Komuna was wszystkich pogodzi
2016-12-22 15:29:01

Rok 2016, rok pierwszy Naprawdę Wolnej Polski. Prawo i Sprawiedliwość dzielnie broni polskiej wolności przed zakusami morderczej bolszewii. Jego przeciwnikami pozostają krwawi ubecy skoncentrowani wokół sił opozycji i jej wiecznego przywódcy - Lecha Wałęsy... oraz bezpośrednio powiązany z SB/UB KOD.

Organizowany przez tzw. "opozycję", a de facto bolszewię "protest" przed sejmem okazuje się być zakamuflowaną próbą dokonania zamachu stanu, który przywrócić miał do władzy funkcjonariuszy PRL-owskich służb bezpieczeństwa, aby ci przywrócili w Polsce stalinizm. Przeciwko tej postkomunistycznej bezpiece i jej wyznawcom występuje już tylko Jarosław Kaczyński z gronem oddanych sobie patriotów i w moralnej asyście Tadeusza Rydzyka. Aby obronić polską wolność do sejmu transportuje się tysiące policjantów…

Z drugiej strony strony barykady siły wolnościowe pod przywództwem Bronisława Komorowskiego, Ryszarda Kalisza, Ryszarda Petru, Władysława Frasyniuka i Adriana Zandberga. Ci wielcy kontynuatorzy również walki z komuną stoją na straży wielkiej „Polskiej Wolności”, którą w wojnie przeciwko krwawym Ubekom wywalczyli w 1989 roku. Państwo, którego bronią to prawdziwa, pełnokrwista demokracja obywatelska, którą zniszczyć chce totalitarna partia Jarosława Kaczyńskiego - w związku z czym pod wezwaniem Gazety Wyborczej należy uczynić wszystko, aby obecny rząd skompromitować, zniszczyć i pogrzebać oraz przywrócić czasy świetności dorobku Leszka Balcerowicza…


Tak w skrócie przedstawiają się narracje obydwu „stron barykady” obecnego konfliktu.

Historia Polski przedstawiana społeczeństwu przez PiS pochodzi rodem ze zdegenerowanej teorii spiskowej w myśl której Polską rządzi dziś odwieczna wojna pomiędzy dobrem i złem, przy czym zło reprezentują tu oczywiście „siły ubeckie”, a dobro „święte siły niepodległościowe”, których mesjaszem jest Jarosław Kaczyński. Co ciekawe – prawie identyczną wizją dysponują przedstawiciele tzw. „opozycji”, których zdaniem Jarosław Kaczyński pragnie ponownie zainstalować w Polsce „komunę”. Prawdą jest, że PiS niszczy obecnie polski porządek prawny i prowadzi nas ku autorytaryzmowi. Całościowa krytyka polityki PiS ze strony opozycji nie przekracza jednak poziomu krytyki przyczyn formalno-prawnych, ponieważ z perspektywy gospodarczej, czy społecznej w Polsce już od dawna realna demokracja pozostaje trupem na usługach oligarchii i jej neoliberalnych doktryn ekonomicznych.

Prawdziwą wojnę polityczną toczą więc ze sobą: demon pinochetowskiego katonacjonalizmu kontra zombie zdradzonego przez (ogłupiony) lud dawnego neoliberalnego reżimu.


Nagłówki z wydania głównego Wiadomości TVP1

Obecna "opozycja", która występuje przeciwko PiS-owi pod jednym, wspólnym sztandarem to nic innego, jak pospolite ruszenie środowisk Gazety Wyborczej i jej okolic. Jedność Nowoczesnej, PO, Razem i wszystkich pozostałych liberalnych planktonów zdradza wspólnotę interesu tych pozornie różniących się grup i partii. Partiom tym marzy się śmierć PiS-u i ponowne rozdanie władzy w którym Nowoczesna i PO być może odpaliłyby nawet mniejszy kawałek tortu partii Razem – robiąc z niej bardziej antykomunistyczną i hispterską wersję starego i skompromitowanego SLD. Poza żądzą władzy zdecydowana większość sił opozycyjnych nie ma bowiem nic do zaoferowania, szczególnie w kontekście potrzeb życiowych wyrażanych obecnie przez ludzi pracy.

