K. Szumlewicz: Przyjaźń w czasach zakazu
[2007-12-05 13:30:53]
![]() Siła filmu leży w ascetycznych środkach wyrazu, braku efekciarstwa i moralizowania. Gabita nie umiera w wyniku skrobanki, milicja nie łapie przerażonej Otilii, przemierzającej ciemne osiedla w poszukiwaniu zsypu, do którego ginekolog ze względów bezpieczeństwa kazał jej wrzucić upiorne zawiniątko. Obrazom nie towarzyszy muzyka, słyszymy tylko to co słyszy Otilia. Kamera towarzyszy jej bez przerwy przez ponad dwie godziny. To w połączeniu ze znakomitym aktorstwem Anamarii Marinca sprawia, że publiczność, zwłaszcza żeńska, całkowicie utożsamia się z odgrywaną przez nią bohaterką. Razem z nią zastanawiamy się, jak skombinować niedostępne papierosy i wkurzamy na recepcjonistki w hotelu, piętrzące absurdalne wymogi, byle tylko pokazać odrobinę posiadanej władzy. Mamy ochotę potrząsnąć roztrzepaną, pogrążoną w coraz głębszym letargu Gabitą gdy ta myli daty rezerwacji hotelowej, zapomina o umówionym spotkaniu i przyjmuje z nieprzytomną obojętnością poświęcenie koleżanki, która nie dość, że naraża się dla niej na wysoką karę, to jeszcze jako pierwsza idzie do łóżka z ginekologiem w ramach zapłaty za jej aborcję. Ciśnie nam się na usta pytanie dlaczego Gabita nie powiedziała przyjaciółce o wieku płodu i czemu tak długo czekała z decyzją o aborcji. Nie dowiemy się od niej niczego, wycofała się w głąb siebie i trudno uznać to za niezrozumiałe czy tym bardziej potępiać ją. Otilia tymczasem walczy. Jednym z frontów tej walki jest przyjęcie urodzinowe matki Adiego. Otilia jako jego dziewczyna koniecznie musi w nim uczestniczyć – a jest to właśnie dzień skrobanki przyjaciółki. Owa dość długa scena stanowi majstersztyk zarówno jeśli chodzi o dramaturgię, jak i obserwację społeczną. Gabita została sama w pokoju hotelowym, gdzie być może wykrwawia się na śmierć, o czym świadczyłoby nieodbieranie przez nią telefonów. Otilia zamiast biec do niej musi czekać na tort bezowy, który jubilatka specjalnie dla niej piekła we wczesnych godzinach porannych, gdyż tylko o tej porze na jej osiedlu jest nieprzerwany dopływ elektryczności... W tym czasie słyszymy chaotyczne rozmowy rodziców Adiego i ich znajomych. W przeciwieństwie do głównych bohaterek, pochodzących ze wsi, należą oni do wielkomiejskiej inteligencji. Wbrew ich świadomym zamierzeniom z tego co mówią wyziera pogarda klasowa dla niewykształconych ludzi z prowincji. Dekatyzowana koszula i złoty łańcuszek Adiego kontrastują z kolorowymi i gustownymi (choć na pewno nie drogimi) ubraniami Otilii. Możemy się domyślać, że nie kupiła ich w sklepach - oferujących głównie tradycyjne kroje w ponurych barwach (tak ubiera się Gabita w czasie trwania akcji filmu) - lecz uszyła sama lub z pomocą koleżanek z akademika. Widziany przez moment wesoły kolektyw dziewczyn zaopatruje się bowiem wzajemnie w deficytowe kosmetyki i inne akcesoria związane z urodą. Jednym z nich są plastry depilacyjne, których Gabita używa tuż przed wynajęciem hotelu gdzie dokonać ma aborcji. Rzeczywiście, w trakcie badania ginekologicznego i oczekiwania na poronienie widzimy jej gładkie nogi. Dlaczego tak mnie to uderza? Chodzi nie tylko o to, że depilacja była słabo dostępna i w związku z tym warto ją pokazać. Film przełamuje ideologię wizualną, wedle której bohaterki niezależnie od drastyczności sytuacji są niejako "z natury" zawsze dokładnie wydepilowane, umalowane, opalone i z polakierowanymi