Jasbir Puar: Gejowska wojna propagandowa Izraela

[2010-07-14 18:57:50]

Jasbir Puar pisze na łamach Guardian.co.uk, że Izrael, odmalowując się na jedyny gay-friendly kraj w homofobicznym regionie, ujawnia jedynie własną desperację.


Niedawny atak Izraela na flotyllę wiozącą pomoc humanitarną dla Gazy, w czasie którego zabito co najmniej 9 osób, sugeruje rosnącą obojętność izraelskiego rządu na światowe potępienie jego polityki palestyńskiej. Jednak w tym samym czasie Izrael okazuje się aktywnie zainteresowany tworzeniem własnego wizerunku jako porządnej, a nawet postępowej demokracji.

Izrael zaangażował się w prowadzoną na ogromną skalę, z olbrzymim budżetem, kampanię Brand Israel (Marka Izrael), prowadzoną przez izraelskie ministerstwo spraw zagranicznych. Ma ona przeciwdziałać rosnącej reputacji kraju jako imperialnego agresora – w badaniu East West Communications, tworzącym ranking krajów szeregowanych pod kątem ich "pozytywnej percepcji" [w mediach na świecie – przyp. tłum.] pośród dwustu narodów Izrael wylądował na 194 miejscu. Targetując wielkie miasta globalne, w rodzaju Nowego Jorku, Toronto czy Londynu, kampania Brand Israel posługiwała się wydarzeniami takimi jak festiwale filmowe, by promować obraz kraju jako kulturalnego i nowoczesnego.

Jednym z najbardziej rzucających się w oczy motywów kampanii jest marketing nowoczesnego Izraela jako Izraela, który jest gay-friendly. "Jerusalem Post" zacytował przedstawicieli Stand With US, organizacji określającej się jako syjonistyczna: "Zdecydowaliśmy się poprawić wizerunek Izraela poprzez izraelską społeczność gejowską". To "pranie na różowo" [pinkwashing], jak to jest już powszechnie nazywane w kręgach aktywistów, wykracza daleko poza same grupy gejowskie w Izraelu. W światowym obiegu organizacji gejów i lesbijek gay-friendly znaczy nowoczesny, kosmopolityczny, rozwinięty, pierwszoświatowy, globalna Północ i – co najważniejsze – demokratyczny.

Wydarzenia takie jak zorganizowana w Jerozolimie WorldPride 2006 czy niedawna akcja "Out in Israel" [Być jawnym gejem w Izraelu] w San Francisco eksponowały Izrael jako państwo zawierzone demokratycznym ideałom wolności dla wszystkich, w tym gejów i lesbijek. Ale to pranie na różowo ukrywa znacznie bardziej fundamentalny, niedyskutowany i w samych nawet słowach izraelskiej konstytucji niezbędny brak wolności doświadczany przez Palestyńczyków w obliczu opresji ze strony izraelskiego państwa.

Izraelskie pranie na różowo jest potężną techniką, za pomocą której warunki, na których Izrael okupuje Palestynę, zostają jeszcze raz potwierdzone: Izrael jest cywilizowany, a Palestyńczycy to barbarzyńscy, homofobiczni, niecywilizowani, fanatyczni zamachowcy-samobójcy. Produktem jest Izrael jako jedyny przyjazny gejom kraj w poza nim wrogim im regionie. Przynosi to różnorakie skutki: przemilcza opresję homofobiczną Izraela w stosunku do jego własnych gejów i lesbijek, której jest mnóstwo, a także rekrutuje – często nieświadomych tego – gejów i lesbijki z innych krajów do udziału w zmowie z izraelską przemocą w stosunku do Palestyny.

Powielając orientalistyczne tropy o palestyńskim zacofaniu seksualnym, nie przyjmuje też do wiadomości wpływu kolonialnej okupacji na degradację i zahamowanie norm i wartości kulturowych Palestyńczyków. Pranie na różowo wykorzystuje światową społeczność gejowską jako nowe źródło sojuszników; rekrutuje liberalnych gejów do brudnego kupczenia ich własnego bezpieczeństwa w zamian za nieprzerwaną opresję Palestyńczyków, teraz siłą "przebrandowanych" na gay unfriendly – nieprzyjaznych gejom. To z kolei otacza milczeniem istnienie licznych palestyńskich organizacji gejowskich i lesbijskich, takich jak Palestinian Queers for Boycott, Divestment and Sanctions (PQBDS) [Palestyńskie Społeczności Queer na rzecz Bojkotu, Wstrzymania Inwestycji i Sankcji].

Pranie na różowo nie jest prowadzone wyłącznie z izraelskich dzielnic rządowych. Po styczniowej inwazji na Gazę w 2008 roku wielu pracowników amerykańskiego systemu edukacji wystosowało do prezydenta Baracka Obamy list, przygotowany przez organizację Teachers Against Occupation [Nauczyciele Przeciwko Okupacji], potępiający inwazję. Jakieś sześć miesięcy później ci, którzy list podpisali, zostali listownie poproszeni o załączenie pisma potępiającego homofobię i opresję kobiet w Palestynie, na całym Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej – czyli na tych obszarach, które wcale nie wszędzie definiuje dominacja religijna islamu, ale które i tak oberwały za przynależność do represyjnych muzułmańskich norm kulturowych.

