Bartłomiej Zindulski: Czerwona koalicja wspiera rząd Portugalii

[2015-11-28 01:56:34]

Po kilku tygodniach zwłoki, portugalski prezydent Cavaco Silva powierzył misję utworzenia nowego rządu sekretarzowi generalnemu Partii Socjalistycznej António Coscie. Costa stanie na czele rządu wspieranego przez parlamentarną większość złożoną z posłów Partii Socjalistycznej (PS), Portugalskiej Partii Komunistycznej (PCP), Bloku Lewicy (BE) i Zielonych. Nowy rząd powołany zostanie na miejsce prawicowego rządu koalicji Partii Socjaldemokratycznej (PSD) (* - Partia Socjaldemokratyczna to partia prawicowa. Nazwa tej partii może być myląca, bo nie ma ona nic wspólnego z partiami socjaldemokratycznymi i w Parlamencie Europejskim należy do Europejskiej Partii Ludowej - przyp. red.) i Partii Ludowej (CDS/PP), którego istnienie trwało 12 dni, najkrócej w historii Portugalii.

Głównym zadaniem nowego rządu ma być powstrzymanie antyspołecznych reform neoliberalnych i polityki oszczędności, które ciężko odbiły się na płacach pracowniczych, systemie opieki społecznej i warunkach życia najbiedniejszych obywateli. Antonio Costa powiedział, że nowy rząd będzie "wprowadzał program socjalistyczny, który pozwoli na trwałą redukcję deficytu i zadłużenia". Rzeczniczka Bloku Lewicy mówi o nowym rządzie, że będzie on „oddany sprawie odzyskania dochodów ludzi i obronie systemu państwa opiekuńczego”. Odzyskanie poprzedniego poziomu emerytur, podniesienie płacy minimalnej, zakończenie prywatyzacji, walka z systemem umów śmieciowych mają być fundamentem zasad na których mniejsze partie lewicy popierają rząd PS.

Nowy rząd nie będzie rządem koalicyjnym, co znaczy, że przedstawiciele trzech mniejszych partii popierających go, nie wejdą w jego skład. Będzie to rząd Partii Socjalistycznej popierany w parlamencie przez PCP, Zielonych i Blok Lewicy. Poparcie będzie trwało tak długo jak długo rząd będzie respektował umowy zawarte przez PS z innymi partiami lewicy. Osobna umowa zawarta została między PS a PCP, osobna między PS i Blokiem Lewicy i osobna między PS i Zielonymi. Treść tych umów jest publicznie znana i dostępna w internecie, więc wyborcy mogą sami sprawdzić na jakich warunkach lewica popiera nowy rząd i czy (lub kiedy) rząd złamie postanowienia umowy.

Program nowego rządu jest programem Partii Socjalistycznej, poza siedemdziesięcioma poprawkami wynegocjowanymi przez trzy partie lewicy. Wśród tych poprawek są między innymi plany wycofania się z wprowadzonego przez poprzedni rząd zamrożenia płac i emerytur, podniesienie poziomu płacy minimalnej czy powrót do poziomu płac sprzed kryzysu dla pracowników sektora publicznego. Do systemu podatkowego wprowadzone zostaną zmiany ułatwiające życie rodzinom. VAT dla restauracji obniżony zostanie z 23% do 13% - w tym wypadku chodzi o los tysięcy małych rodzinnych, tanich lokali gastronomicznych i kawiarni w których po niskich cenach żywi się większość portugalskiej klasy robotniczej. Rząd ma przywrócić odebrane w ostatnich latach prawa pracownicze, w tym ograniczyć proceder zatrudniania na umowach śmieciowych, zlikwidować przepisy utrudniające zrzeszanie się w związkach zawodowych i zmienić przepisy ograniczające prawo do strajku lub faworyzujące pracodawców w przetargach industrialnych. Istotą wszystkich tych reform jest odwrócenie sytuacji w której obywatele płacą za długi państwa zaciągnięte w interesie prywatnych banków, które dopuszczały się ryzykownych działań spekulacyjnych i które doprowadziły do kryzysu w Portugalii.

W ramach kompromisu PS zrezygnowała także z części swoich postulatów głoszonych w kampanii wyborczej, sprzyjających pracodawcom a nie pracownikom. Były to na przykład pomysły na ograniczenie udziału pracodawców w pracowniczej składce emerytalnej i na opiekę społeczną przez co pracownicy mieli ponosić większe koszty a pracodawcy niższe. Innym antypracowniczym postulatem PS z którego partia teraz rezygnuje miał być przepis o tak zwanym „pojednawczym zwolnieniu z pracy”, prawo które dodatkowo ułatwiało proces zwalniania z pracy pracowników i było ostro krytykowane przez związki zawodowe.