paznokciami. Innym elementem filmu wykraczającym poza rumuńską realność końca lat 80. jest genialnie uchwycona postać ginekologa, pana Bebe. Jako człowiek mający władzę nad innymi ludźmi i jako mężczyzna, od którego uzależnione są młode kobiety przybiera specyficzny ton głosu. Słyszało się go tak wiele razu, że przestał być zauważalny. Gorzej, nie uchodzi za przemoc. Tę skłonni i skłonne jesteśmy widzieć dopiero w wymuszonym seksie. Tymczasem to że Gabita i Otilia muszą się przed nim tłumaczyć z absurdalnych rzeczy (np. że nie są siostrami), on zaś nie czeka na ich odpowiedzi i poniża je każdym wypowiedzianym słowem samo jest sceną drastycznej przemocy. Jej preludium stanowi jego rozmowa ze sklerotyczną matką, na którą pan Bebe pokrzykuje i narzeka, wypominając swoje rzekome poświęcenia. W jego rozkazującym tonie próżno by szukać jakiejkolwiek chęci komunikacji. Dzisiejsza Polska wygląda zupełnie inaczej niż Rumunia z filmu. Mamy wielką ofertę papierosów, kosmetyków i markowych ciuchów - a jednak można się znaleźć w sytuacji podobnej do bohaterek "4 miesięcy, 3 tygodni i 2 dni", zaś ton pana Bebe rozbrzmiewa w najlepsze z telewizorów i ambon, kształtując rzeczywistość. Przeciwstawić mu można jak na razie tylko to co Otilia – solidarność z koleżanką w opałach, przyjaźń w czasach zakazu. "4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni", scen. i reż. Cristian Mungiu, zdj. Oleg Mutu, wyst. Anamaria Marinca (Otilia), Laura Vasiliu (Găbiţă), Vlad Ivanov (Pan Bebe), Alex Potocean (Adi). Prod. Mobra Film. Rumunia 2007. Dystrybucja w Polsce Gutek Film. W kinach od 5 października. Recenzja ukazała się w najnowszym numerze "Bez Dogmatu". |
- Blog Radosława S. Czarneckiego: Toksyny idei narodu wybranego
- Blog Radosława S. Czarneckiego: Dekadencja
- Cisza krzyczy: Jak Instytut Narutowicza promuje Grzegorza Brauna, czyli czego nie kuma Przemysław Wi
- Pod prąd!: Stabilizator Czarzasty
- Blog Radosława S. Czarneckiego: Syndrom wybrania
- Szukam wspólnika do programu zwalczania nienawiści w internecie
- Polska
- 22 luty 2026
- Warszawska Socjalistyczna Grupa Dyskusyjno-Czytelnicza
- Warszawa, Jazdów 5A/4, część na górze
- od 25.10.2024, co tydzień o 17 w piątek
- Fotograf szuka pracy (Krk małopolska)
- Kraków
- Socialists/communists in Krakow?
- Krakow
- Poszukuję
- Partia lewicowa na symulatorze politycznym
- Discord
- Teraz
- Historia Czerwona
- Discord Sejm RP
- Polska
- Teraz
- Szukam książki
- Poszukuję książek
18 kwietnia:
1904 - Ukazało się pierwsze wydanie francuskiego lewicowego dziennika L'Humanité.
1905 - Pierwsze walki na barykadach prowadzone z policją i wojskiem przez łódzkich robotników.
1916 - Urodził się Witold Kula, historyk, w latach 1950–1986 profesor Uniwersytetu Warszawskiego. Przedstawiciel polskiej szkoły historii społeczno-gospodarczej.
1937 - Podczas strajku chłopskiego w Racławicach doszło do starć z policją, w wyniku których zginęło trzech chłopów.
1945 - 1945 – Oddział Józefa Zadzierskiego ps. „Wołyniak” dokonał masakry 160 ukraińskich mieszkańców Piskorowic i okolicznych wsi.
1955 - W Princeton zmarł Albert Einstein, genialny fizyk, socjalista.
1970 - W Warszawie zmarł Michał Kalecki, wybitny ekonomista, profesor Zakładu Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk i Szkoły Głównej Planowania i Statystyki, członek rzeczywisty PAN.
1973 - Ukazało się pierwsze wydanie francuskiego centrolewicowego dziennika Libération.
?







