Piotr Ciszewski: Problemy ze wzrokiem, czyli z igły widły

[2011-06-17 07:18:00]

Przyznam, że z zadziwieniem przeczytałem tekst Marcina Starnawskiego i Anny Zawadzkiej. Dwoje zajmujących się zwykle poważnymi sprawami publicystów stworzyło kuriozalna krytykę jednego z haseł używanych podczas Dni Gniewu Społecznego. Czemu miała ona służyć nie jestem w stanie zrozumieć. Być może mamy do czynienia z kolejnym politycznie poprawnym ustawianiem otoczenia, tym razem ruchów społecznych.

Już sam początek tekstu pokazuje, że autorzy nie pokusili się o próbę zrozumienia wymowy Dni Gniewu Społecznego. W zapowiadającym je tekście na stronie protestu nie ma ani słowa o tym, że jego organizatorzy postanowili wykazać związek między Barackiem Obamą a cenami polskich mieszkań, bandyterką polskich deweloperów, polityką mieszkaniową Hanny Gronkiewicz-Waltz co próbują udowodnić Starnawski i Zawadzka. Jednym z powodów protestu było marnowanie publicznych pieniędzy na ochranianie wielkiego brata zza oceanu. Wbrew temu, co twierdzą niektórzy komentatorzy demonstrujący byli także świadomi, że zniesienie tego marnotrawstwa od razu rozwiązałoby problemy społeczne, ale raczej traktowali je jako pewien symbol polityki rządzących elit.

Okazuje się więc, że narzekanie na spłycenie oraz nieadekwatność przekazu jest w ogóle nie na miejscu i to raczej autorzy krytyki posuwają się do prostackich wręcz przekłamań, zrozumiałych u intelektualnie leniwych dziennikarzy mediów głównonurtowych, ale nie ludzi interesujących się działaniami społecznymi.

Niestety dalej jest jeszcze gorzej. Obiektem ataku staje się hasło "Baraki dla Obamy". "Zamiast poważnego protestu w poważnych kwestiach, grupa białych ludzi przywitała Obamę ilustracją i tekstem, które kpią z jego wyjątkowo mało "amerykańskiego" imienia" - grzmią Zawadzka i Starnawski. Następnie pojawiają się wręcz oskarżenia o pojawianie się "rasistowskich schematów".

Tłumaczą później, że wiedzą iż organizatorzy i uczestnicy Dni Gniewu Społecznego nie zrobili tego specjalnie. Można nieco odetchnąć. Nie mamy do czynienia z polską sekcją Ku Klux Klanu czy innej "patriotycznej” organizacji, ale "zagubionymi" antyrasistami, zachowującymi się jak rasiści.

Widać jednak jak na dłoni niebezpieczne schematy myślowe zwolenników politycznej poprawności. Po pierwsze mentorski ton. Na demonstracji należy unikać naśmiewania się z czyjegoś nazwiska, elementów mogących źle się kojarzyć itd., itp. Gdyby były to wykwity umysłu jakichś salonowych intelektualistów można by je usprawiedliwić. Autorzy jednak uczestniczyli w niejednej demonstracji. Powinni wiedzieć, że charakter oraz atmosfera wiecu raczej wyklucza pogłębioną analizę i akademickie dyskusje. Wiele postulatów rzeczywiście zostaje sprowadzonych do chwytliwych haseł, ale wypisanie na transparentach politycznych manifestów po prostu jest tu nie na miejscu. Wiec, czy marsz to emocje, krótkie wystąpienia, działanie, hasła gorsze i lepsze, ale skandowane spontanicznie, przez zdeterminowanych ludzi. Oczywiście możemy przyjąć, zasadę stosowana na przykład przez RACJĘ Polskiej Lewicy, czyli odczytywanie regulaminu zgromadzenia na jego początku i skandowanie tylko sloganów dostarczonych na karteczkach przez organizatorów, to byłoby jednak tragikomiczne.

Hasła wykorzystujące nazwiska polityków może i nie są najwyższych lotów, ale mieszczą się w kanonie. Przypomnę tutaj chociażby słynne "Buzek na wózek" czy "lepiej być zerem niż Leszkiem Millerem", pojawiające się w różnych okresach na demonstracjach lewicy. Oczywiście można by krzyczeć "Nie dla nieudolnego premiera Jerzego Buzka, który powinien zostać odwołany", lub "Żądamy odejścia Leszka Millera - liberała odpowiedzialnego za napaść na Irak oraz ataki na ludzi pracy", jednak krótkie slogany brzmią chyba lepiej.

