Prekiel: Trudne sąsiedztwo - w kolejną rocznicę rzezi wołyńskiej

[2008-07-23 09:25:49]

Obchodzona niedawno rocznica ludobójstwa, dokonanego przez faszystowskie organizacje ukraińskie spod znaku OUN oraz UPA, nie została niestety w odpowiedni sposób uhonorowana ani przez polskiego prezydenta, ani też parlament. Prezydent nie tylko wycofał się z patronowania nad uroczystościami poświęconymi "rzezi wołyńskiej", ale nawet nie wziął w nich udziału. Jest to tym bardziej zdumiewające, że Lech Kaczyński tak chętnie udziela się w uroczystościach rocznic wybuchu Powstania Warszawskiego czy wydarzeń w Katyniu. Tymczasem śmierć około 120 tysięcy Polaków zdaje się być mu obojętna, byle tylko stosunki polsko-ukraińskie były nadal "wzorowe". Również polski parlament nie uczcił ofiar band ukraińskich nacjonalistów specjalną uchwałą, ograniczając się jedynie do uczczenia ofiar... minutą ciszy.

Znane są dziś bezprzykładne formy okrucieństwa, jakich dopuszczali się na polskiej ludności ukraińscy nacjonaliści. Przybijano żywych ludzi do ścian domów, palono żywcem całe wsie, rozbijano głowy małych dzieci o ściany domów czy sztachetami na oczach rodziców i bliskich, a żeby nie marnować tak cennej amunicji, topiono ludzi w studniach lub mordowano młotami, siekierami i innymi narzędziami, rozrywano końmi czy rozpruwano ciężarnym kobietom brzuchy. Znane są też przypadki palenia ludzi w zamkniętych kościołach, gdzie modlono się o szybką i bezbolesną śmierć od strzału w głowę, która w porównaniu ze spaleniem okazywała się wielkim szczęściem i łaską.

Ale ta gehenna zaczęła się jeszcze przed wojną. Władze sanacyjne oraz endeckie miały do mniejszości narodowych stosunek niechętny i pełen arogancji, zwłaszcza w latach 30. O tym braku tolerancji wobec mniejszości pisał sam Jan Nowak-Jeziorański. Przedwojenne napięcia wcześniej czy później musiały doprowadzić do wybuchu; nikt jednak nie przypuszczał, że odbędzie się to na taką skalę. A na początku XX wieku wzajemne stosunki polsko-ukraińskie zapowiadały się wręcz wzorowo. Polska po odzyskaniu niepodległości, przygotowując się do wojny z Armią Czerwoną, zyskała sojusznika w postaci Ukraińskiej Republiki Ludowej, z atamanem Semenem Petlurą na czele, która z polską pomocą chciała wrócić na stałe do grona niepodległych państw Europy. Przyjaźń ta zaowocowała podpisaniem 21 kwietnia 1920 roku umowy politycznej i granicznej, a 24 kwietnia tajnej konwencji wojskowej o wspólnych działaniach i o podporządkowaniu oddziałów ukraińskich polskiemu dowództwu.

Jakim państwem była II Rzeczpospolita, wiemy dziś doskonale - wielokulturowym, a przede wszystkim wieloetnicznym ; 1/3 mieszkańców Polski stanowiły mniejszości narodowe i etniczne. Zdumiewa więc fakt, iż obóz prawicy chciał w ówczesnej Polsce zbudować państwo narodowe, nie licząc się w ogóle z mieszkającymi obok Żydami, Ukraińcami, Białorusinami czy Niemcami. Najgłośniejszy mord polityczny w przedwojennej Polsce to z pewnością zastrzelenie prezydenta Gabriela Narutowicza w grudniu 1922 roku przez endeka Eligiusza Niewiadomskiego, a mniej znanym jest fakt zamordowania ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego 15 czerwca 1934 roku przez działacza OUN Grigorija Maciejkę. Początkowo minister miał zginąć w zamachu bombowym, jednak nieudana próba spowodowała, że zamachowiec zastrzelił ministra w Stołecznym Klubie Towarzyskim. Początkowo uznano to za zamach ze strony prawicy, a dokładniej Obozu Narodowo-Radykalnego (minister Pieracki kilka dni wcześniej zdelegalizował ONR). W efekcie sanacyjne władze zdecydowały się stworzyć "obóz odosobnienia" dla przeciwników politycznych z prawa i lewa. W rozmowie ze swoim adiutantem Piłsudski zgadza się na ten "eksperyment" mówiąc: "Ja nie mam nic przeciw tej waszej czerezwyczajce, ja się na tę czerezwyczajkę na rok zgodziłem". Jak wiadomo obóz ten przetrwał do końca rządów sanacji, tj. aż do wybuchu wojny.