Innym ważnym punktem umowy jest powstrzymanie procesu prywatyzacji kluczowych dla kraju zakładów pracy i sektorów gospodarki. Duże kontrowersje budził na przykład rozpoczęty proces prywatyzacji systemu transportu publicznego w miastach Lizbona i Porto. Wszystkie znane przypadki prywatyzacji transportu publicznego w Europie wskazują, że staje się on drogi i często niedostępny dla obywateli. Prywatyzacja transportu publicznego w Lizbonie i Porto będzie powstrzymana i cofnięta. Powstrzymane zostaną także prowadzone przez prawicę plany prywatyzacji wody. Teraz zasoby wody będą uznane za strategiczne zasoby państwa i chronione przed prywatyzacją.

Blok Lewicy wyszedł także z propozycją powołania komisji naukowców celem zbadania faktycznego poziomu długu zewnętrznego Portugalii i możliwości spłacenia go. Do tej pory wszelkie działania rządu dostosowane były do żądań Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Banku Światowego i Komisji Europejskiej. Nie jest tajemnicą, że zarówno wyliczenia te jak i środki narzucone Portugalii celem ograniczenia długu sprzyjały nie Portugalczykom lecz zyskom międzynarodowych banków. Nowa komisja ma zbadać skalę tych nadużyć i zaproponować realistyczny plan restrukturyzacji długu. Wypracowanie wiarygodnej recepty w tej dziedzinie jest konieczne ze względu na presję ze strony europejskich instytucji finansowych i agencji ratingowych, które szantażują Portugalię obniżeniem oceny wiarygodności kredytowej.

Program ten jest odbierany przez bankierów i wielki kapitał jako zagrożenie. To dlatego prezydent republiki zwlekał przez parę tygodni z decyzją o wyznaczeniu lidera socjalistów do misji tworzenia rządu. Jak ujął to João Oliveira, jeden z przywódców Portugalskiej Partii Komunistycznej, prezydent Silva sprowokował polityczny kryzys powołując poprzedni rząd prawicowy który nie dysponował większością w parlamencie i próbował do ostatniej chwili utrzymać prawicę przy władzy, „nie szanując woli Portugalczyków wyrażonej w wyborach.”

4 października odbyły się wybory w następstwie których powstał rząd Pedro Coelho, najkrócej działający rząd w historii Portugalii. Rząd zamierzał kontynuować swoją politykę z ostatnich czterech lat i dodatkowo zaostrzyć reżim pakietu oszczędnościowego. Przeciwko tej polityce od kilku lat buntuje się większość Portugalczyków. Rząd istniał dzięki bezpośredniemu zaprzysiężeniu go przez prezydenta a nie dzięki parlamentarnej większości. Choć prawicowa koalicja Portugalia Naprzód (Portugal à Frente) złożona z dwóch partii, które rządziły krajem przez ostatnie cztery lata, otrzymała największą liczbę głosów ze wszystkich partii, to nie dysponuje ona większością. Choć było wiadomo, że rząd nie uzyska wotum zaufania od parlamentu, prezydent powierzył premierowi Pedro Coelho misję tworzenia kolejnego rządu. Już 10 listopada większość posłów w Zgromadzeniu Narodowym odrzuciła wotum zaufania dla tego rządu.

Stało się jasne, że rząd może objąć tylko partia, która uzyska poparcie parlamentarnej większości, czyli Partia Socjalistyczna, pod warunkiem poparcia ze strony trzech mniejszych ugrupowań lewicy. Nastał więc czas konsultacji w tej sprawie i ostatecznie PS udało się wypracować umowy z resztą parlamentarnej lewicy. To jednak wzbudziło niepokój starego prawicowego establiszmentu. Ci, którzy poparli teraz rząd PS, są w oczach prawicy niepoprawnymi lewakami. W ostatnich dniach prezydent zażądał od lidera socjalistów odpowiedzi na sześć pytań dotyczących kierunku działań nowej koalicji w sferze respektowania unijnej polityki finansowej i dotrzymywania międzynarodowych zobowiązań militarnych. Lider socjalistów prawdopodobnie znalazł z nim wspólny język, bo prezydent zdecydował ostatecznie o wyznaczeniu Costy do powołania nowego rządu.

