Przemysław Prekiel: Odbrązowić papiestwo

[2012-11-04 01:13:10]

Walka o władzę na śmierć i życie, aborcje i rozwody błogosławione przez następców św. Piotra. Krucjaty i katolicki dżihad wymierzone w innowierców, a także seks i tortury to główne tematy książki Mariusza Agnosiewicza Kryminalne dzieje papiestwa.

Podróż do czasów pierwszych papieży to jakby wyprawa w nieznane. Co ciekawe, pierwszy raz mianem papieża nazwano dopiero 38. biskupa rzymskiego, św. Syrycjusza (384-399). Wielu jednak to również wyssane z palca opowieści i bajki, zupełnie nie znajdujące potwierdzenia w źródłach. Na papieskim tronie zasiadało ponadto wielu tzw. antypapieży, którzy wybierani byli „nieprawnie”. Historia papiestwa pierwszych stuleci posłużyć mogłaby jako znakomity scenariusz na film przygodowy z wątkami przemocy. Sodoma i Gomora w jednym.

Już na samym początku książki dowiadujemy się, iż zapewne pierwszą głową Kościoła nie był św. Piotr, powszechnie uznawany za „pierwszego papieża”, lecz św. Jakub. Autor powołuje się na św. Hegezypa, autora Historii dziejów kościelnych, który pisał: „Rządy w Kościele objął razem z apostołami brat Pański, Jakub, ten sam, którego od czasów Chrystusowych aż do naszych , wszyscy zwali Sprawiedliwym, jako że wielu innych nosiło imię Jakub”. Już na wstępie poddana zostaje więc w wątpliwość legenda o pierwszym papieżu. Mało kto zapewne zdaje sobie też sprawę z tego, jak onegdaj wybierani byli papieże. Nie było konklawe w dzisiejszym stylu. O wyborze decydowali „wierni i kler w obecności innych biskupów prowincji, którzy następnie konsekrowali wybór ludu”. Tak przynajmniej było na samym początku.

Mocną stroną książki jest walka z mitami, które obrosły wokół papiestwa. Sprawy, które budzą kontrowersje aż do dzisiaj są tematem sporu wielu badaczy historii Kościoła. Jednym z takich tematów jest legenda o papieżycy Joannie. Jej świątobliwość przybrała imię Jana VIII i co ciekawe, przez historyków Kościoła okresu średniowiecza jej pontyfikat był jak najbardziej zauważany. Legendę Joanny rozsławił dominikanin Marcin Polak, arcybiskup gnieźnieński, który napisał historię powszechną papieży i cesarzy, na wyraźne polecenia papieża Klemensa IV. Wydana w 1866 r. powieść Papież Joanna greckiego autora, Emmanuela Roidisa, wywołała ogromne kontrowersje w łonie Kościoła. Kościół wschodni apelował do władz świeckich o wstrzymanie publikacji, przestrzegając przed gniewem Bożym mającym spaść na czytających herezję. Jednak ludzka ciekawość była silniejsza i książka cieszyła się ogromnym powodzeniem. Ciekawostką jest fakt, że w Polsce ukazała się dopiero w PRL. Nie było to możliwe za czasów sanacyjnej dyktatury.

Walka o władze i wpływy toczy się od wieków. Nie inaczej było na tronie papieskim. Doszło nawet do tego, iż kierowany nienawiścią papież, swojemu poprzednikowi wytoczył proces, który przeszedł do historii jako „trupi synod”. Chodziło o nic więcej jak tylko o chorą zemstę Stefana VI na papieżu Formozousie. Cała sprawa zaprawa na horror. Obdarzony chęcią zemsty Stefan VI nakazuje wydobycie zwłok Formozusa i ubranie go w szaty pontyfikalne, aby całej sprawie nadać większego realizmu. Dodajmy, że poprzednik Stefana VI od dziewięciu miesięcy leżał pochowany, i jakiż makabryczny to musiał być widok, widząc opatulonego w papieskie szaty rozsypującego się trupa. Trupowi postawiono trzy zarzuty: krzywoprzysięstwo, pożądanie papiestwa, niezdrowe ambicje oraz naruszenie kanonów świętych. „Dobroduszność” Stefana VI miała swój kolejny groteskowy element. Otóż trup poprzednika dostał... adwokata, który występował w jego imieniu.