Rozpaczliwe chwytanie się i nagłaśnianie konfliktów dotyczących kwestii prawnych leży w interesie opozycji, ponieważ w innych kluczowych kwestiach, które naprawdę godne są oprotestowania istnieje szeroka zgoda elit. „Opozycja” nie zorganizuje protestów przeciwko militaryzacji kraju i przemienianiu go w bazę NATO, nie zorganizuje protestów przeciwko postępującej klerykalizacji, czy przeciwko obniżkom podatków dla przedsiębiorców.

Ta sama polityczna jałowość dotyczy także PiS-u, którego główną doktryną ekonomiczną jest dziś (mniej więcej XIX-wieczna) wiara w polskiego burżuja, który obciążony niższymi podatkami poprowadzić ma lud ku doskonałości ekspresowo budując świetnie płatne miejsca pracy i jednocześnie ratując ojczyznę przed obcym kapitałem. Fundamentalną cechą PiS-u jest też nieudolność. Dotyczy ona zarówno sfery gospodarczej, jak i politycznej: prawie wszystkie konflikty wywoływane przez PiS byłyby do uniknięcia nawet przy realizacji tego samego programu. Główną ideą przewodnią Prezesa-Naczelnika jest jednak hasło „nie brać jeńców” i stąd tak silne parciu obozu rządzącego ku samozagładzie. Ideologia szukania zdrajców, czystek, urojone kontynuowanie historycznej wojny z komunizmem i jego widmem, toporny klerykalizm i fundamentalizm, parcie ku wojnie… w PiS-owskiej ideologii niczym w krzywym zwierciadle odbijają się wszystkie demony polskiego narodowca z lat 40-tych, dodatkowo wzbogacone jeszcze o brak doświadczenia w sprawowaniu władzy nad nowoczesnym państwem.

Z perspektywy nieotumanionego duchem katonacjonalizmu reprezentanta młodzieży władza PiS-u to psychotyczne rządy mściwych dziadków, którzy mentalnie nie opuścili jeszcze lasów w których chowali się 70 lat temu.

Obecna „opozycja” to zaś czysty gniew dawnych elit. Metody, które stosuje Jarosław Kaczyński stopniowo prowadzą nas jednak ku coraz większej koncentracji władzy i w kierunku katonacjonalistycznej dyktatury pułkowników rodem z II RP. Przeciwko temu należy dziś walczyć – ale nie ramię w ramię ze złodziejskimi, zasługującymi na kryminał elitami dawnego obozu rządzącego. Bez całościowej krytyki rządów PiS i odrzucenia zarówno PiS-owskiej wizji obyczajowości, jak i gospodarki nie powstanie żadna realna lewicowa opozycja. Tu swoje źródło ma obecna bezradność liberałów, których propozycje są wsteczne nawet w stosunku do tego, co obecnie realizuje PiS. Realne odrodzenie lewicy może nastąpić jednak tylko poprzez radykalizację jej programu i sprzeciwienie się całej wizji PiS-owskiego państwa. Konieczne są: walka o socjalizm, walka o interesy świata pracy, antymilitaryzm, antyklerykalizm i radykalne sprzeciwienie się próbom kryminalizacji lewicowej przeszłości. Jeżeli taka – socjalistyczna – siła wkrótce nie powstanie czeka nas dalsza ewolucja w kierunku obecnego modelu ukraińskiego.

Czeka nas wtedy polska majdanizacja, dalsza oligarchizacja i autorytaryzm pod wezwaniem JP2, z czołgami i rakietami NATO w tle. Alternatywą „opozycji” jest z kolei powrót do imperium Balcerowicza oraz demonów neoliberalizmu, gdzie pseudolewicowy plankton od czasu do czasu znów będzie rozdawał bezdomnym kuroniówkę…


poprzedni komentarze