J. Ostrowska, M. Syska, M. Zygmunt, R. Niwiński: Remiks, czyli...

[2010-06-29 15:40:59]

...dlaczego nie Komorowski (i nie Kaczyński)


Polemika z tekstem "Im gorzej, tym gorzej, czyli dlaczego jednak Komorowski".


Na wygraną Bronisława Komorowskiego ciężko pracują w tych dniach spanikowani salonowi inteligenci w całej Polsce. Po ich stronie mobilizacja jest pełna. Efekty tej mobilizacji znamy z wyborów 2007.

Czy środowisko lewicowe stać na analogiczny zryw? Można oczywiście twierdzić, że nie mamy w drugiej turze swojego kandydata. Że obu panów K. z perspektywy nowej lewicy nic nie różni. Tu konserwa i tam konserwa. A zatem, ponieważ to prawda, twierdzić tak należy. I wzywać do oddania w drugiej turze głosu nieważnego. Wojna dwóch konserwatystów nie jest naszą wojną.

Różnica między dwoma panami K. to różnica między państwem, którego demokratyczne podstawy są systematycznie podkopywane przez Prezydenta, a państwem, którego demokratyczne podstawy są systematycznie podkopywane przez Prezydenta. Naszym zdaniem równanie jest proste: Komorowski to PO. Przypomnijmy zatem, czym jest PO, pogrzebmy choć trochę w pamięci. Rospuda (na czele protestu stał burmistrz z PO). Zamknięcie klubu Le Madame (nie przypominam sobie, by ktokolwiek z PO protestował). Odmówienie pedofilom człowieczeństwa przez Donalda Tuska. Zakaz Parady Równości w Poznaniu, odmowa otwarcia Europride przez Hannę Gronkiewicz-Waltz i finansowego wsparcia Parady. Obrzydliwie homofobiczne wypowiedzi większości zapytanych kandydatów PO do parlamentu w odpowiedzi na zorganizowaną przed wyborami 2007 roku sondę. Nazwiska Niesiołowskiego i Gowina też uruchomią parę wspomnień. W tle majaczy pomysł na konstytucyjny zakaz aborcji (poparty przez dziesiątki posłów PO) i ten drugi – by zakazać in vitro, autorstwa posła Gowina. IPN, współtworzony w parlamencie przez cały klub PO. IV RP, ufundowana apelem posła PO Śpiewaka. I dalej: żałoba w barwach patriotycznych. Ten z nami, ten przeciw nam. To coś więcej niż konserwa. To erozja demokratycznego ładu.

Można też włączyć wyobraźnię i uświadomić sobie, kto razem z Komorowskim wejdzie na salony władzy i ekrany telewizorów: Gadomski, Stasiński, Czech, Balcerowicz. Nie wspominając już o cieniach Stanisława Dziwisza i Tadeusza Pieronka - tak, tego od betonu, którego nie strawi nawet kwas solny. Trudno nam zrozumieć tych przedstawicieli lewicy, którzy powiadają, że dla nich to wszystko jest mniej odrażające niż bagaż, z którym przybywa Kaczyński. Tych, którzy mówią, że jest im wszystko jedno. Czy sądzą, że z Komorowskim będzie im się owocniej negocjować zasiłki dla bezrobotnych, walkę ze śmieciowymi umowami "o pracę", większą progresję podatkową? Przecież to jasne - Komorowski jest tym postulatom przeciwny.

A teraz już na poważnie.

Autorki i autorzy tekstu "Im gorzej tym gorzej" nie tylko używają przeciw Kaczyńskiemu argumentów światopoglądowych, które w równym stopniu obciążają Komorowskiego. Znamienne jest, że nie używają żadnych argumentów socjalnych. Ani śmieciowe umowy o pracę, ani zasiłki dla bezrobotnych, ani większa progresja podatkowa najpewniej ich nie obchodzą. W końcu bezrobocie celebrytom intelektualnego światka nie grozi, a progresja podatkowa może być co najwyżej osobistym obciążeniem. Autorki i autorzy tego tekstu za najważniejsze postulaty lewicy uznają te światopoglądowe, co świadczy o ich kompletnym oderwaniu od rzeczywistości. Przeciętnego wyborcy lewicy- zarówno mieszkańca mniejszego miasta, ubogiego, sfrustrowanego rzeczywistością po 1989 roku, jak i młodego, wielkomiejskiego inteligenta przegranego w wyścigu szczurów - nie interesują subtelne różnice estetyczne, które tak dotykają Agnieszkę Graff, Stanisława Obirka i pozostałych autorów tekstu. Jego interesują odpowiedzi na pytania o dostępność pracy, o jej stabilność, wreszcie o to, czy w razie potrzeby państwo mu pomoże. Dziś nie pomaga. Głównie dzięki działaczom PO, którzy kiedyś nazywali się ROAD, Unią Demokratyczną, Unią Wolności i AWS, bo to oni tworzyli podstawy społeczno-gospodarczego ładu po 1989 roku. Chcecie na nich głosować? To przestańcie podpisywać się jako "lewica". Lewica powinna 4 lipca skreślić obu panów na "K".

Joanna Ostrowska
Michał Syska

Michał Zygmunt
Rajmund Niwiński


Autorzy są związani z "Krytyką Polityczną".

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Walka z dekomunizacją oraz obrona historii ruchu robotniczego
Warszawa, ul. Kopernika 36/40
30 listopada (sobota), godz. 12.00-16.30
Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

23 listopada:

1831 - Szwajcarski pastor Alexandre Vinet w swym artykule na łamach "Le Semeur" użył terminu "socialisme".

1906 - Grupa stanowiąca mniejszość na IX zjeździe PPS utworzyła PPS Frakcję Rewolucyjną.

1918 - Dekret o 8-godzinnym dniu pracy i 46-godzinnym tygodniu pracy.

1924 - Urodził się Aleksander Małachowski, działacz Unii Pracy. W latach 1993-97 wicemarszałek Sejmu RP, 1997-2003 prezes PCK.

1930 - II tura wyborów parlamentarnych w sanacyjnej Polsce. Mimo unieważnienia 11 list Centrolewu uzyskał on 17% poparcia.

1937 - Urodził się Karol Modzelewski, historyk, lewicowy działacz polityczny.


 
Lewica.pl na Facebooku