W samym fakcie, że władzę przejmuje Partia Socjalistyczna czyli portugalscy socjaldemokraci, nie ma nic niezwykłego w świetle historii kraju po rewolucji 1974 roku. Sprawowała ona władzę w kilkukrotnie, na zmianę z prawicową Partią Socjaldemokratyczną (PSD). To co sprawia, że obecny rząd jest inny niż poprzednie, to poparcie ze strony komunistów i lewicy antykapitalistycznej – Portugalskiej Partii Komunistycznej (PCP) i Bloku Lewicy. Te partie traktowane były jako partie buntu i same nie aspirowały do rządzenia krajem, szczególnie w koalicji z innymi.
Od czasów rewolucji, PCP i PS nie prowadziły żadnej współpracy i były do siebie niechętnie nastawione. PCP, choć nie widziała możliwości współtworzenia rządu w sojuszu z inną partią, sama zawsze deklarowała gotowość do zarządzania portugalskim państwem ze swoim własnym programem. Jak powiedział ostatnio lider komunistów Jerónimo de Sousa, „My zawsze uważaliśmy, że PCP jest gotowa to przyjęcia wszelkich odpowiedzialności, w tym rządowych, by stworzyć inny typ polityki, [różny] od tego uprawianego przez większość w ostatnich latach”.
Natomiast Blok Lewicy, który powstał w 1999 roku z połączenia kilku małych organizacji antykapitalistycznych, w tym trockistów, był lewicową opozycją w stosunku do całego spektrum politycznego w kraju, w tym do komunistów, którzy z czasem zaczęli przypominać partię socjaldemokratyczną „starego typu” - nie tylko odrzucając marksistowskie pryncypia ale także adaptując się do systemu politycznego państwa burżuazyjnego, skupiając się na rozgrywkach parlamentarnych, zarówno krajowych jak i europejskich. W odróżnieniu od PCP, Blok Lewicy zmiany społecznej upatrywał raczej w procesach powstawania masowych ruchów społecznych kontestujących neoliberalizm, oddolnych inicjatywach społecznych i aktywności klasy robotniczej, w tym związków zawodowych. Czas powstania Bloku Lewicy to okres narodzin ruchu alter-globalistycznego. W kolejnych latach byliśmy świadkami narastania buntu społecznego w postaci ruchów „oburzonych”, ruchu „Occupy” i dziesiątek inicjatyw społecznych na rzecz zmiany społecznej. To właśnie w takiej aktywności Blok Lewicy upatruje szans na wyklarowanie się masowej alternatywy zdolnej do podjęcia walki o lepszy świat. Blok Lewicy, który blisko współpracował z podobnymi organizacjami w Europie w ramach sieci Europejskiej Lewicy Antykapitalistycznej (EACL), stawiał na aktywność mas i nigdy nie traktował parlamentu jako miejsca gdzie można dokonać zasadniczych zmian systemu. Tak pozostało do dzisiaj. Jak to się zatem stało, że Blok Lewicy poparł rząd socjalistów?

Po ostatnich wyborach Blok Lewicy i komuniści zapowiedzieli złożenie wniosku o odrzucenie planu oszczędnościowego rządu prawicy. Partia Socjalistyczna zgodziła się poprzeć wniosek ale tylko pod warunkiem zaproponowania alternatywnego rządu, dysponującego większością w parlamencie. Blok Lewicy przystąpił do rozmów tłumacząc, że głosy oddane na partię w wyborach są mandatem do działania na rzecz powstrzymania neoliberalnej polityki prawicowego rządu. Rzeczniczka Bloku Catarina Martins powiedziała, że „partie, które dostały pond 3 milionów głosów, które posiadają dzisiaj ponad 50% miejsc w Zgromadzeniu, opierały swą kampanię na obietnicy zerwania z prawicowym cyklem. Konieczne jest teraz dla Portugalii, byśmy zachowali zgodność z [treścią] naszej kampanii wyborczej.” Zarówno komuniści jak i Blok Lewicy rozumieją, że ich wyborcy spodziewają się aktywnych kroków w kierunku odsunięcia od władzy neoliberalnej prawicy. Gdyby odrzucili propozycję PS, straciliby w oczach wyborców i przede wszystkim okazali się ślepi na bieżące potrzeby ludzi pracy. Wyborcy lewicy nie chcieli widzieć dłużej rządu Pedro Coelho przy władzy. Poprzednie cztery lata to dla ludzi pracy w Portugalii okres upokorzeń i stale pogarszającej się sytuacji finansowej. Neoliberalny plan oszczędnościowy, który uderzył tylko w ludzi pracy, emerytów i najbiedniejszych, powszechnie odbierany jest jako przejaw arogancji władzy, banków i bogaczy a poprzedni rząd był ich symbolem, ich "twarzą". Rząd doprowadził do obniżenia płac, obniżenia poziomu emerytur, spowodował rekordowe bezrobocie, z kraju wyjechało ponad pół miliona Portugalczyków w poszukiwaniu lepszych warunków życia a rządząca ekipa zasłynęła arogancją i lekceważeniem tych biedniejszych. Perspektywa pozostania tej ekipy przy władzy powodowała strach i gniew wśród ludzi pracy. Wszyscy wyborcy lewicy głosowali na zmianę a symbolem tej zmiany w pierwszej kolejności musiało być odejście rządu prawicy.