Kara była sroga, o ile przyjmiemy, że bezczeszczenie zwłok jest, delikatnie mówiąc, niehumanitarne. Trupowi obcięto trzy kikuty palców, którymi kiedyś udzielał błogosławieństw. Następnie zrzucono go z tronu i przebrano w zwykłe szaty i wleczony ulicami Rzymu, trafia do zbiorowego grobu z biedakami. Na tym jednak nie koniec. Ponownie wydobyto ciało Formozusa, gdyż wolą Stefana VI było jeszcze wrzucenie ciała do Tybru. Po wybuchu zamieszek i oburzeniu ludu, cała nienawiść obraca się przeciw papieżowi, który zostaje uduszony. Pochowano go jednak w bazylice Św. Piotra. Jego następcy zrehabilitowali Formozusa i przywrócili mu cześć. Kto by pomyślał, że taki złowrogi teatr był w stanie wymyślić „zastępca Boga za ziemi”...

Polityka niejednokrotnie prowadzona była poprzez łóżko, nie inaczej było w czasach pierwszych papieży. Czasami jednak byli oni tylko instrumentami w sprytnych głowach ówczesnych kobiet. Okres pornokracji doskonale obrazuje ten stan rzeczy. W X w, do władzy dochodzą bowiem niezmiernie ambitne kobiety, które poprzez łóżko potrafiły skutecznie walczyć o swoje interesy, wywierając nacisk, rządząc, decydując o kolejnych pontyfikatach i w końcu rodząc kolejnych papieży. Były to matka oraz dwie córki, odpowiednio: Teodora Starsza, Marozja i Teodora Młodsza. Cały okres pornokracji trwał kilkadziesiąt lat. Katolicki biskup i historyk zarazem, Liutprand, nie miał wątpliwości. Teodora-matka była „bezwstydną dziwką, rozpaloną żarem Wenus”, z kolei jej córka Marozja była „nawet jeszcze gorliwsza w służbie Wenus”. To te właśnie kobiety zdominowały niemal cały X w. Lista pornopapieży jest spora, obejmuje aż trzynastu następców św. Piotra. Niektórzy byli ich kochankami, inni z kolei synami. Swoisty klan trwający kilkadziesiąt lat...

Papiestwo miało dość wysublimowaną teorię katolickiej moralności. Im katolik stał wyżej w hierarchii: był np. osobą duchowną, mógł pozwolić sobie na więcej. Na tym polu Kościół katolicki pozostał wierny swoim ideałom. Spójrzmy bowiem, jaką spuściznę zostawił po sobie papież Lucjusz II, kreśląc listę klerykalnych przestępstw. „ Innym przestępstwem jest to, co dzieje się notorycznie, a innym to, co dzieje się potajemnie. Notoryczne przestępstwo to takie z powodu którego ksiądz zostanie kanonicznie skazany, potajemne to takie, które Kościół jeszcze toleruje...Wierzcie więc niezachwianie, że dozwolone jest uczestniczenie w nabożeństwach odprawianych przez duchownych i kapłanów, choćby uprawiali oni nierząd, a nawet przyjmowanie z ich rąk sakramentów, dopóki są oni jeszcze tolerowani przez Kościół”. Innymi słowy, dopóki się nie wyda, wszystko jest w porządku. Brzmi nader aktualnie.

