Ciszewski: Pinochet -morderca na usługach CIA
[2003-09-11 11:06:13]
![]() W roku 1970 prezydentem Chile został socjalista Salvador Allende. Jego ugrupowanie - Front Jedności Narodowej, skupiajace różne siły lewicy, zarówno radykalnej, jak i socjaldemokratycznej, uzyskało większość w parlamencie. Stało się tak, pomimo starań USA, aby do tego nie dopuścić. Nie pomogły nawet spore sumy wydane przez Stany Zjednoczone na kampanię wyborczą partii chadeckiej, głównych przeciwników socjalistów. Nowy prezydent od razu przystąpił do realizacji reform społecznych. Jego hasło brzmiało "socjalizm i wolność". Chile miało już wtedy ugruntowany system demokratyczny, którego nikt nie chciał radykalnie zmieniać. Działania Allende nie zmierzały do wprowadzeniu w kraju tak zwanego realnego socjalizmu, a do zapewnienia ludności lepszych warunków materialnych. Na drodze do realizacji tego celu stały zagraniczne koncerny posiadające większość przemysłu. Nie były one zainteresowane dobrem robotników, a jedynie zwiększeniem dochodów. Ich zyski nie zasilały chilijskiego skarbu państwa, ale płynęły za granicę. Prezydent zadecydował o nacjonalizacji podstawowych gałęzi przemysłu. Oczywiście nie spodobało się to wielkim posiadaczom. Wywierali oni nacisk na rząd USA, aby usunął niewygodnego polityka ze swojej strefy wpływów. Za zbrojne ramię amerykańskich korporacji służyło CIA, które robiło wszystko aby skomplikować sytuację w Chile. W ten sposób USA samo pchało Chile w objęcia bloku "socjalistycznego". Amerykańska dyplomacja wspierała wszelkie siły walczące z rządem. Przynajmiej część strajków, które wybuchły po roku 1970 była inspirowana z zewnątrz. Było tak na przykład w przypadku protestu kierowców cięzarówek. Kulminacją tych działań było zabicie przez prawicowych terrorystów głównodowodzącego armii chilijskiej. Zamach ten, dokonany przy pomocy broni przesłanej pocztą dyplomatyczną, zwolnił generałowi Augusto Pinochetowi drogę do tego stanowiska. Do wykorzystania poczty dyplomatycznej do wspierania prawicowego terroryzmu przyznał się później nawet ówczesny ambasador USA w Santiago, Edward Kerry. Wszystkie te działania doprowadziły do puczu wojskowego. Nastąpił on pomimo tego, że Allende starał się poszukiwać pokojoweo rozwiązania kryzysu, rozważał nawet ustąpienie ze stanowiska i podzielenie się władzą z opozycją. 11 września 1973 roku wojsko zaatakowało budynki rządowe. Prezydent Allende został otoczony w pałacu de la Moneda. Niestety nie wezwał ludności pod broń, ponieważ zbyt długo wierzył, że Pinochet, jako głównodowodzący armią, pokona buntowników. Wraz z grupą gwardzistów przez prawie osiem godzin odpierał ataki wroga, wspieranego przez czołgi i artylerię. Obrońcy poddali się dopiero po zbombardowaniu budynków przez lotnictwo i gdy żołnierze zagrozili, że jeśli gwardia prezydenta nie złoży broni, rozjadą cołgami jeńców. Allende wolał jednak zginąć niż oddać się w ręce buntowników i dać im możliwość przeprowadzenia pokazowego procesu, którego wynik i tak był z góry znany. Popełnił samobójstwo. Władze Stanów Zjednoczonych mogły się cieszyć, chilijska demokracja została złamana. Junta okazała swoją wdzięczność za pomoc oddając właścicielom przemysł naftowy. Kapitaliści byli zadowoleni. Mogli bez ograniczeń prowadzić swoje interesy. Przywódca Chile, Augusto Pinochet, był marionetką w rękach USA. "Ojczyzna demokracji" nie zwracała uwagi na styl sprawowania przez niego władzy. Dla Chile nastały lata krwawego terroru. Powołana przez juntę policja polityczna porywała przeciwników reżimu. Nie przeprowadzano nawet procesów, ludzie po prostu znikali. Zaginęły tysiące osób. Ich ciał do dziś nie odnaleziono. Prawdopodobnie zaginieni zostali zrzuceni do morza z samolotów. CIA informowała już kilka dni po zamach stanu, że tworzone są obozy dla przeciwników politycznych Pinocheta. Tysiące ludzi zgromadzono na zamienionych w więzienia stadionach. Wielu od razu rozstrzelano. Ofiarą junty mógł stać się każdy, niezależnie od swoich poglądów politycznych. Mordowani byli zarówno zwolennicy lewicy, jak i chadeckiej opozycji. Ofiarą reżimu padło wielu duchownych. Ich winą było to że pomagali najbiedniejszym, przez co "szerzyli wrogą propagandę". Amerykanie szkolili natomiast chilijskich żołnierzy w prowadzeniu przesłuchań i torturowaniu. Wiele zbrodni zostało popełnionych przez absolwentów, znajdującej się w Stanach Zjednoczonych