Jankowska: Matki Polki i Polski

[2007-04-02 15:34:19]

Kiedy wreszcie katolicy/czki przestaną dyskryminować kobiety?

Zdaniem M. Środy sytuacja kobiety jest z punktu widzenia katolickości jeszcze bardziej absurdalna niż z punktu widzenia tradycji szlacheckiej, która kobietę wyrzucała poza obręb własnych interesów.(1) Katolicyzm bowiem wyłapuje kobietę i stawia ją w centrum, nadając jej takie tytuły, jak Wielka Bogini, Czarna Madonna, Królowa Polski (często przedstawiany motyw w sztuce, np. malarstwo Grottgera), Matka Kościoła, Narodu, Matka Boska Częstochowska, wybawicielka narodu – uratowała Polaków przed Szwedem i przed bolszewikami, opiekunka ogniska domowego, czyli ta, która ma najważniejszą w domu rolę do spełnienia… Można by długo wymieniać, wyliczając do tego wszelkie powstałe na przestrzeni wieków historii polskiej symbole i motywy wykorzystywane przez kulturę, wywodzące się z katolickiej wizji kobiety: motyw Stabat Mater Dolorosa (2), symbol Matki Polki, symbol Polski pod zaborami 1795 – 1918 jako kobiety. Nie bez kozery papież Jan Paweł II w słynnym Liście do kobiet (3) zwraca się do kobiet w pierwszym rzędzie: kobieto – matko, choć następny zwrot jest także wtłaczający w jakiś odgórny schemat myślenia o kobiecie: kobieto – małżonko. Dopiero na piątym miejscu papież zwraca się: kobieto pracująca zawodowo. Taka kolejność nie jest bez znaczenia, skoro na pierwszym miejscu pojawia się kobieta – matka, od zawsze dla kościoła katolickiego symbol kobiecości, wyznaczający jej rolę przez macierzyństwo. Jest to na pierwszy rzut oka swoiste wywyższenie kobiet, wzmocnienie ich pozycji, wyraz niesamowicie dużego uznania oraz podziwu – taka ilość tytułów, znaczeń kobiecie nadanych, zadań przez nie piastowanych w historii i społeczeństwie, miejsc, którym patronuje, walk, które wygrywa, wolności, którą zdobywa! Co za gloryfikacja i niespotykane uwielbienie. Wiele feministek jednak dziś nie przyjmuje z radością tego uwznioślenia kobiety, bo za nim kryje się niestety katolicki wymóg kobiecego poświęcenia się aż do samozatracenia, narodowa racja stanu, jak w skrócie ujmuje S. Walczewska (4) sytuację kobiety w pokutującej do dzisiaj tradycji polskiego społeczeństwa katolickiego, którą Środa określa jako godną pożałowania z punktu widzenia interesów kobiety.(5)