W filmie Aleksandra Forda pt. Krzyżacy jest bardzo znamienna scena. Wielki Mistrz Konrad von Jungingen przestrzegał swoich braci przed wojną z polskim królem, przeciwstawiając się jednocześnie krzyżackiej formie nawracania, tłumacząc, że „Chrystus, Pan nasz, słowem nawracał, nie mieczem”. Nijak się to miało zarówno do czynów Zakonu Najświętszej Maryi Panny oraz papiestwa, które dzięki militarnej sile stało się religią dominującą. Dzięki czemu wyszło z katakumb. Wcześniej bowiem, chrześcijanie uważani byli za nic nieznaczącą sektę.

I mimo że Chrystus rzeczywiście żadnego innowiercę z mieczem nie ganiał, to jednak jego następcy na ziemi inaczej nie potrafili. Walka z herezją stała się częścią składową papiestwa. Korzyści było aż nadto. I tak np. na synodzie w Weronie wspomniany już papież Lucjusz III pozostawił wytyczne dotyczące tego, jak należy postępować z heretykami, co było preludium do inkwizycji. Jego bulla nosiła nazwę O potrzebie tępienia rozmaitych heretyckich nauk (Ad abolendam haeresim). Rodząca się policja polityczna Kościoła prześcigać miała następców swoich świeckich odpowiedników takich jak CIA, NKWD, SS czy UB w cuglach. I to zarówno w liczbie ofiar, jak i konkretnych efektów. Dekret papieski stanowił m.in.: „Aby pozbyć się złośliwości różnych herezji, które w ostatnim czasie rozkrzewiły się w znacznej części świata, należy odpowiednio obudzić siły Kościoła, które przy współdziałającej asystencji potęgi cesarskiej, zuchwalstwo i zadziorność heretyków w ich fałszywych zamierzeniach mogą skutecznie zdławić, aby prawda katolicka świeciła dalej w świętym kościele, pozwólmy pokazać jej czystość i wolność od ich fałszywych przeklętych doktryn (…) Oświadczamy ponadto, że wszystkich błazeńskich obrońców ponurych heretyków, ale także tych, którzy okazują im jakąkolwiek sympatię lub aprobatę, przez co umacniają ich w przekonaniach, bez względu czy nazywają siebie wyznawcami, doskonałymi czy jakąkolwiek inną przesadną nazwą, że wszyscy ci zasługują na taki sam wyrok (…) Każda osoba świecka, która zostanie przez nas publicznie lub prywatnie uznana winną jakiegokolwiek przestępstwa, jeśli nie odwoła ona swojej herezji i niezwłocznie powróci na łono ortodoksyjnej wiary, orzekamy jej przekazanie ramieniu świeckiemu, które wymierza zasłużona karę odpowiednio do przestępstwa (…) Ale ci, którzy po odwołaniu swoich błędów lub oczyszczeniu się przed biskupem, zostaną przyłapani na nowym popadnięciu w odwołaną herezję - już bez dalszego przesłuchiwania zostaną niezwłocznie przekazani ramieniu świeckiemu a ich dobra zostaną skonfiskowane na użytek Kościoła”. Ponura to procedura, gdzie nie trzeba udowadniać herezji, gdyż to posądzony o nią miał dowodzić, iż nie jest heretykiem.