Szkoły Ameryk, która działa do dzisiaj. Pinochet kierował się zasadą że ten kto nie jest z nim, jest wrogiem. Zdradzał objawy paranoi, nie ufał nawet pozostałym przywódcom puczu i starał się zepchnąć ich na margines życia politycznego. Po pewnym czasie likwidowanie opozycji w kraju przestało wystarczać. Doprowadziło to do rozpoczęcia przez chilijskie tajne służby operacji "Kondor". Jej celem było mordowanie przeciwników politycznych ukrywających się za granicą. Pierwszymi celami byli ministrowie rządu Salvadora Allende, którzy w roku 1973 uciekli z kraju. W wyniku zamachów zginęli między innymi byli dowódcy armii. Ofiarami stawali się również obywatele innych krajów działający na rzecz demokracji w Chile. Chilijski wywiad był w tych działaniach wspierany przez służby specjalne innych krajów południowoamerykańskich oraz CIA. Współpraca z CIA została zerwana dopiero, gdy do jednego z zamachów doszło na terenie USA. Niektórzy mówią ze na korzyść dyktatora przemawia fakt wyprowadzenia Chile z kryzysu gospodarczego. Argumentacja taka wydaje się bardzo wątpliwa. Gospodarki nie można odbudowywać kosztem ludzkiego życia. Hitler również poprawił sytuację ekonomiczną międzywojennych Niemiec. Poza tym skutek przemian w Chile odczuła jedynie grupa najbogtszych i pomimo że wskaźniki ekonomiczne rosły, dysproporcje społeczne zwiększały się. Gdyby w Chile społeczeństwo rzeczywiście korzystało z "cudu gospodarczego" nie obaliłoby dyktatury w wolnych wyborach 1990 roku. Pinochet nie utrzymał się u władzy pomimo kampanii oszczerstw, jaką prowadził wobec swoich przeciwników. Właśnie wtedy oficjalna propaganda prowadziła kampanię, mającą przekonać ludzi, że Allende chciał zrobić z Chile drugą Kubę. Gdyby nie społeczność międzynarodowa Pinochet nie ustąpiłby ze swojego urzędu. Musiał jednak odejść. Przedtem zapewnił sobie bezkarność mianując się dożywotnim senatorem. Jest to niemożliwe, aby w demokratycznym kraju ktoś dożywotnio sprawował tak odpowiedzialną funkcję, w dodatku wbrew woli społeczeństwa. Posiadanie przez Pinocheta immunitetu dyplomatycznego, na który ciągle powołują się jego prawnicy, pozostawia więc wiele do życzenia. Czy opinia międzynarodowa może dłużej być obojętna wobec bezkarności zbrodniarzy? Nie, zwłaszcza że postawienie Pinocheta przed sądem mogłoby być ostrzeżeniem dla innych dyktatorów. Dlaczego dzisiaj, gdy USA prowadzą podobno "wojnę z terroryzmem" zapominają ilu terrorystów same stworzyły i wspierały? |
- Blog Radosława S. Czarneckiego: Toksyny idei narodu wybranego
- Blog Radosława S. Czarneckiego: Dekadencja
- Cisza krzyczy: Jak Instytut Narutowicza promuje Grzegorza Brauna, czyli czego nie kuma Przemysław Wi
- Pod prąd!: Stabilizator Czarzasty
- Blog Radosława S. Czarneckiego: Syndrom wybrania
- Szukam wspólnika do programu zwalczania nienawiści w internecie
- Polska
- 22 luty 2026
- Warszawska Socjalistyczna Grupa Dyskusyjno-Czytelnicza
- Warszawa, Jazdów 5A/4, część na górze
- od 25.10.2024, co tydzień o 17 w piątek
- Fotograf szuka pracy (Krk małopolska)
- Kraków
- Socialists/communists in Krakow?
- Krakow
- Poszukuję
- Partia lewicowa na symulatorze politycznym
- Discord
- Teraz
- Historia Czerwona
- Discord Sejm RP
- Polska
- Teraz
- Szukam książki
- Poszukuję książek
1 maja:
1826 - Zmarł Wojciech Gutkowski, inżynier wojskowy, uczestnik insurekcji kościuszkowskiej i wojen napoleońskich (1807-1812), autor oświeceniowej utopii "Podróż do Kalopei", w której opisał nierzeczywiste, demokratyczne społeczeństwo.
1886 - Wybuch ogólnokrajowego strajku w USA; robotnicy domagali się m.in. ośmiogodzinnego dnia pracy.
1890 - Pierwsze obchody międzynarodowego święta robotniczego na świecie, zorganizowane także na ziemiach polskich.
1892 - W Łodzi rozpoczęły się masowe protesty socjalne, w których wzięło udział 70 tys. robotników (tzw. "bunt łódzki").
1900 - Urodził się Aleksander Wat (Chwat), jeden z twórców polskiego futuryzmu, redaktor "Miesięcznika Literackiego".
1936 - Jednolitofrontowe pochody 1-majowe w całej Polsce; Łodź - 80 tysięcy uczestników, Lwów - 50 tysięcy, Warszawa - 40 tysięcy; starcia z bojówkarzami endeckimi.
1946 - We Wschowie urodził się Stanisław Rogowski, prawnik, nauczyciel akademicki, poseł na Sejm, polityk Unii Pracy, rzecznik ubezpieczonych (1995–2007).
1958 - Zmarł Oscar Torp, polityk Norweskiej Partii Pracy. Sprawował funkcję premiera od 1951 do 1955.
?