Ta szczególna odpowiedź, dzięki której stanowisko przeciwko przemocy państwowej Izraela jest usankcjonowane, ale tylko jeśli towarzyszy mu dodatek w postaci potępienia muzułmańskich kultur seksualnych, stało się standardowym kadrem retorycznym liberalnych obrońców sprawy palestyńskiej. (Zwróćmy uwagę na komunikaty pochodzące od OutRage, głównej gejowskiej organizacji broniącej praw człowieka w Wielkiej Brytanii, w czasie pierwszego zgromadzenia Free Palestine w Londynie 21 maja 2005 roku: "Izraelu, przestań prześladować Palestynę!", "Palestyno, przestań prześladować queers!" oraz "Dość honorowym morderstwom kobiet i gejów w Palestynie!"). Jak bardzo niezamierzone by to nie było, ten kadr skutkuje utożsamieniem przemocy izraelskiej okupacji Palestyny z palestyńską opresją palestyńskich gejów i lesbijek – tak jakby te dwie sprawy były równoważne czy sąsiadujące.

Co jeszcze ważniejsze, rozmywa to solidarność ze sprawą palestyńską, powtarzając terminy, w jakich Izrael usprawiedliwia swoją przemoc. Palestyńczycy są zbyt zacofani, niecywilizowani i nienowocześni, żeby mogli mieć własne państwo, a co dopiero, żeby właściwie traktować homoseksualistów. Polityka solidarności z Palestyną nie może być podminowana tak trywialnym stanowiskiem.

Przy tym wszystkim, pranie na różowo jest strategią wyczerpaną, która ostatecznie ujawnia tylko desperację państwa izraelskiego. Dokładnie tak, jak strategia Brand Israel – polegająca na werbowaniu ikon kultury, by promowały nowoczesny Izrael – załamała się w obliczu odwołań koncertów i innych wydarzeń wysokiego szczebla, wysiłki i tej strategii są szeroko kontestowane, szczególnie na wydarzeniach o charakterze gejowskim i lesbijskim, wbrew szerokiej cenzurze, jakiej poddawane są grupy gejów i lesbijek, którzy aktywnie sprzeciwiają się izraelskiej okupacji. Niedawny zakaz używania frazy "izraelski apartheid" przez organizatorów Pride Toronto (w odpowiedzi na presję władz Toronto i izraelskich grup lobbingowych) de facto zakazał udziału w imprezie grupie Queers Against Israeli Apartheid (QUAIA). Jednakże 23 czerwca zakaz został uchylony, w odpowiedzi na działania aktywistów i dwudziestu trzech laureatów nagród przyznanych przy okazji Pride, którzy wyróżnienia zwrócili w proteście przeciwko zakazowi.

Organizowany przez Frameline międzynarodowy festiwal kina LGBT w San Francisco spotkał się z opozycją ze strony Queers Undermining Israeli Terrorism (Quit) oraz innych grup za to, że zaakceptował sponsoring ze strony izraelskiego rządu. W ostatnim tygodniu [pierwodruk tego tekstu ukazał się 1 lipca 2010 – przyp. red.], po protestach Palestyńczyków, Arabów, muzułmanów i innych fakcji antysyjonistycznych, amerykańskie Forum Społeczne w Detroit anulowało warsztat, który miało prowadzić Stand With US na temat "Wyzwolenie LGBTQI na Bliskim Wschodzie", a który miał na celu promować Izrael jako gejowski raj – kosztem wyzwolenia Palestyńczyków.

Izrael może jednocześnie demonstrować bezczelne lekceważenie wobec światowego oburzenia jego aktywnością wojenną i mimo to angażować się w promowanie własnego wizerunku jako liberalnego społeczeństwa tolerancji, w szczególności tolerancji wobec homoseksualistów. Te dwie tendencje nie powinny być postrzegane jako przeciwstawne, a raczej jako konstytutywne składniki mechanizmów, przy użyciu których liberalna demokracja sankcjonuje swoje własne reżimy totalitarne.

Jasbir Puar
tłumaczenie: Jarosław Pietrzak


Tekst pochodzi z witryny internetowej dziennika "The Guardian" (www.guardian.co.uk).

Dziękujemy Autorce i redakcji Guardian.co.uk za zgodę na przedruk.

Jasbir Puar wykłada Women’s and Gender Studies na Rutgers University (New Jersey). Zajmuje się problematyką gender w kontekście globalizacji i dominacji neokolonialnej, problematyką homonormatywności i dyskursami "wojny z terroryzmem". Jest autorką "Terrorist Assemblages. Homonationalism in Queer Times", książki nagrodzonej w 2007 roku Cultural Studies Book Award, przyznawaną przez Association for Asian American Studies.

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Przedsiębiorcze Państwo
Warszawa, państwomiasto, ul. Andersa 29
23 marca (środa), godz. 19.00
Nacjonalizm zgubą Rzeczpospolitej
Opole, Wegeneracja, ul. Młyńska
25 marca (sobota), godz.17.30
Edukacja czy Indoktrynacja? Eksperci o podstawie programowej
Warszawa, państwomiasto, ul. Andersa 29
22 marca (środa), godz. 17.00
NIE DAMY SIĘ PODZIELIĆ! SOLIDARNI PRZECIW RASIZMOWI - DEMONSTRACJA
Warszawa, Pomnik Kopernika, Krakowskie Przedmieście
18 marca (sobota), godz. 13.00-15.00
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam
LeftRadio - Lewicowe radio
Internet
-

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

23 marca:

1794 - Tadeusz Kościuszko przybył do Krakowa.

1900 - We Frankfurcie nad Menem urodził się Erich Fromm, niemiecki filozof, socjolog, psycholog i psychoanalityk.

1927 - Polskie władze zelegalizowały partię Białoruska Włościańsko-Robotnicza Hromada.

1936 - W Krakowie odbył się solidarnościowy strajk protestacyjny przeciw brutalnej akcji policji w fabryce "Semperit"; doszło do starcia 20-tysięcznej demonstracji z policją; 10 osób zabitych.

1987 - Willy Brandt ustąpił z funkcji przewodniczącego Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD).


 
Lewica.pl na Facebooku