Radosław S. Czarnecki: Mit dekomunizacji

[2018-02-20 21:56:12]

Prof. Jan Szczepański, socjolog i myśliciel, zauważył przed czterdziestu ponad laty, że „polityka w Polsce ciągle rozgrywa się w sferze emocji i ciągle sądzimy, iż rozwój kraju zależy od postaw patriotycznych, zaangażowania, oddania sprawie, ofiarności etc. i ciągle w wychowaniu i propagandzie kładziemy nacisk na emocje. Jest to z jednej strony nieefektywne, gdyż ludzie żyjący w podnieceniu emocjonalnym zużywają się znacznie szybciej, emocje często przeradzają się w przeciwieństwa, trwają krótko. A zatem jako metoda sterowania długofalowym wynikiem jest nieskuteczna. Z drugiej strony jest to igranie z ogniem, gdyż pobudzenia emocjonalne mogą zawsze przynieść niespodziewane skutki”. Doskonale cytat ów pasuje do problemu tzw. dekomunizacji w Polsce.

Mit – to opowiadanie udramatyzowane, symboliczne, wyrażające ludzkie doświadczenie świata jako rzeczywistości sakralnej. Mity uporządkowane w spójny i logiczny system nazywa się mitologią. I taką jest w większości dysputa w naszym kraju o komunizmie.

W przypadku komunizmu mitologia (i to zarówno wśród prawicy, jak i tzw. anty-komunistycznej lewicy) jest w kraju nad Wisłą, Odrą i Bugiem bardzo bogata. Mit zdejmuje z wyznawcy odpowiedzialność za wybory, decyzje, postawy. To bardzo wygodna i psychologicznie uprawniona pozycja. Wiedzie wprost do infantylizmu, dziecinności, niedojrzałości. Mit jest też formą przekazu wykładni dziejów czy interpretacji układów społecznych opartej najczęściej na chwytliwej formule, iż jest to jedyna, niepodważalna i oczywista prawda. Prawda w wersji czarno-białej. Posługujący się nią prawicowi egzegeci (bez względu na odcienie czy polityczną proweniencję) widzą w nim samo zło i szatańską obecność w realnym świecie. Podobnie czynią tzw. lewicowi antykomuniści.

Przemysław Wielgosz (Le Monde diplomatique, lipiec 2017) zauważył w tym kontekście, że „...nie ma lewicowego antykomunizmu, a antykomunizm liberałów zawsze wyląduje w sąsiedztwie skrajnej prawicy”. Dziś mówienie o dekomunizacji w trzydzieści lat bez mała po zmianie ustrojowej jest bez sensu. W Polsce de facto rozpoczęła się ona w 1956 roku i powoli, acz systematycznie, odbywała się jako odchodzenie od totalitaryzmu stalinowskiego. Odsyłam w tej mierze do polskich klasyków, dogłębnych znawców owej tematyki: prof. Andrzeja Walickiego, prof. Bronisława Łagowskiego, prof. Andrzeja Werblana i oczywiście prof. Zygmunta Baumana.

Więc walka dziś z tzw. komunizmem, którego w Polsce de facto nie było (w latach 1948-56 były pojedyncze elementy radzieckiego modelu sprawowania totalnej władzy przez PZPR) jest depeerelizacją, czyli walką z ludźmi zaangażowanymi w tamten ustrój i funkcjonowanie tamtego państwa. Państwa polskiego. Dlaczego mówi się o dekomunizacji, a nie o depeerelizacji? Ze sromoty, jaką wywoływałaby taka retoryka, a także z oszustwa intelektualnego. Mityczny komunizm jest dla prawicy i antykomunistycznych lewicowców czytelniejszy dla przekonania społeczeństwa do swoich rozwiązań niźli otwarte zanegowanie Polski Ludowej. Taką mentalność najlepiej egzemplifikuje wojnę z nazwami ulic – zwłaszcza gdy chodzi o Armię Ludową czy Dąbrowszczaków - prowadzoną przez IPN, powołany głosami prawicy polskiej i niektórych posłów z lewej strony sali sejmowej (rok 1999).

Jak napisał celnie Piotr Nowak (strajk.eu, 30.06.2017), tego typu działalność, jak również próba delegalizacji Komunistycznej Partii Polski, to czytelne sygnały dla popierającego PiS antykomunistycznie rozpalonego segmentu społecznego o zagrożeniu czającym się po lewej stronie sceny publicznej. Także skanalizowanie wrogości na konkretne środowiska. To znana metoda wyszukiwania i składania ofiary (tu - na narodowo-katolickim panteonie) z kolejnego „kozła ofiarnego”. Lewica antykomunistyczna, uprawiająca retorykę kompatybilną z narracją prawicy (od PO i .Nowoczesnej.pl, przez PiS i Kukiz’15, po jawnie „brunatne” organizacje ultraprawicowe), postępuje wypisz wymaluj jak KPD w Niemczech w latach 30., kiedy to według dyrektyw Kominternu nie stworzyła z socjaldemokratami wspólnego frontu przeciwko NSDAP. Efekt był... wiadomo jaki i m.in. dlatego pastor Martin Niemöller mógł napisać swój słynny bon mot o przychodzących i zabierających oraz biernych i wycofanych do swego subiektywnego świata idei egotystach.

O tych i jeszcze innych problemach wiązanych z dekomunizacją dyskutować będziemy w dn. 22.02.2018 r. (czwartek) o godz. 17.30 we Wrocławiu – ul. Zelwerowicza 16, lokal 3 (I piętro).

Radosław S. Czarnecki


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

BYDGOSKA DEBATA O IPN-ie
Bydgoszcz, ul. Jaworowa 5
22 lipca (niedziela), 9.15-16.00
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam
LeftRadio - Lewicowe radio
Internet
-
Szukam" Metody interpretacji historii Argentyny" N.Morano

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

22 lipca:

1878 - Urodził się Janusz Korczak, pisarz, pedagog, działacz społeczny. Prekursor walki o prawa dziecka. Zgładzony w Treblince, gdzie do końca pozostał ze swymi podopiecznymi.

1908 - W Londynie zmarł Randal Cremer, brytyjski lider związkowy, rzecznik arbitrażu międzynarodowego, laureat Pokojowej Nagrody Nobla 1903.

1944 - W Lublinie ogłoszono Manifest PKWN.

1946 - Urodził się Danny Glover, amerykański aktor, producent i reżyser o lewicowych poglądach.

1946 - Syjonistyczne organizacje Irgun i Lehi dokonały zamachu bombowego na hotel King David w Jerozolimie, w którym mieściła się brytyjska kwatera główna. Zginęło 91 osób, a 45 zostało rannych.

1977 - Chiny: Deng Xiaoping został przywrócony do władzy.

1986 - Socjaldemokraci z PSOE wygrali wybory parlamentarne w Hiszpanii.

2005 - W londyńskim metrze został omyłkowo zastrzelony przez policję, wzięty za zamachowca, Brazylijczyk Jean Charles de Menezes.

2011 - Prawicowy ekstremista Anders Breivik dokonał zamachów na siedzibę premiera Norwegii w Oslo, w którym w wyniku wybuchu bomby zginęło 8 osób, a następnie na uczestników obozu młodzieżówki Norweskiej Partii Pracy na wyspie Utoya, gdzie zastrzelił 69 osób.


 
Lewica.pl na Facebooku