Nie inaczej jest ze słynnym "Baraki dla Obamy". To pewna konwencja pasująca do demonstracji i żadne politycznie poprawne oburzenie tego nie zmieni.

Bardzo zastanawia mnie także ton przyjęty przez publicystów. Nie zajęli się analizą postulatów pojawiających się podczas Dni Gniewu Społecznego, ani nawet przebiegiem samego protestu. Na główny plan wysunął się jeden z transparentów i hasło na nim. W dodatku krytyka została przeprowadzona mentorskim tonem ekspertów. Wprawdzie nie było to zapewne intencją autorów, ale z ich tekstu wyziera bardzo dziwny i nieprawdziwy obraz. Oto grupa aktywistów powinna tak szykować , aby prości ludzie źle sobie ich nie skojarzyli. Zakładają tym samym, że owi "prości ludzie" to grupa zupełnie oddzielona od zawodowych (?) aktywistów i nie są w stanie pojąć, że pewne treści to jedynie uproszczenia, a po ich głębsze wytłumaczenie trzeba sięgnąć na przykład do ulotek czy biuletynów rozdawanych przez protestujących.

Owa szara masa, jak wynika z rozumowania Marcina Starnawskiego oraz Anny Zawadzkiej, jest również skłonna przyswajać sobie "rasistowskie schematy" i to na podstawie haseł takich jak "Baraki dla Obamy". Do tego sloganu ograniczy się tez przekaz zrozumiany przez "prostych ludzi".

To bardzo elitarystyczne podejście, pomimo, że ani Starnawski ani Zawadzka nie są przecież zwolennikami elitaryzmu.

Czas skończyć z mentorskim tonem pouczania innych co jest politycznie poprawne, a co nie. Ruch anarchistyczny czy lokatorski, biorące udział w Dniach Gniewu od dłuższego czasu tłumaczą ludziom, że za ich problemy mieszkaniowe nie odpowiadają Żydzi czy "obcy", ale miastach system ekonomiczny oraz dominujący w Warszawie i innych styl uprawiania polityki przez rządzących.

Jestem tez pewien, że Marcina Starnawskiego oraz Annę Zawadzka stać na bardziej konstruktywną krytykę niż analiza jednego wyrwanego z kontekstu hasła pod względem jego politycznej poprawności.

Piotr Ciszewski


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Jaka Polska po POPiSie?
Wrocław. Tajne Komplety, przejście Garncarskie 2
27 czerwca (czwartek), godz. 17.30-19.30
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

19 czerwca:

1782 - Urodził się Hugues-Félicité-Robert de Lamennais, francuski filozof, pisarz polityczny, ksiądz; rzecznik odnowy Kościoła katolickiego, teoretyk socjalizmu chrześcijańskiego, zwolennik rewolucji społecznej, 1841 zerwał z Kościołem i poświęcił się polityce.

1790 - Zniesienie tytułów i dziedzicznego szlachectwa we Francji

1935 - Początek masowych strajków protestacyjnych przeciwko narzuconej przez sanacyjną większość sejmową nowej ordynacji wyborczej do parlamentu. Akcję prowadziły PPS, KCZZ, KPP i partie socjalistyczne mniejszości narodowych.

1937 - Julian Leszczyński-Leński, sekretarz generalny KPP, członek prezydium Komitetu Wykonawczego Międzynarodówki Komunistycznej, uczestnik rewolucji październikowej na wezwanie Stalina przybywa z Paryża do Moskwy, niebawem aresztowany i zabity.

1957 - Urodziła się Anna Lindt, szwedzka polityk socjaldemokratyczna. Minister środowiska w latach 1994–1998 i minister spraw zagranicznych w rządzie Görana Perssona w latach 1998-2003. Zamordowana.

1993 - Zakończył się dwutygodniowy strajk górników ukraińskich, który objął ponad 1 mln pracowników w 214 kopalniach węgla.

2007 - Pielęgniarki rozpoczęły protest pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Cztery z nich zaczęły okupować budynek, co doprowadziło do powstania Białego Miasteczka.


 
Lewica.pl na Facebooku