Patryk Kosela: "Budryk" - To już 2 lata...

[2010-02-01 08:59:41]

31 stycznia 2008 r. zwycięstwem załogi zakończył się strajk w kopalni "Budryk".


Dnia 17 grudnia 2007 rok, punktualnie o godzinie 6 rano w Kopalni Węgla Kamiennego "Budryk" w Ornontowicach rozpoczął się najdłuższy, bo 46-dniowy strajk górników w powojennej Europie. Głównym powodem były zasady włączenia dotychczas samodzielnej kopalni w struktury węglowego giganta, Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Zasady te polegały na tym, że oto "Budryk", najnowsza i najbardziej wydajna kopalni w Polsce wchodzi do spółki poprawiając jej wyniku finansowe, lecz górnicy z "Budryka" zarabiać będą o kilkaset złotych mniej, niż ich koledzy z sąsiednich kopalń. Na to zgody załogi i reprezentujących ją związków zawodowych być nie mogło. Co warte podkreślenia, różna płaca osób zatrudnionych na tym samym stanowisku u tego samego pracodawcy jest sprzeczna z prawem pracy!

Tak było


Jałowe rozmowy strony społecznej z dyrekcją kopalni oraz władzami JSW kończyły się niczym. Nie brano w ogóle pod uwagę wyników referendów, w którym górnicy stanowczo opowiedzieli się przeciwko wejściu w skład spółki na tych warunkach. Gdy termin włączenia się zbliżał, sztygar zmianowy Ryszard Zielińsk i górnik Ryszard Stachewicz rozpoczęli 13 grudnia 2007 r. protest głodowy na terenie budynku technicznego kopalni. Kilkudniowa głodówka przekształciła się w strajk okupacyjny, który prowadzony był również pod ziemią.

Strajkowano nawet w czasie Świat Bożego Narodzenia oraz w Sylwestra i Nowy Rok. Przed bramą kopalni oczekiwały rodziny strajkujących górników deklarując, że są ze swoimi mężami i synami. Kobiety pojechały nawet do Warszawy zaapelować do wicepremiera, ministra gospodarki Waldemara Pawlaka o zainteresowanie się sytuacją na Śląsku. Polityka nie zastały, gdyż ten akurat bawił się na partyjnej imprezie. W różnych miejscach Polski odbywały się akcje solidarnościowe ze strajkującymi. Na ręce Komitetu Strajkowego spływały słowa poparcia tak z Polski, jak i z całego świata. Swoje poparcie przysłali włoski noblista Dario Fo oraz znany reżyser Ken Loach.

Dyrekcja kopalni nie chciała w ogóle podjąć merytorycznych rozmów. Po 1 stycznia 2008 r., czyli po wejściu "Budryka" w skład JSW do wojny ze strajkującymi ruszyły władze Jastrzębskiej Spółki na czele z jej prezesem, Jarosławem Zagórowskim. Wynajął on specjalną firmę PR-owską, która kreowała negatywny wizerunek strajku i jego liderów. Mimo rozwiązań kompromisowych, proponowanych przez Komitet Strajkowy, dziki upór Zagórowskiego trwał dalej.

W 46. dniu strajku, w późnych godzinach wieczornych doszło do podpisania Porozumienia kończącego strajk. W dokumencie znalazły się zapisy gwarancji zrealizowania postulatów strajkujących, w tym wyrównania płac i zmian zasad realizowania posiłków profilaktycznych.

Tak jest


Górnicy z kopalni "Budryk" część należnych im podwyżek płac już dostali, jednak nie całość, o której była mowa w Porozumieniu. Standaryzacja płac, według prezesa Zagórowskiego, polega poza tym na zatrzymaniu płac na "Budryku" i obniżeniu ich w pozostałych kopalniach spółki.

– Czekamy jeszcze na rozwiązanie sprawy z "flapsami". Chcemy wprowadzenia bonów i rozszerzenia punktów ich realizacji – mówi Krzysztof Łabądź, szef Komisji Zakładowej WZZ "Sierpień 80" w KWK "Budryk" i jeden z liderów pamiętnego strajku. Obecnie tylko ta jedna kopalnia z JSW ma inne, gorsze zasady realizacji górniczych posiłków.

