Koraszewski: Katolicka ewolucja to ewolucja z policjantem

[2009-02-18 00:02:39]

Z Andrzejem Koraszewskim, byłym wiceszefem polskiej sekcji BBC i publicystą paryskiej "Kultury", zastępcą redaktora naczelnego portalu Racjonalista.pl rozmawia Przemysław Prekiel.

Panie Andrzeju 150 lat temu Karol Darwin opublikował "O pochodzeniu gatunków". Jakie znaczenie miało jego dzieło?

Teoria Darwina przede wszystkim wytyczała kierunek dalszych poszukiwań. Tak to jest z przełomowymi teoriami, że wytyczają autostrady. Kolejne pokolenia badaczy, próbując sfalsyfikować taką teorię, udeptują i poszerzają trakt, a rytm nowych, szczegółowych odkryć nabiera coraz większego tempa. Teoria Darwina niebywale przyspieszyła tempo rozwoju nauk przyrodniczych.

Jest tu oczywiście i druga strona, światopoglądowa. Ta teoria zmieniła nasze spojrzenie na miejsce człowieka w przyrodzie. To wywołało reakcje instytucji religijnych. Z jednej strony poszukiwania jak załagodzić problem i jakoś zracjonalizować nauczanie religijne, wchłonąć fakty naukowe tak, by ich akceptacja nie powodowała dalszej ucieczki z kościołów; a z drugiej strony wyłaniało nurt fundamentalny, próbujący ratować mit przed dewastującymi go faktami.

Rok 2009 jest rokiem Karola Darwina. Wydawać by się mogło, że po tylu latach po ogłoszeniu teorii ewolucji nikt nie będzie jej kwestionował, jednak jak wynika z badań, co trzeci Polak nie wierzy w tą teorię. Dlaczego?

Nie tylko w Polsce obserwujemy drapieżną walkę o wpływ na instytucje oświatowe. Widzimy tu konflikt między uczeniem a wychowaniem, które z reguły okazuje się indoktrynacją. W okresie komunistycznym mieliśmy do czynienia z koszmarną indoktrynacją polityczną, ale komuniści akurat byli zakochani w Darwinie i używali go do walki z religią. W efekcie, mieszkając na Zachodzie, ze zdumieniem obserwowałem, że ewolucji nauczano tu lepiej i więcej niż w większości szkół w krajach zachodnich. Dziwne to zygzaki. Barack Obama opisuje w swojej książce jak zbawienny okazał się pierwszy radziecki sputnik dla amerykańskiej nauki. Kubeł zimnej wody w postaci radzieckich sukcesów w kosmosie zmienił priorytety ówczesnej administracji amerykańskiej i spowodował wielkie nakłady na badania i na solidną masową oświatę. Potem poczucie solidnej przewagi pozwoliło ponownie na samozadowolenie i na zwiększenie wpływu na szkolnictwo religijnych oszołomów.

W krajach takich jak Polska, upadek komunizmu spowodował dziwaczną ucieczkę od oświeceniowych wartości, dalszą deprecjację nauk ścisłych i zdecydowaną przewagę wychowywania nad nauczaniem. Szczególnym problemem naszego kraju był nabożny stosunek do polskiego papieża. Dla tak sfrustrowanego narodu ciężar tego autorytetu często okazywał się zbyt wielki. Na system oświaty wpłynął on szczególnie negatywnie, zamiast fizyki i biologii mamy wartości i rekolekcje. Wiara stała się siłą, która rzekomo obaliła komunizm (tak naprawdę, to ta pokraczna ideologia sama się rozpadła) i wiara wyznaczała nową tożsamość.

Tu pojawia się pewien globalny problem. Żyjemy w środowisku sztucznym, stworzonym przez człowieka, jesteśmy otoczeni owocami nauki, której większość nie rozumie, a nikt z nas nie potrafi ogarnąć w całości. Ta niezrozumiałość otaczającego nas sztucznego środowiska sprzyja nowej mistyce. Religia jest łatwa, nie wymaga wysiłku, więc korzystając z nowych, stworzonych przez naukę, możliwości komunikacji, mamy nową inwazję proroków przesądów, a klientów na ten towar nie brakuje.

Jak to się dzieje, że nawet w XXI wieku kreacjoniści nadal wojują z Darwinem i to na drodze sądowej? Skąd się bierze ta determinacja?

Z jednej strony mamy tu postępującą laicyzację, która wzmaga determinację jednostek najbardziej fanatycznych, z drugiej wspomniane tu zagubienie współczesnego człowieka w świecie tworzonym przez niezrozumiałą naukę, od której jest coraz bardziej zależny. Marks mówiłby tu o alienacji. Jak widać zapotrzebowanie na tego rodzaju fundamentalizm jest całkiem spore. Proszę zwrócić uwagę na inny fenomen - im wspanialsza i bardziej skuteczna medycyna tym więcej nienawiści do lekarzy i wiary w alternatywną medycynę.

Proszę nam przedstawić stanowisko Kościoła w sprawie teorii ewolucji. Jak na przestrzeni lat zmieniało się stanowisko Watykanu w tej sprawie?

