednym z narzędzi organizacji życia. Staje się jego środowiskiem. I dlatego działa tak skutecznie. Nie wygląda jak przemoc. Wygląda jak natura.

Najlepiej widać to tam, gdzie cena zderza się z ludzką motywacją. I tu akurat nie trzeba niczego zgadywać. W badaniu Joan Costa-Fonta, Mireii Jofre-Bonet i Stevena Yena, opartym na danych z 15 krajów europejskich, osoby oddające krew okazały się mniej skłonne popierać pieniężne nagrody za dawstwo, a bardziej skłonne akceptować zachęty niepieniężne. Gotówka nie wzmacniała sensu tego działania. Podgryzała go, bo transakcja wypierała gest. To nie jest drobiazg. To jest cios w cały liberalny banał, że wystarczy dobrze ustawić bodźce, a człowiek zrobi resztę. Nie zrobi. Nie wszystko, co ważne społecznie, działa lepiej po dodaniu pieniędzy. Są sfery życia, w których rynek niczego nie porządkuje. On po prostu psuje relacje, bo zamienia wspólnotę w cennik.

Marksizm nie był i nie jest prostą obietnicą „więcej państwa” ani grubszego socjalu. Marksizm jest buntem przeciw światu, który wszystko potrafi wycenić, ale coraz mniej rzeczy potrafi ocalić. Chodzi o coś poważniejszego – o odtowarowienie. O wyrwanie logice rynku tych obszarów życia, które nie mogą być dalej traktowane jak pozycje w cenniku. Krótko mówiąc – o przywrócenie człowieka samemu sobie. To brzmi dziś podejrzanie tylko dlatego, że przez lata wtłaczano nam do głów tani szantaż. Albo rynek, albo biurokratyczny koszmar. Tymczasem sprawa jest prostsza. Nie chodzi o to, żeby wszystko oddać urzędnikowi. Chodzi o to, żeby nie wszystko oddawać cennikowi. I nie, nie uniewinnia to XX wieku. Wielka obietnica wyzwolenia potrafiła zamieniać się w aparat, który poświęcał człowieka w imię przyszłości. Ale z tego nie wynika, że sama diagnoza była fałszywa. Była tak trafna, że nawet jej przeciwnicy mówią dziś językiem problemów, które Marks zobaczył dawno temu.

Widać to na każdym kroku. Pracownik ma być elastyczny, responsywny, odporny i stale gotowy do aktualizacji jak aplikacja w telefonie. Nawet język codzienności brzmi już jak podręcznik zarządzania. Człowiek nie rozwija się – inwestuje w siebie. Nie odpoczywa – regeneruje zasoby. Nie buduje więzi – zarządza relacjami. To nie jest niewinna nowomowa. To jest porządek społeczny, który wchodzi do głowy i urządza się tam na stałe. Spór nie idzie o to, czy ktoś znów będzie machał Marksem na wiecu. Chodzi o granicę. O to, czy istnieje jeszcze jakaś strefa życia, do której rynek nie ma prawa wejść. Jeśli tej granicy nie postawimy, dalej będziemy żyć w świecie, w którym wszystko można kupić, wycenić, zoptymalizować i obrócić. Towaru mamy dziś pod dostatkiem. Coraz bardziej brakuje już tylko ludzi, których nie próbuje się sprzedać.

Aleksander Radomski



Tekst wraz z ilustracją pochodzą ze strony internetowej dziennika Trybuna

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:



Szukam wspólnika do programu zwalczania nienawiści w internecie
Polska
22 luty 2026
Warszawska Socjalistyczna Grupa Dyskusyjno-Czytelnicza
Warszawa, Jazdów 5A/4, część na górze
od 25.10.2024, co tydzień o 17 w piątek
Fotograf szuka pracy (Krk małopolska)
Kraków
Socialists/communists in Krakow?
Krakow
Poszukuję
Partia lewicowa na symulatorze politycznym
Discord
Teraz
Historia Czerwona
Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek

Więcej ogłoszeń...


27 kwietnia:

1848 - Francja zniosła niewolnictwo.

1937 - W Rzymie zmarł Antonio Gramsci, włoski działacz robotniczy, teoretyk marksizmu, filozof.

1956 - Sejm PRL przyjął ustawę o warunkach przerywania ciąży, liberalizującą przepisy aborcyjne.

1959 - Liu Szao-tsi zastąpił Mao Tse-tunga na stanowisku Przewodniczącego ChRL.

1968 - Na mocy przyjętego w październiku Abortion Act w Wielkiej Brytanii przerywanie ciąży stało się legalne.

1972 - W Bukareszcie zmarł Kwame Nkrumah, postępowy polityk afrykański, premier i prezydent Ghany, działacz ruchu panafrykańskiego, 1963 jeden z inicjatorów OJA, obalony przez wojsko.

1994 - Zakończyły się pierwsze wielorasowe wybory parlamentarne w RPA, w których zwyciężył Afrykański Kongres Narodowy Nelsona Mandeli, uzyskując 62,65% głosów


?
Lewica.pl na Facebooku