Łabądź dodaje, że wypowiedzenie układów zbiorowych w kopalniach i ujednolicenie struktury spółki autorstwa Jarosława Zagórowskiego oraz jego wojna ze związkami zawodowymi doprowadziła do sytuacji, w której wszystkie działające tam związki zawodowe zrozumiały, że trzeba iść ramię w ramię, by skutecznie reprezentować prawa i interesy pracownicze, które tak bardzo przeszkadzają panu prezesowi. Maniakalna postawa Zagórowskiego doprowadziła nawet do porozumienia pomiędzy związkami, które tworzyły Komitet Strajkowy, a tymi, które mu się przeciwstawiały.

"Sierpień 80" wszedł w spór zbiorowy ze spółką i wywalczył od 2010 r. ubruttowienie wypłaty ekwiwalentu za deputat węglowy. Dotychczas górnicy z "Budryka" otrzymywali kwoty potrącone przez podatek. Obecnie odbywa się to na zasadach identycznych jak w pozostałych kopalniach. Pracownicy występują teraz o wyrównanie tych kwot za dwa lata wstecz.

Czy warto było strajkować? – Warto! – podkreśla Krzysztof Łabądź. Jak mówi, górnicy na każdym kroku odczuwają pozytywne efekty strajku. Przykładowo, pieniądze z Barbórki są większe, niż były. No i kopalnią nie włada już arogant-dyrektor, Piotr Bojarski. – Prezes Zagórowski pochodzi z gór. Jednak daleko mu do Janosika. On postępuje odwrotnie, bo to biednym zabiera. Jego przechwałki, że tylko w ubiegłym roku zabrał pracownikom 100 mln zł, są godne pożałowania – mówi związkowiec.

Jak będzie?


Za członkami Komitetu Strajkowego ciągną się w dalszym ciągu procesu sądowe. Są oskarżeni o różne rzeczy – od tzw. przestępstw pospolitych, jak szarpnięcie innej osoby, do zorganizowania i kierowania nielegalną akcją strajkową. Oskarżonych jest łącznie 14 osób. Procesy ruszyły pod koniec sierpnia ub.r. w Rejonowym Sędzie Karnym w Mikołowie. Sprawę, na wniosek zarządu JSW S.A., założyła prokuratura.

– W chwili obecnej w dalszym ciągu składam wyjaśnienia dotyczące strajku – mówi lider Komitetu Strajkowego, Grzegorz Bednarski. – Złożyłem już kilkugodzinne obszerne wyjaśnienia wskazując na przyczyny oraz legalność przeprowadzonego strajku. Proces zapowiada się interesująco, bo wiele wskazuje na celowe namawianie przez osoby rządowe do złamania strajku bez doprowadzenia do jakiegokolwiek porozumienia – dodaje Bednarski, który podczas strajku reprezentował Związek Zawodowy "Kadra Budryka".

Na szybkiej finalizacji procesu komuś nagle zaczęło bardzo zależeć, gdyż sąd zajmuje się ostatnio sprawą w każdy czwartek po kilka godzin.

Patryk Kosela


Tekst ukazał się w "Kurierze Związkowym", piśmie Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80".

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:



CZY GROZI NAM WOJNA ? (debata)
Wrocław, Przejście Garncarskie 2, Cafe-księgarnia >TAJNE KOMPLETY<
Czwartek, 25.11.2021, h. 17.00
Discord Sejm RP
Polska
Teraz
Szukam książki
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas

Więcej ogłoszeń...


30 listopada:

1786 - Kodeks karny dla Toskanii - "Leopoldina" - zniósł jako pierwszy karę śmierci oraz wszelkie kary cielesne i hańbiące.

1906 - Ukazał się pierwszy numer "Robotnika" (przy zachowanej starej numeracji) PPS-Frakcji Rewolucyjnej. Odtąd obie PPS wydają pisma "Robotnik".

1964 - W Warszawie zmarła Natalia Gąsiorowska-Grabowska, historyczka, badaczka dziejów ruchu robotniczego, prof. Uniwersytetu Łódzkiego i Uniwersytetu Warszawskiego, prof. i rektor WSP w Łodzi, członkini PAN.

1970 - Uchwalono lewicową konstytucję Ludowo-Demokratycznej Republiki Jemenu.

1988 - Miała miejsce debata telewizyjna Lech Wałęsa - Alfred Miodowicz.

1999 - "Bitwa o Seattle" - masowe demonstracje przeciwko szczytowi Światowej Organizacji Handlu stały się symbolicznym początkiem ruchu alterglobalistycznego.

2014 - Sprawujący urząd prezydenta w latach 2005-10 Tabaré Vázquez wygrał po raz drugi wybory prezydenckie w Urugwaju.

2017 - Katrín Jakobsdóttir (VG) objęła urząd premiera Islandii.


?
Lewica.pl na Facebooku