Święta wielkanocne i symbole
2019-05-04 06:43:15
Tydzień przed świętami wielkanocnymi zaserwował nam wszystkim dramatyczne i przygnębiające obrazy płonącej katedry Notre Dame w Paryżu. Zniszczeniu uległ jeden z największych zabytków europejskiej i światowej kultury. I jest to starta niepowetowana dla wszystkich, bez względu na przekonania religijne, wrażliwość estetyczną, poglądy polityczne. To wartość sama w sobie i sama dla siebie.

Demon to istota bogopodobna, spełniająca
funkcje pośrednie między światem boskim,
nadzmysłowym, a światem ludzkim.

MITOLOGIA ŚLĄSKA (Barbara i Adam PODGÓRSCY)

Na kanwie tej tragedii polskie demony medialne ujawniły się w całej pokracznej, faryzejskiej postaci. Ich zdaniem ten pożar to wynik zatrudnienia muzułmanów do prac remontowych prowadzonych w katedrze (islamofobia), palec boży (czyli Bóg jako bezpośredni demiurg wszystkich czynów ludzkich na Ziemi, niczym nie różniący się od czczonych przez wieki tysięcy Baalów, Zeusów, Manitou, Krisznów, Ormuzdów, Arymanów, Torów, Swarożyców itd. czyli synonim pogaństwa tak ochoczo atakowanego przez chrześcijaństwo), symbol i powód do nawrócenia (prozelityzm).
Głos tak słyszany pochodzi m.in. od dyżurnych kato-talibów: Tomasza Terlikowskiego, Magdaleny Ogórek, Bartosza Kownackiego (to ten, co anonsował, iż to Polacy uczyli jeść Francuzów widelcem), Rafała Ziemkiewicza, Jacka Bartyzela itp.
Terlikowski: „Znaki są do tego, żeby je odczytywać. Płonie katedra Notre Dame w Paryżu. Płonie Kościół, płonie Europa. Czas zmierzchu. Jeśli się nie nawrócimy spłoniemy wszyscy”.
Ogórek: „Pod posadzką korona cierniowa Chrystusa. Za 4 dni Wielki Piątek. Woda już na pewno zalała skarbiec, gdzie spoczywa relikwia. Za to za rok na pewno w okolicy przybędzie nowy meczety. Siedzę przez TV zdruzgotana”.
Bartyzel: „Jeśli nie jest to celowe podpalenie - co mocno prawdopodobne (dopiero co podpalono przecież drzwi do Saint-Sulpice), bo Mordor coraz wścieklej atakuje - to znaczy, że jest znak od Boga, kara Boża za grzech apostazji współczesnego Zachodu na czele z dawną najstarszą córką Kościoła. Boże bądź miłościw nam, grzesznym!”.
Na pewno przyczyny pożaru tkwią wedle wylewających się z sieci i mediów potoku przypuszczeń, oskarżeń, przepowiedni oraz sugestii, w laicyzacji, desakralizacji przestrzeni nie tylko publicznej, ale i całego życia współczesnych Europejczyków, odejściu od tradycji itd. A Francja jest tego najlepszym dla owych religiantów i tradycjonalistów przykładem. No i oczywiście na pewno imigracja ludzi o innym kolorze skóry, innej kulturze, innej religii. Islamofobia podszyta, ale i kryjąca uprzedzenia natury klasowej, kulturowej i religijnej, zakorzenionymi w świadomości fobiami. Także polskim paternalizmem, nadwiślańską wsobnością, pogardą dla „inności”.
Nie ma sensu czekać na wyniki śledztwa i wyjaśnienia źródeł dramatu przez stosowne organy państwa. Medialni mesjasze i kaznodzieje już ludowi powiedzieli jak było, jakie były przyczyny i kto jest winny tej katastrofy.
W ogólnym szumie komentarzy – wycinkowo tylko tu przytoczonych - umyka fragment wypowiedzi Piotra Glińskiego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego przypominający rozmowę odbytą z proboszczem paryskiej katedry: „Sześć miesięcy temu miałem bardzo smutną rozmowę z proboszczem Katedry Notre Dame. Brak środków na remonty”.