Aby lepiej wyjaśnić skryty na pierwszy rzut oka aspekt dyskryminacyjny tej mitologizacji kobiety w Polsce przyjrzyjmy się mitowi Matki Polki, z którym surowo rozprawia się S. Walczewska (6) Na początku trzeba zaznaczyć, że choć "Matka Polka" to formuła udziału kobiet w polskiej wspólnocie narodowej, czyli pojęcie o zabarwieniu nacjonalistycznym, to nie można zapominać, że nieodłącznym elementem tej wspólnoty narodowej polskiej jest religia katolicka, więc "Matka Polka" bez wątpienia jest elementem tradycji religijnej Polaków. Tradycji, która podkreśla ważność macierzyństwa, jako zadania kobiety. Urodzenie syna i wychowanie go w duchu patriotycznym pozwalają kobiecie wkupić się we wspólnotę. Mit ten powstał w końcu XVIII , kiedy to upadek państwowości polskiej przyniósł kobietom zaproszenie do polskiej wspólnoty narodowej, ale nie poprzez przyznanie praw obywatelskich ale przez zaangażowane macierzyństwo i wychowanie dzieci w duchu narodowym.(7) Jak można czytać w wierszu A. Mickiewicza, syn ma ginąć ku chwale ojczyzny, bo tym czynem zdobywa Chrystusową koronę cierniową, a jego matka upodabnia się do Matki Boleściwej, matki Boga. To w niej bowiem kościół widzi najpełniejszy wyraz "geniuszu kobiecego", bo Maryja poprzez posłuszeństwo Słowu Bożemu przyjęła uprzywilejowane powołanie – wcale niełatwe – małżonki i matki rodziny Nazaretu (…) jest też nazywana "Królową" (…) To królowanie Maryi jest służeniem! To jej służenie jest królowaniem! (8) Maryja, a za nią i Matka Polka, stają się idealnymi kobietami, stojąc wysoko na piedestale, jako wywyższone i niedotykalne niemalże wzory czystości (Maryja) i niewinności (Maryja i Matka Polka), jako symbole troskliwości matki przez swoje macierzyństwo, opiekuńczej, dającej schronienie, czułej, skromnej, oddanej i posłusznej, co wyraża się najpełniej w fiat (niech się stanie) Maryi.(9)

Jak bardzo ten wywodzący się z zamierzchłych czasów i pielęgnowany w przekazie kościoła katolickiego przez przykład Maryi mit zniewala współczesne Polki? Zacznijmy od przykładu z epoki komunizmu w Polsce: Wybudowany w latach 70. Szpital Matki Polki jest groteskowym – bo zapewne niezamierzonym – uwypukleniem cierpiętniczych, pasywistycznych motywów tego narodowego mitu. Jest pomnikiem postawionym bezgranicznej, chorobliwej wręcz gotowości do podporządkowania okolicznościom zewnętrznym osobistego szczęścia swego i swych dzieci.(10)

Istota całego problemu tkwi jednak nie w tym, że w przestrzeni społecznej funkcjonuje jakiś mit, bo wtedy można by go było po prostu ignorować. Sedno w tym, że mit ten wyznacza miejsce kobiety w społeczeństwie oraz jej prawa, sposób bycia i życia. A raczej nie mit, tylko mężczyźni po niego sięgający, zwłaszcza politycy i zwłaszcza teraz, gdy Polską rządzą ultrakonserwatyści, na co znamiennie skarży się A Szulc w swoim artykule zamieszczonym w Przekroju z 2.11.06: Jako Polka i jako matka, zatem chcąc nie chcąc, Matka Polka, czuję złość. Mam wrażenie, że moje ciało, a także mój mózg i moje emocje nie zależą już ode mnie, lecz od tego, co na mój temat zadecydują polscy mężczyźni. Ojcowie, mężowie, synowie, bracia, sąsiedzi, politycy. To oni decydują dziś o tym, jak przebiegać ma moja ciąża, czy mam prawo ją przerwać, w jakim komforcie, a raczej dyskomforcie będę rodzić i karmić, czy zdołam utrzymać moje dziecko i zapewnić mu to, co powinno mu się należeć. To za przyczyną mężczyzn Polaków zostałam, jak inne polskie kobiety, obywatelką drugiej kategorii. Dość dobitnie określiła to kiedyś pisarka D Masłowska: "Co jakiś czas jakiś buc w TV ogłasza - kury do kurnika, znosić jajka!".(11) Gdy A. Szulc zdecydowała się na dziecko, od teścia usłyszała tylko: Poproszę o wnuka płci męskiej, a gdy dowiedziała się, że ówczesny pracodawca raczej nie będzie miał ochoty dalej jej zatrudniać z powodu ciąży, spotkała się z następującym komentarzem:

- Nie martw się, przynajmniej będziesz miała czas porządnie i po katolicku wychować dziecko - pocieszył mnie znajomy sklepikarz o poglądach zdecydowanie ultra. Właściciel trójki dzieci wychowanych wyłącznie przez jego żonę Krysię, która ostatni raz w teatrze była 20 lat temu. I której każdy dzień sprowadza się do wykonywania tych samych czynności: budzenia męża i dzieci, gotowania, zmywania, sprzątania, odrabiania z dziećmi lekcji, podawania mężowi pod nos śniadania, obiadu i kolacji. - Kucharką jest wyśmienitą - chwali się sklepikarz. - Za to ja nawet wody na herbatę nie potrafię dobrze ugotować.