Kościół po sprawie Kopernika był w tym przypadku dość ostrożny, Zresztą Oświecenie wytrąciło mu z rąk oręż stosów. Raczej próbował wyśmiewać i podważać lub przemilczać tę teorię niż niszczyć ją przy pomocy terroru. Najpierw była to "tylko teoria", z czasem zaczęto szukać możliwości włożenia gdzieś w środek Pana Boga. Obecnie Watykan akceptuje teorię ewolucji jako dowiedzioną, ale uzupełnia ją o boży plan. Krótko mówiąc katolicka ewolucja to ewolucja z policjantem. Równocześnie Watykan nie ma nic przeciwko temu, żeby ludzie Kościoła (katechetki w przedszkolach, katecheci w szkołach) nauczali bzdur kompletnie sprzecznych ze stanowiskiem oficjalnym.

W Polsce najbardziej niechętni teorii ewolucji byli Maciej i Roman Giertychowie, a inny polityk LPR nazwał darwinizm kłamstwem, którego nie powinno uczyć się w szkołach. Czy wojna o Darwina nigdy się nie skończy? Jak przekonać jego przeciwników?

Nie wiem czy wojna z darwinizmem się nigdy nie skończy, bardziej mnie bawi obserwowanie małych dzieci, które gdzieś około czwartego roku życia gotowe są bez reszty zaakceptować trudny dla naszych zmysłów fakt, że Ziemia jest wielka kulą, a jej pozorna płaskość jest tylko funkcją naszej małości. Widziałem dzieci z równą łatwością akceptujące ewolucję, ale to inna bajka.

Zapytam teraz o polskich ateistów. Czy odnosi pan wrażenia, że jest ich coraz więcej? Że stali się jakby bardziej widoczni?

Myślę, że najciekawsza jest obserwacja najmłodszego pokolenia, dzisiejszych gimnazjalistów i licealistów. Tu obserwujemy zmiany jakościowe. Nie ma dobrych badań i obserwacje są tylko wyrywkowe, ale mam wrażenie, że jesteśmy świadkami wielkiego obrzydzenia. W szkołach, w których jest więcej katechetów niż biologów, w których katecheta ma często więcej do powiedzenia niż dyrektor, młodzież zaczyna mieć dość. To ciekawe. Trzeba jednak uważać, aby nie przejaskrawiać jednostkowych przypadków.

Kiedy w Polsce może zmienić się takie stare myślenie, że ateista to jakiś odmieniec, który nie utożsamia się z resztą społeczeństwa? W tak katolickim kraju jak Polska to chyba szybko nie nastąpi...

Myślę, że jest to kwestia zmiany pokoleniowej, ale zawsze obawiałem się zabawy w futurologię. Łatwiej przewidywać zaćmienia ciał niebieskich niż zaćmienia umysłów.

Portal Racjonalista.pl od lat stara się o propagowanie świeckich - laickich i humanistycznych ideałów, jednak katolickich symboli nie brakuje w szkołach, urzędach itp. Konkordat w zniesieniu tych symboli nie pomaga. Jak pan ocenia pogląd, że Polska to kraj wyznaniowy? Czy jest aż tak źle?

Pojęcie państwa wyznaniowego ma swoją definicję i oczywiście Polska państwem wyznaniowym nie jest, nie jest również państwem świeckim. Wpływ Kościoła rzymskokatolickiego na działalność administracji państwowej jest ogromny i zdecydowanie szkodliwy, w szczególności w dziedzinie oświaty, ale również w dziedzinie tworzenia praw (symbolika jest tu dla mnie najmniej istotna). Tu jednak również widzimy narastającą irytację społeczeństwa, w tym znacznej części wierzących, dla której ten sojusz tronu z ołtarzem wcale nie jest taki sympatyczny.

Na koniec pytanie o Benedykta XVI, który miał być kontynuatorem pontyfikatu JPII, ale zdjęcie ekskomuniki z lefebrystów jakby temu przeczyło. Jakie są główne różnice miedzy jednym a drugim? Jak Pan ocenia obecny pontyfikat?

Jan Paweł II nie cierpiał antysemityzmu, a jego ekumenizm nie był udawany. Podszyty rasizmem tradycjonalizm lefebrystów był dla niego całkowicie nieakceptowalny. Benedykt ponoć jednoczy, ale jak widać jego pasja jednoczenia nie sięga Hansa Künga czy ojca de Mello. Opowieści, że nie znał poglądów tych panów, są czystą bajką. Może nie zawsze je podziela, ale mu nie przeszkadzają (no chyba, że awantura będzie tak wielka, że nie ma innej rady i trzeba udawać, że przeszkadzają). Była to obrzydliwa postać w czasach, gdy był naczelnym inkwizytorem i jest obrzydliwa, kiedy jest papieżem. Nic tu nie dziwi, nic tu nie zaskakuje.

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

17 lipca:

1861 - Meksyk: Prezydent Benito Juárez ogłosił dwuletnie moratorium na spłatę zadłużenia zagranicznego w celu odbudowy zrujnowanej gospodarki.

1901 - Urodził się Bruno Jasieński, związany z radykalną lewicą poeta futurystyczny.

1925 - Nieudany zamach na policyjnego prowokatora dokonany przez działaczy KPP: Władysława Hibnera, Władysława Kniewskiego i Henryka Rutkowskiego; po stoczeniu walki z policją sprawcy zostali zatrzymani.

1979 - Nikaragua: Ucieczka z kraju prawicowego dyktatora Luisa Somozy Debayle.

1984 - Francja: W wyniku nieporozumień z prezydentem Mitterandem nt. systemu oświatowego, socjalistyczny premier Pierre Mauroy odszedł ze stanowiska. Zastąpił go Laurent Fabius.

2008 - Zmarł Willi Birkelbach, niemiecki polityk, działacz podziemia antyhitlerowskiego i SPD.


 
Lewica.pl na Facebooku