Tanie państwo, organizowane według kapitalistyczno-neoliberalnego sznytu, stosujące masowo outsourcing, re-engineering, minimalizujące koszty, a maksymalizujące zyski to przecież esencja współczesnego świata za jakim tak ochoczo głosowano 4.06.1989 roku czyli za restytucją kapitalistycznych stosunków społecznych. Więc skąd to dzisiejsze zdziwienie ? Państwo mające funkcjonować wedle zasad myślenia pp. Morawieckich, Tusków, Bieleckich, Gwiazdowskich, Balcerowiczów, Hausnerów, Mordasiewiczów, Jakubiaków etc. winno być wyłącznie nocnym stróżem prywatnej własności. Taką formę uprawiania polityki najlepiej charakteryzował Tadeusz Syryjczyk (minister w rządzie Tadeusza Mazowieckiego) i jego wypowiedź mówiąca, że najlepszą polityką gospodarczą to jest brak polityki gdyż niewidzialna ręka rynku rozwiąże sama te problemy. Wszyscy oni takie myślenie zaczerpnęli od światowych guru i teoretyków współczesnej neoliberalnej doktryny funkcjonowania wspólnot, społeczeństw, państw, świata itd. To pogrobowcy polityczni szkoły made in Chicago Boy’s oraz konfratrzy polityków w rodzaju Reagana i Thatcher. Dziś to Macron, Trump, Bolsonaro, brukselska technokracja, ale też efekt cieni rzucanych przez Wall Street, City, świat finansów oraz trans-narodowych i globalnych korporacji.
Bo po pierwsze: system hegemonii kapitału nad pracą i tzw. pracodawców nad pracownikami najemnymi działając zgodnie z zasadami charakterystycznymi dla figury tzw. homo oeconomicus musi generować przede wszystkim zyski. Na tej zasadzie właśnie zatrudnia się ludzi „na czarno”, na tzw. „śmieciówkach”, bez zabezpieczeń społeczno-socjalnych różnego rodzaju (obniżając przez to koszty pracy, podstawowy czynnik generujący wydatki). Na tej zasadzie - dumping – pracują na Zachodzie Europy tysiące emigrantów (w tym tysiące Polek i Polaków) z tzw. „nowych krajów Unii”. Ale też i przybysze z krajów spoza Europy. Również tak atakowani wyznawcy Proroka Mahometa.
Dwa: niedofinansowanie służb publicznych (poza policją co widać od ponad 20 tygodni na ulicach wszystkich miast francuskich) – straż pożarna jest jednym z elementów funkcjonowania państwa – wiąże się ze wspomnianym wcześniej cięciem kosztów przekładającym się na ograniczeniach liczby etatów oraz oszczędnościach w nakładach na nowy sprzęt.
Trzy: zaniedbania i niechlujstwo przy wykonywaniu prac remontowych wiążą się nie tylko z zatrudnieniem ludzi o innym kolorze skóry i wyznania – jak sugerują domorośli i niezwykle liczni komentatorzy znad Wisły powodowani islamofobią – którzy ponoć nie mają europejskiego, „biało-skórnego” poczucia obowiązkowości i solidności. Te cechy posiadają tylko zachodni Europejczycy, chrześcijanie, etosowo przywiązani do wspomnianych wartości. Zapomina się nad Odrą i Wisłą, że niechlujność, brak solidności, ale także partactwo, powszechną abnegację, niedbałość w stosowaniu się do obowiązujących przepisów i prawa charakteryzuje też wielu …… naszych rodaków pracujących za granicą (nie mówiąc już o polskich warunkach). I tak ich postrzega nader często tamtejsza opinia publiczna.
Więc polscy islamofobi – może ciszej nad tą trumną. Zarówno z wydawaniem wyroków jak i ze wskazywaniem winnych.


poprzedni komentarze