To też przejaw "spychania" kobiet do jednego z najważniejszych aspektów bycia Matką Polką dzisiaj - roli "kur domowych", domowych sprzątaczek i kucharek, do roli jedynej strażniczki ogniska domowego, do czego jesteśmy notabene jako kobiety przygotowywane od urodzenia, gdy w prezencie dostaniemy pierwszą lalkę - przyznaje doktor Bogusława Budrowska z PAN, współautorka książki "Nieodpłatna praca kobiet" będącej efektem badań nad domowym życiem Polki. (12) Według badaczki, mimo że w Polsce jest coraz więcej kobiet, które starają się łączyć macierzyństwo z ambicjami zawodowymi, to dla wielu Polaków Polka to i tak wciąż Matka Polka.(13) Wiele kobiet bowiem spędza na sprzątaniu i wychowywaniu dzieci o 45 godzin tygodniowo więcej niż jej mąż. Wskazują na to badania przeprowadzone kilka lat temu przez Polską Akademię Nauk.(14)

Okazuje się nawet, że i dzisiaj jeden z aspektów mitu Matki Polki, romantyczno – mesjanistyczny nie traci na znaczeniu: - Matka cierpiąca, podporządkowana, jak za romantyzmu, służbie narodu, dla której macierzyństwo jest misją do spełnienia, niezależnie od tego, czy jej się to podoba, czy nie – jak charakteryzuje ideał współczesnej kobiety polskiej W. Nowicka z Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.(15)

Stąd zakorzenione w polskiej mentalności przekonanie o wyższości kobiety dzietnej od bezdzietnej. Przekonanie nad wyraz często pomieszane z pogardą, zdaniem A. Szulc (16), skoro tak często nie docenia się matczynej godności kobiety i uprzedmiotawia jej osobę, wtłaczając w ramy różnych polityk prorodzinnych czy reprodukcyjnych, jakby rzeczywiście jedynym celem życia kobiety i jej uczestnictwa w życiu społecznym była naturalna i biologiczna zdolność do rodzenia.

Ale można tez inaczej – głęboką krytykę wszelkich wywodzących się z receptywnego obrazu symbolu Maryi – Matki Boga mitów i stereotypów dokonuje teolożka feministyczna C Halkes, która, jak pisze, chce oczyścić tę postać z wszelkiego rodzaju fałszywych i zniewalających ujęć i stworzyć Jej wolną przestrzeń, w której może Ona oznaczać inspirację i wyzwolenie zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. (17) A więc żadnego mesjanizmu, cierpiętnictwa, poświęcenia się aż do samozatracenia, co dalej wyjaśnia na przykładzie prekursorka teologii feministycznej w Europie: Kościół poszedł fałszywym tropem, gdy zestawił dziewicze narodziny ze swego rodzaju zwycięstwem nad wszystkimi "cielesnymi żądzami". Przez to płciowość widziana była w negatywnym świetle; i dlatego Maryja musiała nas, swoje dzieci, ochraniać przed "nieczystością". Kościół sparaliżował także - w ten sposób zniekształcając – doświadczenie seksualne wielu kobiet. Zastanawiające, jak silnie Jezus relatywizuje naturalne więzy rodzinne i wzbrania wychwalania łona i piersi matki. W tych miejscach w Biblii (Mk 3, 33-35 i Łk 11, 27-28) widzę dziś wskazówkę dla kobiet, aby dążyły do ludzkiej autonomii, do samodzielności, która pomaga nam wybierać osobistą odpowiedzialność i która nie jest wyprowadzana ze stereotypów, trwałych wzorców zachowania i fałszywych norm moralnych.(18) Norm, które pochodzą głównie od przewodzących Kościołowi i interpretujących słowa Boga mężczyzn.