II Wojna Światowa - SS Galizien (Hałyczyna)

Wiosną 1943 roku ukraińscy ochotnicy z rejonu Galicji przy wsparciu i pomocy władz III Rzeszy stworzyli jawnie faszystowską formację SS Galizien - 14. Dywizja Grenadierów.

Organizacji patronował gubernator dystryktu krakowskiego, dr Otto von Wachter, zaś pierwszym jej dowódcą był SS-Gruppenführer Walther Schimana. Ukraińskie zaplecze organizacji wspierał Włodzimierz Kubijowicz z Centralnego Ukraińskiego Komitetu Narodowego. Jak blisko organizacja ta wpółdziałała z III Rzeszą, świadczą słowa Hansa Franka z 12 września 1940 roku: "Wszystkich nas zajmuje sprawa ukraińska. Doszliśmy do przekonania, że według wielu Ukraińców Generalne Gubernatorstwo jest tylko jednym z wielu czynników, które los wybrał, aby przywrócić narodowi ukraińskiemu wielką Ukrainę". Główny ideolog ukraińskiego nacjonalizmu Dmytro Doncow wskazywał drogę, którą winni kroczyć Ukraińcy, pisząc: "Ideologia nie jest fantazją, ani też rozumową teorią - jest ona praktycznym wyznaniem wiary wszystkich zdrowych i szlachetnych ras" i dodając: "Siłę tę możemy zdobyć wówczas, gdy przejmiemy się nowym duchem, nową ideologią. Przed każdym narodem staje dylemat: albo przemoc, albo zginąć".

Zbrodnie tej organizacji są dziś dobrze znane; do najgłośniejszych z popełnionych na ludności polskiej należy ta dokonana 28 lutego 1944 roku w Hucie Pieniackiej, gdzie zamordowano 868 Polaków, w tym starców i dzieci. 16 kwietnia 1944 roku doszło do masakry ludności polskiej w Chadaczowie Wielkim, gdzie zginęły 862 osoby. Udział ukraińskich formacji w pacyfikacji Powstania Warszawskiego był również faktem; brały w niej udział m. in. brygady Bronisława Kamińskiego, złożone z obywateli ZSRR, którzy walczyli po stronie Niemiec, uważając, że komunizm jest głównym zagrożeniem dla Europy.

Akcja "Wisła"

W odwecie za zbrodnie faszystów ukraińskich Wojsko Polskie oraz AK przeprowadzały akcje wymierzone w oddziały UPA. W latach 1945-1946 walkę z nimi toczyły specjalne jednostki WP, a przede wszystkim 3., 8. i 9. Dywizja Piechoty, 5. pułk piechoty oraz oddziały KBW i WOP. W dalszych latach pomoc przyszła ze strony MO oraz aparatu bezpieczeństwa. Podczas walk 28 marca 1947 roku zginął z rąk sotni "Hrynia" wiceminister obrony narodowej gen. broni Karol Świerczewski, 3 dni później w zasadzce tej samej sotni zginęło 34 ludzi. Do walki powołano specjalną grupę operacyjną "Wisła" pod dowództwem gen. dyw. Stefana Mossora. W południowo-wschodnich rejonach województw rzeszowskiego i lubelskiego zgrupowano oddziały pięciu dywizji wojska, oddziały KBW, pułki MO, pułk piechoty z 4. DP oraz jednostki specjalne, łącznie około 20 tysięcy ludzi. Operacja "Wisła" trwała od maja do lipca 1947 roku. Wojsko przeprowadziło 357 różnych akcji, w których zlikwidowano 1500 członków UPA. Aresztowanie w marcu 1948 roku dowódcy UPA Jarosława Onyszkiewicza przekreśliło dalsze jej działanie.