Należy zauważyć, że Partia Socjalistyczna początkowo przystąpiła do rozmów koalicyjnych nie tylko z PCP i BE ale także z partiami prawicy, co pokazuje, że kierownictwu partii nie zależało na stworzeniu lewicowego rządu anty-neoliberalnego, lecz po prostu na stworzeniu jakiegoś rządu. Rozmowy z prawicą nie przyniosły rezultatów, więc PS skoncentrowała się na rozmowach z lewicą. Partia Socjalistyczna nie różni się zasadniczo od innych partii socjaldemokratycznych Europy, której rządy w przeszłości bez większych oporów przyjmowały politykę neoliberalną w swoich krajach. Socjaldemokraci krytykują neoliberalizm i politykę oszczędności tylko wtedy gdy są w opozycji. Na portugalskiej lewicy pojawiają się więc obawy o to, że nowy rząd będzie jedynie czerwoną ozdobą do tej samej skompromitowanej polityki, przeciwko której głosowali wyborcy lewicy. Porównując sytuację do Grecji, mówi się o groźbie „pasokizacji”, czyli porzucenia lewicowego programu i przyjęcia pod naciskiem banków i międzynarodowych instytucji takiej linii jaką przyjęli greccy socjaldemokraci z PASOK, akceptując bez zastrzeżeń żądania Troiki. Jak wiadomo, w Grecji zakończyło się to kompromitacją PASOK, więc i portugalscy socjaldemokraci dostrzegają to ryzyko. Gdyby PS podjęła teraz jakąkolwiek współpracę z prawicą, natychmiast straciłaby w oczach swojego elektoratu i to pewnie na długo, tym bardziej, że dla partii musiałoby to oznaczać wejście na drogę kompromisów "w prawo". Oparcie się na lewicy antykapitalistycznej było dla PS jedynym wyjściem.

Blok Lewicy nie ma złudzeń co do Partii Socjalistycznej, trzeźwo ocenia ją i jej możliwości a sama Partia Socjalistyczna nie udaje, że przeszła na pozycje antykapitalistyczne. Umowy między PS a partiami lewicy są jasno określone i ograniczają się do najważniejszych spraw w których możliwe były kompromisy lub współpraca. Postulaty Bloku Lewicy i komunistów zawarte w porozumieniu z PS są możliwe do zrealizowania nawet w ramach systemu i uwarunkowań zewnętrznych kraju. Sama PS uważa je za możliwe do realizacji. Poparcie lewicy dla rządu PS służy realizacji elementarnych żądań elektoratu lewicy: powstrzymania procesu obniżania płac i emerytur czyli dalszego biednienia społeczeństwa, degradacji praw pracowniczych i powstrzymania prywatyzacji najważniejszych sektorów gospodarki czyli tworzenia nowych zastępów bezrobotnych. Na rzeczywiste oblicze rządów PS trzeba będzie poczekać.

Bartłomiej Zindulski


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Debata o biedzie
Wrocław, Przejście Garncarskei 2
27 lutego (czwartek), godz. 17.30
Spotkanie promocyjne książki "Modzelewski: Buntownik"
Warszawa, Kawiarnia-Księgarnia Radio Telewizja ul. gen. Andersa 29
3 marca (wtorek), godz. 18.00
Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

28 lutego:

1925 - Urodził się Józef Kaleta, ekonomista, polityk, poseł na Sejm I, II i III kadencji.

1947 - Incydent 28 lutego: w Tajpej na Tajwanie żołnierze otworzyli ogień do tłumu demonstrantów domagających się demokratyzacji życia publicznego.

1986 - W zamachu zginął Olof Palme, przewodniczący Szwedzkiej Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej, premier Szwecji.


 
Lewica.pl na Facebooku