Dlatego tym bardziej godne podkreślenia jest, że to właśnie spod pióra zakonnika – marynisty P. Daino wyszła książka Maryja, matka smutku i sprzeciwu(19), w której wyraźnie przeciwstawia się on przypisywaniu Maryi cech wskazujących na jej pasywność, takich jak akceptacja czy nawet uległość, podczas gdy Maryja to przykład kobiety odważnie wyrażającej sprzeciw: "Nie" to słowo bardzo Maryjne. Dziwi to ludzi, którzy zawsze kojarzyli Maryję z "fiat" (…) (20) Same łzy nie wystarczają, jakby zdaniem P. Diano mogła powiedzieć Maryja: Chociaż masz łzy w oczach, unieś w sprzeciwie ręce i uchwyć dźwignię historii. Pociągnij za nią (…) Trzeba zmienić każdy system socjalny, który dopuszcza się zbrodni na niewinnych.(21)

Sprzeciw Maryi wygląda jak R Parks: 1 grudnia 1955 roku kierowca autobusu z Montgomery w stanie Alabama kazał jej ustąpić miejsca białemu mężczyźnie. Była zmęczona. Powiedziała po prostu: "Nie". I dodała: "Dlaczego mam ustąpić miejsca i stać? Dlaczego musi się nami pomiatać?". Łagodna w zachowaniu i sposobie mówienia Rosa Parks, opowiadając się za tym, co jest ważne, zapoczątkowała walkę o równouprawnienie.(22) Dla Polek oznacza to nic innego, jak dowód, że nawet bycie wierną religii katolickiej nie oznacza bycia wierną promowanemu przez nią mitowi potulnej i przydatnej narodowi Matki Polki. Kobiety muszą umieć walczyć o to co ważne, a do tego należy na pewno godność, samostanowienie i podmiotowość.

Niech pojmą to też ci, co tak zaciekle bronią tradycyjnego modelu rodziny w szeregach LPR czy PiS, która nawet w swym projekcie konstytucji dla Polski odwołuje się do wartości katolickich jako tych, co mają tę tradycyjną komórkę społeczną chronić i wspierać. Mnie nie dziwi, że najgłośniej w tych partiach mówią o tego typu koncepcjach społecznych mężczyźni.

Przypisy:

1. Środa, M. (1992) Kobieta: wychowanie, role, tożsamość [w:] Walczewska, S. (red.) (1992) Głos mają kobiety, Kraków, s. 13.
2. Z łac. Stała Matka Boleściwa, określenie pochodzi z wiersza mnicha franciszkańskiego, Jacopone da Todi, napisanego ok. 1290 r., Stabat Mater Dolorosa [w:] Daino, P. (2001), Maryja. Matka smutku i sprzeciwu, tłum. Barbara Żak, eSPe Kraków, s. 71.
3. Jan Paweł II (1995) List Ojca Św. Jana Pawła II do Kobiet, [w:] Jan Paweł II, Listy pasterskie Ojca Św. Jana Pawła II, wyb. i red. tomu A. Spórniak, Wydawnictwo Znak, Kraków 1997, s. 339 – 340.
4. Walczewska, S. (2000) Damy, rycerze i feministki, Wydawnictwo eFKa, Kraków, s. 7.
5. Środa, M. (1992) op. cit., s. 13.
6. Walczewska, S. (2000), op. cit., s. 53 – 56.
7. O takiej roli kobiet w tych czasach powstawały wiersze: Matka Obywatelka oraz Matka Spartanka Franciszka Dionizego Kniaźnina
(… Śpij, moje złotko, śpiewała:
Kołysząc matka swe dziecię,
Śpij, moja nadziejo cała,
Moje ty życie!
Dziecię, o wieleż to biedy
Matczyna musi znieść głowa
Nim się pociecha jej kiedy
Z ciebie dochowa!...)
, jak również Matka Polka A. Mickiewicza [w:] ibidem, s. 54
8. Jan Paweł II (1995) op. cit., s. 347.
9. Halkes, C. Pieśń protestu Magnificat [w:] Więź (1993) 1(411), s. 79.
10. Ibidem, s. 56.
11. Szulc, A. Polka Matki Polki [w:] Przekrój, 2.11.06, http://www.onet.pl , 6:01.
12. Ibidem.
13. Ibidem.
14. Ibidem.
15. Ibidem.
16. Ibidem.
17. Halkes, C., op cit. [w:] Więź (1993) 1(411), s. 80; Catherine Halkes – ur. 1920 r. w Vlaardigen koło Rotterdamu. Studiowała historię literatury niderlandzkiej, germanistykę, historię filozofii średniowiecznej. Zaangażowana w ruchu świeckich, katolickim kobiet Holandii oraz ruchu ekumenicznym. W latach 1970 – 1977 wykładała teologię pastoralną – jako pierwsza kobieta na wydziale teologii katolickiej. Od 1977 do 1986 (do przejścia na emeryturę) kierowała najpierw projektem, a następnie katedrą "Feminizm i chrześcijaństwo" w Katolickim Uniwersytecie w Nijmegen, pierwszą katedrą teologii feministycznej w Europie. Prekursorka tego kierunku teologicznego w Europie. Najważniejsze książki: Frau – Welt – Kirche, Wenn Frauen ans Wort kommen. Stimmen zur feministische Teologie, Gott hat nich nur starke Söhne. Grundzüge einer feministischen Theologie, Suchen, wasverloren ging. Beiträge zur feministischen Theologie, Das Antlitz der Erde erneuern. Mensch – Kultur – Schöpfung.
18. Ibidem, s. 80.
19. Daino, P. (2001), op. cit.
20. Ibidem, s. 89.
21. Ibidem, s. 59.
22. Ibidem, s. 160.

Karolina Jankowska


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:



UKRAINA – JAK POKONAĆ ROSYJSKĄ INWAZJĘ, JEŚLI NIE POPRZEZ NATO?
Warszawa, ul. Długa 29, I piętro, sala 115
16 marca (środa), godz. 18.30
Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas

Więcej ogłoszeń...


22 maja:

1885 - W Paryżu zmarł Victor Hugo, francuski pisarz, poeta, dramaturg i polityk o postępowych poglądach.

1885 - Urodził się Giacomo Matteotti, sekretarz generalny Włoskiej Partii Socjalistycznej. Zamordowany przez faszystów.

1922 - Urodził się José Craveirinha, mozambicki dziennikarz i poeta tworzący w jęz. portugalskim uważany za największego poetę Mozambiku. Działał w lewicowym ruchu FRELIMO, walczącym o niepodległość Mozambiku.

1928 - We lwowskim procesie przywódcy Białoruskiej Robotniczo-Włościańskiej "Hromady" zostali skazani na wyroki wieloletniego więzienia.

1942 - W Warszawie zmarł Adam Próchnik, przewodniczący KC Polskich Socjalistów, działacz oświatowy, historyk.

2005 - W Atenach zmarł Charilaos Florakis, grecki działacz komunistyczny.

2005 - Wybory prezydenckie w Mongolii wygrał Nambaryn Enchbajar, kandydat lewicowej Mongolskiej Partii Ludowo-Rewolucyjnej.

2015 - W Irlandii jako pierwszym kraju na świecie zalegalizowano małżeństwa osób tej samej płci poprzez referendum.


?
Lewica.pl na Facebooku