Największej rzezi dokonał na tym polu Innocenty III, kierując krucjatą przeciw albigensom. Apelował do całego chrześcijańskiego świata: „Powstańcie, żołnierze Chrystusa! Wypalcie tę bezbożność wszelkimi środkami, jakie tylko da wam do dyspozycji Bóg! Wyciągnijcie daleko ramiona i uderzcie odważnie na szerzycieli herezji; postępujcie z nimi również okrutnie jak z Sarecenami, oni są bowiem jeszcze gorsi niż tamci! Co się jednak tyczy hrabiego Rajmunda (...) , to przepędźcie jego samego i jego zwolenników z ich zamków, odbierzcie im ich posiadłości, by prawowierni katolicy, mogli wejść w posiadanie dóbr heretyków”. Okazuje się więc, że przykazania „nie zabijaj” i „nie kradnij” traktowane były bardzo wybiórczo. Największej masakry ci „żołnierze Chrystusa” dokonali w Bezires, gdzie mordowano wszystkich bez wyjątku. Z miejsca rzezi papieski legat Arnaud Amaury wysłał do przełożonego następującą informację: „Dzisiaj Wasza Świątobliwość, dwadzieścia tysięcy mieszkańców wydano mieczowi, niezależnie od posady, wieku czy płci”. Innocenty III zorganizował również największy Sobór średniowiecza: IV laterański w 1215 r. Podjął on tam m.in. temat Żydów. Apelował, aby nosili oni wyróżniający się strój, „we wszystkich chrześcijańskich regionach i w każdym czasie”, tak aby można ich było rozróżnić od chrześcijan. Kilka wieków później również podjęto taką próbę. Naziści w okupowanej Polsce nakazali Żydom nakładanie Gwiazdy Dawida na ramieniu, tak aby nie zlewali się z Aryjczykami. Na koniec papież apelował, gdy chrześcijanie świętują zmartwychwstanie Jezusa, Żydzi nie mogą w ogóle pokazywać się publicznie. Za prześladowania Żydów i odwieczny antysemityzm w Kościele przepraszał publicznie Jan Paweł II na początku XXI wieku. Długowieczna ta refleksja.

Książka Mariusza Agnosiewicza wypełnia ogromną lukę na rynku wydawniczym. Jest to bowiem pierwsze, tak obszerne opracowanie na ten temat. Książka obala mity i pomaga wyrobić własne zdanie w kwestii, której prawie w ogóle nie do tej pory nie podejmowano. Z bibliografii wynika, że autor korzystał z opracowań również katolickich historyków i pisarzy, jest to zatem publikacja kompletna. Z niecierpliwością czekam na drugi tom.

Mariusz Agnosiewicz, Kryminalne dzieje papiestwa. Tom I: Starożytność i średniowiecze, Wydawnictwo Racjonalista, Pruszków 2011, s. 336.

Przemysław Prekiel


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

DLACZEGO POLACY SIĘ NIENAWIDZĄ?
premiera 22 listopada (środa)
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Najnowszy numer "Dalej! pismo socjalistyczne"
www.dalej.org
wiosna-lato 2017
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam
LeftRadio - Lewicowe radio
Internet
-
Szukam" Metody interpretacji historii Argentyny" N.Morano

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

18 grudnia:

1865 - USA: Po ratyfikowaniu przez stan Georgia XIII Poprawki do Konstytucji formalnie doszło do likwidacji niewolnictwa.

1913 - W Lubece urodził się Willy Brandt (właściwie Karl Herbert Frahm), polityk SPD, kanclerz RFN.

1932 - W Berlinie zmarł Eduard Bernstein, działacz ruchu robotniczego, ideolog niemieckiej socjaldemokracji, twórca rewizjonizmu w ruchu robotniczym.

1936 - Zwycięstwem zakończył się strajk okupacyjny w obronie 220 górników katowickiej kopalni "Eminencja" zagrożonych zwolnieniem.

1938 - Rozpoczęły się wybory do samorządów miejskich, w miastach powyżej 25 tys. mieszkańców listy PPS i Bundu uzyskały 35,8% głosów.

1946 - Urodził się Steve Biko, działacz ruchu przeciw apartheidowi w Republice Południowej Afryki.

1972 - Kolejne wznowienie nalotów amerykańskich w Wietnamie.

1987 - W NRD zniesiono karę śmierci.

1994 - Opozycyjna Bułgarska Partia Socjalistyczna Żana Widenowa wygrała zdecydowanie wybory parlamentarne.

2005 - W Boliwii Evo Morales wygrał wybory prezydenckie, zdobywając 53,7% głosów.


 
Lewica.pl na Facebooku