Dziś na Ukrainie wybiela się zbrodniarzy OUN-UPA, w czym czynny udział bierze obecna ukraińska władza. Jednym z najbardziej znanych przykładów "upiększania" historii jest obecne przedstawianie postaci Mykoły Łebeda, jednego z największych zbrodniarzy II wojny światowej. Początkowo był skazany za wspomniany już zamach na ministra Pierackiego, jednak zamieniono mu karę na dożywocie. Po wybuchu wojny, podobnie jak większość bandytów OUN, przeszedł na stronę nazistów i kontynuował walkę zbrojną. W lipcu 1943 roku, pod jego dowództwem, banderowcy zdolni do największych i najstraszliwszych zgrodni mordowali Polaków w 167 miejscowościach na Wołyniu, zabijając czym się tylko dało. Po wojnie świadom swych zbrodni Łebed uciekł do USA, gdzie pod opieką służb specjalnych był wykorzystywany do antyradzieckiej działalności. Jego zadaniem było szkolenie szpiegów i dywersantów, których przerzucano potem za "żelazną kurtynę". Na jego bezkarność i niewinność dali się nabrać nawet amerykańscy historycy, m. in. John Armstrong, który pisał o nim: "Był oddanym ojcem i mężem, zapewniał, że nie miał nic wspólnego ze zbrodniami na Wołyniu". Za swoje zbrodnie Łebed nigdy nie zapłacił, a "karą" było ...pochowanie go w Alei Zasłużonych na cmentarzu prawosławnym koło Nowego Jorku.

Zbrodnicze organizacje OUN-UPA zdobywają coraz większy poklask szczególnie na zachodniej Ukrainie, gdzie stawia im się pomniki, a nazwy ulic noszą imię tych jednostek.

Nie tak dawno na Ukrainie miała miejsce "pomarańczowa rewolucja", która zyskała ogromne poparcie polskich władz, niezależnie od ich politycznej przynależności. Spadkobiercy "pomarańczowej rewolucji" nie tylko nie potępiają dziś zbrodni OUN czy UPA, lecz aktywnie uczestniczą w rocznicowych uroczystościach poświęconych tym organizacjom.

W tym roku patronem uroczystości upamiętniających rzeź na Wołyniu był Zygmunt Jan Rumel, ludowiec, żołnierz Batalionów Chłopskich, który zginął rozerwany końmi z wyroku kierownictwa UPA w 1943 r. Jechał do upowców jako poseł, chciał ich powstrzymać od dalszych zbrodni, był przyjacielsko nastawiony do Ukraińców. Obecnie stał się symbolem męczeństwa Wołynia i Kresów Południowo-Wschodnich II RP.

Dziś, bez politycznych uprzedzeń, musimy jako dwa sąsiednie państwa realizować wspólną politykę. Historia łącząca nasze kraje liczy przecież setki lat, a jej częścią jest okres wspólnego życia w ramach jednego państwa. Mamy przed sobą ogromne wspólne wyzwanie, jakim jest organizacja Euro 2012, która może przynieść same korzyści i zatrzeć ślady złej przeszłości. Jednak należy walczyć o pamięć przeszłości, szczególnie po tym, jak nasze władze nie dostrzegają takiej potrzeby, a ludzi, świadków historii, którzy przeżyli terror banderowski jest już coraz mniej.

Przemysław Prekiel


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Konferencja "Kto zagraża pokojowi?"
Wrocław
29 września (sobota)
Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

19 września:

1893 - Urodził się Mieczysław Niedziałkowski, działacz PPS, najmłodszy poseł w pierwszym sejmie II RP, 1927-39 redaktor naczelny "Robotnika".

1893 - Nowa Zelandia, jako pierwszy kraj na świecie, przyznała kobietom prawa wyborcze.

1898 - Urodził się Giuseppe Saragat, włoski polityk socjaldemokratyczny, ekonomista, minister spraw zagranicznych Republiki Włoskiej (1963-1964), prezydent Włoch (1964-1971).

1938 - Hiszpania: Początek ciężkich walk XIII Brygady Międzynarodowej nad Ebro.

1946 - Islandia: Amerykańskie wojska okupacyjne opuściły wyspę.

1953 - W fabryce na Żeraniu wyprodukowano pierwszy polski silnik do samochodu FSO Warszawa M-20.

1976 - Szwecja: Po 44 latach nieprzerwanego sprawowania rządów socjaldemokraci (SAP) przegrali wybory parlamentarne.

1982 - Szwecja: Socjaldemokraci powrócili do władzy.

1985 - Zmarł Italo Calvino, jeden z najważniejszych włoskich pisarzy i eseistów XX wieku; 1945-56 dziennikarz komunistycznego dziennika "L'Unita".

1987 - Zmarł Einar Gerhardsen, norweski polityk, trzykrotny premier Norwegii w latach 1945-51, 1955-63 oraz 1963-65, członek Norweskiej Partii Pracy. Stworzył plan odbudowy Norwegii po drugiej wojnie światowej.

1993 - W wyborach parlamentarnych w Polsce SLD uzyskało 20,4% głosów (171 mandatów), PSL - 15,4% (132), UD - 10,6% (74), UP - 7,28% (41).

2004 - Niemcy: Wybory do Landtagu Brandenburgii wygrała SPD przed PDS.


 
Lewica.pl na Facebooku